NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Serce i Rozum

27 Komentarzy

Co to się dzieje? To pytanie obecnie zadają sobie wszyscy. Spróbuję na nie poniżej odpowiedzieć w miarę mojej wiedzy i możliwości.
Zacznę od naszego, polskiego podwórka. Po pierwsze, rynek połamał „mój ulubiony” mający już prawie 4 lata squaring 1:1 Ganna, który kiedyś nam tu pokazał nasz dobry znajomy z komentarzy pod wpisami – Someday:

WIG20 squaring
Gdy łamany jest tak duży i dobry squaring, grane jest coś sporo większego w kierunku jego połamania, tak uczył Gann. To pierwsza wskazówka co do tego, co jest obecnie na tapecie w Polsce.
A czy poziom dna z 2009 r. stworzył wystarczająco silne wsparcie i zaczęliśmy formowanie TEGO dna?

Odpowiem nie wprost. Oto wykres dłuższy czasowo KGHM. Specjalnie zostawiłem dzienny, by pokazać jak cena z luką przeskoczyła tę ważną linię trendu:

KGHM daily
Następny: PKN. Wyjście dołem z 10-letniego kanału z wielkim hukiem (ten kanał tworzy dolna połówka nietypowo narysowanych czerwonych Wideł Andrewsa):

PKN
Na koniec: PEKAO. Zejście pod dołek z 2009 r. pionową „formacją wodospadu”, podobną do widzianych na poprzednich wykresach:

PEO
Do tego sytuacja od strony psychologicznej jest następująca: sprzedają spanikowani Duzi (generalnie Zagranica), praktycznie zupełnie nie patrząc na cenę, a kupują „kalkulujący na zimno” Drobni, głoszący na forach, że już jest bardzo tanio, bo cena/zysk, prognozy zysków, dochodów itd., tak, jakby globalna recesja, w której najprawdopodobniej już jesteśmy nie miała wcale tych wyników znacząco pogorszyć w najbliższej przyszłości…
Czy tak wygląda dno, kończące spadki? Hmmm….to byłoby pierwsze w historii dno, w którym Drobni ograli Dużych. O ile nie jest to niemożliwe, o tyle prawdopodobieństwo takiego stanu spraw trzeba uznać za bardzo niskie.
Na moje czucie, dołek z 2009 r., na którym obecnie broni się WIG20 niestety puści w nieodległej przyszłości, a sytuacja na wykresach poszczególnych spółek z tego indeksu jasno pokazuje, że do formowania się prawdziwego dna bessy niestety mamy daleko. Wszystko, na co na razie Byki mogą liczyć, to tylko odbicia w bessie.
Pytano mnie też o moje wizje zasięgu spadków zagranicznych indeksów. Mógłbym je szczegółowo opisywać, ale… najprawdopodobniej się już zdezaktualizowały. Zarówno francuski CAC40, który, jak wiedzą to Czytelnicy, lubię analizować, gdyż jest bardzo „techniczny”:

CAC40wkly
jak i np. Dow Jones Industrial Average

DJIA triangle
są już teraz w miejscach, które jeszcze niedawno widziałem dla nich jako koniec spadków. Tu też chyba trzeba się pogodzić z myślą, że w przyszłości będzie jeszcze niżej.

Bardzo niekorzystnie dla Byków wygląda amerykański indeks bankowy KBW Banking Index:

KBW index wkly 5 waves
Puryści Fal Elliotta mogą kwestionować to oznaczenie zamkniętego, 5-falowego Impulsu w latach 2009-17, choćby ze względu na podobieństwo do siebie korekt 1-2 i 3-4 oraz fakt, że dno fali lekko 4 zachodzi na szczyt fali 1 (ale w granicach akceptowanych np. przez Roberta Minera). Możliwe, że to oznaczenie jest błędne, ale nie chce mi się wchodzić tu w szczegóły, bo dla wymowy wpisu są one mało ważne, a i tak, cokolwiek to jest, zapowiada dalsze spadki…. Ten sektor jest zbyt istotny, by można było liczyć na dużą hossę bez jego udziału. Spostrzeżenie przy okazji: KBW Banking zrobił swój szczyt praktycznie w tym samym momencie, co ostatni ważny szczyt naszego polskiego WIG20.
Ciekawie się zrobiło również na srebrze (uwaga – wykres kwartalny):

Silver quarterly
Po zejściu poniżej dołka z 2015 roku, silne wsparcia widać dopiero w rejonie dna z 2008 roku (8.4 USD/oz na kontraktach futures). Mniej więcej w tej okolicy znajdują się 2 długoterminowe linie trendu, które na dziś można podejrzewać o to, że stworzą wystarczająco mocne wsparcie, by zatrzymać spadki. Tak, wiem, że to cena poniżej kosztów produkcji większości producentów. O tej kwestii jeszcze trochę napiszę niżej.

Teraz to, co w tej chwili wydaje mi się najistotniejsze, i co mam zamiar bardzo uważnie w najbliższej przyszłości obserwować: ropa naftowa.
Jeśli w przypadku srebra (i prawdopodobnie paru metali przemysłowych) oczekuję spadku do bardzo długoterminowych linii trendu i(lub) rejonu dna z 2008/09, to ropa naftowa już w tej okolicy jest!
Dysponuję danymi od 1946 roku i u mnie wygląda to tak:

Crude from 1946
Udało mi się znaleźć u Toma McClellana sięgający jeszcze dalej wstecz wykres. Nie ujęto na nim tegotygodniowego spadku (wykres jest z 9 marca), ale dolna linia trendu tego kanału plus minus pokrywa się z moją na wykresie powyżej:

OIL Chart VERY LONG
Wsparcie wydaje się naprawdę silne. Ale czy w przyszłości wytrzyma?
Na spadek, wynikający z globalnej obniżki popytu na ropę wskutek pandemii koronawirusa nałożyła się wojna handlowa Arabii Saudyjskiej… no właśnie: z kim? Z Rosją? Taka wersja krąży w oficjalnym obiegu i wydaje się względnie prawdziwa, bo Arabia Saudyjska dość ostro i bezpardonowo usiłuje podebrać Rosji klientów:

Chiny rezygnują z rosyjskiej ropy

Ale równie dobrze może chodzić też o uderzenie w Iran, z którym Saudyjczycy mają na pieńku, jak i o dobicie jak największej ilości amerykańskich producentów ropy łupkowej, siedzących w kredytach po uszy. Obojętne, co jest powodem, cena spadła do rejonów poniżej kosztów produkcji większości światowych producentów i jeśli taka sytuacja potrwa dłużej, będziemy wkrótce świadkami poważnych problemów finansowych i wielu bankructw w sektorze energetycznym. Nie tylko firm, związanych z produkcją ropy, ale z energetyką w ogóle.
Tak tania ropa wywraca do góry nogami rachunki wielu koncernów energetycznych i powoduje, tam gdzie taka elastyczność jest możliwa, że rozważają one obecnie zmianę struktury miksu paliwowego i ograniczanie produkcji energii, opartej na innych źródłach: węglu, gazie ziemnym, atomie czy OZE, co uderzy cenowo także w producentów węgla czy uranu, które to surowce są dość mocno skorelowane z ruchami cen ropy. Nie ma dwóch zdań: przedłużający się pobyt ceny ropy na tak niskich poziomach będzie problemem dla sporej części sektora energetycznego i powiązanych z nim branż: górnictwa surowców energetycznych, maszyn górniczych i sprzętu wiertniczego. Dla polskich firm z branży również. Oczywiście do jakiegoś momentu z tej sytuacji cieszy się konsument. Z reguły do momentu istotnego wzrostu poziomu bezrobocia.
Wróćmy do wykresów.
Spadek ceny ropy Crude do okolic 20.52 USD/barr dość ładnie ułożył się w zejście do wydłużenia Fibonacciego 1.618 x ruch spadkowy październik – grudzień 2018 (idealnie byłoby na poziomie ~21USD/Barr):

Crude 1618
Ładna wibracja: 376 sesji od szczytu z października 2018 (76.9 USD/barr)

Crude 376 days
wsparta podobnym układem na tygodniowym, gdzie od ww. szczytu mamy dokładnie 76 tygodni:

Crude 76 weeks
a dodatkowo wszystko to 610 (liczba Fibonacciego) tygodni od szczytu wszechczasów z 2008 r. + jako dodatek  rymujące się 142 tygodnie od dna z czerwca 2017 (42.05 USD/Barr):

Crude 610 weeks
Wszystko to razem podpowiada, że dno z 18.03 powinno być wystarczająco mocne, by wykreować kilkutygodniowe (ośmiotygodniowe?) odbicie. Dlaczego uważam, że ośmiotygodniowe? Z moich obserwacji używania cykli czasowych wynika, że często układ 610 jednostek czasu tworzy na wykresie zespół z 618 jednostkami. Sezonowo powinniśmy mieć teraz wzrosty cen ropy, ze względu na wzmożone zakupy ze strony rafinerii na półkuli północnej przed sezonem letnim. Okienko sezonowe na wzrosty ropy kończy się zazwyczaj pod koniec maja lub trochę wcześniej, a ten 618 tydzień od szczytu z 2008 r. pasowałby tu w sam raz. Wzrosty te powinny być względnie słabe w tym roku, bo wszyscy widzimy, co się dzieje z transportem na świecie. Potem pasowałby mi spadek i ponowny test długoterminowej linii trendu.
I co dalej…? No właśnie; tu doszliśmy do szalenie istotnej kwestii: czy ta wieloletnia linia trendu wzrostowego na ropie się obroni?
W teorii powinna. Cena poniżej 30 USD jest zabójcza dla sporej części producentów. Wytrzymują ją bez problemu Saudyjczycy, którzy na swych największych złożach Al- Ghawar i Abqaiq mają koszty wydobycia sporo poniżej 20 USD/Barr i na pewno też część złóż irackich. Ale większość innych producentów już nie.
Jeśli wszystko pójdzie tak, jak zapewne kalkulują Saudyjczycy, uda im się odebrać część rynku Rosjanom i skutecznie doprowadzić do bankructwa sporą część zadłużonych amerykańskich producentów ropy łupkowej, a potem, gdy kurz opadnie, jako zwycięzcy na ringu będą mogli zacząć dyktować wyższe ceny, na tyle wysokie, by pokrywać potrzeby swego wiecznie głodnego budżetu. To rozwiązanie wydaje się na razie bardziej prawdopodobne. Ale jest i drugie, całkiem możliwe: sytuacja wymyka się Saudyjczykom spod kontroli, a zagrożeni utratą płynności finansowej inni producenci (np. Wenezuela) wyprzedają swoje zapasy i produkcję w panicznym stylu na rynku spot, doprowadzając do mocnego przełamania linii trendu, czego konsekwencją byłby silny impuls deflacyjny, dobry, przynajmniej początkowo dla importerów ropy i konsumentów, ale w dalszym układzie mogący nakręcać globalną spiralę deflacyjną.
Ta druga, na razie mniej prawdopodobna wersja rozwoju sytuacji będzie wskazywać na poważnie zaostrzającą się sytuację gospodarczą i będzie jednym z symptomów rosnącego ryzyka przechodzenia od recesji, w której prawdopodobnie jako świat, a zwłaszcza jego najbardziej rozwinięte państwa już jesteśmy, ku czemuś gorszemu – depresji.

Doszliśmy w końcu do momentu, gdy wypada wyjaśnić, dlaczego taki, a nie inny tytuł tego wpisu.
Przyznam się, że jestem teraz w takim właśnie stanie: Serce toczy we mnie mocny spór z Rozumem na temat perspektyw rynków finansowych. Spór ten wygląda mniej więcej tak:
Serce:
Popatrz, już praktycznie skreśliłeś swoje pomysły co do zasięgu CAC40 czy DJIA, a przecież ciągle jeszcze możliwy jest taki rozwój sytuacji:

-FED celuje zastrzykami pieniądza dokładnie w źródło problemów,

– robimy teraz spore, korekcyjne odbicie. Po nim za parę miesięcy wracamy do rejonów obecnych minimów, CAC40 ponownie testuje linię trendu z wykresu powyżej, DJIA spada jeszcze nieznacznie poniżej obecnych minimów, dalej trzymając się wzoru rozszerzającego się trójkąta. Tam robimy już końcowe dno, a na jesień mamy wzrosty cen akcji, tak potrzebne Trumpowi do reelekcji.

Spójrz na to, co się stało na długoterminowych obligacjach- ich obecne zachowanie bardzo przypomina sytuację z końca 2008 r (niebieska strzałka na powiększonym wykresie poniżej). Najpierw pionowy spadek rentowności, a potem równie szybki jej wzrost, związany z praktycznym uruchomieniem QE na dużą skalę i koniec ucieczki do obligacji:

30Tbonds wkly duży zasięg

30Tbonds 12 lat
Pomyśl – wtedy dno rentowności obligacji wyprzedziło dno rynku akcji o 3 miesiące i dziś też może być podobnie. Jeszcze tylko parę miesięcy i koniec!

Na to zaraz odzywa się Rozum:

Co? FED trafia w źródło problemów? Żartujesz? A widziałeś ostatnio zachowanie dolara i jego pionowy wystrzał w górę w ciągu niecałych 2 tygodni? Taki ruch w sytuacji, gdy FED ogłasza olbrzymie programy luzowania finansowego? Uważasz, że to wskazuje, że wszystko jest na najlepszej drodze do opanowania sytuacji?

DXY daily

DXY weekly

To przecież wygląda jak ostre, dolarowe wyciśnięcie krótkich pozycji! W dwa tygodnie taki skok i dzisiejsze (20.03.20, po północy czasu polskiego) wyrównanie poziomu szczytu sprzed 3 lat (103.82)!
Mnóstwo podmiotów pożyczyło USD w latach ubiegłych i zainwestowało w różnego typu niedolarowe aktywa (czyli de facto zajęło swego rodzaju krótką pozycję na USD) a potem utraciło dotychczasowe źródła refinansowania kredytu i musi teraz stosować wymuszoną sprzedaż owych niedolarowych aktywów, po czym wymieniać pozyskane środki na dolary na rynku foreks, by móc nadal obsługiwać ten kredyt. Reakcja DXY zdaje się pokazywać, że jest Ktoś (duża grupa ktosiów), kto bardzo liczył, że program ratunkowy FED w jakiś sposób dotrze także do niego, ale po poznaniu szczegółów bardzo się rozczarował i rozpoczął paniczną zbiórkę USD bezpośrednio na foreksie.
Przecież już jesienią zeszłego roku zwróciłeś uwagę na Zoltana Pozsara i to, co mówił on o ówczesnych problemach na rynku REPO:

https://www.bloomberg.com/news/articles/2019-12-20/repo-oracle-zoltan-pozsar-expects-even-more-turmoil

Parę dni temu wypuścił kolejną notkę dla instytucji, w której obecnie pracuje (Credit Suisse), którą to notką zajął się ZeroHedge:

https://www.zerohedge.com/markets/zoltan-stares-abyss-fed-has-failed-here-what-powell-must-do-right-now-avoid-catastrophe

Kto zna angielski, powinien przeczytać, pomimo wszelkich zastrzeżeń, jakie większość z nas ma do ZH.

Nie wchodząc zbytnio w szczegóły: sytuacja wg Pozsara w stosunku do jesieni znacząco się pogorszyła i dotychczasowe kroki FED nie docierają tam, gdzie problem jest największy (nieamerykańscy, pozabankowi dostawcy dolarowego kredytu). Pozsar sugeruje FEDowi, w którym kiedyś pracował, kilka różnych działań: od względnie łatwych do zaakceptowania (np. rozszerzenie listy banków centralnych, z którymi FED ma otwarte dolarowe linie swapowe o ważne, a dotychczas pomijane, np. Bank Korei czy szwedzki RiksBank) po raczej niemożliwy do przyjęcia tak dla amerykańskich polityków, jak i obywateli pomysł, by FED dokonał swoistego bailoutu praktycznie wszystkich podmiotów zagranicznych, które obecnie zaplątały się w złe kredyty, nominowane w USD.
Możliwe, że Pozsar trochę przesadza, ale jeśli jego propozycja bailoutu dla każdego w wykonaniu FED nie ląduje w rubrykach „finansowy kabaret”, tylko jest na serio analizowana przez duże podmioty finansowe i pisze się o tym artykuły w poważnym tonie to znaczy, że w cieniu całej widocznej dla wszystkich historii z pandemią koronawirusa rozgrywa się poważny dramat, ogniskujący się na dolarowej płynności. Nadal Ty i to twoje Serce uważacie, że wszystko jest na najlepszej drodze do szybkiego posprzątania całego bałaganu i powrotu do globalnych wzrostów? Ogarnijcie się! To jeszcze potrwa długo, rok najmniej! A tak abstrahując nieco od tematu, to Trump przegra wybory, jeśli jesienią rynek akcji nadal będzie spadać!

Na to odzywa się Serce: ….
Ale tu już przerwę przelewanie tej wewnętrznej dysputy na papier 🙂 🙂

PS. Stan wykresów: akcje polskie – 18.03.2020 zamknięcie rynku; pozostałe oprócz DXY godziny poranne 19.03; DXY 20.03.20 godziny poranne.

Do wsi ojcowskiej
strumień tylko dopłynie
a dni wiosenne?

Issa (ze zbioru Bunkakucho, marzec 1804)

Written by songmun

20 marca 2020 @ 09:47

Komentarzy 27

Subscribe to comments with RSS.

  1. Jak zwykle świetny wpis.
    Niestety, moje narzędzia podpowiadają, że tym razem Serce przegra z Rozumem. Wprawdzie od maja do listopada będzie się mogło wydawać, że już jest po wszystkim, to jednak nie będzie… Ostatecznego dna na większości indeksów akcyjnych poszukamy dopiero w ostatnim kwartale 2022 roku.

    Mon_73 -

    20 marca 2020 at 10:59

  2. WOW! Pierwszy raz trafiłem na ten blog, inwestuję od maja zeszłego roku, wszedłem grubo (głównie WIG) i siedzę na stracie 35-50% na niektórych spółkach, olewając podbitkę na początku stycznia. Natomiast od samego początku gram też na krótko, i w tej chwili szorty niemalże kompensują straty na pozycjach długich, które miały kupowalem na poziomach „niżej nie będzie” od października do grudnia. Mam dokładnie takie same intuicje, jak autor, natomiast co do komentarza, ostatni kwartał 2022? Można jakoś rozwinąć? Szacunek za wpis! Zdrowia!

    williamblake

    20 marca 2020 at 13:41

  3. @SM To nie byłoby pierwsze dno gdzie mali dokopali dużym – podobna sytuacja miała miejsce w dołku SP500 z 2003 roku. Przez jakieś 4 miesiące duże podmioty grały na spadki zakładając, że pójdzie dużo dalej. Obecnie albo już mamy dno albo niedługo i nie ma to znaczenia, Znaczenie ma co się wytworzy, a TFE pokazuje mi tu praktycznie jedno rozwiązanie. Szczyt musi być przebity – ale trochę czasu to potrwa. I wtedy pojawi się dopiero poważny problem – to co teraz się dzieje przy tym co będzie się działo to pikuś… Tam gdzie szukasz impulsu nigdy go nie było.

    gandylc

    20 marca 2020 at 16:48

    • Miałem sen z ropa po 7$ i obudziłem się spocony…..

      Gringo

      20 marca 2020 at 21:54

  4. http://www.bankfotek.pl/view/2148231

    W linku jak do formowania się dna może dojść. Dlaczego zaczynam liczenie z tego miejsca z którego zacząłem? Na ten moment nie będę pokazywał dlaczego ale to jest ten element z którego wynika, że szczyt musi być przebity przed naprawdę poważnymi problemami. Co lepsze formowanie się tego dna powinno zająć co najmniej pół roku więc czasu na odpoczynek od tradowania będzie sporo. To co mi się nasuwa jako autorefleksja – na szczycie dobrze wszedłem ale wyszedłem po drugiej dużej luce w dół- trochę poniżej 2500 i to mi wygląda obecnie, że dużo za szybko ale cóż – do doskonałości mi daleko – jest co poprawiać, a jak coś przestaje mi pasować to stoję obok rynku aż znowu wszystko zaczyna się synchroniować.

    gandylc

    21 marca 2020 at 11:08

  5. https://stooq.pl/n/?f=1343195 odnosnie ulicy i zwodowcow wnioski w stanach plyna odwotne

    nicpon

    21 marca 2020 at 20:36

  6. W piatek sprzedane PGE 4,40(kupione po 2,80), Tauron 1,32(kupione po 0,90), PGNIG 3,12(kupione po 2,50) i sprzedany Cormay 0,90( kupiony po 0.82).
    Czekam teraz na odkupienie nizej za wczesnie sprzedany cormay ale ogolnie jest ok.pozdr

    krzysiek

    22 marca 2020 at 13:24

  7. Szutnik, dzięki za jak zawsze interesujący wpis, wpis raczej do studiowania, a nie czytania 🙂
    Więc albo nie wyłapałem, albo nie było rozwinięcia odnośnie srebro vs koszty produkcji ?
    Jak pogodzić to z ew. i możliwym zejściem ceny spot do ok 8$ za 1oz ?

    Trader

    22 marca 2020 at 16:50

    • Proste. Sprzedaż wymuszona, dla zachowania płynności producenta. Podobna sytuacja jak w czarnym scenariuszu dla ropy 🙂

      songmun

      22 marca 2020 at 17:08

      • Skad sa te dlugoterminowe charty, a dokladnie ropy?

        marcin

        30 marca 2020 at 00:45

  8. 38% dla sp500 – około 2100 – to może być całkiem fajny obszar zatrzymania – pod warunkiem, że wejdzie w dość długi boczniak.

    gandylc

    22 marca 2020 at 17:45

  9. nieco poniżej 2700 na sp500 to 38% spadku ze szczytów. Ale wygląda całośc tak jakby jeszcze wyzej jakies 50 punktów rynek miał podejśc zanim gruchnie w dól-czyli niedługo okazja jeszcze raz odpalić szorty. W doł do 2100 w jednym mocnym ruchu i odreagowanie i czekanie -prawdopodobnie tylko przerwa w ruchu w dół – końca struktury spadkowej szukał pewnie będę – patrząc na proporcje dopiero gdzieś koło 1800 – tam trzeba będzie poszukać poziomów wsparcia który zatrzyma spadki i od którego wyjdzie ruch przebijający szczyty- -dla mnie orientacyjnie nawet do 400 punktów przebicia szczytow -czylo okolice 3800, a może być nawet tak jak widziałby to noob 4000- myślicie pewnie, patrząc na to co się dzieje,że bredzę – ale tak można myśleć tylko gdy się nie widzi ukrytego porządku.Nie szklana kula tylko matematyka i fraktale.

    gandylc

    28 marca 2020 at 09:48

    • gandy i ty bykiem teraz kiedy zawsze spadki widziałeś ? znaczy, że rynek pójdzie ciutke wyżej jak 2700 na sp 500 i zleci na 1600 kwestia miesiecy i bujania. Obecnie obowiazują L bo od paru dni reklamy gry na spadki widzę wdzędzie a to wiadomo jak działa ona przyjdą jak wszysc sie na L przestawią z czasem bo potracą na S obecnie. Prawie 3400 powinno być maksem na lata.

      Konradus

      31 marca 2020 at 11:10

      • Teraz to jeszcze bykiem nie jestem – byczej stronie zacznę się przyglądać w okolicach 1900.

        gandylc

        1 kwietnia 2020 at 21:08

  10. Chyba czarny scenariusz na ropie zaczyna się rozwijać na dobre. W transakcjach spot ropa nawet poniżej 10 USD/barr, możliwe, że po otwarciu rynku futures dziś wieczorem (29.03), te 20,52 USD pęknie z hukiem….
    https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-03-29/the-global-oil-market-is-broken-drowning-in-crude-nobody-needs?fbclid=IwAR02YVBmZ_DpJvAJAWHbL5ZtYBrGvjj7qOl8XwGC3hur2uCjZMOEl2ClhGk

    songmun

    29 marca 2020 at 17:21

    • no i wti niestety peklo, szkoda bo ladnie to wygladalo, Songmun masz pomysl gdzie teraz moze to zmierzac?

      nicpon

      30 marca 2020 at 17:00

  11. Wystarcz trochę poczekać i obraz się zmienia na sp500 – wygląda na prawdopodobne dobicie do okolic 2700 i potem w dół – moze zwrotka w górę już przy 2100? Czyżby koronawirus miał niedługo odpuścić? Albo lekarstwo na wyciągnięcie ręki..

    gandylc

    3 kwietnia 2020 at 22:10

  12. wzrosty sa napedzane przez małych inwestorow ktorzy siedza w domach , aktywnosc w Polsce i pewnie nie tylko jest ponadprzecietna, czesc pamieta 2009 rok i mysli ze bedzie podobnie. Bardziej doswiadczeni wiedza co oznacza kupowanie przez ulice ( nawet podobno w dołku) jak i zasada zmiennosci. Srednie kroczace na wykresie miesiecznym Sp500 spodziewam sie ze sie wybronia sma89 ale dopiero na koniec roku, bardziej sie sklaniam do wersji z literą W ( dwa do czterech zejsc w perspektywie do wrzesnia) niż U , natomiast odbicie jako V calkowicie odrzucam, w takim wypadku (W lub U) sma21 zejdzie w okolice sma 89 obecnie 2350-2400 SP500 ( a to oznacza ze wykres moze byc nizej). Jest jeszcze 4 opcja ze to dopiero poczatek i jak mawia klasyk – ” nie bedzie niczego”. najbardziej sie sklaniam do utworzenia czegos w rodzaju ORGR (takie koślawe W) na Sp500 z poglebieniem jeszcze dolka za kilka tygodni pozniej mocne odbicie i wtorny dolek ( ten z marca) testowany gdzies w sierpniu /wrzesniu

    armithrone

    4 kwietnia 2020 at 07:12

  13. cos w tym rodzaju, poziomy mniej istotne niż kształt wybicia
    https://zapodaj.net/b7e00eb8f81cd.jpg.html

    armithrone

    4 kwietnia 2020 at 07:34

    • Mniej więcej by mi pasowało, ale najpierw myslę powyżej 2700( według mnie 2750-2800). Potem jazda bez trzymanki – okolice 1900. Potem rok boczniaka i dopiero ostra jazda up aż gdzieś do 3800, a potem albo zmutuje ten wirus i okaże się, że zamiast zdołować 20%( pewnie za jakieś pół roku będą skuteczne leki na obecną wersję) załatwi 80% populacji. W takiej sytuacji wykresy zostaną potwierdzone przez zdarzenia.Wszystko jest zaplanowane na wyższym poziomie obojetnie czy nam się to podoba czy nie.

      gandylc

      5 kwietnia 2020 at 13:12

      • Albo wypuszczą nowego wirusa. Amerykanie, Chińczycy czy Rosjanie – to nie będzie istotne.

        gandylc

        5 kwietnia 2020 at 13:14

      • Volumen naszej giełdy z piątku potwierdza raczej kierunek do góry, smart money (gruby) wyraźnie kupuje…zobaczymy

        hanuman

        5 kwietnia 2020 at 15:29

        • …dodam tylko, że szefowa International Monetary Fund Kristalina Georgieva niedawno powiedziała: to co się rozpoczęło będzie miało dalsze etapy, więc trzeba to rozumieć, że nie będzie żadnego V, U, W tylko najpierw będzie wielkie sru…(oczywiście nie teraz ale w ciągu kilku miesięcy).

          hanuman

          5 kwietnia 2020 at 21:35

        • Tak gruby steruje i pompa w górę wyraźne B od 1240 na fw20 zresztą wszędzie jest odbicie wg mnie B. Ile to potrwa nikt nie wie ale będą zrzucać i szybko rosnąć nie powinni dołków sprzed Kilkunastu dni naruszac. Jak już każdy potraci na S bo teraz brokerzy s polecają to pokażą im L w jakie wejdą i ich potem zrzuca na Spx 1600 no i reszta analogicznie. Ile to zajmie nie wiem ale na pewno będzie długo trwać przed finalnym C.

          konradus

          6 kwietnia 2020 at 16:16

  14. Panie Szutniku, jako, że na blogu dominują przeważnie wpisy futurystyczne pt. „która fala kiedy dotrze we wrześniu albo na Dzień Zaduszny ” , to ja miałbym pytanie/prośbę o bardziej przyziemną opinie, gdzie obecnie szukać „safe heaven” dla przynajmniej części swojego portfela ?
    Bo wątpliwości raczej nie ma co do tego, że jakieś poszukiwanie/przetasowanie w tym zakresie wypadałoby poczynić. Np. walutowo – indeks PLN bije po oczach słabością. Czy zatem kierować się w stronę np. CHF?
    Technicznie uwagę moją zwraca także GBP/PLN. Zobowiązany będę za parę słów komentarza.

    Trader

    4 kwietnia 2020 at 18:58


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: