NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Kilka luźnych myśli….

with 20 comments

Po dłuższej przerwie w końcu wypada coś napisać, bo inaczej blog zaczyna umierać. Pobyty za granicą nie służą mojej wenie twórczej, dopiero w kraju umiem zebrać myśli🙂

Dzisiejszy wpis, nietypowo dla mnie, jest nie tyle jakąś spójną treściowo koncepcją, co „rzuceniem na ekran cienia” tego, co w kwestii rynków ostatnio chodzi mi po głowie.

Wygląda na to, że znowu próbuję na blogu „łapać szczyty”, w co można się bawić na sucho, bez zaangażowanych pieniędzy, ale nie polecam prób takowych działań na rzeczywistych środkach płatniczych

  1. Rozszerzający się trójkąt na CAC40?

Obserwacja banalna, na poziomie początkującego technika – między 2 zielonymi liniami na CAC40 może tworzyć się rozszerzający się trójkąt. I falowo to by się zgadzało i konstrukcyjnie, więc dlaczego nie? Implikacje tej konstatacji? Oczywiście spadek francuskiego indeksu w okolice 3600 pkt, zapewne lekko niżej, gdyż w tego typu trójkątach fala e, ostatnia w trójkącie, musi być dłuższa od fali d (czyli kwietniowo-majowych wzrostów), zgodnie z zasadą, że fala d w trójkącie nigdy nie może być najdłuższa.

CAC40triangle

To musiałoby oznaczać również mniejszą czy większą korektę na innych rynkach europejskich, a zapewne i w USA, choć to ostatnie nie jest absolutnie pewne, jak pokazał np. luty tego roku, gdy ścisła korelacja między rynkiem USA a francuskim wyraźnie się rozluźniła, by za jakiś czas ponownie powrócić. Tego typu trójkąt może być zarówno formacją odwracającą trend (na szczycie fal korekcyjnych – nie impulsów), jak i przerywnikiem w dalszym trendzie wzrostowym. Zazwyczaj jeśli jest to ten drugi wariant, to rozszerzający się trójkąt jest pierwszym elementem jakiejś bardziej złożonej korekty, najczęściej typu płaskiego. Francuski rynek jest już w korekcie od stycznia 2013? Szczerze mówiąc sam mam mały problem z akceptacją tego scenariusza, ale ponieważ nie znajduję niczego przemawiającego przeciw, muszę go brać pod uwagę jako jeden z bardziej prawdopodobnych.

Dzisiejszy spadek CAC40, już nie pokazany na wykresie, wydaje się wskazywać, że wczorajsza 237 (236 + 1) sesja od minimum z 1.06.2012 r. może być średnioterminowym szczytem na tym indeksie i CAC40 może już przez jakiś czas nie pobić tego poziomu.

  1. Podwójne zygzaki na S&P500?

To kolejna z cyklu luźnych myśli, krążących mi w głowie. I mam tu na myśli zarówno wariant szerszy, czyli duże ABC, liczone od października 2011 roku:

SP500wklydoublezig

jak i wariant mniejszy, liczony dla ruchu od listopada 2012:

SP500dailydoublezig

Gdyby to miało polegać na prawdzie, musiałoby oznaczać, że oba te ruchy – i ten większy kompleksowy podwójny zygzak i ten mniejszy mają się ku swemu końcowi i obserwujemy właśnie ostatnie pociągnięcia pędzlem w wykonaniu „boskiego malarza”, kończące tę strukturę.

Od razu śpieszę uspokoić – nie, nie widzę tu końca wzrostów od 2009 roku. Długoterminowe szczyty, w rodzaju np. tego z 2007 roku charakteryzują się niemal perfekcyjnymi harmoniami w układach czasowych Greenblatta (tego typu harmonie pokazuję w cytacie w punkcie 3), czego trudno się byłoby doszukać, gdyby rzeczywiście S&P500 miał teraz szczytować. To nie może więc być koniec wzrostów od 2009 roku.

Ale możliwość korekty, znoszącej S&P500 do powiedzmy 1425 pkt, czyli plus minus 38,2% wzrostów od
października 2011 nie przekreślałaby długotrwałego trendu wzrostowego, a byłaby bardzo korzystna i dla trendu i dla bardzo długo już „niezdrowego” VIX’a.

Oczywiście to nie musi być 1425 i korekta może być znacznie płytsza. Byleby w końcu trochę postraszyła zbyt pewne siebie Byki🙂.

Możliwe, że szczyt na S&P500 pojawił się już w tym tygodniu lub pojawi się na początku następnego tygodnia (13-15.05?). W strefie 1631 -1634 jest kilka poziomów wydłużeń Fibonacci’ego od różnych, pomniejszych struktur falowych i paradoksalnie to one, a nie te „grubsze”, pokazane na powyższych wykresach, mogą na kilka tygodni zatrzymać marsz S&P500 w górę.

W tym tygodniu wypada dokładnie 233 tygodnie od dna z listopada 2008 (dno spadków na Nasdaq100, istotne dno na S&P500), 685 tygodni od szczytu S&P500 z 2000 roku  + parę pomniejszych harmonii, więc jakiś szczyt, niekoniecznie zaraz paromiesięczny jest niewykluczony.

Dlaczego napisałem „paromiesięczny”?

Jeff Greenlbatt ostatnio sugeruje potencjalną istotność okolic koniec sierpnia – październik 2013 jako rejon możliwego ważnego dna dla indeksów w USA(161-162 miesiące od szczytu z marca 2000, 233-236 tygodni od dna z 2009 itd. )

Możemy mieć znowu „czerwony wrzesień” na rynkach akcji. W gruncie rzeczy układ typu „szczyt teraz w maju a dno korekty we wrześniu”, a więc typowy schemat sezonowy dla rynków akcji też wygląda całkiem realnie dla obecnego roku w takim układzie.  Pozostaje mi jednak trudno pasujący do tego schematu czerwiec (około połowy), gdzie na wielu różnych instrumentach „wyskakują” istotne harmonie…

3 A co z tym złotem?

Problem w istocie sprowadza się do kwestii, czy złoto jest bardziej metalem przemysłowym, czy jak chcą np. Gold Bugs najlepszym zabezpieczeniem przed, no właśnie – globalną totalną zapaścią? Dużą inflacją lub hiperinflacją? Wojnami walutowymi? Nie wdając się dalej w te jałowe w sumie rozważania, przyjmijmy, że złoto jest zarówno metalem przemysłowym, jak i zabezpieczeniem przed nazwijmy to umownie „głupotą rządzących”, do ustalenia pozostaje jedynie kwestia proporcji, które to proporcje mają tendencję do ciągłej zmiany względem siebie, zależnie od tego, jak jest postrzegana kwestia ryzyka ogólno systemowego.

Faktem jest, że złoto zareagowało niedawno bardziej jak metal przemysłowy, niż zabezpieczenie przed katastrofą.

Kolejnym faktem jest, że sygnał spadku płynności, dawany przez zamknięte fundusze obligacyjne wg metody McClellana:

http://www.mcoscillator.com/learning_center/weekly_chart/bond_cefs_now_saying_liquidity_is_in_trouble/

doskonale uprzedził krach na metalach szlachetnych; przypomnę, że metale te często zaliczają krachy wtedy, gdy choćby chwilowo spada płynność na rynkach.

Nawiasem mówiąc, obligacje wg sygnału McClellana z końcem kwietnia pokazały, że z płynnością znów jest lepiej:

http://www.mcoscillator.com/learning_center/weekly_chart/bond_funds_now_say_liquidity_restored/

Sygnał był na tyle ciekawy, że postanowiłem od tego momentu od czasu do czasu lepiej przyglądać się HIO – ETF-owi na wiele różnych obligacji o wysokim oprocentowaniu (high yield bonds).

Ale wróćmy do złota. Potężny spadek, który obserwowaliśmy niedawno, zatrzymał się dokładnie na linii trendu, ciągniętej po dołkach z 2005 i 2008 roku:

Goldspotwkly

Jednocześnie złoto na chwilę zeszło poniżej średniej 200-tygodniowej, co stało się po raz pierwszy od 2001 roku. Ten fakt jeszcze niczego nie przesądza – w czasie poprzedniej hossy, w 1976 r. także doszło do naruszenia tej średniej, nawet dość długiego czasowo, po czym przyszła najsilniejsza fala złotej hossy z lat 1976-1980. Naruszenie średniej 200-tygodniowej spowodowało jednak to, że zacząłem brać pod uwagę, że trend na złocie mógł się odwrócić, zwłaszcza, ze nie przechwalając się zbytnio (trochę jednak tak:-), choć nie po to, by pokazać jaki to ja geniusz jestem, tylko by zademonstrować siłę tkwiącą w cyklach Greenblatt’a; proszę zauważyć, że jest to pisane dokładnie w dniu formowania się szczytu! ), sam znalazłem w sierpniu 2011 wystąpienie wielu perfekcyjnych symetrii czasowych Greenblatt’a  dla formującego się wtedy szczytu na złocie:

song_mun 2011/08/23 19:15:44

Złoto dotarło do potężnego nagromadzenia oporów czasowych Greenblatta i będę bardzo zdziwiony, jeśli cały ten układ, wskazujący na obecny tydzień nie zadziała. Takiego układu tylu oporów, trafiającego ściśle w obecny moment z różnych perspektyw czasowych dawno nie widziałem. Oto jesteśmy:

144 miesiące (liczba Fibo) od sierpnia 1999 r, gdy złoto osiągało minimum bessy,

34 miesiące (liczba Fibo) od minimum z października 2008,

18 miesięcy (liczba z ciągu Lucasa, bliźniaczego do Fibo) od dołka z lutego 2010,

619 tygodni (pochodna 0,618 czyli 618 + 1) od szczytu z października 1999

423 tygodnie (pochodna od 4,236) od dołka z lipca 2003,

162 tygodnie (pochodna 1,618) od lokalnego szczytu z lipca 2008,

123 tygodnie (liczba Lucasa) od dołka z kwietnia 2009,

90 tygodni (89 liczba Fibo+1) od szczytu z grudnia 2009,
56 tygodni (55 Fibo+1) od dołka z lipca 2010,

1364 sesje (liczba Lucasa) od szczytu z 12.05.2006 wypada 24.08.2011

610 sesji (liczba Fibo) od dolka z 17.04.2009 wypada 25.08.2011,

146 sesji (pochodna od sześcianu 0,618) od dolka z 28.01.2011 wypada dziś, 23.08.2011,

78-79 sesji (pochodna od 0,786, pierwiastka z 0,618) od dołka 5.05.2011, wypada 23-24.08.11,

38 sesji (pochodna 0,382 kwadratu z 0,618) od dołka z 1.07.2011 wypada 24.08.11


Dywergencja na dziennym RSI(14), 84 punkty na RSI(14) tygodniowym, 80 punktów na RSI(14) miesięcznym (sic!) a także last but not least i to, co się dzieje z tłumami:
wyborcza.biz/gieldy/1,101260,10156300,Zloto_drogie_jak_nigdy__W_kantorach_brakuje_monet.html
aż prosi się o wywołanie znacznej korekty. Jeśli to zadziała, a prawdopodobieństwo naprawdę jest spore, to pewnie nie będzie to szczyt hossy (brak dywergencji na tygodniowych lub miesięcznych oscylatorach), na pewno jednak będzie to bardzo ważny technicznie szczyt, po którym przyjdzie znaczna punktowo i/lub czasowo korekta.

Szczyt na złocie wypadł dokładnie w dniu, w którym to pisałem. Następnie 6.09.2011 złoto przetestowało wspomniany szczyt, lekko naruszając o kilka USD jego maksimum w układzie intraday, w dniu, na który wskazywało kilka pomniejszych harmonii czasowych i od tamtego momentu mamy trend spadkowy na żółtym metalu.

Na razie złoto obroniło linię trendu, ale nie sądzę, by to już było twarde dno.

Teraz powinniśmy zobaczyć spokojniejsze zejście metalu do okolic 1300 USD/oz w formie testu dna krachu. Zakładam, że to dno się obroni, bo dna panik zazwyczaj są mocnymi wsparciami.

Ale tak naprawdę dopiero charakter odbicia, wynikającego z tej obrony, powinien odpowiedzieć na pytanie czy hossa na złocie powróciła, czy też cierpliwość Złotych Byków będzie dale wystawiana na próbę. Osobiście zakładam, że ten powrót nastąpi, ale przypisuję tej możliwości jakieś 50-60% prawdopodobieństwa. Kolejne 37-48% daję na to, że będzie to jedynie istotne dno w ramach nie zakończonej jeszcze korekty, a 2-3% na możliwe odwrócenie trendu.

Przypuszczalnie test dna na poziomie 1321 USD/oz powinien mieć miejsce w pierwszym lub drugim tygodniu czerwca tego roku, w każdym razie na to miejsce wskazuje wiele harmonii z poprzednimi ekstremami na tym metalu.

Na dziś to tyle ode mnie.

Odchodzę z wiosną
ptak krzyknie w rybich oczach
zabłyśnie
łza

Basho (z dziennika Oku-no hosomichi, 1692-1693)

Written by songmun

9 Maj 2013 @ 17:46

Napisane w Uncategorized

Odpowiedzi: 20

Subscribe to comments with RSS.

  1. SM

    Zauważ, że ta forma trójkąta, którą przedstawiłeś to najrzadziej spotykana postać expanding triangle, a mianowicie horizontal expanding triangle gdzie każda następna fala znosi całkowicie poprzednią. Co prawda falowo da się ją w tym miejscu umieścić, ale równie dobrze wpasować można w tym miejscu najczęściej spotykaną postać czyli irregular expanding triangle – inna sprawa,że ta ostatnia fala wzrostowa na CAC wygląda na rozwijający się impuls z wydłużoną falą 3 raczej niż złożenie zigzagów, ale poczekamy to zobaczymy.

    http://bankfotek.pl/view/1488602

    gandy

    9 Maj 2013 at 22:06

  2. „jałowe w sumie rozważania”….

    max

    10 Maj 2013 at 07:07

    • Moze w takim razie dodaj coś od siebie. Było by miło i bardziej rozwojowo.

      Jola

      10 Maj 2013 at 07:34

      • A co ma napisac? Spierwiastkowac pare liczb i pododawac, zrobic wyliczanke i juz bedzie wiarygodnie???
        Widac ze metoda Gospodarza przestala dzialac w 2011 roku i od tego czasu same lapsusy. Jak ktos pod to gra to juz dawno poszedl z torbami. Mimo wszystko sledze ten blog jak i wiele innych. I wiem jedno: nie ma jednej zlotej metody – bo jakby tak bylo to nasz Gospodarz dawno by siedzial na plazy na Malediwach a zastepy dziewic przynosilyby drinki🙂

        Mario

        10 Maj 2013 at 09:12

  3. Będzie rosło albo spadało ….

    max

    10 Maj 2013 at 10:48

  4. Witam Songmun.

    Znów ani słowa o polskiej giełdzie.

    Monika91

    10 Maj 2013 at 11:03

  5. @ Mario

    Ta metoda działa cały czas, a moja skuteczność na rynku w oparciu o nią wzrosła wielokrotnie. To dlatego ją tak silnie propaguję. Gdyby to mi wspaniale nie działało, nie zawracałbym sobie i Wam głowy. Tyle, ze trzeba wiedzieć, jak ją (nie)stosować.

    1. Szukasz klastrów harmonicznych do przeszłych ekstremów (oporów czasowych)

    2 Otrzymany punkt czasowy traktujesz jak opór/wsparcie

    3.Patrzysz, co robi rynek w momencie przechodzenia przez punkt czasowy podobnie, jak patrzysz na wykresie co robi rynek na wsparciu lub oporze. Nie oczekujesz chyba, że opór zawsze zadziała -to byłaby głupota! Podobnie i tu – są pewne reguły kształtowania się ekstremów, o czym 2 słowa w następnym punkcie

    4. Jeśli trend jest wzrostowy, to w punkcie czasowym w 70% przypadków dostaniesz dołek, w 20% będzie inwersja (szczyt) a w 10% nic. W trendzie spadkowym – odwrotnie.

    5. Gdy dostaję ekstremum (np. obecnie lokalny dołek na dajmy na to SP500), mogę prawie zaraz po jego uformowaniu otworzyć/dołożyć pozycję długą i nie potrzebuję kilometrowego stopa – zobacz, jak to ogranicza ilość wywaleń na sell stopie i ewentualne koszty takiego wywalenia – zobacz, jak dzięki sile procenta składanego to poprawia w dłuższym terminie Twój stan finansowy!

    6 Na poziomie dziennym dostaję 1-2 sygnałów na tydzień, najczęściej wskazujących lokalne, 1-2 sesyjne ekstrema, które się fantastycznie wykorzystuje do poprawienia timingu wejścia i to jest główne zastosowanie tej metody.

    7. Czasem ta metoda pozwala postawić z lepszym czy gorszym skutkiem jakieś prognozy, tak jak Teoria Fal Elliotta itp, ale to są tylko prognozy. Nie ma ludzi nieomylnych, więc nie oczekuj ode mnie, że nim jestem!

    8. Na rynku nie chodzi o to, by być nieomylnym, tylko by trzymać się trendu i umieć szybko rozpoznać ewentualny błąd. Jeśli piszę np. ” w tym dniu możliwy szczyt” to stawianie w tym miejscu pozycji krótkiej jest graniem przeciw trendowi – należy to rozumieć tak: zwróć uwagę na możliwą zmianę trendu na jakiś czas, bo jesteśmy na oporach czasowych. Jeśli zadziałają, względnie wcześnie wiesz, co robić.”

    Zazwyczaj staram się, by prognoza wynikała z kompleksowego użycia Greenblatt’a, Gann’a, Elliott’a itd

    songmun

    10 Maj 2013 at 12:28

  6. @ Monika91

    Bo ostatnio za mało oglądam WIG20, z braku czasu bardziej skupiając się na instrumentach, na których jestem najczęściej (indeksy w USA i Europie Zach oraz towary).

    songmun

    10 Maj 2013 at 12:32

  7. SM – sorry, ale choć bardzo sobie cenię twoją pracę dotyczącą analizy czasowej to w zakresie dotyczącym Elliotta twoje oznaczenia sieją zamęt. Rozumiem, że masz kłopot z oznaczeniem ruchu na SP500 od dołków z 2009 roku – na pierwszy rzut oka widać korekcyjny charakter tego ruchu, ale jak go rozrysować? – tu jest pewna zagwozdka-jednak nie znaczy to,że sensowne jest naginanie Elliotta pod własne chciejstwo bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Przyjrzyj się swoim obu rysunkom przedstawiającym SP500 i zwróć uwagę, że w momencie gdy oznaczysz A = w-x-y to twoja fala B oraz C muszą się zachować w określony sposób w zależności od typu korekty z jaką mamy do czynienia. Mianowicie A nie jest na pewno częścią większego zigzaga bo musiałaby być impulsem, a nie jest skoro oznaczasz to jako w-x-y( ten fragment nie jest oczywiście impulsem nie tylko dlatego, że tak to oznaczyłeś) w takiej sytuacji A może być albo częścią korekty flat albo trójkąta(expanding bądź contracting). Rozważmy te trzy przypadki:
    1) A jest częścią flat – to B musi znieść minimum 61.8% A – jak widać to nie nasz przypadek.
    2) A jest częścią contracting triangle – to nie nasz przypadek zwłaszcza, że C już zupełnie nie zachowuje się w tym przypadku jak fala contracting triangle
    3) A jest częścią expanding triangle – fala C nie powinna być większa niż 200% fali B – to też nie nasz przypadek.

    Z powyższego prosty wniosek – twoje oznaczenia są błędne. Połączenia korekt muszą być logicznie spójne i inaczej zorganizowane w tym przypadku. W przeciwnym przypadku czy tego chcemy czy nie są po prostu błędne i źle odzwierciedlą sytuację rynku – trzeba szukać innego rozwiązania połączeń korekt standardowych, a przede wszystkim innego punktu zakończenia wcześniejszego ruchu.

    gandy

    10 Maj 2013 at 13:10

  8. Niegłupi ten Greenblatt – początek października 2013r. wychodzi mi jako dno korekty. Nie pamiętam już z jakiej metody, ale było to mocne, muszę przejrzeć swoje notatki. Zatem czekam na korektę, a w październiku zakupy i jedziemy na szczyty szczytów🙂

    Adam S.

    11 Maj 2013 at 19:09

  9. a ja czekam na weryfikacje koncepcji dla chf i update autora w okolicach konca maja

    Robert

    11 Maj 2013 at 20:07

  10. @ gandy

    Owszem, mam problem z tym oznaczeniem. Ewidentnie zachowanie tych fal przypomina zygzaki, albo podwójne zygzaki, jednak znalezienie w strukturach mniejszego rzędu prostych układów impulsowych jest bardzo trudne, a powinny być przynajmniej niekiedy łatwo zauważalne.
    Gdy przyjrzysz się strukturom np. na wykresie godzinowym zauważysz, że w miarę dają się rozlozyć na podwójne zygzaki, ale ciężko.

    Zaczynam podejrzewać, że to może być to, co Neely określa w swoim NeoWave Theory jako „diammetric”, tyle, ze trochę za mało o tym wiem

    songmun

    12 Maj 2013 at 09:56

    • http://bankfotek.pl/view/1490773

      Ja zakładam wstępnie,że dzieje się to co przedstawia załączony link. Dlaczego ? Ano dlatego,że już od momentu uformowania się do końca tego co oznaczyłem jako podfala a widzę ją jako potrójną kombinację i nic innego nie mogę tam rozrysować, a próbowałem oj próbowałem…(tego ,że niektórzy widzą tam impulsy – bardzo dobrze – niech widzą co chcą). Od tego momentu dopuszczałem tu tylko albo podfalę a w jakimś trójkącie albo podfalę 1 w ED. Ponieważ kolejne ruchy rynku wyeliminowały wszystkie możliwości oprócz expanding triangle więc pozostała tylko kwestia czy po zakończeniu expanding triangle pójdzie niezbyt silny impuls w dół( tak z 0.5 -0.618 całej struktury i później ognia do góry) czy przerywnik w postaci podfali x. Ponieważ tej podfali którą oznaczyłem jako x w tym otoczeniu w którym rynek rysuje takie, a nie inne struktury inaczej umieścić nie mogę więc automatycznie mogłem przyjąć,że expanding triangle uległ zakończeniu( pewnie biorąc pod uwagę szukane przez ciebie momenty harmonii na rynku można by było jedną z tych dwóch opcji wyeliminować wcześniej jako czasowo niepasującą – tu przyznaję że TFE nie jest czasami na tyle precyzyjna by zostawić tylko jedną możliwość).Na dzień dzisiejszy kłopot w ustaleniu z elliotowskiego punktu widzenia co teraz nastąpi jest tylko z jednym – czy złożenie korekt które idzie do góry od zakończenia podfali x to cała podfala a w contracting triangle czy też zaledwie podfala a. np w elongated flat i raczej ta druga opcja byłaby bardziej cacy.
      Z punktu widzenia relacji podfal podfala a jest zniesiona w 38.2 % więc jest ok .Pozostałe relacje też ok. Jest to przypadek irregular expanding triangle z falą d krótszą niż fala c. Zazwyczaj najdłuższą falą jest fala e jednak w momencie gdy fala a jest potrójną kombinacją to ona musi być najdłuższą falą.

      gandy

      12 Maj 2013 at 19:10

  11. Szanowny Gospodarzu!

    1) ekonomia nie jest nauką ścisłą i także giełda nie jest precyzyjnym mechanizmem jak silnik czy zegarek. Próba oznaczenia szczytów co do punktu lub dnia jest dla mnie bezcelowa. Masz po prostu losowa trafność takich szczytów/dołków. Znaczy raz trafisz a raz nie.
    Potem jak nie trafisz to tłumaczysz to przyjęciem innej liczby fibo albo inwersją itp. Proszę spójrz na siebie obiektywnie!

    2) Chcę zwrócić uwagę na pewną sprawę wszystkim Forumowiczom. Często mówi się że coś ma np. 70% szans. Ale zastanówmy się jak to jest złudne. Jeżeli nie mamy co najmniej TYSIECY prób, (tak TYSIECY! a lepiej milionów) to możemy co najwyżej być sprowadzeni na manowce. Przykład: właśnie rzuciłem kilkanaście razy monetą i co wyszło: RROOOOORROOROOOORRROO. Czy ktoś z czytających przypuszcza ze to wynik rzutu monetą gdzie prawdopodobieństwo wypadnięcia orła/reszki wynosi 50%? Konkluzja jest taka, że trzeba mieć naprawdę sporo przypadków żeby coś oceniać poprzez statystyki – jeżeli mówimy o ‚prawdopodobieństwie pojawienia się szczytu’ w sytuacji gdy masz może kilkanaście wcześniejszych szczytów jest czczym gadaniem.

    Z Poważaniem dla Twojej pracy.

    Mario

    12 Maj 2013 at 20:15

    • @Szanowny Mario,

      Nie znasz tej metody i jej nie rozumiesz, ale już wypowiadasz się tonem eksperta co najmniej tak, jakbyś ją wielokrotnie testował. Przejrzyj sobie mój wpis z lutego 2012 o filiżance kakao, gdzie napisałem o tym więcej, a potem spróbuj ponownie podyskutować, bo na razie nie wiesz, o czym tu mowa.
      Twój problem polega na tym, że nie wierzysz, że coś, co składa się z tysięcy drobnych, niezależnych od siebie elementów może być nieoczekiwanie precyzyjne jako całość. Ale taka precyzja istnieje i jest powszechna w przyrodzie wszędzie tam, gdzie masz tzw. samoorganizujące się procesy. Inaczej proces samoorganizujący się nie mógłby w ogóle zaistnieć.
      „To” działa na każdym poziomie – od minutowego do co najmniej miesięcy (co do lat się nie wypowiadam, tu rzeczywiście za mało danych, choć sądzę, że będzie podobnie).
      Na poziomie np. 15 minutowych świec ta statystyka wygląda tak, jak to podałem, podobnie na godzinówkach i tam masz te swoje statystyczne „tysiące”, o które tak się dopominasz.

      songmun

      13 Maj 2013 at 06:23

  12. Znów pudło gospodarza bloga.SP500 wczoraj miał inraday 1.651,a nie 1.631-1.634 jak sobie zażyczył autor.Od „Mr.Gann mowi dość” trzecia próba zawiodła,może na 10 strzałów jeden „wypali”.

    Graff

    15 Maj 2013 at 13:30

    • Każdy ma prawo się mylić ‚analiza techniczna jest tylko narzędziem ‚.ktorego długo trzeba się uczyć żeby umieć się posługiwać.Gospdarzowi należy się szacun za wiedzę ktorą się dzieli.Nie myli się ten co nic nie robi

      leszcz

      15 Maj 2013 at 18:12

      • @ leszcz

        Graff nie raczył zauważyć, że 1631-34 to JEDNA ze stref mozliwego zwrotu, które pokazałem, a nie JEDYNA.
        Pozostałe 2 strefy na wykresie S&P500.

        songmun

        15 Maj 2013 at 21:46

  13. @ Gandy

    1672 zadziałało?
    Jeśli tak, to Szanowny Gandy, na S&P500 musi być albo zestaw zygzaków, albo podwójnych zygzaków.

    songmun

    20 Maj 2013 at 19:44

    • Biorąc pod uwagę, że korekta W widziana jako expanding triangle pokonała około 750 punktów nie sądzę żeby Y jako contracting triangle w swojej podfali A pokonał mniej niż jakieś 500 punktów. Biorąc pod uwagę to co się dzieje na wykresie od wybicia z trójkąta X wydaje mi się coraz bardziej prawdopodobne,że ta podfala A to będzie kombinacja w-x-y gdzie w to będzie również expanding triangle .Dlaczego ? – właściwie to dlatego,że już w tej chwili jestem skłonny widzieć w ruchu od wybicia z trójkąta X dwie struktury zakończone i trzecią w realizacji czyli będzie to potrójna kombinacja , a ponieważ nie wydaje mi się by miała to być najdłuższa fala w contactring triangle czyli całe A w Y( na 100% tego nie mogę wykluczyć, ale wątpię w to) – to pozostaje w takim przypadku tylko najdłuższa podfala w expanding triangle.

      gandy

      21 Maj 2013 at 01:58


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: