NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Trójkąt? Tak, ale nie taki…

leave a comment »

To niezbyt ładnie cytować siebie 🙂 ale zacznę od cytatu z poprzedniego wpisu:

„Cykle w układzie miesięcznym, liczone od wielu ważnych przeszłych ekstremów (szczyty wzrostów z 2000 i 2007, dno po krachu z października 1987, szczyt z 1968 roku a nawet dno z 1949 r.) zgodnie wskazują na październik 2019, jako potencjalnie ważny okres:S&P500 long cyclesCo wtedy może mieć miejsce? Wydaje się, że najprawdopodobniejszym rozwiązaniem byłby ważny w perspektywie średnioterminowej szczyt, ale tak wcale być nie musi. W 2014 roku mieliśmy w październiku podobny układ, 987 miesięcy (Fibonacci) od bardzo ważnego dna z 1932 roku i skończyło się na średnioterminowym dołku tzw. „paniki Eboli”.
Na pewno czekają nas w październiku w USA 2 ciekawe wydarzenia i oba nastąpią w pobliżu 12 rocznic szczytów z października 2007 (12 lat x 12 miesięcy to właśnie nasze 144 miesiące z wykresu powyżej). Przypomnę, że Gann zwracał uwagę na 4, 5,7, 8, 10 i 12 rocznice wydarzeń rynkowych i miał w tym sporo racji.
Te wydarzenia to: posiedzenie FED 29-30.10 (szczyt Nasdaq’a 31.10.2007) i […]”

No i jesteśmy na tydzień przed tym momentem, a sytuacja odwróciła się o 180 stopni i dziś, po 3 tygodniach od tamtego wpisu, za najbardziej prawdopodobny uważam dołek.

Nim przejdziemy do tematu indeksów w USA i dlaczego to miałby być dołek, bardzo ważna dygresja.
Ostatnio niezbyt miałem czas sprawdzać zależności czasowe na kilku instrumentach, jednym z nich jest DXY (Dollar Index Futures), innym jest np. indeks WIG20.
Ale jest ktoś, kto zrobił to za mnie – Jeff Greenblatt :-). A skoro to upublicznił w swoim newsletterze, pozwolę sobie skorzystać z jego gotowej pracy.
Poniżej przedstawiam jego wykres w układzie tygodniowym dla DXY

DXY wklyJeffDużo cyferek, niektóre są tu istotne, inne akurat nie. Proszę pomijać cyfry, opisane na czarno i skupić się na wartościach niebieskich. Spadek styczeń 2017 – luty 2018 od wartości 103.815 do wartości 88.15 to 15.665 pkt. Następnie wzrost od lutego 2018 do początków września 2019 (88.15 – 99.33) to 11.18 pkt. Podzielmy teraz obie wartości przez siebie 15.665/11.18 = 1.401
I policzmy ilość tygodni między szczytami – 139!!!
Czy to rymowanie się stosunku wartości do spadku i korygującego go wzrostu do siebie i czasu, liczonego w tygodniach jest widoczne?
Jeff nie stosuje tu na wykresie dokładnej wartości , pokazując jedynie 144 tydzień od szczytu ze stycznia 2017; gdy odliczy się 5 świec wstecz, trafimy na ów szczyt na poziomie 99.33, a za nim, w 143 tygodniu (dokładnie – 1.10.2019), test tego szczytu zakończony na wartości 99.305. Od tego momentu Dollar Index zaczął gwałtownie spadać, a Euro, będące głównym składnikiem koszyka walut w Dollar Index, wyraźnie rosnąć. To pozwala nam z bardzo dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że umacnianie się USD, zaczęte w lutym 2018, już się zakończyło, a USD przeszedł do kolejnej fali spadkowej.
Jednocześnie od końcówki sierpnia mamy też osłabianie się JPY w stosunku do USD:

USDJPY wklyJest to więc ulubione środowisko rynków akcyjnych, zwłaszcza tych w krajach Emerging Markets – dolar słabnie, ale jen (waluta, którą fundusze często uważają za bezpieczną przystań) jest jeszcze słabszy.
Jak już wspomniałem, nie mam czasu by przyjrzeć się zależnościom czasowym na WIG20, dlatego wrzucam jedynie tę oto poniższą obserwację. Te zielone Widły Andrewsa narysowałem na wykresie o wiele wcześniej, rynek tylko „dobił” do dolnego ich ramienia

W20wklyDno WIG20 na poziomie 2088.88 powstało w końcówce sierpnia, dwa dni po nieudanej próbie trwałego zejścia JPY poniżej poziomu 105 i jednocześnie kilka dni przed pokazywanym wyżej szczytem na DXY, któremu towarzyszył szczyt na T-Notes futures (futures na cenę 10 letnich obligacji rządu USA) będący zarazem dnem spadku rentowności tychże obligacji. Podobna rzecz pojawiła się na złocie (dziś bez wykresu), które szczytowało 26.08.19, dokładnie w dniu nieudanego ataku JPY na strefę poniżej poziomu 105. Szczyt ten rynek złota na chwilkę przełamał, wychodząc ~1 USD ponad jego wartość w dniu 4.09.2019, czyli dzień po tegorocznym szczycie DXY (tym o wartości 99.33) ale nie był w stanie się utrzymać tak wysoko i od tego momentu cena złota praktycznie spada.
Widać, że coś w tej okolicy zaczęło się wyraźnie zmieniać, a sądząc ze wzmiankowanej wyżej sytuacji na DXY, są to istotne zmiany o charakterze co najmniej średnioterminowym.
I to „coś” zdaje się mieć dużo wspólnego z globalną zmianą oceny ryzyka przez wielkie instytucje finansowe – swoje szczyty robiły w tamtym momencie instrumenty, uważane za bezpieczne schronienia (wyjątek: dno w przypadku JPY, co wynika z konstrukcji pary USDJPY), a z kolei dna – instrumenty uważane za ryzykowne.
Najwyraźniej nie doceniałem wagi tych zmian, nie przyglądając się im zbyt uważnie, co nadrabiam po prawie miesiącu.

Przejdźmy teraz do kwestii tytułowego trójkąta. Czytelnicy pamiętają zapewne (nie tylko)moją koncepcję dużego, korekcyjnego trójkąta, zaczętego jeszcze w styczniu 2018, który można obejrzeć np. we wpisie z końcówki lipca br, pt „Dotarliśmy tu, i…?”
Październikowy rozwój sytuacji na rynkach zmusza mnie do jej porzucenia i przejścia na Byczą stronę mocy 🙂
Dlaczego? To, co widzę na amerykańskich indeksach od końcówki lipca br. wydaje się być trójkątem zbieżnym. Tu pokazuję kształt na kontraktach emini na SPX:

ES triangleale identyczny można zobaczyć na innych indeksach. Dla porównania Nasdaq Composite, choć na innych flagowcach w USA, w rodzaju DJIA czy NDX widać go również:

NAsdaqComp triangleOstatnie przedostatnie dwie świece na tym indeksie tworzą ładny układ Objęcia Bessy, co powinno poskutkować krótkotrwałym cofnięciem, najprawdopodobniej dającym również i tu odpowiednik fali e? z wykresu ES.
Proszę zwrócić uwagę na zachowanie średniej 200 sesyjnej (200SMA), która ostatnio z długotrwałego poziomowania zakręciła w górę. Właściwie nigdy nie sprawdzałem tego dokładnie, robiąc kilkukrotnie jedynie pobieżny przegląd, ale nie spotkałem się z sytuacją, by 200SMA kręciła z poziomu w górę, a rynek zaczynał spadki. Zazwyczaj zapowiada to wzrosty na rynku i to w perspektywie średnioterminowej (kilka miesięcy). Jeśli rynek chce poważniejszych spadków, pozwala wpierw średniej 200SMA co najmniej zmniejszać nachylenie w kierunku poziomowania się, a nie odchylać bardziej w kierunku pionu, jak na ostatnich 2 wykresach.
Chętnych Czytelników prosiłbym o sprawdzenie tej obserwacji, nie tylko na indeksach i ewentualnie wskazanie miejsc i instrumentów, gdzie taka obserwacja jest nieprawdziwa. Ciekaw jestem statystycznej siły tej tendencji.

O tym, że końcówka października może być istotna dla rynku pisałem już w poprzednim wpisie – obecnie dodam, że wiele potencjalnych układów wibracyjnych na różnych amerykańskich indeksach ogniskuje się w przedziale 28.10 – 5.11.19. Dodatkowo na przedział ten wskazują również np. stopnie kątowe obiegu Ziemii wokół Słońca, liczone od tegorocznych i niektórych zeszłorocznych ekstremów (300 stopni od dna z grudnia ‘18, 180 stopni od szczytu z maja br, 144 stopnie od dna z początku czerwca br. czy strefa 90-96 stopni od szczytu z końcówki lipca). Ewentualne dno fali e? trójkąta w tym miejscu czasowym byłoby zapowiedzią sporego ruchu w górę. Z samego tylko trójkąta, licząc najprostszą i najbardziej znaną z klasycznej Analizy Technicznej metodą odkładania szerokości trójkąt w miejscu wybicia w górę wynikałby zasięg ruchu ponad poziom 3200 pkt na SPX. Podejrzewam, że będzie on zdecydowanie większy – liczę się tu z ruchem rzędu dobrych kilkuset punktów. O tym dlaczego, poniżej.

Dobra, ale przecież mówiłeś o recesji i słabnięciu gospodarki? Prawda. I sądziłem, że ostatni spadek w odrzuconym trójkątcie będzie formą dyskontowania recesji. Ale rynek zdaje się chce inaczej, więc nie widzę powodu, by się z nim kłócić. Odwrócenie krzywej dochodowości rzeczywiście zapowiada recesję, ale w okresie od roku do dwóch od chwili swego wystąpienia.
Pierwszy raz odwrócenie krzywej, mierzone rentownościami 3 miesięcznych T-Bills i 10 letnich T-Notes nastąpiło w marcu 2019. O wiele ważniejsze, bo potwierdzane dodatkowo przez analogiczne odwrócenie, mierzone różnicą 2 i 10-latek nastapiło w czerwcu br. (za Bloomberg’iem) :

Czas inwersja recesjaRecesje prawie zawsze (wyjątek – rok 1973) dzieli od momentu odwrócenia krzywej 10 do 24 miesiące, daje nam to więc czasokres między styczniem 2020 a marcem 2021. Jest więc trochę czasu na tradycyjną, związaną z końcem roku, akcję Byków.

Ale dlaczego rynki w ogóle miałyby to robić? Przecież Zarządzający są świadomi prawdopodobieństwa recesji?
Prawda. I wielu z nich nawet mocno się na jej wypadek zaasekurowało. Ten wykres od Sentimentrader.com pokazuje rekordowo niskie (zaledwie kilkanaście procent) zaangażowanie funduszy hedge w rynek akcji, w połowie października br.:

Hedge Funds equityTak niskie zaangażowanie odpowiada poziomom poważnych przesileń rynkowych w rodzaju dna z 20002, 2008 czy okresu „greckiej paniki” czyli lat 2011-13.
Mało tego, Jason Goepfert twierdzi, że z tych kilkunastu procent akcji w portfelach funduszy hedge, większość stanowią akcje „defensywne” w rodzaju spółek wodociągowych, energetycznych itp. Najwyraźniej fundusze hedge gremialnie siedzą w „bezpiecznych przystaniach” w rodzaju obligacji rządu USA.

Czy jest coś lub ktoś, kto mógłby je z tych bezpiecznych okopów ruszyć i zmusić do choćby częściowej przebudowy portfeli w oparciu o bardziej ryzykowne aktywa, wypychając tym samym cenę owych aktywów w górę? Oczywiście!
Będziesz zaskoczony, Czytelniku, jeśli powiem, że to…FED? 🙂
Nie, nie chodzi o obniżki stóp procentowych. Te działają na ceny akcji zazwyczaj ze sporym opóźnieniem.
Chodzi o rozpoczęty 14-15.09 program interwencyjnego skupu aktywów, początkowo zapowiadany jako krótkotrwały, do 10.10.2019, potem przedłużony do 4.11.2019, w formie krótkoterminowych zakupów obligacji w procedurze REPO, który najwyraźniej przeradza się w coś w rodzaju QE, choć przedstawiciele FED unikają jak mogą tego terminu, mówiąc półgębkiem o właśnie rozpoczętym „organicznym wzroście bilansu aktywów” i podkreślając wszelkie możliwe różnice, głównie w…nazewnictwie, bo reszta różnic to drobiazgi 🙂

„Amerykański ekonomista William Denyer sądzi, że będzie to kilkumiesięczne „mini-QE”, które FED będzie kontynuować do momentu powrotu naturalnej płynności na rynek międzybankowy. Jego zdaniem, przy poziomie 60 mld USD/miesiąc powinno to zająć FED owi 3-4 miesiące Ale nawet po tym okresie oczekuje on kontynuacji zakupów, jakkolwiek na bardziej organicznym (cokolwiek to znaczy 🙂 ) poziomie, rzędu 10-20mld USD/miesiąc” [źródło – GaveKal]
Zdaniem GaveKal będzie to wyglądać tak, jak na tym graficznym przedstawieniu stanu bilansu FED:

GaveKal QENa razie sprawa jest dość mglista i bardziej w sferze domniemań niż rzetelnej wiedzy, o co chodzi FED, ale jeśli FED coś na ten temat wspomni w komunikacie po posiedzeniu 30.10.19 lub jeszcze więcej: poda grafik z planowanymi wielkościami „organicznego wzrostu bilansu aktywów”, może to być gamechanger dla Byków, który wypchnie amerykańskie indeksy na dłużej powyżej ich lipcowych szczytów. Oczywiście, jeśli wspomni 🙂

Na jak długo? Nie wiemy. Możemy się tu opierać jedynie na poszlakach. Jedną z ciekawszych poszlak jest ten oto obrazek naszych dobrych znajomych z Trading on the Mark, dotyczący nie indeksów a mocno odwrotnie z nimi skorelowanych kontraktów futures na 30 – letnie obligacje rządu USA.

30Ybonds futures Trading on the markWedług nich, sensownym terminem formowania się dna na tych kontraktach byłaby plus minus 3 dekada lutego przyszłego roku. Zapewne mniej więcej w tym samym momencie można by oczekiwać formowania się dna na złocie oraz prawdopodobnie szczytów na indeksach akcji.
Gdyby to miało zadziałać, mielibyśmy typowy schemat czasowy dla rynków akcyjnych ze wzrostami w okresie październik – marzec.
Pamiętajmy, że to tylko przypuszczenia….

Krzyczą cykady
ja i mój dom za chwilę
zmieni sie w kamień

Issa (z dziennika Shichibannikki, maj 1813)

Reklamy

Written by songmun

23 października 2019 at 23:27

Obraz przed październikiem

9 Komentarzy

Ciekawy obraz nam się wytworzył na rynkach akcji w USA. Wrzesień, wbrew swej sławie, okazał się dobrym dla Byków miesiącem.
Indkesy flagowe połamały układy, które przedstawiałem w poprzednim wpisie, a także pokazane tam spadkowe Widły Andrewsa.

S&P500 broken PitchforkAndrews uczył, że w takim przypadku „drogą o najmniejszym oporze” jest droga w górę, co też i nastąpiło. Ostatnie spadki zdają się być jedynie nawrotką do linii połamanych Wideł i przy okazji testem luki (niebieska linia). Piątkowe minima dają słabe wibracje, co może sugerować dno spadków, ale wyglądają niezbyt przekonująco. Niezależnie od tego, czy rzeczywiście w piątek było dno, czy nie i zobaczymy test piątkowych minimów jeszcze raz, kierunek w górę na razie zdaje się być niezagrożony.

Powód jest stosunkowo prosty – rynki za bardzo pospieszyły się z zajmowaniem pozycji przed recesją, zwłaszcza na obligacjach rządowych USA, gdzie mieliśmy typowe przedrecesyjne szaleństwo zakupowe. Doszło do potężnego wykupienia i… kilka średnich w sumie danych ekonomicznych, w normalnym okresie bez znaczenia, sprowokowało gwałtowny odwrót od obligacji (czyli skok rentowności w górę), co dobrze widać na poniższym dziennym wykresie rentowności 30 letnich obligacji:

30YTbond dailyW takich momentach pieniądze, wyprowadzane z obligacji przez aktywnych graczy, trafiają najczęściej od razu na rynek akcji, co też i widzimy w postaci silnej ostatnio korelacji wzrostów akcji ze wzrostami oprocentowania obligacji:

SPX and bond rates risingCzyżby rynki się pomyliły i recesji jednak nie będzie?
Nie pamiętam, czy to już tu pokazywałem (chyba tylko w komentarzach) – model FED, oparty na odwróceniu krzywej dochodowości obligacji przewidywał w lipcu br. 64% prawdopodobieństwo tejże. Nowszego obrazka nie mam, ale to nic nie szkodzi. Nadal jest aktualny.

Recesja

Odwrócenie krzywej w ostatnich 60 latach „pomyliło się” tylko raz: w 1967 r. miał miejsce zaledwie jeden kwartał ujemnego wzrostu PKB, co nie spełnia standardowej definicji recesji (co najmniej 2 takie kwartały). Czy krzywa teraz się myli? Cóż – to stwierdzenie z gatunku „tym razem jest inaczej”. Kiedyś pewnie się „pomyli”, ale zakładanie, że to już tym razem jest dość ryzykowne. Do tego prawdopodobieństwo istotnego spowolnienia (ale bez recesji) jest bliskie 100% – tu odwrócenie krzywej się nie myliło nigdy po 1945 roku. Trzeba też pamiętać, że odwrócenie krzywej zapowiada recesję w terminie do 12 – 15 miesięcy od momentu swego wystąpienia (a więc czerwiec – lipiec tego roku), a rynek obligacji zdaje się o tym zapomniał w swej niedawnej panice zakupowej.
Ale o ile podejrzewam, że krótkoterminowo rentowność obligacji po długiej stronie krzywej dochodowości jeszcze wzrośnie ponad niedawny swój szczyt, to w dłuższym terminie (miesiące) będziemy jeszcze atakować minima rentowności, które moim zdaniem się nie utrzymają i dna na 30-latkach oczekiwałbym gdzieś na dolnej linii tego czerwonego kanału (obecnie ~1,7%), podobnie jak to miało miejsce w 2008-09 roku. Możliwe, że nastąpi to w czasie wystąpienia spowolnienia/recesji, jak stało się poprzednio:

30 YTbond wklySkąd ten październik w tytule? Ze względu na poniższy wykres indeksu S&P500. Cykle w układzie miesięcznym, liczone od wielu ważnych przeszłych ekstremów (szczyty wzrostów z 2000 i 2007, dno po krachu z października 1987, szczyt z 1968 roku a nawet dno z 1949 r.) zgodnie wskazują na październik 2019, jako potencjalnie ważny okres:

S&P500 long cyclesCo wtedy może mieć miejsce? Wydaje się, że najprawdopodobniejszym rozwiązaniem byłby ważny w perspektywie średnioterminowej szczyt, ale tak wcale być nie musi. W 2014 roku mieliśmy w październiku podobny układ, 987 miesięcy (Fibonacci) od bardzo ważnego dna z 1932 roku i skończyło się na średnioterminowym dołku tzw. „paniki Eboli”.
Na pewno czekają nas w październiku w USA 2 ciekawe wydarzenia i oba nastąpią w pobliżu 12 rocznic szczytów z października 2007 (12 lat x 12 miesięcy to właśnie nasze 144 miesiące z wykresu powyżej). Przypomnę, że Gann zwracał uwagę na 4, 5,7, 8, 10 i 12 rocznice wydarzeń rynkowych i miał w tym sporo racji.

Te wydarzenia to: posiedzenie FED 29-30.10 (szczyt Nasdaq’a 31.10.2007) i rozpoczęcie innych niż doraźne REPO działań płynnościowych na rynku międzybankowym przez NY FED, w związku z ostatnimi zanikami płynności na międzybanku (10.10.2019; szczyt SPX był 11.10.2007).
Nie wiem czy słyszeliście, Szanowni Czytelnicy: w nocy z 14.09 (niedziela) na 15.09.19 „nagle” na amerykańskim międzybanku zabrakło 53 mld USD i NY FED został zmuszony do interwencyjnych akcji REPO po raz pierwszy do wielu lat.
Rzecz jest dziwna; jedni tłumaczą to jakimiś kumulacjami emisji obligacji rządowych + wypłat środków przez przemysł, co nagle wyciągnąć miało środki z międzybanku, inni bardziej spiskowo; a niektórzy nawet wiążą to z jakąś tajną wypłatą Saudyjczyków po ataku dronowym na centrum przerobu ropy w Abqaiq itd.
Jakiekolwiek by nie było wyjaśnienie, od połowy września mamy rozchwianie płynności na amerykańskim międzybanku na tyle duże, że FED uznał, że trzeba wkroczyć czymś więcej, niż tylko prostym i krótkoterminowymi interwencjami REPO, by uspokoić sytuację. To działanie nowojorskiego oddziału Rezerwy Federalnej na pewno będzie uważnie obserwowane przez rynek, bo ten gubi się w domysłach, czy sprawa zaników płynności, to tylko „wypadek przy pracy” czy sygnał czegoś poważniejszego w sektorze?
Na razie wygrywa pogląd, że to nic poważnego, ale wszyscy na wszelki wypadek będą uważnie patrzeć.
Nastroje rynkowe są mieszane. Z jednej strony mamy we wrześniu silny wzrost optymizmu dużych graczy

Big money bullspołączony z powrotem na amerykański rynek inwestorów zagranicznych

Net foreigner purchases

co zazwyczaj nie jest dobrym dla Byków sygnałem, bo obie grupy mają opinię działających z kiepskim timingiem.

Z drugiej jest bardzo mocny pesymizm najdrobniejszych spekulantów opcyjnych, zdecydowanie zapakowanych w opcje put, w oczekiwaniu na recesyjne spadki:

Small traders Put buying

połączony z wciąż trwającym napływem inwestorów do złota, co dobrze widać na poniższym wykresie kupujących jednostki GLD ETF, za rekordowe ~400 mln USD tygodniowo, co jest największym napływem od szczytu z 2011 roku:

Gold flow

Ostatnie dwa wykresy są z kolei niedobrym sygnałem dla Niedźwiedzi (złoto od paru miesięcy jest silnie odwrotnie skorelowane z rynkami akcji, a mocno dodatnio skorelowane ze wzrostem cen obligacji rządowych w USA). Taki optymizm kupujących nie jest dobry dla cen złota ani też dla Niedźwiedzi z rynku akcji. Chyba wpierw musimy zobaczyć znaczący i wyraźny spadek wpływów do funduszu GLD, nim złoto uformuje dno (w okolicach przełamanego oporu 1360-1370 USD/oz czy jednak trochę wyżej??) + wykupienie z dywergencjami na rynku akcji, nim dojdzie do odwrócenia bieżącego kierunku na obu tych rynkach.

Idealnym rozwiązaniem dla indeksów w USA, oczywiście z niedźwiedziego punktu widzenia, byłoby najlepiej gwałtowne połamanie lipcowych szczytów i wyjście trochę wyżej ponad nie, co spowodowałoby panikę kupna wśród drobnych i ich gwałtowne przejście „na drugą stronę łódki” a jednocześnie pchnęło by do hurrapoptymizmu zagranicznych kupujących i duży kapitał, ostatecznie prowokując wywrócenie jednostronnie obciążonej łódki.
Póki co taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny na październik, przynajmniej w świetle tego, co pokazuje „powolny” indeks McClellanów (McClellan Summation Index) dla ETF na SPX (czyli dla SPY), który wyraźnie traci momentum

McClellan summation SPY

Należy jednak pamiętać, że to tracenie momentum może trwać całkiem długo przed ostatecznym uformowaniem się szczytu. Aha – ten scenariusz wcale nie wykluczałby trójkąta rozszerzającego się, o którym pisałem tu w kwietniu br. we wpisie pt. „Trójkąty i falowe interakcje”. Tu dopuszczalne jest nawet dość mocne przekroczenie linii łączącej 2 poprzednie szczyty z 2018 roku.

PS. Wykresy, których nie zrobiłem osobiście, pochodzą od Sentimentrader.com, oprócz jednego (model recesji wg FED) – ten od RealInvestmentAdvice

 

Dwa domy,
drzwi otwarte,
Jesienne góry.

Michihiko (1755-1818)

Written by songmun

30 września 2019 at 20:34

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , , , ,

Wygląda to na wtórny szczyt.

10 Komentarzy

Dziś krótko.

Układy cyfrowe i ich wibracje na flagowych indeksach w USA sugerują, że 5.09 doszło do uformowania się wtórnego szczytu, który byłby w tym układzie nieudanym testem szczytu z końcówki lipca (przy założeniu, że to zadziała).
Oczywiście na chwilę gdy to piszę (weekend) są to tylko cyferki, których rynek jeszcze nie potwierdził, ale wstępne potwierdzenie tych układów (lub ewentualnie złamanie) może nastąpić już jutro 9.09.19

Na Nasdaq100 wszystko wibruje wokół cyfr 27/28 – nasz wtórny szczyt powstałby 5 września, 28 sesji od szczytu z 26.07, którego maksimum intraday wypadło na poziomie (80)27.18 pkt.
Przy okazji stosunek pierwszej fali spadkowej do ostatnich, kontrujących ją wzrostów ma się jak 1,28 do 1

Nasdaq100 28 vibr

Nieco inny układ, ale o identycznej wymowie można dojrzeć na S&P500, gdzie różnica między szczytem z 26.07 a tym z 5.09 wynosi 42,12 pkt. Między oboma szczytami jest 41 dni kalendarzowych, co daje w przybliżeniu wariant squaringu 1:1 Ganna

SPX 41 squaring

Oczywiście także i tu oba szczyty wibrują do cyfr 27/28 – maksimum SPX z 26.07 to 3027.98 pkt a oba szczyty, podobnie jak w przypadku Nasdaq100, dzieli 28 sesji.

Na koniec 2 obrazki Wideł Andrewsa. W obu przypadkach mamy naruszenia górnej linii, ale ewentualne zadziałanie pokazanych wyżej squaringów spowoduje, że wybicia te będą pułapkami:

SPX Andrews 509
i

DJIA Andrews 609
To tyle na dziś ode mnie.

‚Już zmierzcha się’
Woła przepiórka
‚Na co zdadzą się oczy jastrzębia’

Basho (1644-1695)

Written by songmun

8 września 2019 at 20:42

Metale proszą o pauzę.

3 Komentarze

Ten wpis miał się pojawić wczoraj, ale najazd gości nie pozwolił. Będzie więc z małym opóźnieniem dziś.

Czytelnicy wiedzą o mojej fascynacji pracami Jeffa Greenblatta 🙂
Jeff systematycznie rozwija swój system i dobudowuje do niego nowe elementy. To już od miesięcy nie są tylko wibracje, choć te ciągle są istotnym składnikiem.
I właśnie 2 „nowe” elementy z jego systemu zasygnalizowały coś, co wygląda na istotne na srebrze.

Silverfut sqr root

Wykres powyżej pokazuje zgodność czasu trwania wzrostu od końcówki maja do 13 sierpnia, liczonego w dniach kalendarzowych, z setnymi z pierwiastka kwadratowego majowego dna. Dodam, że dno ze szczytem łączy tu jeszcze inwersyjna wibracja, dająca tę samą cyfrę, ale tego akurat nie pokażę.
Pokażę za to co innego. Wibrację ceny z czasem w formie tzw. triangulacji:

Silverfut 194 CD

Proszę zwrócić uwagę na rymowanie się różnicy styczniowo – majowych spadków na srebrze (1.935 USD/oz lub 193,5 c/oz) z ilością dni kalendarzowych między styczniowym i sierpniowym szczytem (194)
To kolejny sygnał, wskazujący na duże prawdopodobieństwo istotności szczytu z 13 sierpnia

Indeksy nastrojów na złocie, publikowane przez Sentimentrader.com, pokazują dawno nie widziany na metalach bardzo wysoki optymizm, sięgający poziomów, które nie wróżą najlepszej bliskiej przyszłości metalowym Bykom:

GLD Optix excessive optimism

GLD Optix

Indeksy co prawda ze stanem po sesji z 7.08, ale nie sądzę, by od tamtego czasu jakaś fala strasznego pesymizmu spłynęła na metale. Raczej odwrotnie. Sądzę, że w kończącym tygodniu indeksy te mogły poprawić swe prawie euforyczne notowania.

Tymczasem złoto na wykresie tygodniowym zderzyło się z zaporą w postaci górnego ramienia takich oto różowych Wideł Andrewsa:

GOLD wkly Andrews

Przy tak silnym trendzie wzrostowym, jaki widzimy na złocie, cena ma w zwyczaju szarpać się trochę z górną linią Wideł, nim ostatecznie od niej się odbije. Nie znalazłem tu analogicznych, równie silnych układów, jak na srebrze, wciąż nie mogę więc wykluczyć minimalnego poprawienia szczytu na złocie z 13.08 ( a może po prostu zbyt słabo szukałem? 🙂 ), ale zakładając że do tego jednak nie dojdzie, a cena się odbije w dół od górnej linii Wideł, zgodnie z nauczaniem Andrewsa będziemy mieli aż 80% szansę wykonania nawrotki do mediany (środkowej linii Wideł), potwierdzonej przez wcześniejsze ekstrema (niebieskie strzałki).
Myśląc nieco w stylu falowców Elliotta, rozsądnym cenowo miejscem dotknięcia mediany byłaby strefa poprzedniej konsolidacji (fala 4 niższego rzędu?), rozciągająca się między poziomami 1381-85 a 1442 USD/oz (niebieski prostokąt). Przy okazji byłaby to klasyczna technicznie nawrotka do przełamanego po kilku próbach oporu, który teraz stanowi wsparcie, czyli czerwonej linii, a właściwie to strefy w okolicach 1360-1377 USD/oz. W silnych rynkach Byka takie nawrotki nie dochodzą do linii wsparcia, zadowalając się jedynie zbliżeniem się do nich. I czegoś takiego właśnie tu oczekuję.
Co prawda na metalach w poprzedniej hossie zdarzały się w ramach korekt mocne krachy (nawet 15% na srebrze w ciągu jednego dnia trochę ponad dekadę temu; dobrze jest pamiętać o tym, gdy myśli się o ustawianiu zleceń SL na mocno wykupionych rynkach metali szlachetnych ), ale nie podejrzewam, by prawdopodobnie zaczynająca się teraz korekta miała mieć tę właśnie formę.
A skoro tak, to dotarcie cenie złota do mediany powinno zająć tak ze 2 – 3 miesiące.
Rynek najwyraźniej musi wykonać swoją ulubioną pracę – zniechęcić wszystkich tych, którzy nagle uwierzyli, że wystarczy kupić lewarowany produkt na metale szlachetne i po tygodniu lub dwóch ma się 100% zysku 🙂 , na co potrzeba tak spadków jak i czasu.

Także silnie skorelowany ze wzrostami cen metali w parze USD/JPY jen – spadająca para USD/JPY jest generalnie korzystna dla wzrostów cen metali, dotarł do silnego wsparcia w okolicach 105 jenów za 1$ i oczekiwanie jakiegoś kilkutygodniowego odbicia w ramach choćby tylko korekcyjnej obrony tej strefy nie jest pozbawione sensu:

USDJPY wkly

co zazwyczaj oznacza wiatr w oczy dla Byków na metalach szlachetnych.

Na koniec: wibracje, zarówno na złocie, jak i na amerykańskich indeksach, sugerują istotność daty 22.08.
To nie powinno zaskakiwać, biorąc pod uwagę, że 21.08 o godz. 20.00 czasu polskiego FED opublikuje pełne minutes z lipcowego posiedzenia, a 22.08 zaczyna się coroczna konferencja FED w Jackson Hole, która w tym roku będzie dużo uważniej niż zwykle śledzona, z racji rosnącego zagrożenia USA recesją i prób odgadnięcia związanych z tym ruchów FED.
Nie wiem, co to może oznaczać dla ww. instrumentów, ale warto być przygotowanym na możliwe niespodzianki w tym okresie.

To tyle ode mnie na dziś.

PS. Pierwsze dwa wykresy z 14.08, ale jak dotąd nie straciły swej aktualności 🙂

[Aktualizacja 19.08.19] Nowe odczyty indeksu sentymentu dla złota -Gold Optix od Sentimentrader.com pokazują zgodnie z tym, czego oczekiwałem pisząc powyższy tekst, ekstremalny optymizm. Dla porównania Jason Goepfert dodał podobny indeks dla jena. Również wysoki optymizm. Oba optymizmy muszą spaść, by możliwy był dalszy ruch w górę:

Gold optix.jpg

 

 

Obłok śreżogi
białym zabłysnął lotem
nieznany owad

Buson (ze zbioru Busonkushu, 1784)

Written by songmun

16 sierpnia 2019 at 14:38

Dotarliśmy tu. I…?

13 Komentarzy

Od dość długiego czasu niczego nie pisałem. Bo też i po prawdzie sytuacja wyglądała na w miarę stałą i stabilną, chwilowo brakowało mi też pomysłów.
Do tego kierunki ruchu na różnych rynkach były mniej więcej stałe od mojego ostatniego wpisu i jeśli coś mnie zaskoczyło, to siła eksplozji złota z układu, który pokazywałem tu w maju.
Ale coś wyraźnie zdaje się zmieniać….

Zacznijmy od DXY, Dollar Index futures
Te ładne, czerwone Widły Andrewsa, potwierdzone miejscami reakcji (niebieskie strzałki) dobrze służyły jako prognostyk zachowania USD przez ostatnie 1,5 roku:

DXY Pitchfork wkly

Czyżby czas na dotknięcie górnej linii i zwrot? Do dotknięcia brakuje zaledwie ruchu o +0,6%, niedużo….

We wpisie „Trójkąty i falowe interakcje” z kwietnia br. postawiłem hipotezę, że na co najmniej kilku rynkach akcji, w tym i amerykańskich, od początków 2018 roku, rysują się trójkąty rozszerzające się (expanding triangles).
I oto właśnie dotarliśmy do rejonów górnego ograniczenia hipotetycznych trójkątów rozszerzających się:

Holenderski AEX

AEX triangle

Dow Jones Industrial Average

DJIA triangle

Jednocześnie wskaźnik prawdopodobieństwa recesji w najbliższym roku, skonstruowany przez nowojorski oddział FED i uważnie śledzony przez tę instytucję przekroczył wartość 30%, co jest uważane za „alarm dla FED” i wezwanie do działania, bo w ostatnich 60 latach przejście tego progu praktycznie zawsze, poza 1 przypadkiem (1967 r. , zaledwie jeden kwartał ujemnego wzrostu PKB) skutkowało recesją

Recession

Nic więc dziwnego, że rynki dają na koniec tego tygodnia 100% prawdopodobieństwo obniżki stóp na posiedzeniu 31.07.2019 i aż 21% prawdopodobieństwo tego, że obniżka ta będzie większa, niż 25 punktów bazowych

FED funds ease

Co prawda wskaźnik deklarowanych nastrojów Amerykańskiego Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych AAII przez cały lipiec pozostaje neutralny, nie dając żadnych sensownych wskazań, ale już np. indeks nastrojów stowarzyszenia aktywnych inwestorów zarządzających (profesjonalistów) NAAIM Exposure wskazuje na rekordowy w tym roku optymizm ankietowanych zarządzających, wyższy, niż w kwietniu br. (co pokazałem czarną, poziomą kreską) zbliżony swym poziomem do wartości, notowanych we wrześniu 2018, to jest tuż przed jesiennymi spadkami. Dla porównania pod spodem zieloną linią indeks S&P500:

NAAIM
Podobne wartości optymizmu (z maksimum w dniu 24.07 na poziomie 0,69) sygnalizuje stosunek ilości opcji Put/Call chicagowskiej giełdy CBOE, liczony dla opcji na indeksy:

Stockcharts CPCI

co jest najbardziej optymistycznym odczytem od końcówki stycznia 2018 r. (czyli początku naszego prawdopododobnego trójkąta).

Także nieznany mi od strony konstrukcyjnej „Indeks pewności siebie (zaufania) głupich pieniędzy” (Dumb money confidence index), stosowany przez Jason’a Goepfert’a i jego Sentimentrader.com przekroczył w połowie lipca br. wartość 80%, wskazując na wysoki optymizm tychże „głupich pieniędzy”, co wg twierdzeń autorów indeksu historycznie oznaczało w nadchodzacych 12 miesiącach średnią stopę zwrotu z rynku akcji w USA na poziomie -4,5 %; niestety nie mam pojęcia, w jakim okresie mierzoną

Dumb money confidence

Dodajmy do tego jeszcze dywergencje na dziennych i tygodniowych wykresach na wielu oscylatorach.
No dobrze, ale dlaczego nie być teraz optymistą? Przecież FED obniży stopy i będzie inwestorskie Eldorado? Tanie pieniądze zasypią rynki i nic, tylko je zbierać ze stołu???
Ano właśnie dlatego…. Ten poniższy wykres jest clou całego mojego dzisiejszego wpisu. I jeśli miałbym wybrać tylko jeden wykres, który koniecznie warto z tej mojej dzisiejszej produkcji zapamiętać, to powinien być ten właśnie, poniższy wykres:

SPX vs FEDfunds

Rynki akcji w USA i stopy procentowe Funduszy Federalnych mają silną tendencję do poruszania się w tym samym kierunku!!!!!
Zakładanie, że rynek będzie dalej rósł po pierwszej obniżce stóp, jakby nigdy nic, jest inną formą założenia, że „tym razem będzie inaczej”. Jasne, że kiedyś może się tak zdarzyć. Rzecz w tym, że co najmniej od 40 lat tak nie było (nie sprawdzałem, jak było wcześniej). Prawdopodobieństwo nie wspiera więc w tej materii Zakładającego….
Historycznie rzeczo biorąc, rynki robiły z kolei dna tuż przed zakończeniem przez FED cyklu obniżek, względnie niedługo po zakończeniu, co dobrze widać na powyższym wykresie. To kolejna ważna, choć już nie tak wyraźna jak poprzednio wspomniana, tendencja.

Oczywiście, także S&P500 dotarł do górnego ograniczenia naszego hipotetycznego trójkąta.
Czy jest możliwe, że indeks ten zrobił swój szczyt w piątek, 26.07?

SPX146

Jest parę wibracji na to wskazujących, włącznie z pokazaną na wykresie wibracją 146 sesji i 46 punktów z grudniowego dna, ale po pierwsze: brakuje mi tu układów tygodniowych, po drugie trzeba być bardzo ostrożnym z wibracjami, gdy zamknięcie sesji wypada zaledwie 2 pkt poniżej maksimum intraday, a po trzecie jeśli rzeczywiście mamy trójkąt rozszerzający się, to ekstrema tej figury mają silną tendencję do nie układania się dokładnie na jednej linii (chodzi o to, że w trójkątach nie da się graficznie wykreślić jednej linii prostej, idealnie przechodzącej przez wszystkie 3 wierzchołki lub dołki, zawsze któryś musi wykraczać poza tę linię), a tu na wykresie mielibyśmy taką właśnie, idealną sytuację. Górna zielona linia „prosi się” o lekkie naruszenie górą i nieznaczne wyjście indeksu ponad nią:

SPX triangle

Dlatego znacznie bardziej pasuje mi możliwość utworzenia się szczytu w przyszłym tygodniu, z preferowanym okresem 29-31.07, na który wskazuje również sporo wibracji + fakt, że będzie to np. 617 (618-1, pochodna od 0,618) tydzień od szczytu z października 2007. Możliwe też, że szczyt uformuje się mimo wszystko po 31.07, ale raczej niezbyt długo po – pierwszy pełny tydzień sierpnia, ten 618 tydzień od szczytu z 2007 wydaje mi się dobrym miejscem na maksymalny czasowy zasięg ewentualnych wzrostów.

Załóżmy przez chwilę, że mam rację z tym rozszerzającym się trójkątem. To założenie miałoby poważne implikacje, nad którymi warto by na chwilę się pochylić:

SPX 200 SMA

Przed pisaniem tego tekstu odświeżyłem sobie co nieco z elliottowskich obserwacji tej figury, wykonanych przez Glenna Neely’ego. Pokrótce wybrane kwestie przedstawiam:

1. Fala e (ostatnia) takiego trójkąta musi zejść poniżej minimum fali c (zaznaczyłem różową linią), inaczej nie ma mowy o trójkącie rozszerzającym się
2. Fala e ma tendencję (nie jest to ścisła reguła) do wychodzenia, najczęściej w dynamicznym stylu, poniżej linii, łączącej dna fal a i c (w naszym przypadku dolnej, zielonej linii).
3. Trójkąty rozszerzające się mają tendencję do komplikowania się ich budowy w miarę zbliżania się do końca formowania się. Fala e często ma najbardziej skomplikowaną budowę. W naszym wypadku mogłoby to oznaczać wystąpienie sporej ilości kontrujących, coraz niższych, korekcyjnych szczytów w czasie tych spadków, takie zejście w dół w formie „piły zębatej”.

Proszę zauważyć jeszcze jedną rzecz: uformowanie się naszego trójkąta, nawet tylko w wersji spełniającej zaledwie minimalny warunek z punktu 1, musi oznaczać zejście indeksu SPX poniżej swej średniej 200 tygodniowej (200 weeks SMA), tej samej, która zatrzymała spadki w grudniu 2018. W przypadku indeksu SPX takie zejście najczęściej poprzedzało, względnie towarzyszyło spadkom, wiążącym się z pojawieniem się recesji w gospodarce USA.

I na koniec tak nie do końca poważnie, ale też i nie żartem: mam swoją hipotezę, dokąd mogłaby spaść fala e, gdyby chciała koniecznie spełnić warunek nr 2. Na wykresach tygodniowych i miesięcznych wyskakuje mi niezwykle silna strefa wsparcia dla SPX w przedziale 1970-2070 pkt. Gdyby zadziałała, powiem skąd to wziąłem. Gdy nie zadziała, nie będę zawracać głowy 🙂
Taki scenariusz oznaczałby pośrednio, że cykl obniżek stóp w wykonaniu FED trochę czasu potrwa (co najmniej do końca roku?) i możliwe, że w jego efekcie stopa funduszy federalnych znowu zbliży się do wartości 0%, a i uruchomienia programów typu QE lub czegoś podobnego nie można wykluczyć.

Wiem, że wszystko to, co napisałem powyżej to w dużym stopniu (bardzo) odważne stwierdzenia. Ale w tej konkretnie chwili inaczej niż tak odważnie pisać nie potrafię. Czy to błąd? Przekonamy się już wkrótce 🙂

Tą drogą
Nikt nie idzie
Tego dzisiejszego wieczoru.

Basho (1644-1695)

Written by songmun

27 lipca 2019 at 16:02

Złoto chce w górę…

12 Komentarzy

No i złoto prawdopodobnie zrobiło kawał falowcom 🙂

A już zwątpiłem w tę zdolność rynku do mylenia jak największej ilości prognostów, czemu wyraz dałem w poprzednim wpisie.

Ale po kolei.

Zacznijmy od bardzo poważnej wskazówki: na kontrakcie GC między dnem z sierpnia 2018 i niedawnym dnem z 2.05.19 (dzień po FED) mamy squaring 1:1 na stopniach Square of 9: różnica między tymi minimami wynosi 258,55 stopnia przy ~259 dniach kalendarzowych odległości czasowej:

GOLD GC squaring

Miejsce nieprzypadkowe – to obrona linii trendu wzrostowego. Tu pokazuję akurat złoto spot, gdzie linia jest dużo lepiej widoczna:

XAUUSD line

Także wibracyjnie jest tu wiele istotnych układów dziennych i tygodniowych, co potwierdza ważność squaringu. Wiele z nich to inwersje, których nie będę pokazywać, ale jest też ładne 124 tygodnie od dna z 15.12.2016 + zestaw cykli czasowych od wielu ekstremów (pokazuję tylko 2 – 55 tygodni i 147 tygodni; jest ich sporo, a nie chcę zaciemniać) :

GC futures weekly

Również falowo da się prosto i sensownie rozpisać spadki z okresu 20.02 – 2.05.19 jako typową korektę abc-x-abc:

XAUUSD Waves

Zawężanie się Wstęgi Bollingera (Bollinger Bands) jest typowe dla okresu początku konsolidacji. Najprawdopodobniej złoto wejdzie teraz w krótką konsolidację, w trakcie której dokona testu ostatniego minimum (1266.48 na złocie spot – XAUUSD 1267.3 na kontrakcie GC futures), po czym powinno wyjść z tej konsolidacji górą. Sądząc z niedawnego zachowania złota po odbiciu od ww. dna, wybicie to powinno przypaść plus minus na formowanie się ważnych szczytów na indeksach rynków akcji w USA – złoto wraz z np. obligacjami rządu USA zachowywało się podczas niedawnych spadków jak typowa „bezpieczna przystań” do której pieniądze uciekały z ryzykownych rynków.

GC Bollinger

Konsolidacja byłaby rozsądnym rozwiązaniem dla złota na czas wzrostów na rynku akcji, które prawdopodobnie zaczęły się w piątek, 10.05.19 i powinny doprowadzić do niewielkiego wyjścia ponad niedawne szczyty flagowych indeksów w USA.

To tyle na dziś ode mnie.

[EDIT 13.05.19]. Wreszcie znalazłem dość czasu, by w szczegółach przyjrzeć się wibracjom na głównych amerykańskich indeksach. Każdy z głównych (DJIA, SPX, NDX i NDQ) ma na szczytach z końca kwietnia i początku maja zgrabnie ukryte inwersje i wykazuje trochę układów wibracyjnych na poziomie tygodniowym. Jednocześnie zupełnie brak jest prostych układów wibracyjnych, które tu zazwyczaj pokazuję, stąd moje pierwsze, błędne wrażenie, że „prawie nic na tych szczytach nie ma”. W 3 na 4 przypadkach znalazłem dodatkowo potwierdzenia sygnałów wibracyjnych na poziomie pierwiastków kwadratowych i stopni Square of 9 Ganna między ekstremami. Wniosek: szczyty z przełomu kwietnia i maja mogą być TYMI szczytami i moja hipoteza w zasadniczej treści wpisu, jakoby czekało nas nieznaczne ich poprawienie znacząco traci na prawdopodobieństwie. Poważnie rośnie szansa, że będą to tylko testy szczytu.

Wiatry, co wieją –
Zapytaj je, który liść
Bedzie następny

Kyoshi Takahama (1874-1959)

Written by songmun

12 Maj 2019 at 22:11

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,

Trójkąty i falowe interakcje

5 Komentarzy

Gdy po raz kolejny parę dni temu dostałem na skrzynkę pocztową „moją” wersję trójkątów na złocie tę, której oznaczenie w wykonaniu Eliott Wave International (EWI) pokazywałem w poprzednio, ruszyło mnie do zrobienia tego wpisu 🙂

Tym razem to Trading on the Mark (TOTM), przesłał tę samą wizję.

Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście obawiam się sytuacji, w której różni analitycy fal Elliotta widzą to samo, bo to się zazwyczaj marnie kończy dla lansowanego przez nich oznaczenia fal. A jeszcze bardziej boję się sytuacji, gdy się z nimi zgadzam 🙂

2019-04-01-GC-main TOTM

i alternatywny wg nich, czyli mój główny scenariusz w poprzednim wpisie:

2019-04-01-GC-alt TOTM

Na takie dictum oczywiście uznałem, że koniec z moją wizją, skoro wszyscy widzimy to samo i trzeba by się na poważniej wziąć do wymyślenia czegoś sensownego, ale zarazem takiego, co by nie było realizacją żadnego z 3, obecnie często kursujących wśród falowców scenariuszy. No i sobie wymyśliłem:

GCtriangle

I gdy już prawie uwierzyłem, że jestem taki genialny; o wiele sprytniejszy od większości eliottowców, a falowcy dali się ponieść sentymentowi, co często im się zdarza, Pan Rynek rzucił mi podkręconą piłkę. Stworzył taki oto ładny układ wibracyjny 48/49 na dniach kalendarzowych wraz z jego potwierdzeniem przez różnicę pierwiastków kwadaratowych:

Goldfut49

Sprawa jest prosta – jeśli mamy do czynienia ze scenariuszem, lansowanym przez większość falowców, to powinniśmy teraz wchodzić w najsilniejszą część spadkową ruchu w dół w kierunku trochę ponad 1200, taką typu: kilka mocnych sesji, szybko ściągających cenę poniżej dołków 1280/81 na złocie spot i kontrakcie, z dodatkowym prawdopodobnym umacnianiem się USD względem JPY i CNY. Wszelkie powolne schodzenie, z ociąganiem się i wyraźnymi podbiciami i niewyraźnymi ruchami na parach dolarowych jena i juana znacząco uprawdopodabniałoby trójkąt, który pokazałem powyżej jako pierwszy. I wczorajsza (11.04) sesja na złocie chyba dała odpowiedź…. Daję temu mojemu „nowemu” scenariuszowi (byczy trójkąt) jeszcze jakieś 10% szans tylko dlatego, że nie mam dużego doświadczenia z wibracjami w trójkątach (to dopiero potencjalnie 3 takowy, który analizuję z użyciem wibracji) i może jeszcze coś tu „wyskoczy” oraz ze względu na specyfikę rynku metali szlachetnych. Te 90% na „nie”, to ze względu na dynamikę spadków od szczytu z 10.04 – końcówki takich trójkątów są spokojne, a tu był silny ruch.

Morał? To, że widzę to samo, co „wszyscy” falowcy nie powinno być zaraz powodem szukania na siłę scenariusza, który by się różnił od ich wizji 🙂

Ostatnio dość często widzę trójkąty, co chyba jest trochę ryzykowne, bo nie są to często występujące figury. Moim zdaniem na SPX (i DJIA również) mamy do czynienia z takim oto, trójkątem rozszerzającym się:

SP500 trójkąt

Coś bardzo podobnego widziałbym też u Holendrów na AEX

AEX

gdzie układy trójkowe od szczytu 23.01.2018 są chyba najczytelniejsze ze wszystkich, które widziałem (przypomnę – KAŻDY trójkąt, niezależnie od swego kształtu wg Teorii Fal Elliotta ma wewnętrzną strukturę 3-3-3-3-3).

Coś podobnego wydaje się tworzyć na kanadyjskim TSE-300, ale tu można by dyskutować, czy to nie jakaś wersja z Impulsem po fali płaskiej (typu 3-3-5), na co nie mam ani czasu, ani ochoty. Kto chce, niech próbuje sobie to oznaczać, jak mu pasuje. Możliwe, że podobny trójkąt tworzy się i na francuskim CAC40, tu jednak falowy obraz jest tak bardzo niejasny, że zrezygnowałem z prób robienia tego – szkoda mi czasu 🙂

Dlaczego SPX miałby być w rozszerzającym się trójkącie? Bo od szczytu z 26.01.18 mamy trójkowe struktury!

Tak, pamiętam październikowe oznaczenie fal w wykonaniu EWI, dowodzące (jak niemal zawsze u nich w takich sytuacjach 🙂 ), że szczyt z 3.10.18 jest 5’ w 5 w V. Nie mam ich oryginalnego wykresu (musiałem zapodziać lub skasować), odtworzyłem więc poniżej z pamięci:

SPX EWI counting.jpg

Trzeba się bardzo nagimnastykować i wprowadzić ekstra taki trójkąt jako ostatnią korektę (fala IV), żeby w ogóle móc się próbować doliczyć 5 fal w ruchu, kończącym się z początkiem października 2018. A co z kwestią np. przemienności korekt w tym rzekomym impulsie i ich zasięgami ich zniesień? Nie mówię już o tym, że dołek z 2.04.18 ładnie mi „rezonuje” na wielu wibracjach, natomiast ten z 3.05.18, który EWI oznaczało jako koniec korekty (IV), nie rezonuje mi prawie wcale, gdy jako koniec trójkąta zdecydowanie powinien.

Znacznie łatwiej jest przyjąć, że to po prostu struktura trójkowa. A wtedy…zostaje rozszerzający się trójkąt jako główny pomysł. Także obecny ruch od grudniowego dołka ciężko jest liczyć jako impuls: zwraca uwagę jego „zwartość”, płytkość i krótki czas trwania korekt oraz ich strukturalne podobieństwo do siebie (powinny możliwie najbardziej się różnić od siebie).

Nie jestem pierwszym, który na pomysł z trójkątem lub trójkątami wpadł, ale jak na razie nie jest to myśl powszechna wśród analityków, więc szanse na to, że rynek realizuje ten właśnie wzór, są. Tu wykres, zrobiony przez nieznanego mi bliżej Pietro Di Tora:

Trójkąt wg innych

Może nie byłbym tak skłonny do dopatrywania się trójkątów w USA i nie tylko, gdyby nie obserwacje zachowania indeksów w stosunku do rejonów pojawiania się wibracji.

Chyba najpiękniej było to widać w zeszłym tygodniu na francuskim CAC40.

Myślałem sobie tak: 144 tydzień od poBrexitowego dna, 233 od dna z października 2014 (wiadomo, obie cyfry to Fibonacci), 424 tydzień (pochodna od 4,236) od szczytu z lutego 2011 i nade wszystko 618 tydzień od szczytu z 2007 roku; przy tym wykupieniu coś tu powinno się stać. I…? Owszem, CAC niemal codziennie w zeszłym tygodniu łapał ładną wibrację, ale tylko po to, by zaraz następnego dnia poprawić swój szczyt i zrobić kolejną, aż w końcu całkiem odpuścił i wyszedł ponad zeszłotygodniowe maksima bez żadnej wibracji 🙂

Takie zachowanie nie pozostawia złudzeń, kto rozdaje karty. Póki co, są to nadal Byki.

I tak: indeks Nasdaq Composite mógł zrobić ładną wibrację 90 dni od grudniowego dna 6190 pkt. Co ciekawe, znosił wtedy 91% poprzedzających spadków z października – grudnia ‘18, co zwiększało szanse na zmianę kierunku ruchu. Nie zrobił. Wyszedł wyżej. Analogicznie Nasdaq100 mógł zadziałać w 95 dniu od swego dna (5895 pkt). Miał na to szansę na początku kwietnia, w 95/96 dniu od grudniowego minimum. Też było wtedy 95% zniesienie spadków. Finał podobny. Może to zaskakiwać, dziwić, zniesmaczać itd. ale to nie zmienia faktu, że wbrew logice, fundamentom, recesji zysków firm (fundusze nazywają tak wyraźny spadek wielkości zysków firm 2 kwartały z rzędu) i tym podobnym argumentom, rynek ciągnie do góry. Poniżej jako przykład wykres zysków Apple (czerwony) na tle notowań spółki (czarnych), pokazujący tę recesję zysków:

AAPL price and earnings

To zachowanie bardzo przypomina sytuację sprzed prawie 50 lat, z okresu lat 1971-72. Wtedy też indeksy w USA od 1966 roku tkwiły w rozszerzającym się trójkącie, a za progiem czaiła się recesja, która zaczęła się w listopadzie 1973 i potrwała do marca 1975. Rynek technicznie był słaby i stosunkowo wąski, a ceny akcji wyciągane były w sporej części dzięki zastrzykom monetarnym FED, pod wodzą Arthura F. Burnsa, wymuszonym przez R. Nixona, by mógł wygrać wybory 1972, a także na potrzeby wojny wietnamskiej. Dziś tło polityczne jest inne, ale oprócz FED wszyscy inni robią „zastrzyki płynnościowe”.

Carolan Central banks USDJPY

Wykres DJIA w latach 1964- 83 pokazuje omawianą sytuację w szerszym kontekście:

DJIA 64 83

Muszę na koniec wspomnieć o jednej, istotnej rzeczy: wbrew temu, co pokazywał na zamieszczonym wyżej wykresie Di Tora, wg badań Glena Neely’ego trójkąt rozszerzający się najczęściej jest elementem większej struktury o charakterze płaskiego ruchu w bok, co na wykresie DJIA właśnie widzimy. Rozszerzający się trójkąt jako zwieńczenie wzrostów i formacja, odwracająca trend to bardzo duża rzadkość. I kolejna uwaga: trójkąt rozszerzający się nie musi docierać wszystkimi wierzchołkami lub dnami do ograniczającej go linii. Wręcz odwrotnie. Istnieje silna tendencja, by tego nie robił, co znowu ładnie widać na wykresie DJIA z lat 1964-83. Dla spełnienia warunku uznania figury za taki trójkąt wystarczy, by oczekiwana fala D wyszła trochę ponad poprzedni szczyt, a potem fala E spadła choćby parę punktów pod poprzedni dołek.

Post Scriptum

Od maja br. zmieni mi się dość poważnie sytuacja rodzinna i rozkład zajęć, co zmusi mnie do poważnego ograniczenia mojej obecności w sieci, w stosunku do dotychczasowego poziomu aktywności. Na pewno będę znacznie trudniej uchwytny. Jeszcze nie wiem, jak to wpłynie na pisanie tutaj, ale podejrzewam, że zmusi mnie do znacznego skracania wpisów.

Ten tekst powstawał z przerwami ponad 2 dni. Moje wykresy na stan zamknięcia 10.04 bądź 11.04.

Te białe chmury
płyną rozkołysane
zielenią drzew

Saimaro (ze zbioru Naniwa-no shiori, 1692)

Written by songmun

12 kwietnia 2019 at 23:34

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , , ,