NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Byle do FED?

with 35 comments

Dziś  będzie bez wykresów.

Coś ostatnio na nadmiar prognostycznych sukcesów na blogu uskarżać się nie mogę,  nieco inaczej, niż w moim realnym życiu inwestora, które muszę przyznać, toczy się ostatnio naprawdę nieźle. Ten rozdźwięk między jednym a drugim trochę mnie zastanowił i postanowiłem mu się bliżej przyjrzeć.

Zdaje się, że przyczyna tego braku sukcesów w prognozach blogowych jest jedna – zauważyłem u siebie ostatnio tendencję do rutyniarstwa i podejścia „po łebkach”. Parę przyłożeń drabinki czasowych punktów zwrotnych na wykresie (to takie moje narzędzie do szukania dziennych punktów zwrotnych), dwie pary wideł , wyrysowanych od 2 charakterystycznych punktów, jakieś 2 – 3 drabinki zniesień Fibonacci’ego dla zbadania zasięgów lub korekt i już analiza gotowa.

Gdzie te niedawne czasy, gdy nad jednym wykresem siedziałem po kilka godzin, dumając mocno i szukając ciekawych układów?

Te sukcesy w życiu realnym, o których pisałem wyżej, po analizie okazały się być niczym innym, jak pochodną owych długich godzin, spędzonych dużo wcześniej nad wykresami, gdy jeszcze nie zapadłem się w rutyniarstwo.

To po prostu odcinanie kuponów od trafionych wcześniejszych przemyśleń. Kupony się skończą i co wtedy?

Nigdy nie będę nieomylny i z tym muszę się pogodzić tak ja, jak i moi czytelnicy, ale np. to co rynek zrobił z moim ostatnim wpisem o Hagopianie, z dziecinną łatwością łamiąc całą koncepcję, jest poniżej poziomu mojej akceptacji dla własnych produkcji, zamieszczanych tutaj. Poddałem sprawę analizie krytycznej. Okazało się, że wystarczyło nieco inaczej narysować widły, a wymowa byłaby inna. Nie, nie przekręcam się o 180 stopni, mówiąc, że na kukurydzy jest trend spadkowy a nie wzrostowy. Ale wszystko wskazuje na to, że na tym rynku nie unikniemy testu minimum z grudnia 2011, w okolicach 572 c/bu. O tym, kiedy do tego może dojść, parę słów będzie niżej.

To nie znaczy, że metoda jest zła. Hagopian jest bardzo dobry i w ciemno mogę go polecić każdemu do arsenału używanych środków  – warto to stosować, pomimo faktu, że ostatni wpis wydaje się być antyreklamą narzędzia.

To znaczy tylko tyle, że za mało się przyłożyłem do analizy kukurydzy, pisząc ostatni wpis. Prawdopodobnie za krótko robiłem coś, co jest składową procesu analizy u mnie – chodzi o wyszukiwanie błędów i słabych stron niemal gotowej koncepcji, takie testowanie spójności i wytrzymałości. Tu, by zaoszczędzić na czasie, rzecz bardzo skróciłem, bo nie ukrywam, że jest to czasochłonna zabawa, jak każde szukanie dziury w czymś mniej lub bardziej jednolitym. No po prostu ogarnęło mnie rutyniarstwo…

W poszukiwaniu śladów tegoż rutyniarstwa, sięgnąłem do komentarzy pod „Hagopianem…” i znalazłem kolejny przykład – to, co pisałem tam o złocie. Jak tylko poddałem krytycznej analizie moje oznaczenia falowe na 5 minutowym wykresie złota intraday, od razu zauważyłem przewagę chciejstwa nad trzymaniem się zasad i reguł.

O ile nadal podtrzymuję moją długoterminową opinię co do złota tam wyrażoną, czyli: złoto jest od września 2011 w jakiejś formie korekty płaskiej między 1520 a 1920 USD/oz, a być może nawet między 1350 a 1920, o tyle widzenie 5-falowej struktury na świeżo zakończonym ruchu złota w górę od 22.03 muszę uznać za przykład chciejstwa i autosugestii. Aby dobrze używać fal Elliota, trzeba świeżo wykonane oznaczenie poddać testowi zgodności z tzw. regułami i wskazówkami. Oczywiście dość szybko znalazłem niezgodności z regułami. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko wycofać się. To nie jest 5 falowy układ intraday. Znowu rutyniarstwo…Cos za dużo tego i trzeba odpowiednie wnioski wyciągnąć.

Przejdźmy teraz do meritum wpisu.

Do powstania tego wpisu sprowokował mnie Njusacz, podrzucając w komentarzach pod „Hagopianem…” wykres kogoś, kto zauważył, że jesteśmy blisko 233 tygodnie od szczytu S&P500 z października 2007 oraz 161 tygodni od dołka z marca 2009 i pytając, czy ma to dla mnie znaczenie:

we will be 233 bars from the 10/8/07 high and the following week we will be 161 bars up from the 3/2/09 low. So we have a high to high 233 reading and a low to high 161 reading.”

Oczywiście, że ma. Zacznę od tego, że gość, który to liczył, wybrał błędne miejsca punktów zwrotnych,  przesuwając je o 1 tydzień w przód.

Po poprawieniu tego oczywistego błędu i policzeniu w sposób, zalecany przez Jeff’a Greenblatt’a  (pomijamy świecę bezpośrednio będącą minimum, zaczynając liczenie od następnej), otrzymujemy, że 233 tygodnie (liczba Fibo) od szczytu S&P500 z października 2007 wypada teraz, w tym tygodniu.

Mało tego, mamy tu również 47 tydzień (Lucas) od szczytu z maja 2011 i 38 tydzień (pochodna 0,382) od szczytu z początków lipca 2011. Trzeba przyznać, że S&P500 miał powody, by wybrać swój szczyt i początek korekty w obecnym tygodniu. 3 ekstrema z przeszłości wskazują na ten szczyt…

Dla odmiany 161 tygodni, liczone tą metodą, wypada w okresie 16-20.04 ( nie tak, jak pisałem pod „Hagopianem…” , że tydzień wcześniej; ja też czasem, jak się okazuje, źle przykładam „drabinkę” do wykresu).

Mnie jednak bardziej zainteresował 162 tydzień, następny.  Dlaczego?  Bo takiej ilości wskazań od różnych ekstremów na wykresie tygodniowym S&P500, zbiegających się w jednym punkcie, dawno nie widziałem. No to po kolei:

162 (pochodna 1,618) tydzień od dna z marca 2009

236 (pochodna od 0,236) tydzień od szczytu S&P500 z października 2007 oraz 233/234 tydzień (Fibonacci) od szczytu Nasdaq’a z tamtego czasu,

145 (Fibo 144+1) tydzień od dołka z lipca 2009

128 ( pierwiastek z 1,618 to 1,272, a więc 127+1) tydzień od dołka z listopada 2009,

89 (Fibo) tydzień od od szczytu z sierpnia 2010,

61 (pochodna 0,618) tydzień od szczytu z lutego 2011,

36 (liczba Ganna) tydzień od dołka z sierpnia 2011,

28 (Lucas 29-1) tydzień od ważnego dołka z października 2011

21 (Fibo) tydzień od dołka z listopada 2011,

18 (Lucas) tydzień od dołka z grudnia 2011.

I cóż takiego mamy w tym tygodniu, w który „celuje” tyle przeszłych ekstremów? To akurat żadna zagadka – oczywiście mamy tam dwudniowe posiedzenie FED, 24-25.04 2012 r.

Jeśli jeszcze powiem, że w USA 25.04 wypadnie 144 sesje od dołka z października 2011, a np. na polskim WIG20 27.04 będzie 89 sesji od dołka z 19.12.2011….czy trzeba dalej wyjaśniać, dlaczego tak mnie ten tydzień zainteresował?

Oczywiście muszę powyższe uzupełnić – w USA ten punkt zwrotny może też wyjść 26.04 (144+1) albo 27.04. (146 – pochodna od 0,146), pokrywając się wtedy dokładnie z tym, co „wyskakuje” na WIG20.

Co to będzie za punkt zwrotny? W czasie wzrostów bardziej prawdopodobne jest trafienie na bazie harmonii w dołek, niż w szczyt, zwłaszcza, że trafienia wychodzą w większości od przeszłych dołków. Dołek jest więc znacznie bardziej prawdopodobny.

Oczywiście może być i tak, że np. dołek na S&P500 wypadnie 17.04 czyli w dniu 786 sesji od dna z marca 2009 (pochodna pierwiastka kwadratowego z 0,618), potem podciągnięcie pod FED, po FED 1-2 dni spadków w formie testu dna z 17.04 i potem zdecydowanie w górę. Taka wersja też wygląda na dopuszczalną.

Jasne jest tylko jedno – pod koniec kwietnia będzie się działo coś naprawdę ważnego w USA i na dziś bardziej prawdopodobne jest to, że będzie to koniec spadków

Byle do FED z tą korektą?

PS. Na wielu surowcach podobny punkt zwrotny, choć oparty na mniej ważnych ekstremach z przeszłości wyskakuje mi dopiero w pierwszym lub drugim tygodniu maja.

 Idę i idę

 wiosna tak pełna marzeń

 dokąd nas wiedzie?
(Buson-no haiku-ni, t. 14, 1966)

Written by songmun

29 Marzec 2012 @ 16:35

Napisane w Uncategorized

Odpowiedzi: 35

Subscribe to comments with RSS.

  1. Nie widząc odpowiedzi na komentarz pod poprzednim wpisem, który miał Ciebie Songmunie zainteresować raczej niż sprowokować, postanowiłem cierpliwie zaczekać zakładając, że na dniach pojawi się zapewne dłuższa wypowiedź. Dziękuję.

    Może uda się drugi raz: dlatego mam do Ciebie pytanie, które chodzi za mną od dłuższego czasu.

    Obserwując Twoje analizy z ostatniego okresu zauważyłem, że niesamowicie duży nacisk kładziesz na Ganna, na wyszukiwanie specyficznych okresów mijających od kolejnych ekstremów. Czasem sprawiasz wrażenie, że traktujesz je jak „świętego grala”. Pytanie zatem brzmi czy faktycznie tak jest, że Gann stał się teraz dla Ciebie warunkiem koniecznym na wejście lub wyjście w rozpatrywanej inwestycji/spekulacji, czy poza Widłami Andrzeja patrzysz jeszcze na coś z „klasyki”, na ile te „dodatki” mają dla Ciebie znaczenie?

    I za „ciosem”: czy przy tej skali „poluzowań ilościowych” nie boisz się (to może niewłaściwe słowo ale ufam, że znaczenie mej myśli odgadniesz), że harmoniczności nie można traktować tak jak w czasach współczesnych Gann’owi? Skąd w Tobie tyle wiary w te „zbiegi okoliczności”?

    Pozdrowienia, Njusacz,

    Ps. Proszę napisz do mnie na njusacz @ gmail com bo chciałbym porozmawiać z Tobą na pewien temat. Zaznaczam, że nie chodzi o żadne „typy”, rekomendacje, zarządzanie kapitałami, rynki, giełdy, waluty czy cokolwiek z finansów albo szemranych biznesików.

    Njusacz

    30 Marzec 2012 at 00:18

    • Sluszne pytania, ale wg mnie Song ma racje, bo Gann w miare dziala. Mysle natomiast, ze nawet Gann nie do konca wiedzial dlaczego. Wracajac do prognoz to mysle ze Greenblatt ma racje, trzeba patrzyc teraz na copper, bo tam jest odpowiedz co dalej.

      Osobiscie wydaje mi sie, ze te terminy kwietniowe songa moga byc sluszne, ale wlasnie dla miedzi. Jesli teraz nie bedzie wybicia w gore, to wlasnie w kwietniu na miedzi mozemy zaliczac dno w okolicach powiedzmy 3,30. Wtedy po jakosci odbicia powinnysmy zobaczyc czy to juz moze byc koniec korekty, czy dalej w dol. Jesli przyjmiemy ze ten rok to rok zmiennosci, to dno moze byc w okolicach 200. Wiem, ze to nisko, ale nie mam nic pomiedzy wspomianymi 320 (do 300) a 200. Z reszta na wykresie rocznym to wyglada dosc naturalnie. A przeciez im wykres o dluzszym okresie tym wazniejszy prognostycznie.

      No, ale dosc juz tych dywagacji. Na teraz rysujemy na miedzi typowa formacje z ktorej powinno wybic w gore. Proponuje wiec tez obserwowac miedz. Okolice 3.85 bardzo wazny o ile nie kluczowy na najblizszy miesiac bastion misiow.

      Tom

      30 Marzec 2012 at 02:01

      • Tak, tak. Takie informacje na pewno nastrajają do kupowania miedzi:
        Average time copper stocks spend in Chinese bonded warehouses has stretched to nearly 1 year from just 2 mths:
        http://t.co/WLYzF3Yj

        parobek

        30 Marzec 2012 at 08:10

  2. @ Njusacz ( i nie tylko)

    Harmoniczność uważam za przejaw budowy rynkowego fraktala cenowego. Wiem, że rynek jest „nieliniowym zjawiskiem dynamicznym” (czyli tzw.matematycznym „chaosem” wg dziennikarzy – nie mylić z nieładem i bałaganem), w jakimś stopniu deterministycznym, stąd bardzo ograniczona, ale istniejąca możliwość jego przewidywania. Ten chaos, że użyję tego popularnego skrótu, musi być bardzo wielowymiarowy ( z wieloma stopniami swobody). Kiedyś śledziłem naukowe próby znalezienia jego wymiaru – niestety były nieudane, co wskazuje na dużą wielowymiarowość. Nadzieje z początku lat 90-tych na to, że to chaos niskowymiarowy (choćby w książce E. E Peters’a „Teoria chaosu a rynki kapitałowe” WIG Press 1997) okazały się płonne.

    Z podobnych koncepcji ostatnio zainteresowało mnie pojęcie „Ermanometria” (Ermanometry) – to geometria Williama Ermana – poszukajcie sobie w sieci (po angielsku) dostępnych darmowo artykułów. Jest ich kilka i robią naprawdę duże wrażenie!!!

    (uwaga – nie dajcie się nabrać na zakup ksiązki pt. „Ermanometry” – ksiązka nie istnieje; Erman zmarł, nim ją skończył, a jego były asystent – oszust zbiera od ludzi pieniądze, po czym książki nie wysyła, bo nie ma co wysłać!)

    Nie wiem, dlaczego to działa, ale działa i nie sądzę, by to akurat drukowanie tym kręciło.

    Raczej odwrotnie: ewentualna decyzja o drukowaniu/inflacji itp. jest częścią czegoś większego – nieświadomego nastroju zbiorowości (członkowie FED też są w końcu częścią społeczeństwa), który wpływa na rynki i udziela się także naukowcom/decydentom – tu byłbym zbieżny z pojęciem Socjonomii (Socionomy), wprowadzonym przez Prechtera.
    Uważam zresztą, że to chyba największa rzecz, wymyślona przez tego Pana, niestety jak zwykle u niego potencjał tkwiący w tym pojeciu został zmarnowany przez jego „bias” – czyli bezwarunkową wiarę, ze teraz powtarzamy ściśle Wielki Kryzys + zapaść deflacyjną, przez co ośmieszył Teorię Fal Elliotta, którą sam wcześniej rozpropagował. Teraz inni usiłują odbudować nadszarpnięty prestiż TFE.

    Nie pisałem tego we wpisie, ale oto kolejne ciekawostki harmoniczne:

    25.04.12 dla srebra wypadnie 261 sesji od szczytu z 25.04.2011 + oczywiście równo rok od tamtego szczytu (znowu – Gann często zwracał uwagę na „rocznice”)

    23.04.12 wypadnie 162 sesje od szczytu złota z 6.09. 2011.

    Na mnóstwie surowców też dostaję te okolice posiedzenia FED (kakao, ktore ostatnio mocno obserwuję, kawa, ropa naftowa, nawet tarcica – lumber), ewentualnie następny tydzień po posiedzeniu. Nie na wszystkich rynkach pewnie nastąpi zmiana trendu w tym czasie, ale przynajmniej jakiś korekcyjny ruch powinien wystąpić – w zbyt wielu miejscach się ten okres pojawia

    Czy ktoś umie mi przekonująco wyjaśnić te zbieżności? Ja tego nie potrafię inaczej, niż właśnie zmianami nastroju zbiorowości, ale może ktoś ma lepszy pomysł?

    Nawiasem mówiąc, jeśli to miałoby zadziałać, to by znaczyło, że FED w kwietniu coś zapowie, albo zrobi, albo choć rzuci połgębkiem wzmiankę o czymś, co bedzie miało dłuższe inflacyjne konsekwencje (stąd możliwa reakcja srebra i złota, jeśli do niej dojdzie?)

    Czy dla mnie harmonia ma znaczenie decydujące? Tak. Dlaczego? Bo znacząco poprawiła mój timing i wyniki finansowe. Czemu więc miałbym tego nie używać i nie traktować jak czegoś istotnego?
    Oczywiście używam dalej RSI, linii trendu itp. itd. Ale to jest w tej chwili 50% mojego zestawu narzędzi. 30% to Fale + 20% reszta AT.

    Song Mun

    30 Marzec 2012 at 10:03

    • Piekna sesja na rolniczych produktach. Byki walcza zaciekle i obronily wsparcia fantastycznie. Kukurydza i reszta w grze. Ciekawe czy pojda za ciosem

      Tom

      31 Marzec 2012 at 02:34

  3. ja tam obstawiam teraz dalej do gory do 1440 i strach pomyslec co sie stanie jak potwierdzi sie tu formacja xabcd. u nas by wypadalo teraz podejscie nad 2400 i pozniej ostatnia fala bessy i od polowy roku juz up

    gracz

    30 Marzec 2012 at 22:01

    • W mojej opinii nie dojdzie do realizacji negatywnego scenariusza. Ogólnie SP500 ma silny opór na 1440 jak już wskazałeś a obecna fala już nie ma wiele miejsca w klinie. Dlaczego nie dojdzie do realizacji negatywnego scenariusza?
      Otóż rynki są we wzrostowym cyklu który ma jeszcze troszkę miesięcy do wyczerpania swojej siły. Przed jego końcem napiszę (miesiąc wcześniej) ze cykl się kończy. Używam jeszcze tzw. „leading indicator” i on również wskazuje na wzrosty.
      Korekta wzrostów: wybicie dołem z klina i po jakimś czasie dalej up. W wakacje dojdzie do podwyższonej zmienności ale ta zmienność powinna przypominać maj – lipiec 2009.

      Mauro24

      31 Marzec 2012 at 16:39

      • no moze i masz racje ale u nas to jak teraz spadało to mozemy isc pod prad .tylko wig20 jest opozniony i powinien nadrabiac

        gracz

        1 Kwiecień 2012 at 12:42

      • silne i powszechne jest u nas przekonanie, że wig20 powinien coś nadrabiać, tymczasem zwykle nic nie dzieje się bez przyczyny – swego czasu Grekom też się pewnie wydawało, że lada moment zaczną „nadrabiać”:
        http://stooq.pl/q/?s=^ath&d=20120330&c=3y&t=l&a=ln&b=0&r=^spx
        A tak się ciekawie składa, że zielone wyspy były akurat dwie…

        więc ostrożność bardzo wskazana.

        mtx

        1 Kwiecień 2012 at 13:57

  4. W20 – nie komentuję bo jest słaby na maxa.
    Rynek amerykański w tym momencie jest bardzo silny. Zejście do tej linii i RSI 4 do okolic 30 pkt jako max korekty?

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/4302e48e264ca35c.html

    Mauro24

    1 Kwiecień 2012 at 13:43

    • A sadajace obroty na wzroscie co ladnie widac na wykresie?

      Tom

      2 Kwiecień 2012 at 01:55

  5. W uzupełnieniu o WIG20:

    Końcówka kwietnia na polskim rynku wypada:
    986 (Fibo 987-1) tygodni od szczytu z maja 1993,
    377 (FIbo) tygodni od dołka ze stycznia 2005,
    233 (Fibo) tygodnie od szczytu z listopada 2007,
    144 (Fibo) tygodnie od dołka z lipca 2009,
    138 ( stosunek 2 sąsiednich wyrazów z ciągu Fibo i Lucasa do siebie to 1,382) tygodni od szczytu z sierpnia 2009,
    89 (Fibo) tygodni od szczytu z sierpnia 2010
    61 (pochodna 0,618) tygodni od dołka z lutego 2011,
    54 (Fibo 55 – 1) tygodni od szczytu z kwietnia 2011,
    30 (Lucas 29+1) tygodni od dołka z września 2011

    Ponadto na dziennych:
    27.04 bedzie 261 (pochodna od 2,618) sesji od szczytu z 28.04, a poza tym Gannowska „rocznica” (równo 1 rok)
    25.04 będzie 144 sesje (Fibo) a 27.04 – 146 sesji (pochodna 0,146, czwartej potęgi 0,618) od dna z 23.09.2011
    Parę pomniejszych wskazań też celuje w te okolice…

    Song Mun

    2 Kwiecień 2012 at 08:45

  6. mi to sie wydaje ze w przypadku wzrostów u nas to mozemy podejsc pod 2600 i w korekcie plaskiej czekac az dax spadnie do podobnego poziomu .historia pokazuje ze wczesniej czy pozniej inndeksy sie zchodza na w miare podobne poziomy

    gracz

    2 Kwiecień 2012 at 19:47

    • Tylko kto wyłoży pieniądze w rynek gdzie płynność spadła /ofe/ podaż SP i inflacja 4%
      Kapitał wejdzie, jak będzie naprawdę tanio.

      Cris

      2 Kwiecień 2012 at 21:16

      • a moze kapitał juz jest .przez 6 miechów był czas na kupowanie akcji i odpał moze byc w kazdej chwili .nie ma co ukrywac w tym roku ze wzgledu na wybory w usa bedzie dobra koniuktura na rynkach i nie wierze ze wig 20 nie skorzysta

        gracz

        2 Kwiecień 2012 at 22:25

      • tanio to niebedzie przynajmniej nie teraz a dwa nie jest tanio bo akumulowane sa akcje

        gracz

        2 Kwiecień 2012 at 22:26

  7. Wielu, patrząc na inne rynki zapakowało się w nasze akcje, czekają na wzrosty i powtarzają, że w każdej chwili może być odpał. Jak na razie jesteśmy w konsolidacji i wybicie /prawdziwe lub fałszywe/ może być w każdą stronę. Podczas korekty u jankesa, będziemy stali w miejscu???

    Cris

    3 Kwiecień 2012 at 10:32

    • Nasz rynek obecnie ma 3 problemy wcale nie natury „technicznej”:
      1. Za dużo optymistów.
      2. „Wiszące” paczki na dużych spółkach ze strony skarbu państwa.
      3. Możliwa likwidacja OFE z przeniesieniem aktywów do ZUS – staje się to coraz bardziej prawdopodobne.

      I wiadomo skąd ta relatywna słabość GPW.

      Wherek

      6 Kwiecień 2012 at 10:18

  8. Puzzle zaczynają się układać w jakiś wzór.
    Wczorajsza treść FED minutes zdaje się wyjaśniać, dlaczego rynki będą pilnie obserwować posiedzenie FED 24-25.04 i dlaczego okres po tym posiedzeniu może być istotny

    Song Mun

    4 Kwiecień 2012 at 06:20

  9. @Song Mun

    Mnie teraz tez wszystko jakoś pasuje… ale czy myslisz ze do 24-25.04 bedziemy spadac a w tych dniach bedzie punkt przelomowy i od tego momentu zaczna sie wzrosty ???
    To by wpisalo sie w moj scenariusz ktory zakladal wzrosty ale po troche dluzszej korekcie niz dotychczas …

    Łukasz

    4 Kwiecień 2012 at 08:40

    • a moze bedziemy rosnac i wtedy zacznie sie spadek… pozdr

      slow2006

      6 Kwiecień 2012 at 00:01

      • a może ciągle do tego momentu będzie trwała dystrybucja (generalnie trochę w dół trochę do góry na obecnych poziomach) a potem (po wynikach spółek w usa i po fed) w dół (to by się zresztą ładnie wpisywało w istniejący od 3 lat schemat spadków rozpoczynających się pomiędzy 15.04 a 15.05).

        parobek

        6 Kwiecień 2012 at 08:12

  10. Co do końcówki kwietnia to faktycznie coś w tym jest (wykres cyklu na WIG) –
    http://futurek.blox.pl/2012/04/CYKL.html

    Wherek

    5 Kwiecień 2012 at 12:13

  11. @ Łukasz

    Jeśli uwzględnić wolne dni, które teraz mamy, to dno, wyznaczane z dziennych harmonii przesuwa się na okres PO FED czyli 26-30.04. Licząc sesje „w przód” nie uwzględniłem tego prostego faktu…

    @ slow2006

    Problem z Twoją wersją polega na tym, ze korekta już się zaczęła w USA.

    songmun

    6 Kwiecień 2012 at 10:05

    • @songmun
      W zeszłym roku korekta zaczęła się w lutym i nikt się nie spodziewał (jak zwykle) że oznacza tworzenie formacji szczytowej do lipca. Tym razem także nie można wykluczyć tworzenia się czegoś większego. No chyba że można, ale wtedy musiałyby być za dalszymi wzrostami konkretne argumenty, a nie tylko tyle że „powinno dojść do 1550” (jak często czytam w różnych opiniach).

      parobek

      6 Kwiecień 2012 at 12:42

    • Wlasnie, proponuje sprawdzic ten kwiecien pod katem szczytu,bo kolega nizej moze miec racje. W kwietniu mozemy miec szczyt albo moze inaczej w marcu i kwietniu mozemy miec uformowany szczyt, w maju spadki i w czerwcu kolejny szczyt ze spadkami do sierpnia/wrzesnia. Jej zakres to 11 tys dla dow jones +/- 400 pkt. Czyli bylaby to korekta lagodniejsza rozciagnieta w czasie dla akcji i byc moze nieco mocniejsza dla surowcow.

      Tom

      11 Kwiecień 2012 at 01:06

  12. Widzę Songmun, że się jednak bawisz w „numerologie” Grenblatta. Podziwiam, że ci się chce. Dla mnie nie do zastosowania przy większej ilości wykresów ale kibicuję. Zobaczymy. Koniec kwietnia za 3 tygodnie…

    Pozdro
    LeM

    LeM

    11 Kwiecień 2012 at 02:57

  13. Ja od bodaj 3 lat twierdzę, że jesteśmy w trójkącie i tak to widzę:
    http://www.servimg.com/image_preview.php?i=271&u=12609830 /wykres sprzed 2 tyg żeby nie było że po fakcie;)/
    Falę D mogą podciągnąć jeszcze do szczytu B ale na razie impuls w dół ładnie się rozwija. Opcję byczą, z impulsem UP od 2009 da się niby rozpisać ale jakoś nie przekonuje mnie.

    LeM

    11 Kwiecień 2012 at 03:13

  14. […] 5 minutową analizę złota. Zarys sytuacji mam, pozostaje czekać co kolejny czas nam przyniesie. Za dwa tygodnie mamy zgrupowanie ciekawych dat i posiedzenie FED – spróbuje coś na tym […]

  15. Początek końca korekty już blisko?
    SP500:

    DAX:

    Zwykle z tych poziomów wskaźnika rynki robiły solidny wzrost lub przynajmniej korektę.

    Pozdrawiam,

    M

    Mauro24

    17 Kwiecień 2012 at 10:13

  16. Zbliża się punkt zwrotny i ważny dołek? Na niekórych indeksach (np. cac40) dywergencje RSI i spore wyprzedanie.

    Doris

    20 Kwiecień 2012 at 08:09

    • Korelujac z nowym wpisem to raczej nie bedzie dolek.

      Bet

      20 Kwiecień 2012 at 23:30


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: