NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Coś majaczy w oddali….

10 Komentarzy

Końcówka roku i robi się coraz ciekawiej.

Zacznijmy od rynku akcji w USA. W poprzednim wpisie pokazałem Kairos na DJIA, wskazujący na 165 sesję od marcowego dna (13 listopada). Zadziałał na 166 sesji, 16.11., dając przy okazji słabą rymowankę z (29 9)64 pkt (64/66).

Pozostałe indeksy flagowe zrobiły swój szczyt nieco wcześniej – na starej, dobrej 161 (pochodnej od 1.618) sesji od tego dna. Spójrzmy, gdzie teraz jesteśmy:

Oto S&P500 znowu dotknął linii, która jak dotąd przez ostatnich kilka lat skutecznie go zatrzymywała.

A jak nastroje?

Drobni inwestorzy w funduszach Rydex, przekładający pieniądze tam i z powrotem między funduszem Nova (long) i Ursa (short) są bardzo mocno na długich pozycjach

Mniej więcej to samo pokazuje podobny wskaźnik Rydex Bull/Bear leveraged ratio od Sentimentrader.com (ostatnie dane 17.11.20):

Kolejny ciekawy obrazek, nie tak bezpośrednio odnoszący się do nastroju na rynkach akcji, ale w pośredni sposób również:

Na tle różnicy między rentownościami 2 miesięcznych i 10 letnich obligacji rządowych USA (znany wskaźnik do badania odwrócenia krzywej dochodowości) na górnym obrazku, pochodzącym z serwisów FED, mamy dolny obrazek od Bank of America, pokazujący historycznie rekordowe (od momentu wprowadzenia tego badania przez BofA) oczekiwania na wzrost stromości krzywej dochodowości, czyli tłumacząc z finansowego na bardziej ludzki: rekordowa ilość zarządzających funduszami oczekuje wzrostu rentowności po długiej stronie krzywej (wyprzedaży obligacji o długim terminie zapadalności), przy jednocześnie niskiej rentowności po krótkiej stronie. Takie środowisko jest ulubionym środowiskiem banków i poprawia ich rentowność; to m.in. ze względu na te oczekiwania mieliśmy niedawny globalny silny wzrost cen akcji instytucji finansowych. Środowisko to jest również typowe dla początkowych faz ożywienia gospodarczego po recesji. Mówiąc wprost: w obecnych, około recesyjnych warunkach rekordowa ilość zarządzających uważa, że to jest start ożywienia gospodarczego. Dolny obrazek zwraca uwagę, co się działo z rentownościami w ubiegłych latach, gdy pojawiały się podobnie optymistyczne oczekiwania zarządzających – zazwyczaj było odwrotnie do oczekiwań. Teraz też tak będzie? Jeśli tak, to oznaczałoby przedłużanie się recesji / stagnacji, mocne cofnięcie cen akcji instytucji finansowych itd.

Na koniec tej przejażdżki po nastrojach: złoto (wykres za Tomem McClellanem):

Ilość złota fizycznego, trzymana przez „złote” fundusze ETF (IAU i GLD) systematycznie spada, a poziomy, osiągane przez 2- tygodniową zmianę procentową wskazują na znaczną „dojrzałość” korekty na rynku metali szlachetnych.

Dodajmy do tego kolejny wykres. Według wyliczeń Bank of America, w poprzednim tygodniu (nie tym świeżo zakończonym), mieliśmy historycznie największy odpływ pieniędzy ze „złotych funduszy” ETF, większy nawet, niż odnotowany w czasie najsilniejszej fazy bessy z lat 2011-15, czyli w 2013 roku i wynoszącym prawie 5 mld USD:

Wagowo nie wygląda to aż tak dramatycznie (skala to tysiące uncji), ale i tak odpływ w poprzednim i w tym tygodniu jest spory. Przy okazji – jeśli przeliczymy na pieniądze to, co pokazuje poniższy  , zeszłotygodniowy rekord powinien zostać pobity(wykres od Daily Shot):

I tu ciekawa rzecz i dająca do myślenia: rekordowy odpływ pieniędzy ze złotych funduszy, ale na wykresie cen złota tego odpływu zupełnie nie widać. Różnica zachowania w stosunku do sytuacji z 2013 od razu zauważalna. Ewidentnie drobnym inwestorom kończy się cierpliwość w stosunku do metali szlachetnych i ktoś to wykorzystuje….

Oba ostatnie tematy (obligacje i złoto) łączą się ze sobą, gdyż w przypadku niepewnych nastrojów inwestorskich, to właśnie obligacje rządowe i złoto najczęściej są bezpiecznymi przystaniami.

We wszystkich pokazanych wyżej przypadkach mamy sygnały dużego optymizmu co do rozwoju sytuacji tak wśród drobnych inwestorów (fundusze Rydex, ucieczka ze złotych ETF jako funkcja nastrojów, związanych m.in. z informacjami o szczepionkach), jak i wśród zarządzających funduszami – oczekiwania dalszej wyprzedaży obligacji po długiej stronie krzywej, czemu towarzyszyć miałoby dalsze zwiększanie podgięcia krzywej dochodowości ku górze, w obecnej sytuacji tłumaczą się jako oczekiwanie szybkiego powrotu normalności gospodarczej.

Przejdźmy do wykresów. Zacznę od Dollar Index Futures DXY.

Sytuacja technicznie dość prosta: rynek połamał te zielone Widły Andrewsa, ale dość mocno broni się na czerwonej linii Hagopiana, łączącej start mediany z początkiem jednego z ramion. Możliwe, że trochę zbyt wcześnie odtrąbiłem nadejście kolejnej fali spadków – takie zachowanie (połamanie Wideł, by bronić się na linii Hagopiana) dość często spotyka się w trendach bocznych i konsolidacjach.

Dołek na poziomie 92.12, pierwszy na linii Hagopiana ma bardzo słaby układ wibracyjny. Piątkowy (20.11) dołek, oprócz tej triangulacyjnej wibracji 80 dni ze szczytowym .795 ma jeszcze jedną dość dobrą inwersję, której tu nie pokażę:

Patrząc na notowania DXY dziś (23.11) rano widzę, że piątkowe minimum jest na razie nadal nie poprawione pomimo usilnych prób, a kurs broni się na linii Hagopiana i wykazuje delikatną gotowość do pójścia wyżej [Aktualizacja – widzę, że linia Hagopiana padła przed chwilą. Teraz obrona możliwa w okolicach 92.12]. Czyżby przygotowanie pod publikację pełnej treści FED minutes z październikowego posiedzenia w środę 25.11, na dzień przed Thanksgiving, miało być zapłonem trochę poważniejszego ruchu USD w górę (i antydolarów w dół?)

Ale w tej chwili najbardziej interesują mnie okolice 8-14 grudnia, zwłaszcza daty 9-11.  Wskazuje na nie wiele instrumentów. Od DXY począwszy:

10 grudnia to także 262 (pochodna od 2.618) dzień kalendarzowy od marcowego szczytu. Również metale szlachetne wskazują na tę datę:

Także grudniowy kontrakt na złoto, GCZ20 ze swoim sierpniowym szczytem (20)89.2 rymuje się ładnie z tą datą.

Wskazania tej daty daje też indeks DJIA, ale nie są to jakieś super ważne punkty. Wynikają jedynie z 3 ekstremów, które powstały od września br.

Data 10.12 to również 185 sesji od marcowego minimum na SPX, wynoszącego 2191.86, co się ładnie rymuje z setnymi tego minimum.

Cóż takiego mogłoby w tym miejscu być? Krótko po wyborach, gdy po raz pierwszy zauważyłem ten punkt czasowy, podejrzewałem, że to mógłby być szczyt na rynkach akcji i dołek na metalach, spowodowany kryzysem sukcesji władzy w USA (jak mnie pamięć nie myli, Sąd Najwyższy ma czas do 12 grudnia by wypowiedzieć się w sprawie wyniku wyborów), ale coraz więcej wskazuje na to, że Trump nie zdoła podważyć uzyskanego wyniku wyborczego w na tyle dużym stopniu, by sprawa nadal była nie rozstrzygnięta.

W tej chwili o wiele bardziej prawdopodobne jest, że będzie to jakiś dołek, od którego zacznie się na rynkach akcji lekko spóźniony tradycyjny przed końcem roku Rajd św. Mikołaja, a problemy pojawią się gdzieś po Nowym Roku (Styczeń? Luty?). Od 2015 r. przed grudniowym posiedzeniem FED (w tym roku to 15-16.12) złoto chętnie robiło mniej lub bardziej istotne minima i zdaje się, że w tym roku tę sytuację mamy szansę powtórzyć.

Dlaczego spodziewam się problemów na początku 2021 roku? Wyjątkowo dobre nastroje drobnych inwestorów sporo mówią, w jak późnej fazie wzrostów na rynkach akcji jesteśmy, ale one mogą utrzymywać się przez jakiś czas. Do tego dochodzą istotne opory, na których obecnie się znajduje SPX (choć tu jestem zdania, ze niedawne szczyty zostaną poprawione, na co wskazują ich słabe układy wibracyjne).

Czego naprawdę ważnego nie mamy jeszcze zdyskontowanego przez rynki? Przyszłej polityki podatkowej Bidena. A ta, jeśli będzie zgodna z zapowiedziami, jest w stanie skalą swego zaostrzenia wywołać poważne spadki w USA. Tu przykład jednej z propozycji Bidena na wykresie od Ned Davis Research:

Biden chce m.in. radykalnie podnieść podatek od zysków kapitałowych, a jego wiceprezydent- elekt, Kamala Harris, już jakiś tydzień temu mówiła o tym w tonie bardzo poważnym. Oczywiście chęci to jedno, a możliwość uchwalenia w Kongresie to coś zupełnie innego, ale jeśli szanse na uchwalenie dużej zwyżki podatków w USA są realne, to rynek będzie mieć co dyskontować głębokimi spadkami, nawet pomimo bardzo luźnej polityki monetarnej FED.

Uwaga: Stan moich wykresów na zakończenie sesji 20.11.20

W tej okolicy
wszystko, co wzrok obejmie
takie jest chłodne

Basho (z dziennika Oinikki, 1688)

Written by songmun

23 listopada 2020 at 11:14

Wybory 2

33 Komentarze

A więc zadziałało tak, jak to wyglądało tydzień temu: 4 listopada okazał się decydujący dla rynków metali i USD, jak pokazywałem w poprzednim wpisie:

Czasem Kairos wskazuje nie na najniższe dno, a na miejsce, od którego zaczyna się psychologiczna zmiana i przyspieszenie trendu. Sytuacja na srebrze powyżej (i na złocie) to właśnie coś takiego.

Przy okazji – dno na srebrze z 24 września (21.81 USD/oz) jest bardzo ciekawe od strony wibracji Kairos. Prostymi układami Kairos wygląda na słabe i dopiero liczone na stopniach słonecznych Ganna pokazuje swoją prawdziwą siłę. Właśnie to spowodowało, że trochę nie doceniłem tego ekstremum i oczekiwałem ponownego zejścia ceny do okolic 21.81, co nie nastąpiło. Chyba będę musiał dużo uważniej niż dotąd pracować ze stopniami słonecznymi.

Również Dolar Index Futures (DXY) zareagował dokładnie w miejscu, sugerowanym przez węzły czasowe i ruszył ostro w dół.

Ruch wygląda na zbyt silny i zbyt szybki. Kurs dotarł do dolnej linii Wstęgi Bollingera i  prosi się o kilkudniowe odbicie w przyszłym tygodniu. Na moje czucie sztab Trumpa zacznie przez weekend jakieś oficjalne kroki prawne, kontestujące wynik wyborów w kilku stanach, choć oczywiście rzeczywisty powód może być inny. Patrząc na dziś, taki ruch Trumpa byłby wystarczającym pretekstem do korekcyjnego cofnięcia – nadal jesteśmy na rynkach w emocjach wyborczych.

W nieco dłuższym terminie DXY zaczął już podróż w dół, do strefy 88-89.5 i, po chwilowym cofnięciu w przyszłym tygodniu, powinien ją kontynuować:

Wraz z nim, tylko w stronę przeciwną, powinny podążać „antydolary”. Jeśli ruch DXY jest kontrolowany przez te pomarańczowe Widły Andrewsa, strefę 88 – 89.5 powinien osiągnąć plus minus w styczniu – lutym 2021, czyli mniej więcej w okolicy zaprzysiężenia nowego Prezydenta USA i oficjalnego ujawnienia pierwszych pomysłów nowego rządu. Jeśli prawdą są słuchy, docierające z otoczenia Bidena, odnośnie chęci znaczącej podwyżki podatków przez jego ekipę, to byłby to dobry pretekst do poważnej korekty wzrostowej na USD, znoszącej dużą część spadków od marca br. i to pomimo bardzo łagodnej polityki monetarnej FED. Przez analogię – spowodowałoby to głębokie spadki na „antydolarach”.

Wróćmy jeszcze do najbliższej nam sytuacji. Na moje czucie, na indeksach S&P500 i Nasdaq’ach mamy od września coś typu trójkąt:

 – nie dostawałem silnych sygnałów Kairos na dno z końcówki października, za to dostaję ich wiele na drugą połowę przyszłego tygodnia (11-13 listopad) – trójkąt by to ładnie wyjaśniał. Najprostszy i najbardziej wyrazisty sygnał na ww. strefę czasową daje indeks Dow Jones Industrial Average

ale jest tych sygnałów tak z Kairos, jak i z węzłów czasowych znacznie więcej (kolejny przykład: to strefa 233-236 dni kalendarzowych od dna z 23 marca ’20)

Otrzymane miejsce mniej więcej zbiega się w czasie z tym, co obecnie wiemy o liczeniu głosów w Karolinie Północnej (potrwa do 12 listopada) czyli praktycznie z zakończeniem bezpośrednich czynności wyborczych w USA. Ewentualne sprawy sądowe, podważające wynik wyborów, jeśli już, nastąpią po tej dacie, choć wcale do nich dojść nie musi: z partii Republikańskiej docierają nieoficjalne sygnały, że jest ona gotowa na transakcję wiązaną: My (Rep) nie będziemy popierać zabiegów sądowych Trumpa, a Wy (Dem) przedstawicie w zamian umiarkowany i centrowy skład rządu, bez lewicowych ekstremistów, który moglibyśmy zaakceptować. W USA członkowie rządu w rangach sekretarza i podsekretarza stanu muszą otrzymać akceptację Senatu, a ten, wszystko na to wskazuje, będzie nadal kontrolowany przez Republikanów.

To tyle ode mnie.

Jesień głęboka
i cóż w te dni porabia
sąsiad mój bliski

Basho (z dziennika Oinikki, 1694)

Written by songmun

6 listopada 2020 at 10:55

Jednak Wybory…..

33 Komentarze

Dziś krótko. W zeszłym wpisie napisałem tak:

Tym razem podam tylko daty na podstawie miejsc, gdzie zbiegają się wskazania Kairos, bez pokazywania wykresów i układów czasowych na nie wskazujących. Daty głównie na podstawie srebra i DXY z S&P500 i DJIA jako dodatkowymi: 5-7 października, 12-14 października oraz bardzo silna data na srebrze: 4-6 listopada (zaraz po wyborach w USA, 3 listopada i w trakcie posiedzenia FED, 4-5 listopada), gdzie mamy 164-166 sesji od dna z marca br.”

A więc jednak Wybory? Podane wyżej październikowe daty okazały się tylko mniej lub bardziej ważnymi punktami zwrotnymi ruchów cen metali w ramach korekty, zaczętej w sierpniu.

To jest owe 164 sesje od dna z marca br., dochodzą też 102 sesje od dna z 15 czerwca br., rymujące się z tamtym minimum (1701.5) – idealnie wskazują na 4 listopada, dzień po wyborach.

Mniej więcej na ten sam rejon (4-6.11) wskazuje ilość dni kalendarzowych, liczonych od sierpniowego szczytu (89-91 dni kalendarzowych):

Podobne rzeczy wyskakują na kontraktach na złoto. Jest tu też sporo wskazań od historycznych ekstremów, liczonych wg stopni słonecznych Ganna.  Dodatkowo 4 listopada wypada 224 stopień słoneczny (pochodna od 2.236 czyli pierwiastek z 5, liczby istotnej dla obliczania współczynników Fibonacciego) od marcowej Równonocy, czyli Nowego Roku wg Ganna.

Patrząc na obecny kierunek ruchu na metalach, wygląda to tak, jakbyśmy mieli w tym terminie dostać dna korekt, zaczętych w sierpniu br.

Także dla USD ten termin wydaje się istotny, choć nie mam wibracji, wskazujących na okolice po wyborach:

162 sesje to oczywiście pochodna od 1.618

Z kolei 127 dzień kalendarzowy to pochodna od 1.272, pierwiastka kwadratowego z 1.618

Co ciekawe, nie dostaję jasnych wskazań na amerykańskie indeksy na ww. daty. Możliwe, że wyskoczy tu wibracja wsteczna lub inwersyjne złożenie, albo nie pojawi się nic i dno na indeksach wypadnie gdzie indziej.  Jeśli zobaczę coś sensownego w tym momencie na indeksach, wrzucę to tutaj w formie aktualizacji tego wpisu.

Na dziś to ode mnie tyle.

Tak często żegnany
Albo żegnający Was, kres wędrówki
Jesień w Kiso

Matsuo Basho (1644-94)

Written by songmun

1 listopada 2020 at 18:19

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,

Dolar zadecyduje

78 Komentarzy

Zacznijmy dziś od srebra. Wydaje mi się, że sytuacja techniczna wygląda tu tak i wkrótce zakończymy spadki:

Ten wykres jako jedyny ma już tydzień. Pozostałe są dzisiejsze. Uwaga: to NIE SĄ Widły Andrewsa, choć skorzystałem tu z narzędzia do ich kreślenia. Wpierw połączyłem szczyt z września 2019 i z sierpnia 2020, następnie zaczepiłem dolne ramię o marcowe dno i potem przyjrzałem się, gdzie biegnie pseudomediana, dzieląca tak wykreślony kanał na połowę. Ostatnio trochę bawię się takimi „częstotliwościami” dzielącymi na części lub mnożącymi ekspansywnie kanały cenowe.

A patrząc na temat Elliottem wyglądałoby to wg mnie tak:

Wszystko, co tu powyżej pokazuję, opiera się na założeniu, że Dziadek Ralph Nelson Elliott nie kłamał z 5 falami , a srebro III’20 zrobiło dno bessy od 2011. Oczywiście milcząco zakładam też, że wszystko dobrze oznaczyłem wg reguł Dziadka. 🙂

 Zakładając, że mam rację, powinno to wyglądać tak, jak na obrazku – czyli teraz tzw. korekta płaska jako fala IV a po niej ostatnia w tym cyklu wzrostowym fala V. Po niej powinna przyjść głębsza i dłuższa korekta.

Fala V powinna być swym „charakterem” zbliżona do zachowania fali I, bo III była wydłużona (ładnie się dzieli na mniejsze piątki). Z tego będzie wynikać jej znacznie mniejsza siła niż w przypadku czerwcowo – lipcowych wzrostów. O 7-9% wzrostach na sesję możemy na dość długo tu zapomnieć, ale przecież na wzrosty rzędu 2-3%, jeśli takowe przyjdą, chyba nie będziemy się obrażać? 🙂

 Oczywiście w ten sposób przyznaję się też do błędu: nie doceniłem rangi marcowego dołka i muszę dokładniej się przyjrzeć, jakie układy czasowe za tym stoją. Wróćmy do wykresów.

Srebro:

I złoto:

Zrobiły swe dołki z 24 września w formie testu prostej 100-sesyjnej średniej kroczącej 100SMA. Podobnie zachowały się amerykańskie indeksy: tak DJIA jak i SPX (obu dziś nie pokazuję) uformowały te dołki w okolicach średniej 100SMA. Dodatkowo DJIA niewiele niżej (zaledwie 300 pkt) pod dołkiem z 24.09 ma średnią 200 sesyjną.

Jak na razie jestem zdania, że Byki w okolicach tych właśnie 100SMA na metalach i indeksach założyły swe szańce obronne i będą tego obszaru zawzięcie bronić, dopuszczając jedynie niewielkie i krótkotrwałe obsunięcia pod średnią.

O tym, co się stanie na rynkach, zadecyduje jednak „ktoś” inny: Jaśnie Pan Dolar 🙂

Moim zdaniem, wskutek tegorocznych ruchów FED, fundusze hedge, zakładając, że USD będzie słabł długoterminowo, weszły na ostro w tzw. „USD carry trade” czyli: pożycz taniejącego USD i kup za te pożyczone pieniądze cokolwiek, co w tej walucie drożeje. Analogicznie: gdy USD się umacnia, sprzedaj to, co wcześniej kupiłeś, zamień na USD, a dolary oddaj kredytodawcy.

Wskutek tego wzrosła podatność większości instrumentów finansowych na zachowanie USD lub, jak osobiście to lubię nazywać, stały się one „antydolarami”, czyli ich ruch w górę koreluje ze spadkami dolara i odwrotnie.

Wg mnie, kluczem do uzyskania sensownej prognozy przyszłego zachowania zarówno metali szlachetnych, tradycyjnie wrażliwych na ruchy USD, jak i rynków akcyjnych, których korelacja zachowaniem USD ostatnio znowu wzrosła, jest zrozumienie tego, co się dzieje z dolarem.

Osobiście najchętniej patrzę na DXY, Dollar Index Futures, którego uważam za najlepszego „suflera”. No to przyjrzyjmy się mu bliżej:

Tu jeszcze nie mamy dotykania od spodu średniej 100SMA i moim zdaniem bez testu tej średniej się nie obejdzie.

Wg mnie na DXY od marca 2020 rozwija się w sensie Fal Elliotta taki oto podwójny zygzak, a obecnie jesteśmy w dość późnym stadium jego formowania się:

Dlaczego tak sądzę? Myślę, że wiele może tu wyjaśnić ten oto tygodniowy wykres DXY, na którym obok klasycznej analizy trendu, dorzuciłem jeszcze zielone Widły Andrewsa:

Zauważmy: całe obecne odbicie dolara jak na razie jest niczym innym, jak tylko testem od spodu przełamanej, czerwonej linii trendu, sięgającej wstecz do 2011 roku.

Jak dotąd zachowanie dolarowych Byków w ramach tego testu pozostawia wiele do życzenia, a ich siła nie jest zbyt duża – Niedźwiedzie są w stanie mocno kontrować poważniejsze próby wyjścia w górę. Wg mnie skończy się to tylko na klasycznym „całowaniu linii od spodu”, by ostatecznie z okolic obecnych 93-95 pkt spaść do strefy powiedzmy 88-90. Najprawdopodobniej nastąpi to w taki sposób, by móc dotknąć w tym rejonie mediany, czyli środkowej linii zielonych Wideł Andrewsa. Stamtąd widziałbym jakąś poważniejszą kontrę na USD, co zaznaczyłem schematycznie linią prostą. Towarzyszyć powinno jej mocniejsze cofnięcie na „antydolarach”. Jeśli chodzi o scenariusz podwójnego zygzaka: dopiero wyjście ponad 95.705 (poziom minimum pierwszego zygzaka a-b-c, zaznaczony poziomą czerwoną linią), każe mi poszukać alternatywnych scenariuszy; dopóki ta linia się będzie bronić, powyższa wersja jest dla mnie preferowaną i wiodącą.

Kiedy byłaby szansa na szczyt korekty DXY, dna antydolarów?

Tym razem podam tylko daty na podstawie miejsc, gdzie zbiegają się wskazania Kairos, bez pokazywania wykresów i układów czasowych na nie wskazujących. Daty głównie na podstawie srebra i DXY z S&P500 i DJIA jako dodatkowymi: 5-7 października, 12-14 października oraz bardzo silna data na srebrze: 4-6 listopada (zaraz po wyborach w USA, 3 listopada i w trakcie posiedzenia FED, 4-5 listopada), gdzie mamy 164-166 sesji od dna z marca br. W poprzednim pełnym wpisie (nie w jego upgrade) pokazywałem, jak układ triangulacyjny wibracji Kairos z marcowego dna ze 165 dniami kalendarzowymi zatrzymał ruch srebra w górę i zaczął korektę (wykres powtarzam poniżej):

To sugeruje, że układy, gdzie mamy na srebrze do czynienia ze 164/165 dniami, sesjami lub stopniami słonecznymi różnicy między punktami czasowymi mogą w najbliższej przyszłości okazać się istotne. Niekoniecznie będą to zaraz miejsca powstawania ekstremów – mogą to być również rejony przyspieszenia trendu lub przełamywania istotnych oporów czy wsparć.

Oczywiście bez poznania reakcji rynku na podane wyżej miejsca czasowe są to tylko ładne cyferki, nic więcej. Dopiero reakcja rynku w tych momentach, jej siła i charakter powie nam coś więcej

W sytuacji, gdy FED praktycznie zrobił sobie pauzę z rzucaniem większej płynności na rynek, „wszyscy” czekają teraz na uchwalenie przez Kongres USA nowego pakietu stymulacyjnego, jako nowego źródła płynności, podnoszącego ceny antydolarów/ obniżającego notowania USD. Rynki powinny zrobić finałowe ekstrema swych korekt trochę przed momentem, gdy stanie się jasne, że pakiet stymulacyjny zostanie uchwalony.

To tyle ode mnie na dziś.

PS. Spostrzegawczych Czytelników, zastanawiających się, skąd różnice w wyglądzie niektórych świec (np. dno srebra z 24 września br.) na wykresach chcę poinformować, że to wynik używania przeze mnie kilku różnych źródeł danych, bazujących na innych strefach czasowych. Niektóre wykresy mają wyznaczane końce doby w oparciu o czas środkowoeuropejski, inne w oparciu o czas nowojorski. Dla wymowy i interpretacji wykresów fakt ten nie ma większego znaczenia.

Dzisiaj i ty
Jesteś goły,
Jesienny księżycu.

Issa (1763-1827)

Written by songmun

1 października 2020 at 18:29

Upgrade poprzedniego wpisu

111 Komentarzy

Z całego poprzedniego wpisu ładnie zadziałała jedynie prognoza Dollar Index (DXY), ale tak to już jest z tymi prognozami. Dolar zrobił dołek dokładnie w oczekiwanym czasowo miejscu, 162 dni kalendarzowe od ważnego dołka z marca br., rymując się w wibracji z częściami setnymi (.61)

Ten dołek z 18.08 jest słaby i jak dotąd pozwolił DXY jedynie na przejście w dość wąski trend boczny. Obecnie mamy test tego dołka, który na moje czucie zostanie obroniony lub lekko naruszony z pułapką na Niedźwiedzia (krótkie zejście pod minimum a potem szybki powrót). Ale nawet ten słaby ruch boczny DXY jest wystarczającą zaporą dla metali szlachetnych, które również od początków sierpnia znajdują się w trendzie bocznym. Oczywiście po tak silnym ruchu i potężnym technicznym wykupieniu nie jest to nic nadzwyczajnego.

Amerykańskie indeksy są już bardzo silnie wykupione – dzienny RSI(14) na SPX po sesji z 28.08 to prawie 80 pkt. Rośnie tu ryzyko krótkiej, kilkudniowej, gwałtownej korekty:

Idealnie byłoby, gdyby taka korekta na rynku akcji w USA zbiegła się z korekcyjnym uderzeniem DXY w górę. Takie skorelowane zachowanie będzie wskazywać na intensywne stosowanie dollar carry trade przez fundusze (czyli: pożycz taniejącą walutę i zainwestuj w cokolwiek, co w stosunku do tej waluty drożeje).

Minimalny zasięg takiego odbicia na DXY to dla mnie czerwona linia trendu spadkowego, najbardziej prawdopodobny – rejon niedawnych korekcyjnych szczytów w okolicy 94 pkt; wyjście do okolic dołka z 9 marca br. (94.61), dla mnie maksymalny zasięg tego ruchu, będzie wskazywało na rosnącą siłę USD

Pozwoliłoby to również metalom szlachetnym na przetestowanie swoich dołków z 12 sierpnia i dało szansę na zakończenie korekty w formie typowego, prostego elliotowskiego ABC. Oczywiście pod warunkiem, że rynek nie rysuje tu jakiejś bardziej skomplikowanej formy. Jeśli to miałoby być wspomniane ABC, to rejon dołka z 12 sierpnia (różowa linia) lub z 28.07 (zielona) na srebrze wydają się dobrymi miejscami do jej zakończenia.

Nie skreślałbym jeszcze zupełnie trójkąta na CAC40, o którym wspominałem w poprzednim wpisie, choć prawdopodobnie jest to jakaś inna forma ruchu bocznego.

Układ czasowy sugeruje istotność okolic Święta Pracy w USA (7 września w tym roku). Byłoby świetnie, gdybyśmy dostali w tej okolicy dołki na rynkach akcji i metali a jednocześnie korekcyjny szczyt dolarze. Dla srebra te okolice czasowe też mają potencjalną istotność.

Bardzo mnie ciekawi, co się stanie w tym roku we wrześniu, w okolicach Równonocy Jesiennej (23-25.09). S&P500 wyraźnie i wprost wskazuje ze swych 2 ostatnich najistotniejszych ekstremów na tę okolicę

Podobny rejon wskazuje kilka zależności na DJIA.

Chodzi mi po głowie taki scenariusz: rynki korekcyjnie spadają, analogicznie dolar do góry do plus minus pierwszej dekady września (ten 7-9.09 pojawia się nie tylko na CAC40), potem finałowy ruch w górę do Równonocy i jednocześnie spadek dolara, by po tym okresie dolar przeszedł do większego odbicia w górę, a rynki akcji i metali do głębszego i silniejszego spadku, z efektem w postaci „Czerwonego Października”.

Oczywiście to tylko takie luźne myślenie, które nie musi się spełnić. Ale fajnie byłoby, gdyby jednak zadziałało 🙂

Na górskiej ścieżce
wysuszyłem ten kielich
– z chryzantemą

Basho (ze zbioru Bando Taro, 1671)

Written by songmun

31 sierpnia 2020 at 13:05

Réplicateur Français

97 Komentarzy

Zanim przejdę do właściwego tematu dzisiejszego wpisu, krótko o rynku metali szlachetnych. Oto, co zatrzymało silny marsz w górę złota
GC 151 days

i srebra
Silver 165 days
W obu wypadkach mamy tu ładne triangulacyjne wibracje na dniach kalendarzowych z marcowymi dnami. Oczywiście jest tu znacznie więcej różnego typu relacji, ale mniej istotnych, więc zrezygnowałem z ich pokazywania. Nie sprawdzałem złota, ale na srebrze nie znalazłem żadnych mocniejszych potwierdzeń ważności niedawnego szczytu, na razie więc nie uważam go za istotny, choć sądzę, że zdecydowana większość terenu, jaką Byki mogły tu zdobyć w ruchu od marca już została zdobyta. I jeśli będziemy świadkami poprawiania rekordu z 6 sierpnia, to o stosunkowo niewielkie wielkości, w porównaniu z rozmiarem dotychczasowego ruchu, który jest już na swym późnym etapie. Dalszy poważny marsz w górę na metalach wymagać będzie wpierw spadku ekscytacji inwestorów i wyraźniejszego przejścia nastrojów ku zwątpieniu i pesymizmowi, a więc albo ostrych, albo długich czasowo spadków, a najprawdopodobniej jakiejś mieszaniny obu, w jeszcze nie znanych nam proporcjach. Ale to wciąż nieco dalsza przyszłość.

Przejdźmy teraz do właściwego tematu.
Przez jakiś czas zaniedbałem trochę francuski indeks CAC40, co ostatnio postanowiłem nadrobić. Nie żebym go wcale nie oglądał, ale co innego rzucić okiem przez 5 minut, a co innego wejść głęboko w temat. Oglądam „Kakerą” (mniej więcej tak Francuzi czytają CAC40 🙂 ) zawsze, bo jest bardzo „techniczny” i często wyjaśnia wiele rzeczy, których się nie rozumie, ale to, co pokazuję poniżej, to jest znacznie głębsze wejście.

Przysiadłem więc trochę solidniej i… szybko dostałem opadu szczęki. Jeśli rok 2016 i 2017 spędziłem na nauce zasad działania i interpretacji wibracji Kairos, to w roku 2020 coraz więcej czasu poświęcam na badanie i próby zrozumienia zasad i mechanizmów zjawiska Replikacji.
To dla mnie dość nowe zjawisko, które dopiero włączam w system tradingowy. Zjawisko znam już w miarę z poziomu intraday, wciąż jednak mam zbyt mało obserwacji na poziomie dziennym, by móc wyciągać jakieś szersze wnioski, stąd za tak ważne uważam to, co pokażę poniżej.
Jeszcze kilka istotnych zdań wstępu:
1) Rynek (każdy z dostatecznie dużą liczbą uczestników) na poziomie danych dziennych używa równocześnie 3 miar czasu, które odmierza między danymi ekstremami:

– ilości sesji

– ilości dni kalendarzowych
– ilości stopni słonecznych (chodzi o kąt, na orbicie Ziemii wokół Słońca, liczony w stopniach kątowych, dzielący moment ich powstania, z zerem, zlokalizowanym w Wiosennej Równonocy. Rok trwa obecnie 365,25 dni a pełen obrót to 360 stopni, przy czym proporcjonalne podzielenie 360/365 jest tu błędne, bo pierwsze półrocze kalendarzowe trwa 181 dni, drugie 184 dni, a do tego mamy też lata przestępne, jak obecny rok)

Rynki swobodnie przełączają się między tymi sposobami pomiaru, w zależności jak im to pasuje.
2) Podobnie jak w wibracjach Kairos, rząd dokładności to plus minus 2 jednostki. Jeśli zauważyłem replikację np. 55 to każde wystąpienie układu w granicach 53-57 jest replikacją 55. Także liczba, dodana do wyższych wartości jednostek (setek, tysięcy itd.) jest replikacją. 155 i 255 to nadal replikacje 55.
3) Znak dziesiętny jest tu nieistotny, zwłaszcza wtedy, gdy mamy replikacyjny „przeskok” na inne wartości (np. na różnicę cen lub różnicę stopni spirali Square of 9 Ganna). I tak np. ruch o 550 pkt między ekstremami jest także replikacją 55
4) Replikacje mogą dotyczyć czasu, różnic ceny między ekstremami i ilości stopni Square of 9 Ganna
Wszystko powyższe stanie się znacznie jaśniejsze, gdy przyjrzymy się indeksowi CAC40 co też właśnie zaczynamy. Proszę spojrzeć na poniższy szereg obrazków, pokazujących w praktycznym działaniu francuską maszynę replikacyjną, która do replikacji wybrała sobie liczbę 41, prawdopodobnie wskutek jej obecności w maksimum z lutego br., choć pewności, że to ta przyczyna nie mam. Możliwe, że powodem tego wyboru jest sytuacja z pierwszego z grupy poniższych wykresów, tego z 410 punktami.
Oto liczba 41, występująca jako setne w wartości lutowego ekstremum została zaraz po uformowaniu marcowego dna bardzo dokładnie zreplikowana w ilości punktów pierwszego odejścia od marcowego dna: 410.4 pkt.  Przy okazji – pierwszy szczyt po marcowym dnie także wykazuje wartość replikacyjną: (40)42 pkt i 46 setnych. Po tej pierwszej od dna fali szybko nastąpił głęboki test, a po nim wyraźniejszy marsz w górę:

CAC40 410

Koniec pierwszej poważnej korekty, 14 maja, 40 sesji od marcowego dna:
CAC40 40 sesji

To samo dno z 14 maja wypada również 41 dni kalendarzowych od mniej ważnego dna z 2 kwietnia:
CAC40 41 CD bottoms

39 dni kalendarzowych między szczytami z 30 kwietnia i 8 czerwca( przypominam: plus minus 2 jednostki czyli przedział 39-43):
CAC40 39 CD

40 sesji między szczytem z 8 czerwca i dnem z 3 sierpnia:
CAC40 40 triangle1

42 sesje między dnem z 15 czerwca i szczytem z 12 sierpnia
CAC40 42 triangle 2

Między szczytami z 8 czerwca i 21 lipca 43 sesje i 40.69 pkt różnicy
CAC40 40 69

Spadek od szczytu z 21 lipca do dna z 3 sierpnia to 409.38 pkt różnicy. Przy okazji to dno wypada 140 dni kalendarzowych od marcowego końca spadków:
CAC140 days
I jak się podobało? Szczęki również opadły, tak jak u mnie, gdy obserwowałem na żywo rozwój sytuacji? 
2 ewentualnie 3 takie podobieństwa można by jeszcze próbować traktować jako przypadek, ale jest ich trochę zbyt dużo, by temat mógł być przypadkiem. I zapewniam, że nie jest. Widziałem coś podobnego na wykresach intraday, jednak utrzymującego się znacznie krócej. Replikację trwającą tak długo i powtarzającą się tak uporczywie na poziomie dziennym widzę pierwszy raz.
Oczywiście to wszystko byłoby zbyt piękne i zbyt proste, gdyby francuskim indeksem rządziła tylko ta jedna relacja. Wtedy wielu szybko by ją odkryło i wykorzystało finansowo. Są tu więc i inne, słabsze relacje, które dodatkowo komplikują i tak nieprosty obraz, skutecznie maskując go i zamazując, dzięki czemu naprawdę niewiele osób jest w stanie zauważyć efekty działania francuskiego replikatora liczby 41.
Ale to przecież nie wszystko, co mam do powiedzenia. Bez tego, co poniżej, byłby to jedynie ciąg ciekawostek. Sądzę, że na CAC40 kończymy formowanie się takiego oto trójkąta zbieżnego:
CAC40 triangle

Mało tego. Uważam, że w ciągu najbliższych 1-3 sesji (a więc 17-19 sierpnia) powinniśmy być świadkami końca tego formowania się. Na tej oto podstawie:
CAC40 67 soldegr
Na powyższym wykresie jest drobny błąd w opisie na zielono, szczyt był 8 a nie 9 czerwca. W poniedziałek, 17 sierpnia będziemy mieć idealny układ: triangulacyjną wibrację Kairos 67 sesji liczonych od minimum z 14 maja br. i zarazem 67 stopni słonecznych, licząc od wspomnianego szczytu z 8 czerwca.

Dodatkowo, ta pokazana poniżej rymowanka czasu z wartością po przecinku w marcowym dnie (.06) sugeruje, że najlepsze dla powstania końca trójkąta w wymienionym przedziale czasowym są poniedziałek 17, lub wtorek, 18 sierpnia (czyli 107 lub 108 sesja – plus minus 2 jednostki).
CAC40 107 TD
Dlaczego akurat taki termin? Co takiego ważnego miałoby mieć miejsce w tych dniach? 17 lub 18 nic specjalnego. Ale 19 sierpnia… oprócz nowiu, czasami podkręcającego emocje na rynku, mamy publikację pełnej treści protokołu z ostatniego, lipcowego posiedzenia FED. Wyprzedzające kupowanie dna w takim miejscu przez duży kapitał w ramach ustawiania się pod tę publikację byłoby typowym zachowaniem strony popytowej.
Nie jest to jedyny instrument, sugerujący istotność najbliższych kilku dni. Również taki oto układ wibracji Kairos wskazuje na możliwość pojawienia się jakiegoś ekstremum na DXY (Dollar Index Futures)
DXY 147 161
I znowu: idealne trafienie wypada 17 sierpnia, ale przedział ważności wskazania to 17-19 sierpnia.
Czy to ma szanse zadziałać? Wszystko, co widzimy na rynkach należy oceniać w kategorii prawdopodobieństwa wystąpienia; gdy ktoś na rynkach szuka pewności, to pomylił miejsce poszukiwań. To prawdopodobieństwo oceniam na spore.
Czy jest coś, co zaburza ten idealny obraz i może być przyczyną błędnej oceny sytuacji w powyższych rozważaniach? Oczywiście. Niepokoi mnie dość wysokie wykupienie amerykańskich indeksów (oscylator RSI(14) w okolicach 70 pkt) i przyznam, że z tego powodu pasowałby mi trochę ostrzejszy, jedno – dwudniowy spadek indeksów w USA w dniach 17-18 sierpnia, chłodzący obecne wskazania oscylatorów, pociągający też przy okazji wyraźniej w dół francuski rynek i pozwalający mu zrobić w tym okresie końcowe dno trójkąta. Jeśli taki „chłodzący” spadek nie wystąpi, cały powyższy układ na CAC40 będzie znacznie trudniejszy do realizacji przez Byki i możliwe, że błędnie oceniam całą sytuację. Trzeba też pamiętać o tym, że czasem w miejscach takich idealnych wskazań czasowych, zamiast oczekiwanego i najbardziej typowego odwrócenia dotychczasowego, krótkoterminowego trendu (który od 12 sierpnia jest na CAC40 spadkowy) i uformowania w tym konkretnym przypadku dna, dochodzi do przyśpieszenia ruchu w dotychczasowym (a więc aktualnie spadkowym) kierunku i np. spadek CAC40 w poniedziałek 17 sierpnia dużą czarną świecą o powiedzmy -4% na potężnych obrotach przy jednoczesnym silnym umocnieniu się USD w Dollar Index DXY, mógłby okazać się takim właśnie przyspieszeniem dotychczasowego trendu– tę możliwość mam cały czas „z tyłu głowy” jako scenariusz alternatywny, właśnie ze względu na owo wykupienie w USA. Dlatego nie ma co wyprzedzać rynku. Pozwólmy mu pokazać, że przeczytał powyższe rozważania i uznał je za godne realizacji 🙂 🙂 .
Załóżmy przez chwilę, że jednak mam rację co do rozwoju sytuacji na CAC40. Konsekwencje takiego przebiegu wydarzeń będą bowiem ciekawe.
W takim układzie cały ruch CAC40 od marcowego dna można będzie próbować liczyć wg schematów fal Elliotta jako początkowy, 5 falowy impuls. Cechą charakterystyczną trójkątów zbieżnych w impulsach jest ich występowanie najczęściej w pozycji fali 4, korekty przed ostatnim ruchem w górę w 5 falowej sekwencji, po którym następuje poważniejsza rozmiarami korekta, jak na poniższym, schematycznym obrazku:
CAC40 Five waves
Ten 5 falowy układ ma słaby punkt – to, co się działo na CAC40 w kwietniu br. Być może czerwoną jedynkę powinienem przesunąć na długą, białą świecę z 26 marca, ale nie chce mi się już poprawiać tego wykresu po raz kolejny 🙂 . Z tego wynikałoby, że poważniejszy szczyt na indeksach, nie tylko europejskich, ale prawdopodobnie na większości światowych rynków akcyjnych miałby szansę powstać we wrześniu.
Kiedy?
Mamy tu kilka ciekawych czasowo miejsc. Jeśli na CAC40 nadal będzie działać replikacja 41 jako dominujący układ, to 141 sesja od lutowego szczytu wypada 8 września, dzień po tegorocznym amerykańskim Święcie Pracy. Okolice 7-9 września mogą więc być interesujące, tym bardziej, że wiele innych relacji, nie tylko na CAC40, wskazuje na to miejsce. To potencjalnie ważny rejon, nie tylko dla indeksów akcji. Przykładowo dzień 7 września (tegoroczna data Święta Pracy w USA) znajduje się 165 stopni słonecznych od Równonocy Wiosennej i rejon ten może okazać się istotny również dla srebra z racji pokazanego na początku oddziaływania liczby 164 – przypomnę, że rok temu w okolicach amerykańskiego Święta Pracy srebro i złoto zrobiły swoje maksima roczne w 2019 roku.
Inne ciekawe czasowo we wrześniu miejsca, jakie wyskakują mi na różnych instrumentach, już bez wchodzenia w szczegóły to: 15-17 września (okolice posiedzenia FED), 21- 24 września (okolice Równonocy Jesiennej) czy przełom września i października (okres częstego podciągania cen przez fundusze na zamknięcie 3 kwartału). Oczywiście rozwój sytuacji wg alternatywnego scenariusza będzie wymagać odpowiednio innego spojrzenia na podane wyżej wrześniowe daty, ale o tym można zacząć myśleć, gdy już będziemy po 19 sierpnia i upublicznieniu FOMC minutes wieczorem, o godzinie 20.00 czasu polskiego.

Uwaga końcowa: większość wykresów powstała pod koniec minionego tygodnia, w czwartek lub w piątek. Niektóre wykresy w części, dotyczącej replikacji na CAC40 są starsze.

Jaka cisza –
Terkotanie konika polnego
Świdruje skałę.

Basho

Written by songmun

16 sierpnia 2020 at 12:10

FANG nadal…aktualizacja

92 Komentarze

Jak na razie wygląda na to, że Pan Rynek przeczytał mój ostatni wpis i uznał, że to jest coś, co warto by zrealizować 🙂

Wczorajsza (13 lipca) sesja na FANG futures spowodowała dotknięcie górnej linii tych niebieskich Wideł Andrewsa, „ostatniej nadziei Niedźwiedzi” i gwałtowną wyprzedaż, dzięki której dwie ostatnie świece utworzyły ładną formację Objęcia Bessy:

FANG fut

W zasadzie korektę możemy uznać za rozpoczętą. Sądząc z poziomu wykupienia spółek FANG, wielkości osiągniętych przez Byki zysków i wczorajszego zachowania rynku, korekta ta na walorach technologicznych może mieć gwałtowny charakter. Ciekawe, czy Pan Rynek doczytał mój poprzedni wpis do końca i zdecyduje się na korekcyjne spadki do 24 lipca? Kto nie czytał, niech zerknie….

Samotność –
Świerszczyk w klatce
Na ścianie.

Basho

Written by songmun

14 lipca 2020 at 11:23

FANG nadal kręci rynkiem

5 Komentarzy

Siła wzrostów rynku technologicznego w USA naprawdę może budzić podziw. Napędem wzrostów nadal pozostają akcje FANG w wąskiej (Amazon, Apple, Facebook Netflix, Alphabet vel Google) lub poszerzonej formule (dochodzi tu jeszcze Microsoft).
FANG futures dawno już połamał Czerwone Widły Andrewsa, które pokazywałem w poprzednim wpisie, a w piątek, 10 lipca połamał te Zielone Widły, historycznie jak dotąd najlepiej prowadzące kurs, powtarzając symetrycznie swe zachowanie z marca br. gdy na chwilę połamał je dołem:
Fang transgression
Ostatnią nadzieją Niedźwiedzi na zatrzymanie i choć chwilowy zwrot wydają się być te strome Niebieskie Widły (na poniższym wykresie pokazuję wszystkie wspomniane Widły)
Fang 3Andrews
Nadzieją chyba nie do końca bezpodstawną – dzienny RSI(14) właśnie wchodzi do strefy 78-85 pkt, która to strefa w przeszłości prowokowała przynajmniej chwilowe przesilenia:
Fang RSI
Widać już pierwsze pęknięcia w pięknym obrazie rynku technologicznego. Jason Goepfert z Sentimentrader.com obserwuje mnóstwo ciekawych wskaźników, z których część publikuje darmowo, a najlepsze zostawia dla wersji płatnej. Poniżej jeden z takich darmowych wskaźników, który opublikował w piątek 10 lipca po sesji. Wskaźnik przedstawia procentową ilość spółek technologicznych, wchodzących w skład XLK ETF (Technology Select Sector SPDR Fund), których wykresy aktualnie znajdują się ponad ich 50 sesyjną średnią, na tle wykresu samego ETF. W czerwcu było to jeszcze 95% spółek ze składu XLK, obecnie już tylko 75% i liczba ta ma dalej tendencję spadkową.
Sentiment50MA
To, że FANG jest obecnie silnikiem Byków najlepiej pokaże poniższe porównanie zachowania indeksów z uwzględnieniem wagi akcji FANG w ich składzie. Z oczywistych względów pominę tu Nasdaq 100, praktycznie kopiujący ruchy FANG futures. Na początek spójrzmy na indeks OEX (S&P 100) pokazujący ruch 100 największych spółek, uwzględnianych przez Standard &Poor’s. W tym indeksie FANG to dobrze ponad 30% całości wagowo:
OEX
W piątek „padł” tu szczyt z 8 czerwca. Jego lepiej znany krewniak, S&P500 już nie dał rady dokonać tej samej sztuki, choć wciąż ma na to szanse w najbliższych dniach. Ale akcje FANG to tylko 24% składu SPX obecnie 🙂
SPX red line
Z całego FANG w składzie indeksu DJIA jest tylko Apple, ewentualnie można doliczyć jeszcze Microsoft, jeśli przyjąć rozszerzoną definicję akcji FANG. Skutki takiego składu od razu widać na wykresie. Do szczytu z 8 czerwca dość daleko a ruchy, robione po 8 czerwca to w praktyce wąska konsolidacja pod brązową średnią 200sesyjną (nie opisałem, ale widać ją):
DJIA
Na koniec Russell 2000, gdzie akcji FANG nie ma. Podobny do DJIA:
RUT daily
Sentyment utrzymuje się dość Byczy, ale nie przesadnie. Fear&Greed Index pokazuje lekką przewagę chciwości:
Fear Greed Index
a indeks nastrojów profesjonalistów, NAAIM Exposure, wskazuje na utrzymywanie się dobrego nastroju pomimo pewnych wahań
NAAIM
Osobiście wierzę, że w tym tygodniu zobaczymy jakiś szczyt „silnika” wzrostów czyli FANG. Możliwe nawet, że już nastąpił w piątek, 10 lipca, bo na piątkowych maksimach Nasdaq100 i na SPX dostaję niezbyt mocne wibracje Kairos, ale nie przywiązuję się do tego specjalnie: te maksima to niemal wartości z zamknięcia sesji i takie wibracje rynek może bardzo łatwo połamać, wystarczy mu tylko wzrosnąć o kilka punktów, co nie wydaje się przesadnie trudne.
Czy to będzie już TEN szczyt, tak bardzo wypatrywany przez Niedźwiedzie? Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym coś pokazać – poniższe Kairosy na SPX, wyprowadzane z dość ważnych dla ostatniego ruchu ekstremów, wskazują bardzo precyzyjnie na dzień 24 lipca. Najpierw liczba sesji, 86 od marcowego dna i 33 od czerwcowego szczytu. Ładnie wibrują z cyferkami w tych ekstremach:
SPX 24 07 TD
Do tego dochodzi liczba 86 dni kalendarzowych, liczonych od szczytu z 29 kwietnia, również ładnie wibrująca z tamtym ekstremum:
SPX 24 07 CD
Dodajmy do tego wykres ES czyli emini na indeks S&P500. Co prawda wzrost marcowo – czerwcowy liczony wg stopni słonecznych metodą Ganna ładnie zawibrował z wartością minimum z marca (21)74 pkt (77 – 3 stopnie = 74),
ES 123 24 07
ale o ile na kontrakcie znajduję jakieś w miarę poważne potwierdzenia wagi szczytu z 8 czerwca, o tyle na indeksie bazowym mimo przewracania go tam i z powrotem i wałkowania na wszelkie możliwe sposoby, niczego takiego nie udało mi się znaleźć jedynie jakieś bardzo naciągane relacje. Wniosek: tu w niedalekiej przyszłości dojdzie do pobicia szczytu z czerwca.
Spróbujmy to wszystko razem zestawić. Potencjalny szczyt rynków 24 lipca? Oczywiście nie mogę do końca wykluczyć, że tak będzie, ale… to wymagałoby jeszcze 2 tygodni wzrostów rynku. Przy obecnych poziomach wykupienia FANG? Wątpliwe. A może FANG spada, ale reszta rośnie i tak robi się szczyt? Jeszcze mniej prawdopodobne. Spadający FANG powinien pociągnąć za sobą cały rynek, który bez tej grupy jest po prostu słaby.
O wiele bardziej prawdopodobnym wydaje mi się coś takiego: początek nadchodzącego tygodnia to lokalny szczyt a potem niezbyt gwałtowne spadki do powiedzmy 23-24 lipca, w ostateczności do 27 lipca, choć już tak by mi to nie pasowało.
Nadmiarem szczęścia Autora byłoby, gdyby spadki te osiągnęły swe dno na poziomie minimum z 15 czerwca na ES czyli 2923.75 pkt, co zaznaczyłem na ostatnim wykresie, ewentualnie gdyby to indeks bazowy zrobił minimum na tym poziomie. 123 dzień kalendarzowy od marcowego dna, 122 stopnie słoneczne od tego minimum do tego akurat 24 lipca a nie powiedzmy 12 lub 31; byłoby mnóstwo rymowanek 🙂 . Ale nie upieram się przy tej wersji. Zrobienie dna w tym dniu na każdym innym poziomie uznam za całkowicie satysfakcjonujące.
Dlaczego akurat dna? O perspektywie 2 tygodni wzrostów wspomniałem. Dodajmy do tego, że 28-29 lipca mamy kolejne posiedzenie FED, a statystycznie rzecz biorąc, rynki częściej rosną, niż spadają bezpośrednio na kilka dni przed posiedzeniami FED. I to nawet w trendach spadkowych. Po prostu fundusze kupują na wszelki wypadek, jakby FED coś ciekawego, a niespodziewanego ogłosił. Zrobienie dna 24 lipca, po ujawnieniu kiepskich danych PMI w USA w godzinach porannych czasu nowojorskiego czyli wczesnym popołudniem w Polsce, które będą w tym dniu upubliczniane i następnie rozpoczęcie od tej sesji wzrostów pod posiedzenie FED jak najbardziej wpisywałoby się w tę statystyczną prawidłowość.

Niezupełnie w ramach dygresji dodam jeszcze, że data 24 lipca wyskakuje mi także jako ważna dla srebra (będzie to np. 618 dzień do istotnego dna z 14 listopada 2018) a także dla Dollar Index DXY. Dla ropy czy złota data ta nie daje mi jakichś wyraźnych sygnałów, co nie znaczy, że nie zadziała na tych instrumentach.
Ostatecznie uważam, że Niedźwiedzie na rynkach akcji będą musiały się jeszcze trochę uzbroić w cierpliwość. Poważniejszy szczyt, na który tak czekają, to może być sierpień lub wrzesień, a może jeszcze później. O tym zaczniemy myśleć, jeśli wszystko zadziała zgodnie z oczekiwaniami. Za tym, że ten zbliżający się szczyt nie będzie Tym Ważnym przemawia też brak dywergencji na dziennym RSI FANG futures. Dodatkowo, jeśli w końcu na FANG zadziałają Niebieskie Widły, „ostatnia nadzieja Niedźwiedzi” z drugiego od góry wykresu, to Andrews uczył, że pierwsze dotknięcie górnej linii Wideł przy silnych trendach (ktoś twierdzi, że na FANG nie mamy silnego trendu wzrostowego?) rzadko kiedy prowadzi do odwrócenia, najczęściej prowokując jedynie korektę. Zazwyczaj jest to dopiero 2 lub 3 takie dotknięcie, choć zdarza się ich więcej. Bracia Niedźwiedzie – cierpliwości! 🙂

Ręką chwyciłem
błyskawicę w ciemności
światło pochodni

Basho (ze zbioru Zokuminashiguri, 1686)

Written by songmun

12 lipca 2020 at 11:12

Konie pociągowe w ciekawym miejscu

11 Komentarzy

Nasdaq100 (NDX) i Nasdaq Composite (nie pokazywany tu dzisiaj ) czy indeks FANG są obecnie w bardzo interesującym miejscu.

A gdy Konie Pociągowe rynku akcji są w interesującym miejscu, rzecz zaczyna być ciekawa nawet dla tych, którzy na co dzień nie śledzą i nie interesują się amerykańskim rynkiem technologicznym. Ewentualna zadyszka Koni może mieć wpływ na wszystko….

1) Nasdaq100 po raz 3 w ciągu ostatnich 30 dni zbliża się do swojej czerwonej górnej linii trendu. Jak dotąd była ona skuteczną barierą, prowokującą większe korekty. Czy podobnie będzie i tym razem? Szanse są dość spore, a na dziennym RSI wykształciła się w ostatnim czasie dywergencja (szczyty indeksu coraz wyżej, szczyty oscylatora coraz niżej)

NDX RSI
2) Ostatnie 2 szczyty NDX łapały od spodu tę dolną linię czerwonych Wideł Andrewsa i potem cofały się. Rosjanie mają powiedzenie „Boh Trojku Ljubit'” (Bóg kocha Trójkę), sprawdzające się również na rynku akcji. Trzecie dotknięcie i głębsze odejście byłoby realizacją tego scenariusza….

NDX Boh3Lyubit
3) Indeks FANG (tu wykres jego kontraktów, nie samego indeksu) po raz drugi zbliża się do górnej linii tych Czerwonych Wideł Andrewsa. Wartość Wideł jest potwierdzona przez marcowy dołek i zachowanie instrumentu w lutym i kwietniu br. w okolicach mediany (środkowej linii Wideł)

FANG futures
4) Także na FANG mamy wyraźną dywergencję między RSI i samym wykresem, podobną do tej na NDX z wykresu 1 (zielone i czerwone linie)

FANG RSI
5) Metody czasowe, których używam, w dużym stopniu opierają się na odkryciach Ganna i ich rozszerzeniu, dokonanym przez Jeffa Greenblatta. Dzisiejsza sesja będzie 71 sesją od marcowego dołka. co się bardzo ładnie rymuje z wartością marcowego ekstremum (67)71 pkt. Mamy tu potencjał do wystąpienia szczytu dziś, 2 lipca. Metoda dopuszcza odchylenia plus minus 2 jednostki w „rymowankach” więc kolejne 2 sesje: 6 i 7 lipca (jutro Dzień Niepodległości w USA, sesji nie ma) też są dopuszczalne. Przypomnę, że rynek lubi robić sobie ekstrema w okolicach świąt: np ważny dołek indeksów akcyjnych w Boże Narodzenie 2018 czy nie pobity do dziś szczyt na srebrze (i mniej istotny z tamtego czasu na złocie) w okolicach Święta Pracy w USA (początek września) 2019

Nasdaq 71
6) Analogiczne „rymowanie” występuje na dniach kalendarzowych między lutowym szczytem a obecnym momentem – jest to 134 dni, co w dopuszczalny sposób rymuje się z wartością (97)36 pkt. Także tu dopuszcza się możliwość „rymowania” z sesją 6 lipca (138 dzień), ale już nie z 7 lipca. Optymalne okienko zawęża się więc do okolic dwóch sesji: 2-6 lipca

NDX134
Czy to zadziała? Szanse są poważne, ale zasada nr 1 to nie wyprzedzać rynku i pozwolić mu pokazać, że reaguje na te potencjalne punkty. Dopóki brak reakcji, są to tylko ładne cyferki, nic więcej.

W strategii tradingowej o ewentualnym otwieraniu krótkiej pozycji można zacząć myśleć NIE WCZEŚNIEJ, niż po udanej obronie ekstremum przez Niedźwiedzie (załamany test ekstremum). Dlaczego? Pierwsze testy szczytu z reguły zdejmują bardzo dużą część pierwszej fali spadkowej, bywa, że jest to 99% (wtedy mamy to, co analiza techniczna nazywa Podwójnym Szczytem). Poza tym załamanie próby wyjścia ponad szczyt jest końcowym potwierdzeniem ważności całego Układu.

Letnie trawy,
Wszystko co zostaje
Z marzeń żołnierzy.

Basho (1644-1695)

 

Written by songmun

2 lipca 2020 at 12:42

Russell przemówił….

10 Komentarzy

Zaciekawiony zeszłotygodniowymi spadkami po posiedzeniu FED popracowałem ostatnio trochę nad amerykańskimi indeksami.
Najciekawsze rzeczy znalazłem na indeksie mniejszych spółek, Russell 2000. Proszę spojrzeć, jak ładnie ilość sesji rymuje się tu ze stopniami solarnymi w dniu formowania się szczytów na indeksie:
RUT solar
97 sesji między szczytami z 17 stycznia i 8 czerwca świetnie rymuje się z 296 stopniem solarnym w dniu formowania się styczniowego szczytu, jak i z 396 stopniami Square of 9 Ganna, dzielącymi oba te szczyty (przypomnę sposób obliczania stopni kątowych na spirali Sqof9: weź różnicę pierwiastków kwadratowych 2 interesujących Cię ekstremów i pomnóż przez 180 stopni)
Dodatkowo mamy tu kolejną, ładną rzecz: 8 czerwca przypada 77 stopień solarny (tym razem chodzi o roczną orbitę Ziemii wokół Słońca, a 0/360 stopni przypada tu na Wiosenną Równonoc), co się bardzo dobrze rymuje z faktem, że wzrosty, zaczęte w marcu 2020 zniosły 76,3% spadków z okresu styczeń – marzec na indeksie, a do tego wtórny lutowy szczyt na RUT, po którym rozpoczęły się intensywne spadki, wypadł 75/76 sesji przed szczytem z 8 czerwca.
Jest i kolejne, ładne rymowanie
RUT 42
Tym razem ilość dni kalendarzowych (143) i stopni solarnych (141) między styczniowym i czerwcowym ekstremum rymują się w formie „triangulacyjnej” z częściami setnymi w wartości z marcowego dołka (.42) i z pierwiastkiem kwadratowym z wartości styczniowego szczytu (41.4135)
Co to wszystko oznacza? Wystąpienie tak ładnych relacji i reakcja, która nastapiła po szczycie sugerują, że RUT zakończył swoje wzrosty.

Szukałem też dość dokładnie podobnych relacji na głównych indeksach i…nic wielkiego nie znalazłem. Ot zwyczajne rymowanki, typu 55 sesji od marcowego dna i 10 155 pkt na Nasdaq100 lub 80 sesji między lutowym i niedawnym, czerwcowym szczytem na DJIA rymujące się z 27 580 pkt na czerwcowym szczycie tego indeksu. Do tego bardzo mało rymowanek ze starszymi ekstremami i raczej kiepskawej jakości, nie powalających na kolana. Na SPX nie udało mi się znaleźć praktycznie nic.

Jedynie na minikontraktach na ten indeks, ES futures, znalazłem parę pomniejszych ciekawostek w rodzaju tej: na 360 minutowym wykresie od marcowego dna do zeszłotygodniowego szczytu na poziomie 3231.25 pkt mamy 231 świec

Gdybym miał wysnuć z tego jakieś całościowe wnioski, wyglądałoby to tak:

Wg mnie amerykański rynek rozpoczął już proces szczytowania. Russell 2000, jako pierwszy z ważniejszych indeksów najprawdopodobniej już skończył swe wzrosty, ale główne indeksy powinny jeszcze trochę poprawić to, co osiągnęły w zeszłym tygodniu, nim pójdą w ślady RUT. Jednocześnie sam RUT, ciągnięty w górę wzrostami głównych indeksów powinien dokonać nieudanego, wysokiego testu swego szczytu z 8 czerwca, plus minus w tym samym momencie, gdy główne indeksy będą formować swe szczyty.
Zniesienie przez RUT powiedzmy 76-78% zeszłotygodniowych, dość sporych spadków byłoby właśnie takim „nieudanym, wysokim testem” tego szczytu, a przy okazji bardzo ładnym wystąpieniem efektu „replikacji” (powtarzania różnych, wcześniej występujących na wykresie relacji – tu akurat z 77 stopniem solarnym). Ta wartość zniesienia to oczywiście tylko gdybanie na ten moment 🙂
Kiedy? Zbliżają się dwa ważne terminy: Letnie Przesilenie (20/21 czerwca) wypada w tym roku w sobotę i niedzielę, więc sesje 19 i 22 czerwca byłyby tu jak najbardziej na miejscu, ewentualnie przełom czerwca i lipca w ramach strojenia okienek i podciągania wyniku na zamknięcie półrocza. Przypomnę, o czym już tu parę wpisów wcześniej mówiłem, że początek lipca czyli 1-2.07 tworzy mi ładny węzeł czasowy z kilkoma wcześniejszymi ekstremami, a rynki lubią robić szczyty tuż przed świętami (w tym roku wyjątkowo 3, a nie 4 lipca Amerykanie obchodzą Dzień Niepodległości).
Czy i co z podanych dat ewentualnie zadziała, przekonamy się wkrótce 🙂

Piękno
W rozdartym papierze drzwi
Droga Mleczna

Issa (1763-1827)

Written by songmun

13 czerwca 2020 at 19:27

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,