NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Upgrade poprzedniego wpisu

86 Komentarzy

Z całego poprzedniego wpisu ładnie zadziałała jedynie prognoza Dollar Index (DXY), ale tak to już jest z tymi prognozami. Dolar zrobił dołek dokładnie w oczekiwanym czasowo miejscu, 162 dni kalendarzowe od ważnego dołka z marca br., rymując się w wibracji z częściami setnymi (.61)

Ten dołek z 18.08 jest słaby i jak dotąd pozwolił DXY jedynie na przejście w dość wąski trend boczny. Obecnie mamy test tego dołka, który na moje czucie zostanie obroniony lub lekko naruszony z pułapką na Niedźwiedzia (krótkie zejście pod minimum a potem szybki powrót). Ale nawet ten słaby ruch boczny DXY jest wystarczającą zaporą dla metali szlachetnych, które również od początków sierpnia znajdują się w trendzie bocznym. Oczywiście po tak silnym ruchu i potężnym technicznym wykupieniu nie jest to nic nadzwyczajnego.

Amerykańskie indeksy są już bardzo silnie wykupione – dzienny RSI(14) na SPX po sesji z 28.08 to prawie 80 pkt. Rośnie tu ryzyko krótkiej, kilkudniowej, gwałtownej korekty:

Idealnie byłoby, gdyby taka korekta na rynku akcji w USA zbiegła się z korekcyjnym uderzeniem DXY w górę. Takie skorelowane zachowanie będzie wskazywać na intensywne stosowanie dollar carry trade przez fundusze (czyli: pożycz taniejącą walutę i zainwestuj w cokolwiek, co w stosunku do tej waluty drożeje).

Minimalny zasięg takiego odbicia na DXY to dla mnie czerwona linia trendu spadkowego, najbardziej prawdopodobny – rejon niedawnych korekcyjnych szczytów w okolicy 94 pkt; wyjście do okolic dołka z 9 marca br. (94.61), dla mnie maksymalny zasięg tego ruchu, będzie wskazywało na rosnącą siłę USD

Pozwoliłoby to również metalom szlachetnym na przetestowanie swoich dołków z 12 sierpnia i dało szansę na zakończenie korekty w formie typowego, prostego elliotowskiego ABC. Oczywiście pod warunkiem, że rynek nie rysuje tu jakiejś bardziej skomplikowanej formy. Jeśli to miałoby być wspomniane ABC, to rejon dołka z 12 sierpnia (różowa linia) lub z 28.07 (zielona) na srebrze wydają się dobrymi miejscami do jej zakończenia.

Nie skreślałbym jeszcze zupełnie trójkąta na CAC40, o którym wspominałem w poprzednim wpisie, choć prawdopodobnie jest to jakaś inna forma ruchu bocznego.

Układ czasowy sugeruje istotność okolic Święta Pracy w USA (7 września w tym roku). Byłoby świetnie, gdybyśmy dostali w tej okolicy dołki na rynkach akcji i metali a jednocześnie korekcyjny szczyt dolarze. Dla srebra te okolice czasowe też mają potencjalną istotność.

Bardzo mnie ciekawi, co się stanie w tym roku we wrześniu, w okolicach Równonocy Jesiennej (23-25.09). S&P500 wyraźnie i wprost wskazuje ze swych 2 ostatnich najistotniejszych ekstremów na tę okolicę

Podobny rejon wskazuje kilka zależności na DJIA.

Chodzi mi po głowie taki scenariusz: rynki korekcyjnie spadają, analogicznie dolar do góry do plus minus pierwszej dekady września (ten 7-9.09 pojawia się nie tylko na CAC40), potem finałowy ruch w górę do Równonocy i jednocześnie spadek dolara, by po tym okresie dolar przeszedł do większego odbicia w górę, a rynki akcji i metali do głębszego i silniejszego spadku, z efektem w postaci „Czerwonego Października”.

Oczywiście to tylko takie luźne myślenie, które nie musi się spełnić. Ale fajnie byłoby, gdyby jednak zadziałało 🙂

Na górskiej ścieżce
wysuszyłem ten kielich
– z chryzantemą

Basho (ze zbioru Bando Taro, 1671)

Written by songmun

31 sierpnia 2020 at 13:05

Réplicateur Français

97 Komentarzy

Zanim przejdę do właściwego tematu dzisiejszego wpisu, krótko o rynku metali szlachetnych. Oto, co zatrzymało silny marsz w górę złota
GC 151 days

i srebra
Silver 165 days
W obu wypadkach mamy tu ładne triangulacyjne wibracje na dniach kalendarzowych z marcowymi dnami. Oczywiście jest tu znacznie więcej różnego typu relacji, ale mniej istotnych, więc zrezygnowałem z ich pokazywania. Nie sprawdzałem złota, ale na srebrze nie znalazłem żadnych mocniejszych potwierdzeń ważności niedawnego szczytu, na razie więc nie uważam go za istotny, choć sądzę, że zdecydowana większość terenu, jaką Byki mogły tu zdobyć w ruchu od marca już została zdobyta. I jeśli będziemy świadkami poprawiania rekordu z 6 sierpnia, to o stosunkowo niewielkie wielkości, w porównaniu z rozmiarem dotychczasowego ruchu, który jest już na swym późnym etapie. Dalszy poważny marsz w górę na metalach wymagać będzie wpierw spadku ekscytacji inwestorów i wyraźniejszego przejścia nastrojów ku zwątpieniu i pesymizmowi, a więc albo ostrych, albo długich czasowo spadków, a najprawdopodobniej jakiejś mieszaniny obu, w jeszcze nie znanych nam proporcjach. Ale to wciąż nieco dalsza przyszłość.

Przejdźmy teraz do właściwego tematu.
Przez jakiś czas zaniedbałem trochę francuski indeks CAC40, co ostatnio postanowiłem nadrobić. Nie żebym go wcale nie oglądał, ale co innego rzucić okiem przez 5 minut, a co innego wejść głęboko w temat. Oglądam „Kakerą” (mniej więcej tak Francuzi czytają CAC40 🙂 ) zawsze, bo jest bardzo „techniczny” i często wyjaśnia wiele rzeczy, których się nie rozumie, ale to, co pokazuję poniżej, to jest znacznie głębsze wejście.

Przysiadłem więc trochę solidniej i… szybko dostałem opadu szczęki. Jeśli rok 2016 i 2017 spędziłem na nauce zasad działania i interpretacji wibracji Kairos, to w roku 2020 coraz więcej czasu poświęcam na badanie i próby zrozumienia zasad i mechanizmów zjawiska Replikacji.
To dla mnie dość nowe zjawisko, które dopiero włączam w system tradingowy. Zjawisko znam już w miarę z poziomu intraday, wciąż jednak mam zbyt mało obserwacji na poziomie dziennym, by móc wyciągać jakieś szersze wnioski, stąd za tak ważne uważam to, co pokażę poniżej.
Jeszcze kilka istotnych zdań wstępu:
1) Rynek (każdy z dostatecznie dużą liczbą uczestników) na poziomie danych dziennych używa równocześnie 3 miar czasu, które odmierza między danymi ekstremami:

– ilości sesji

– ilości dni kalendarzowych
– ilości stopni słonecznych (chodzi o kąt, na orbicie Ziemii wokół Słońca, liczony w stopniach kątowych, dzielący moment ich powstania, z zerem, zlokalizowanym w Wiosennej Równonocy. Rok trwa obecnie 365,25 dni a pełen obrót to 360 stopni, przy czym proporcjonalne podzielenie 360/365 jest tu błędne, bo pierwsze półrocze kalendarzowe trwa 181 dni, drugie 184 dni, a do tego mamy też lata przestępne, jak obecny rok)

Rynki swobodnie przełączają się między tymi sposobami pomiaru, w zależności jak im to pasuje.
2) Podobnie jak w wibracjach Kairos, rząd dokładności to plus minus 2 jednostki. Jeśli zauważyłem replikację np. 55 to każde wystąpienie układu w granicach 53-57 jest replikacją 55. Także liczba, dodana do wyższych wartości jednostek (setek, tysięcy itd.) jest replikacją. 155 i 255 to nadal replikacje 55.
3) Znak dziesiętny jest tu nieistotny, zwłaszcza wtedy, gdy mamy replikacyjny „przeskok” na inne wartości (np. na różnicę cen lub różnicę stopni spirali Square of 9 Ganna). I tak np. ruch o 550 pkt między ekstremami jest także replikacją 55
4) Replikacje mogą dotyczyć czasu, różnic ceny między ekstremami i ilości stopni Square of 9 Ganna
Wszystko powyższe stanie się znacznie jaśniejsze, gdy przyjrzymy się indeksowi CAC40 co też właśnie zaczynamy. Proszę spojrzeć na poniższy szereg obrazków, pokazujących w praktycznym działaniu francuską maszynę replikacyjną, która do replikacji wybrała sobie liczbę 41, prawdopodobnie wskutek jej obecności w maksimum z lutego br., choć pewności, że to ta przyczyna nie mam. Możliwe, że powodem tego wyboru jest sytuacja z pierwszego z grupy poniższych wykresów, tego z 410 punktami.
Oto liczba 41, występująca jako setne w wartości lutowego ekstremum została zaraz po uformowaniu marcowego dna bardzo dokładnie zreplikowana w ilości punktów pierwszego odejścia od marcowego dna: 410.4 pkt.  Przy okazji – pierwszy szczyt po marcowym dnie także wykazuje wartość replikacyjną: (40)42 pkt i 46 setnych. Po tej pierwszej od dna fali szybko nastąpił głęboki test, a po nim wyraźniejszy marsz w górę:

CAC40 410

Koniec pierwszej poważnej korekty, 14 maja, 40 sesji od marcowego dna:
CAC40 40 sesji

To samo dno z 14 maja wypada również 41 dni kalendarzowych od mniej ważnego dna z 2 kwietnia:
CAC40 41 CD bottoms

39 dni kalendarzowych między szczytami z 30 kwietnia i 8 czerwca( przypominam: plus minus 2 jednostki czyli przedział 39-43):
CAC40 39 CD

40 sesji między szczytem z 8 czerwca i dnem z 3 sierpnia:
CAC40 40 triangle1

42 sesje między dnem z 15 czerwca i szczytem z 12 sierpnia
CAC40 42 triangle 2

Między szczytami z 8 czerwca i 21 lipca 43 sesje i 40.69 pkt różnicy
CAC40 40 69

Spadek od szczytu z 21 lipca do dna z 3 sierpnia to 409.38 pkt różnicy. Przy okazji to dno wypada 140 dni kalendarzowych od marcowego końca spadków:
CAC140 days
I jak się podobało? Szczęki również opadły, tak jak u mnie, gdy obserwowałem na żywo rozwój sytuacji? 
2 ewentualnie 3 takie podobieństwa można by jeszcze próbować traktować jako przypadek, ale jest ich trochę zbyt dużo, by temat mógł być przypadkiem. I zapewniam, że nie jest. Widziałem coś podobnego na wykresach intraday, jednak utrzymującego się znacznie krócej. Replikację trwającą tak długo i powtarzającą się tak uporczywie na poziomie dziennym widzę pierwszy raz.
Oczywiście to wszystko byłoby zbyt piękne i zbyt proste, gdyby francuskim indeksem rządziła tylko ta jedna relacja. Wtedy wielu szybko by ją odkryło i wykorzystało finansowo. Są tu więc i inne, słabsze relacje, które dodatkowo komplikują i tak nieprosty obraz, skutecznie maskując go i zamazując, dzięki czemu naprawdę niewiele osób jest w stanie zauważyć efekty działania francuskiego replikatora liczby 41.
Ale to przecież nie wszystko, co mam do powiedzenia. Bez tego, co poniżej, byłby to jedynie ciąg ciekawostek. Sądzę, że na CAC40 kończymy formowanie się takiego oto trójkąta zbieżnego:
CAC40 triangle

Mało tego. Uważam, że w ciągu najbliższych 1-3 sesji (a więc 17-19 sierpnia) powinniśmy być świadkami końca tego formowania się. Na tej oto podstawie:
CAC40 67 soldegr
Na powyższym wykresie jest drobny błąd w opisie na zielono, szczyt był 8 a nie 9 czerwca. W poniedziałek, 17 sierpnia będziemy mieć idealny układ: triangulacyjną wibrację Kairos 67 sesji liczonych od minimum z 14 maja br. i zarazem 67 stopni słonecznych, licząc od wspomnianego szczytu z 8 czerwca.

Dodatkowo, ta pokazana poniżej rymowanka czasu z wartością po przecinku w marcowym dnie (.06) sugeruje, że najlepsze dla powstania końca trójkąta w wymienionym przedziale czasowym są poniedziałek 17, lub wtorek, 18 sierpnia (czyli 107 lub 108 sesja – plus minus 2 jednostki).
CAC40 107 TD
Dlaczego akurat taki termin? Co takiego ważnego miałoby mieć miejsce w tych dniach? 17 lub 18 nic specjalnego. Ale 19 sierpnia… oprócz nowiu, czasami podkręcającego emocje na rynku, mamy publikację pełnej treści protokołu z ostatniego, lipcowego posiedzenia FED. Wyprzedzające kupowanie dna w takim miejscu przez duży kapitał w ramach ustawiania się pod tę publikację byłoby typowym zachowaniem strony popytowej.
Nie jest to jedyny instrument, sugerujący istotność najbliższych kilku dni. Również taki oto układ wibracji Kairos wskazuje na możliwość pojawienia się jakiegoś ekstremum na DXY (Dollar Index Futures)
DXY 147 161
I znowu: idealne trafienie wypada 17 sierpnia, ale przedział ważności wskazania to 17-19 sierpnia.
Czy to ma szanse zadziałać? Wszystko, co widzimy na rynkach należy oceniać w kategorii prawdopodobieństwa wystąpienia; gdy ktoś na rynkach szuka pewności, to pomylił miejsce poszukiwań. To prawdopodobieństwo oceniam na spore.
Czy jest coś, co zaburza ten idealny obraz i może być przyczyną błędnej oceny sytuacji w powyższych rozważaniach? Oczywiście. Niepokoi mnie dość wysokie wykupienie amerykańskich indeksów (oscylator RSI(14) w okolicach 70 pkt) i przyznam, że z tego powodu pasowałby mi trochę ostrzejszy, jedno – dwudniowy spadek indeksów w USA w dniach 17-18 sierpnia, chłodzący obecne wskazania oscylatorów, pociągający też przy okazji wyraźniej w dół francuski rynek i pozwalający mu zrobić w tym okresie końcowe dno trójkąta. Jeśli taki „chłodzący” spadek nie wystąpi, cały powyższy układ na CAC40 będzie znacznie trudniejszy do realizacji przez Byki i możliwe, że błędnie oceniam całą sytuację. Trzeba też pamiętać o tym, że czasem w miejscach takich idealnych wskazań czasowych, zamiast oczekiwanego i najbardziej typowego odwrócenia dotychczasowego, krótkoterminowego trendu (który od 12 sierpnia jest na CAC40 spadkowy) i uformowania w tym konkretnym przypadku dna, dochodzi do przyśpieszenia ruchu w dotychczasowym (a więc aktualnie spadkowym) kierunku i np. spadek CAC40 w poniedziałek 17 sierpnia dużą czarną świecą o powiedzmy -4% na potężnych obrotach przy jednoczesnym silnym umocnieniu się USD w Dollar Index DXY, mógłby okazać się takim właśnie przyspieszeniem dotychczasowego trendu– tę możliwość mam cały czas „z tyłu głowy” jako scenariusz alternatywny, właśnie ze względu na owo wykupienie w USA. Dlatego nie ma co wyprzedzać rynku. Pozwólmy mu pokazać, że przeczytał powyższe rozważania i uznał je za godne realizacji 🙂 🙂 .
Załóżmy przez chwilę, że jednak mam rację co do rozwoju sytuacji na CAC40. Konsekwencje takiego przebiegu wydarzeń będą bowiem ciekawe.
W takim układzie cały ruch CAC40 od marcowego dna można będzie próbować liczyć wg schematów fal Elliotta jako początkowy, 5 falowy impuls. Cechą charakterystyczną trójkątów zbieżnych w impulsach jest ich występowanie najczęściej w pozycji fali 4, korekty przed ostatnim ruchem w górę w 5 falowej sekwencji, po którym następuje poważniejsza rozmiarami korekta, jak na poniższym, schematycznym obrazku:
CAC40 Five waves
Ten 5 falowy układ ma słaby punkt – to, co się działo na CAC40 w kwietniu br. Być może czerwoną jedynkę powinienem przesunąć na długą, białą świecę z 26 marca, ale nie chce mi się już poprawiać tego wykresu po raz kolejny 🙂 . Z tego wynikałoby, że poważniejszy szczyt na indeksach, nie tylko europejskich, ale prawdopodobnie na większości światowych rynków akcyjnych miałby szansę powstać we wrześniu.
Kiedy?
Mamy tu kilka ciekawych czasowo miejsc. Jeśli na CAC40 nadal będzie działać replikacja 41 jako dominujący układ, to 141 sesja od lutowego szczytu wypada 8 września, dzień po tegorocznym amerykańskim Święcie Pracy. Okolice 7-9 września mogą więc być interesujące, tym bardziej, że wiele innych relacji, nie tylko na CAC40, wskazuje na to miejsce. To potencjalnie ważny rejon, nie tylko dla indeksów akcji. Przykładowo dzień 7 września (tegoroczna data Święta Pracy w USA) znajduje się 165 stopni słonecznych od Równonocy Wiosennej i rejon ten może okazać się istotny również dla srebra z racji pokazanego na początku oddziaływania liczby 164 – przypomnę, że rok temu w okolicach amerykańskiego Święta Pracy srebro i złoto zrobiły swoje maksima roczne w 2019 roku.
Inne ciekawe czasowo we wrześniu miejsca, jakie wyskakują mi na różnych instrumentach, już bez wchodzenia w szczegóły to: 15-17 września (okolice posiedzenia FED), 21- 24 września (okolice Równonocy Jesiennej) czy przełom września i października (okres częstego podciągania cen przez fundusze na zamknięcie 3 kwartału). Oczywiście rozwój sytuacji wg alternatywnego scenariusza będzie wymagać odpowiednio innego spojrzenia na podane wyżej wrześniowe daty, ale o tym można zacząć myśleć, gdy już będziemy po 19 sierpnia i upublicznieniu FOMC minutes wieczorem, o godzinie 20.00 czasu polskiego.

Uwaga końcowa: większość wykresów powstała pod koniec minionego tygodnia, w czwartek lub w piątek. Niektóre wykresy w części, dotyczącej replikacji na CAC40 są starsze.

Jaka cisza –
Terkotanie konika polnego
Świdruje skałę.

Basho

Written by songmun

16 sierpnia 2020 at 12:10

FANG nadal…aktualizacja

92 Komentarze

Jak na razie wygląda na to, że Pan Rynek przeczytał mój ostatni wpis i uznał, że to jest coś, co warto by zrealizować 🙂

Wczorajsza (13 lipca) sesja na FANG futures spowodowała dotknięcie górnej linii tych niebieskich Wideł Andrewsa, „ostatniej nadziei Niedźwiedzi” i gwałtowną wyprzedaż, dzięki której dwie ostatnie świece utworzyły ładną formację Objęcia Bessy:

FANG fut

W zasadzie korektę możemy uznać za rozpoczętą. Sądząc z poziomu wykupienia spółek FANG, wielkości osiągniętych przez Byki zysków i wczorajszego zachowania rynku, korekta ta na walorach technologicznych może mieć gwałtowny charakter. Ciekawe, czy Pan Rynek doczytał mój poprzedni wpis do końca i zdecyduje się na korekcyjne spadki do 24 lipca? Kto nie czytał, niech zerknie….

Samotność –
Świerszczyk w klatce
Na ścianie.

Basho

Written by songmun

14 lipca 2020 at 11:23

FANG nadal kręci rynkiem

5 Komentarzy

Siła wzrostów rynku technologicznego w USA naprawdę może budzić podziw. Napędem wzrostów nadal pozostają akcje FANG w wąskiej (Amazon, Apple, Facebook Netflix, Alphabet vel Google) lub poszerzonej formule (dochodzi tu jeszcze Microsoft).
FANG futures dawno już połamał Czerwone Widły Andrewsa, które pokazywałem w poprzednim wpisie, a w piątek, 10 lipca połamał te Zielone Widły, historycznie jak dotąd najlepiej prowadzące kurs, powtarzając symetrycznie swe zachowanie z marca br. gdy na chwilę połamał je dołem:
Fang transgression
Ostatnią nadzieją Niedźwiedzi na zatrzymanie i choć chwilowy zwrot wydają się być te strome Niebieskie Widły (na poniższym wykresie pokazuję wszystkie wspomniane Widły)
Fang 3Andrews
Nadzieją chyba nie do końca bezpodstawną – dzienny RSI(14) właśnie wchodzi do strefy 78-85 pkt, która to strefa w przeszłości prowokowała przynajmniej chwilowe przesilenia:
Fang RSI
Widać już pierwsze pęknięcia w pięknym obrazie rynku technologicznego. Jason Goepfert z Sentimentrader.com obserwuje mnóstwo ciekawych wskaźników, z których część publikuje darmowo, a najlepsze zostawia dla wersji płatnej. Poniżej jeden z takich darmowych wskaźników, który opublikował w piątek 10 lipca po sesji. Wskaźnik przedstawia procentową ilość spółek technologicznych, wchodzących w skład XLK ETF (Technology Select Sector SPDR Fund), których wykresy aktualnie znajdują się ponad ich 50 sesyjną średnią, na tle wykresu samego ETF. W czerwcu było to jeszcze 95% spółek ze składu XLK, obecnie już tylko 75% i liczba ta ma dalej tendencję spadkową.
Sentiment50MA
To, że FANG jest obecnie silnikiem Byków najlepiej pokaże poniższe porównanie zachowania indeksów z uwzględnieniem wagi akcji FANG w ich składzie. Z oczywistych względów pominę tu Nasdaq 100, praktycznie kopiujący ruchy FANG futures. Na początek spójrzmy na indeks OEX (S&P 100) pokazujący ruch 100 największych spółek, uwzględnianych przez Standard &Poor’s. W tym indeksie FANG to dobrze ponad 30% całości wagowo:
OEX
W piątek „padł” tu szczyt z 8 czerwca. Jego lepiej znany krewniak, S&P500 już nie dał rady dokonać tej samej sztuki, choć wciąż ma na to szanse w najbliższych dniach. Ale akcje FANG to tylko 24% składu SPX obecnie 🙂
SPX red line
Z całego FANG w składzie indeksu DJIA jest tylko Apple, ewentualnie można doliczyć jeszcze Microsoft, jeśli przyjąć rozszerzoną definicję akcji FANG. Skutki takiego składu od razu widać na wykresie. Do szczytu z 8 czerwca dość daleko a ruchy, robione po 8 czerwca to w praktyce wąska konsolidacja pod brązową średnią 200sesyjną (nie opisałem, ale widać ją):
DJIA
Na koniec Russell 2000, gdzie akcji FANG nie ma. Podobny do DJIA:
RUT daily
Sentyment utrzymuje się dość Byczy, ale nie przesadnie. Fear&Greed Index pokazuje lekką przewagę chciwości:
Fear Greed Index
a indeks nastrojów profesjonalistów, NAAIM Exposure, wskazuje na utrzymywanie się dobrego nastroju pomimo pewnych wahań
NAAIM
Osobiście wierzę, że w tym tygodniu zobaczymy jakiś szczyt „silnika” wzrostów czyli FANG. Możliwe nawet, że już nastąpił w piątek, 10 lipca, bo na piątkowych maksimach Nasdaq100 i na SPX dostaję niezbyt mocne wibracje Kairos, ale nie przywiązuję się do tego specjalnie: te maksima to niemal wartości z zamknięcia sesji i takie wibracje rynek może bardzo łatwo połamać, wystarczy mu tylko wzrosnąć o kilka punktów, co nie wydaje się przesadnie trudne.
Czy to będzie już TEN szczyt, tak bardzo wypatrywany przez Niedźwiedzie? Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym coś pokazać – poniższe Kairosy na SPX, wyprowadzane z dość ważnych dla ostatniego ruchu ekstremów, wskazują bardzo precyzyjnie na dzień 24 lipca. Najpierw liczba sesji, 86 od marcowego dna i 33 od czerwcowego szczytu. Ładnie wibrują z cyferkami w tych ekstremach:
SPX 24 07 TD
Do tego dochodzi liczba 86 dni kalendarzowych, liczonych od szczytu z 29 kwietnia, również ładnie wibrująca z tamtym ekstremum:
SPX 24 07 CD
Dodajmy do tego wykres ES czyli emini na indeks S&P500. Co prawda wzrost marcowo – czerwcowy liczony wg stopni słonecznych metodą Ganna ładnie zawibrował z wartością minimum z marca (21)74 pkt (77 – 3 stopnie = 74),
ES 123 24 07
ale o ile na kontrakcie znajduję jakieś w miarę poważne potwierdzenia wagi szczytu z 8 czerwca, o tyle na indeksie bazowym mimo przewracania go tam i z powrotem i wałkowania na wszelkie możliwe sposoby, niczego takiego nie udało mi się znaleźć jedynie jakieś bardzo naciągane relacje. Wniosek: tu w niedalekiej przyszłości dojdzie do pobicia szczytu z czerwca.
Spróbujmy to wszystko razem zestawić. Potencjalny szczyt rynków 24 lipca? Oczywiście nie mogę do końca wykluczyć, że tak będzie, ale… to wymagałoby jeszcze 2 tygodni wzrostów rynku. Przy obecnych poziomach wykupienia FANG? Wątpliwe. A może FANG spada, ale reszta rośnie i tak robi się szczyt? Jeszcze mniej prawdopodobne. Spadający FANG powinien pociągnąć za sobą cały rynek, który bez tej grupy jest po prostu słaby.
O wiele bardziej prawdopodobnym wydaje mi się coś takiego: początek nadchodzącego tygodnia to lokalny szczyt a potem niezbyt gwałtowne spadki do powiedzmy 23-24 lipca, w ostateczności do 27 lipca, choć już tak by mi to nie pasowało.
Nadmiarem szczęścia Autora byłoby, gdyby spadki te osiągnęły swe dno na poziomie minimum z 15 czerwca na ES czyli 2923.75 pkt, co zaznaczyłem na ostatnim wykresie, ewentualnie gdyby to indeks bazowy zrobił minimum na tym poziomie. 123 dzień kalendarzowy od marcowego dna, 122 stopnie słoneczne od tego minimum do tego akurat 24 lipca a nie powiedzmy 12 lub 31; byłoby mnóstwo rymowanek 🙂 . Ale nie upieram się przy tej wersji. Zrobienie dna w tym dniu na każdym innym poziomie uznam za całkowicie satysfakcjonujące.
Dlaczego akurat dna? O perspektywie 2 tygodni wzrostów wspomniałem. Dodajmy do tego, że 28-29 lipca mamy kolejne posiedzenie FED, a statystycznie rzecz biorąc, rynki częściej rosną, niż spadają bezpośrednio na kilka dni przed posiedzeniami FED. I to nawet w trendach spadkowych. Po prostu fundusze kupują na wszelki wypadek, jakby FED coś ciekawego, a niespodziewanego ogłosił. Zrobienie dna 24 lipca, po ujawnieniu kiepskich danych PMI w USA w godzinach porannych czasu nowojorskiego czyli wczesnym popołudniem w Polsce, które będą w tym dniu upubliczniane i następnie rozpoczęcie od tej sesji wzrostów pod posiedzenie FED jak najbardziej wpisywałoby się w tę statystyczną prawidłowość.

Niezupełnie w ramach dygresji dodam jeszcze, że data 24 lipca wyskakuje mi także jako ważna dla srebra (będzie to np. 618 dzień do istotnego dna z 14 listopada 2018) a także dla Dollar Index DXY. Dla ropy czy złota data ta nie daje mi jakichś wyraźnych sygnałów, co nie znaczy, że nie zadziała na tych instrumentach.
Ostatecznie uważam, że Niedźwiedzie na rynkach akcji będą musiały się jeszcze trochę uzbroić w cierpliwość. Poważniejszy szczyt, na który tak czekają, to może być sierpień lub wrzesień, a może jeszcze później. O tym zaczniemy myśleć, jeśli wszystko zadziała zgodnie z oczekiwaniami. Za tym, że ten zbliżający się szczyt nie będzie Tym Ważnym przemawia też brak dywergencji na dziennym RSI FANG futures. Dodatkowo, jeśli w końcu na FANG zadziałają Niebieskie Widły, „ostatnia nadzieja Niedźwiedzi” z drugiego od góry wykresu, to Andrews uczył, że pierwsze dotknięcie górnej linii Wideł przy silnych trendach (ktoś twierdzi, że na FANG nie mamy silnego trendu wzrostowego?) rzadko kiedy prowadzi do odwrócenia, najczęściej prowokując jedynie korektę. Zazwyczaj jest to dopiero 2 lub 3 takie dotknięcie, choć zdarza się ich więcej. Bracia Niedźwiedzie – cierpliwości! 🙂

Ręką chwyciłem
błyskawicę w ciemności
światło pochodni

Basho (ze zbioru Zokuminashiguri, 1686)

Written by songmun

12 lipca 2020 at 11:12

Konie pociągowe w ciekawym miejscu

11 Komentarzy

Nasdaq100 (NDX) i Nasdaq Composite (nie pokazywany tu dzisiaj ) czy indeks FANG są obecnie w bardzo interesującym miejscu.

A gdy Konie Pociągowe rynku akcji są w interesującym miejscu, rzecz zaczyna być ciekawa nawet dla tych, którzy na co dzień nie śledzą i nie interesują się amerykańskim rynkiem technologicznym. Ewentualna zadyszka Koni może mieć wpływ na wszystko….

1) Nasdaq100 po raz 3 w ciągu ostatnich 30 dni zbliża się do swojej czerwonej górnej linii trendu. Jak dotąd była ona skuteczną barierą, prowokującą większe korekty. Czy podobnie będzie i tym razem? Szanse są dość spore, a na dziennym RSI wykształciła się w ostatnim czasie dywergencja (szczyty indeksu coraz wyżej, szczyty oscylatora coraz niżej)

NDX RSI
2) Ostatnie 2 szczyty NDX łapały od spodu tę dolną linię czerwonych Wideł Andrewsa i potem cofały się. Rosjanie mają powiedzenie „Boh Trojku Ljubit'” (Bóg kocha Trójkę), sprawdzające się również na rynku akcji. Trzecie dotknięcie i głębsze odejście byłoby realizacją tego scenariusza….

NDX Boh3Lyubit
3) Indeks FANG (tu wykres jego kontraktów, nie samego indeksu) po raz drugi zbliża się do górnej linii tych Czerwonych Wideł Andrewsa. Wartość Wideł jest potwierdzona przez marcowy dołek i zachowanie instrumentu w lutym i kwietniu br. w okolicach mediany (środkowej linii Wideł)

FANG futures
4) Także na FANG mamy wyraźną dywergencję między RSI i samym wykresem, podobną do tej na NDX z wykresu 1 (zielone i czerwone linie)

FANG RSI
5) Metody czasowe, których używam, w dużym stopniu opierają się na odkryciach Ganna i ich rozszerzeniu, dokonanym przez Jeffa Greenblatta. Dzisiejsza sesja będzie 71 sesją od marcowego dołka. co się bardzo ładnie rymuje z wartością marcowego ekstremum (67)71 pkt. Mamy tu potencjał do wystąpienia szczytu dziś, 2 lipca. Metoda dopuszcza odchylenia plus minus 2 jednostki w „rymowankach” więc kolejne 2 sesje: 6 i 7 lipca (jutro Dzień Niepodległości w USA, sesji nie ma) też są dopuszczalne. Przypomnę, że rynek lubi robić sobie ekstrema w okolicach świąt: np ważny dołek indeksów akcyjnych w Boże Narodzenie 2018 czy nie pobity do dziś szczyt na srebrze (i mniej istotny z tamtego czasu na złocie) w okolicach Święta Pracy w USA (początek września) 2019

Nasdaq 71
6) Analogiczne „rymowanie” występuje na dniach kalendarzowych między lutowym szczytem a obecnym momentem – jest to 134 dni, co w dopuszczalny sposób rymuje się z wartością (97)36 pkt. Także tu dopuszcza się możliwość „rymowania” z sesją 6 lipca (138 dzień), ale już nie z 7 lipca. Optymalne okienko zawęża się więc do okolic dwóch sesji: 2-6 lipca

NDX134
Czy to zadziała? Szanse są poważne, ale zasada nr 1 to nie wyprzedzać rynku i pozwolić mu pokazać, że reaguje na te potencjalne punkty. Dopóki brak reakcji, są to tylko ładne cyferki, nic więcej.

W strategii tradingowej o ewentualnym otwieraniu krótkiej pozycji można zacząć myśleć NIE WCZEŚNIEJ, niż po udanej obronie ekstremum przez Niedźwiedzie (załamany test ekstremum). Dlaczego? Pierwsze testy szczytu z reguły zdejmują bardzo dużą część pierwszej fali spadkowej, bywa, że jest to 99% (wtedy mamy to, co analiza techniczna nazywa Podwójnym Szczytem). Poza tym załamanie próby wyjścia ponad szczyt jest końcowym potwierdzeniem ważności całego Układu.

Letnie trawy,
Wszystko co zostaje
Z marzeń żołnierzy.

Basho (1644-1695)

 

Written by songmun

2 lipca 2020 at 12:42

Russell przemówił….

10 Komentarzy

Zaciekawiony zeszłotygodniowymi spadkami po posiedzeniu FED popracowałem ostatnio trochę nad amerykańskimi indeksami.
Najciekawsze rzeczy znalazłem na indeksie mniejszych spółek, Russell 2000. Proszę spojrzeć, jak ładnie ilość sesji rymuje się tu ze stopniami solarnymi w dniu formowania się szczytów na indeksie:
RUT solar
97 sesji między szczytami z 17 stycznia i 8 czerwca świetnie rymuje się z 296 stopniem solarnym w dniu formowania się styczniowego szczytu, jak i z 396 stopniami Square of 9 Ganna, dzielącymi oba te szczyty (przypomnę sposób obliczania stopni kątowych na spirali Sqof9: weź różnicę pierwiastków kwadratowych 2 interesujących Cię ekstremów i pomnóż przez 180 stopni)
Dodatkowo mamy tu kolejną, ładną rzecz: 8 czerwca przypada 77 stopień solarny (tym razem chodzi o roczną orbitę Ziemii wokół Słońca, a 0/360 stopni przypada tu na Wiosenną Równonoc), co się bardzo dobrze rymuje z faktem, że wzrosty, zaczęte w marcu 2020 zniosły 76,3% spadków z okresu styczeń – marzec na indeksie, a do tego wtórny lutowy szczyt na RUT, po którym rozpoczęły się intensywne spadki, wypadł 75/76 sesji przed szczytem z 8 czerwca.
Jest i kolejne, ładne rymowanie
RUT 42
Tym razem ilość dni kalendarzowych (143) i stopni solarnych (141) między styczniowym i czerwcowym ekstremum rymują się w formie „triangulacyjnej” z częściami setnymi w wartości z marcowego dołka (.42) i z pierwiastkiem kwadratowym z wartości styczniowego szczytu (41.4135)
Co to wszystko oznacza? Wystąpienie tak ładnych relacji i reakcja, która nastapiła po szczycie sugerują, że RUT zakończył swoje wzrosty.

Szukałem też dość dokładnie podobnych relacji na głównych indeksach i…nic wielkiego nie znalazłem. Ot zwyczajne rymowanki, typu 55 sesji od marcowego dna i 10 155 pkt na Nasdaq100 lub 80 sesji między lutowym i niedawnym, czerwcowym szczytem na DJIA rymujące się z 27 580 pkt na czerwcowym szczycie tego indeksu. Do tego bardzo mało rymowanek ze starszymi ekstremami i raczej kiepskawej jakości, nie powalających na kolana. Na SPX nie udało mi się znaleźć praktycznie nic.

Jedynie na minikontraktach na ten indeks, ES futures, znalazłem parę pomniejszych ciekawostek w rodzaju tej: na 360 minutowym wykresie od marcowego dna do zeszłotygodniowego szczytu na poziomie 3231.25 pkt mamy 231 świec

Gdybym miał wysnuć z tego jakieś całościowe wnioski, wyglądałoby to tak:

Wg mnie amerykański rynek rozpoczął już proces szczytowania. Russell 2000, jako pierwszy z ważniejszych indeksów najprawdopodobniej już skończył swe wzrosty, ale główne indeksy powinny jeszcze trochę poprawić to, co osiągnęły w zeszłym tygodniu, nim pójdą w ślady RUT. Jednocześnie sam RUT, ciągnięty w górę wzrostami głównych indeksów powinien dokonać nieudanego, wysokiego testu swego szczytu z 8 czerwca, plus minus w tym samym momencie, gdy główne indeksy będą formować swe szczyty.
Zniesienie przez RUT powiedzmy 76-78% zeszłotygodniowych, dość sporych spadków byłoby właśnie takim „nieudanym, wysokim testem” tego szczytu, a przy okazji bardzo ładnym wystąpieniem efektu „replikacji” (powtarzania różnych, wcześniej występujących na wykresie relacji – tu akurat z 77 stopniem solarnym). Ta wartość zniesienia to oczywiście tylko gdybanie na ten moment 🙂
Kiedy? Zbliżają się dwa ważne terminy: Letnie Przesilenie (20/21 czerwca) wypada w tym roku w sobotę i niedzielę, więc sesje 19 i 22 czerwca byłyby tu jak najbardziej na miejscu, ewentualnie przełom czerwca i lipca w ramach strojenia okienek i podciągania wyniku na zamknięcie półrocza. Przypomnę, o czym już tu parę wpisów wcześniej mówiłem, że początek lipca czyli 1-2.07 tworzy mi ładny węzeł czasowy z kilkoma wcześniejszymi ekstremami, a rynki lubią robić szczyty tuż przed świętami (w tym roku wyjątkowo 3, a nie 4 lipca Amerykanie obchodzą Dzień Niepodległości).
Czy i co z podanych dat ewentualnie zadziała, przekonamy się wkrótce 🙂

Piękno
W rozdartym papierze drzwi
Droga Mleczna

Issa (1763-1827)

Written by songmun

13 czerwca 2020 at 19:27

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,

Koniec ruchu na srebrze? Tak to wygląda…

101 Komentarzy

Dzisiaj krótko.
Wygląda na to, że ostatni silny ruch w górę na srebrze niedawno się właśnie skończył:
silver 63 days
i był tylko 80% korektą spadków od września 2019 do marca 2020. Proszę zwrócić uwagę na to, jak dokładnie różnica między pierwiastkami kwadratowymi, tzw. range odpowiada ilości sesji między szczytami:
Silver 182
Jeśli to nie jest koniec wzrostów (czasem tak bywa przy układach z range), to powinna z tego być przynajmniej bardzo głęboka korekta ruchu od 11.64 do 18.165.
W dłuższym terminie widziałbym na srebrze zejście do czerwonej wieloletniej linii trendu, obecnie w okolicach 9-10 USD/oz lub zielonej 8,5 – 9,0 USD/oz, co byłoby zejściem w okolice dna z 2008 r (8.42 USD/oz w cenach spot)

Silver spotTo tyle na dziś ode mnie.

Rozedrgana, rozedrgana
Rosą pochylona
Pani to kwiatów.

Matsuo Basho (1644-94)

Written by songmun

25 Maj 2020 at 10:41

Napisane w Uncategorized

Tagged with , ,

Potencjalny sygnał

60 Komentarzy

Zrobiła nam się bardzo ciekawa sytuacja na indeksach. Wiele wibracji wskazuje na początek maja jako miejsce możliwego zwrotu na rynkach akcji. Zacznijmy od Russell 2000:
RUT

Russell 2000 405 20
Mamy tu 2 wskazania wibracji części setnych na poniedziałek, 4 maja z możliwością przesunięcia do 6.05
Mniej lub bardziej podobne rzeczy pokazują i inne amerykańskie indeksy:
SPX:

SPX 405 20DJIA:

DJIA 405 20
Nasdaq Composite:

Nasdaq Comp 405 20
CAC40 – tu mamy możliwość, że szczyt był już dziś, w 31 sesję od dna. W poniedziałek, 4 maja w Paryżu będzie 32 sesja, a nie 33, jak policzył to program. 1 maja we Francji jest dniem wolnym:

CAC 405 20
DAX – z tą samą uwagą, co CAC40 – piątek 1 maja jest dniem wolnym, więc mamy tu 52 a nie 53 sesje:

DAX 405 20
Na koniec kontrakt emini na indeks SPX:

ES futues 405 20
Ostatnie 2 wskazania (DAX i ES) to wskazania typu triangulacyjnego (czyli w tym wypadku wibrację pokazywałby dołek między dwoma sąsiednimi szczytami).

Z najważniejszych i najczęściej przeze mnie analizowanych indeksów tylko Nasdaq 100 nie pokazuje wibracji z okolicami 4-5 maja.
Czy to zadziała? Podejrzewam, że tak, choć oczywiście lepiej poczekać na dowody, bo rynek nie musi wcale mnie słuchać 🙂  :-)
Załóżmy, że to zadziałało. Co dalej? Kusząca dla wielu, zwłaszcza tych o niedźwiedzim nastawieniu, jest myśl, że teraz znowu ostro w dół, pod dołki z końcówki marca itd.
O ile sądzę, że czeka nas teraz dość głębokie zejście w kierunku marcowych minimów, o tyle ten niedźwiedzi scenariusz uważam za zbyt prosty i przedwczesny. W końcu „jednym z najważniejszych działań rynku jest mylić jak największą ilość uczestników przez jak najdłuższy czas”, prawda??  🙂  🙂 .

Dodajmy do tego jeszcze względnie niewielu przekonanych wśród drobnych inwestorów, że oto hossa na dobre powróciła i raczej trudno spodziewać się szybkiego połamania dołka.
O wiele sensowniejszym byłby głęboki test dna z 23 marca, bez jego połamania i potem jeszcze raz powrót w okolice, w których obecnie jesteśmy – taki schemat pozwoliłby wielu uwierzyć, że bessa nieodwołalnie minęła, co ostatecznie mogłoby dać wystarczającą siłę kolejnej dużej fali spadkowej, takiej, która miałaby dość w sobie mocy, by połamać marcowe dna. Trendy żywią się różnicą przekonań, a na razie wciąż zbyt wielu uważa, że to tylko krótka korekta w spadkach.

Tak zachowały się oba modele korekt po szybkich i mocnych spadkach, o których wspominałem w poprzednim wpisie: DJIA z lat 1929-30, którą to sytuację nadal traktuję jako pewnego rodzaju wzorzec zachowania po dużym i gwałtownym spadku, oraz Nasdaq w okresie marzec – wrzesień 2000.
Na koniec jeszcze jedno: podobne wskazania na amerykańskich indeksach, jak pokazane wyżej dla okolic 4 maja, dostaję dla okolic 2 lipca. Oczywiście dziś nie mam pojęcia, co wtedy może nastąpić (choć kusi uznać, że to będzie szczyt po podciąganiu w ramach strojenia okienek przed końcem pierwszego półrocza 🙂  ), to wyjdzie w trakcie, ale miejsce jest z potencjałem istotności – to ostatnia sesja przed Świętem Niepodległości w USA. Będzie już po księgowym zamknięciu pierwszego półrocza, a w tej okolicy czasowej wiele funduszy organizuje spotkania swoich komitetów inwestycyjnych, w celu ustalenia strategii na drugą połowę roku.

Tą drogą
Nikt nie idzie
Tego dzisiejszego wieczoru.

Basho (1644-1695)

Written by songmun

30 kwietnia 2020 at 20:34

Kilka luźnych myśli

80 Komentarzy

Długo szukałem historycznego modelu podobnego ruchu, z jakim mieliśmy do czynienia w okresie luty – marzec. Znalazłem dwa, w miarę odpowiadające: DJIA 1929 – 1930 i Nasdaq 2000. Z tych wybrałem Dow Jones’a.
Uwaga: proszę tego nie rozumieć, jakobym głosił, że oto powtarzamy lata 1929- 1932. Jakkolwiek do końca wykluczyć tego nie mogę, uważam to za bardzo mało prawdopodobne. Chodziło mi tylko o znalezienie modelu szybkiego i głębokiego spadku by znaleźć odpowiedź na pytanie, co po nim.
DJIA z lat 1929 – 30 wydaje mi się tu najlepszy, stąd jego publikacja. Oto mamy spadek aż o 49% od szczytu w przeciągu 56 sesji i zarazem 71 dni kalendarzowych (przypominam: wtedy było 6 sesji/tydzień!), a następnie korekcyjne odbicie w okresie 123 sesji (liczba Lucasa) lub 154 dni kalendarzowych, które zniosło 53,4% poprzedzających spadków. Tyle czasu potrzebowała psychika mas, by przetrawić traumę katastrofy z jesieni ’29. Obecnie mieliśmy do czynienia ze znacznie szybszym spadkiem (zaledwie 23 sesje), ale nieco płytszym („zaledwie” 35,4% dla indeksu S&P500). Niemniej trauma Byków jest podobna, a strach ciągle mocny.
DJIA1929 30
Model podpowiada, że 23 marca, w pierwszą sesję giełdową po Równonocy (Nowym Roku Giełdowym wg Ganna) zaczęliśmy już korekcyjne odbicie, a obecnie zaczęlibyśmy korekcyjne znoszenie pierwszego odbicia z tego dna. Spadek ten powinien zejść gdzieś w okolice minimum z 23.03, ale raczej bez jego przełamania – taka forma testu , budującego nieco wyższy niż poprzedni dołek.
Zachowanie Wstęgi Bollingera i jej systematyczne zawężanie się po gigantycznym rozwarciu wspiera taką interpretację

ES bollinger

Odbicie po 23.03 na wielu akcjach w USA dało proste, dobrze znane sygnały kupna wg klasycznej Analizy Technicznej (np. MACD). Jest ich trochę za dużo, by to był przypadek. Oczywiście nie wiążę z nimi większych nadziei, niż tylko na kilku – kilkunastotygodniową korektę spadków, ale to też jest nie do pogardzenia dla Byków po obronie dna z 23.03. Do tego wczorajszy (7.04) szczyt zdaje się uaktywnił spóźnione Niedźwiedzie wśród drobnych inwestorów, liczące na zejście pod dołek z 23.03 i szybkie bogactwo. Ta grupa powinna się wkrótce sparzyć, bo rynek za jakiś czas powinien zacząć grę w dyskontowanie powrotu do normalnych zajęć po obostrzeniach, związanych z epidemią i to zanim ten powrót się na poważnie zacznie. Wg mnie czeka nas teraz w USA szeroka, korekcyjna konsolidacja, znosząca część lutowo – marcowych spadków, w rytm której poruszać się będą także inne rynki akcyjne. Konsolidacja na tyle długa i zwodnicza, by część uczestników rynku uwierzyła, że to koniec spadków, nim na poważnie do spadków wrócimy.

Ciekawie jest na złocie.
Niedawny szczyt kontraktów na poziomie 1742 USD/oz dotknął mediany takich dużych, różowych Wideł Andrewsa. Jednocześnie słychać zewsząd historie o braku dostępności fizycznego metalu i o rzucaniu się zwykłych ludzi na wyroby z metali szlachetnych po wysokich cenach.

GC Gold wkly

Na moje czucie czas na większą korektę tutaj i uspokojenie rozgrzanych głów. Spadek do dolnej linii Wideł, ładnie prowadzącej wzrosty na przełomie 2018 i 2019 uważam za najmniejszy możliwy „wymiar kary”. Możliwe, że spadki te będą trwać mniej więcej do momentu zakończenia korekcyjnego odbicia na amerykańskich indeksach.
Na koniec bardzo ważna obserwacja Jeffa Greenblatta odnośnie USD.

DXY wklyJeff

Szczyt Dollar Index Futures z 23.03.20 wypadł dokładnie 144 miesiące od dna z 2008 roku. Mamy tu też interesującą replikację: ostatnie wzrosty USD z lat 2018-20 to ~145 stopni Square of 9 Ganna. Na podstawie swoich metod Jeff podejrzewa, że ten 12 letni trend na umacnianie się USD uległ zakończeniu.
Na DXY widać bardzo dobrze działające w przeszłości Widły Andrewsa (różowe), których mediana 3-krotnie w latach 2005-10 hamowała dolarowe Byki. Obecnie DXY dotarł do linii górnego ograniczenia tych Wideł. Nawet jeśli Jeff się myli, marcowy szczyt DXY powinien dać istotne czasowo i zasięgowo cofnięcie USD.

DXY monthly

Rzecz jest o tyle ciekawa, że ostatnio dociera do mnie sporo informacji o „braku dolarów” i ich trudnej dostępności dla wielu dużych podmiotów. Przyczyną miałaby być emisja przez wiele podmiotów, nie tylko państw, dolarowych obligacji, których spłacenie stoi obecnie pod znakiem zapytania plus kilka innych form dolarowego długu. Padają sumy rzędu kilkunastu bilionów USD tych szacowanych „braków”. Np. tu:

Despite Massive QE And Congress Bill, The US Dollar Shortage Intensifies

Typowe myślenie sugerowałoby więc oczekiwać dalszego ruchu USD w górę. Z kolei szczyt USD na DXY wskazywałby, że świat w jakiś sposób jest ten problem w stanie przetrawić i pójść dalej i rynek to już dyskontuje.
Na dzisiaj przychodzi mi tylko jedna myśl do głowy, pozwalająca tę sprzeczność rozwiązać w duchu tego, co widać na wykresie DXY: jedynym czynnikiem, mogącym „przykryć” obecne braki USD byłby koniec 40 letniej hossy na obligacjach rządowych w USA wskutek uznania przez Rynek, że QE w wykonaniu FED zostaje z nami na wiele lat i staje się normalnym instrumentem monetarnym, a nie jak dotychczas (przynajmniej w deklaracjach), wyjątkowo używanym na kryzysowe czasy. Zaznaczam – nie sprawdzałem jeszcze sprawy ewentualnego szczytu na obligacjach i być może poświęcę kwestii obligacji jakiś kolejny wpis. Ten temat nam „nie ucieknie”.
To tyle.
Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!

A po wczorajszej Pełni:

Co za Księżyc –
Złodziej przystaje
Żeby śpiewać.

Buson (1715-1783)

Written by songmun

8 kwietnia 2020 at 10:56

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , , , , , ,

Serce i Rozum

27 Komentarzy

Co to się dzieje? To pytanie obecnie zadają sobie wszyscy. Spróbuję na nie poniżej odpowiedzieć w miarę mojej wiedzy i możliwości.
Zacznę od naszego, polskiego podwórka. Po pierwsze, rynek połamał „mój ulubiony” mający już prawie 4 lata squaring 1:1 Ganna, który kiedyś nam tu pokazał nasz dobry znajomy z komentarzy pod wpisami – Someday:

WIG20 squaring
Gdy łamany jest tak duży i dobry squaring, grane jest coś sporo większego w kierunku jego połamania, tak uczył Gann. To pierwsza wskazówka co do tego, co jest obecnie na tapecie w Polsce.
A czy poziom dna z 2009 r. stworzył wystarczająco silne wsparcie i zaczęliśmy formowanie TEGO dna?

Odpowiem nie wprost. Oto wykres dłuższy czasowo KGHM. Specjalnie zostawiłem dzienny, by pokazać jak cena z luką przeskoczyła tę ważną linię trendu:

KGHM daily
Następny: PKN. Wyjście dołem z 10-letniego kanału z wielkim hukiem (ten kanał tworzy dolna połówka nietypowo narysowanych czerwonych Wideł Andrewsa):

PKN
Na koniec: PEKAO. Zejście pod dołek z 2009 r. pionową „formacją wodospadu”, podobną do widzianych na poprzednich wykresach:

PEO
Do tego sytuacja od strony psychologicznej jest następująca: sprzedają spanikowani Duzi (generalnie Zagranica), praktycznie zupełnie nie patrząc na cenę, a kupują „kalkulujący na zimno” Drobni, głoszący na forach, że już jest bardzo tanio, bo cena/zysk, prognozy zysków, dochodów itd., tak, jakby globalna recesja, w której najprawdopodobniej już jesteśmy nie miała wcale tych wyników znacząco pogorszyć w najbliższej przyszłości…
Czy tak wygląda dno, kończące spadki? Hmmm….to byłoby pierwsze w historii dno, w którym Drobni ograli Dużych. O ile nie jest to niemożliwe, o tyle prawdopodobieństwo takiego stanu spraw trzeba uznać za bardzo niskie.
Na moje czucie, dołek z 2009 r., na którym obecnie broni się WIG20 niestety puści w nieodległej przyszłości, a sytuacja na wykresach poszczególnych spółek z tego indeksu jasno pokazuje, że do formowania się prawdziwego dna bessy niestety mamy daleko. Wszystko, na co na razie Byki mogą liczyć, to tylko odbicia w bessie.
Pytano mnie też o moje wizje zasięgu spadków zagranicznych indeksów. Mógłbym je szczegółowo opisywać, ale… najprawdopodobniej się już zdezaktualizowały. Zarówno francuski CAC40, który, jak wiedzą to Czytelnicy, lubię analizować, gdyż jest bardzo „techniczny”:

CAC40wkly
jak i np. Dow Jones Industrial Average

DJIA triangle
są już teraz w miejscach, które jeszcze niedawno widziałem dla nich jako koniec spadków. Tu też chyba trzeba się pogodzić z myślą, że w przyszłości będzie jeszcze niżej.

Bardzo niekorzystnie dla Byków wygląda amerykański indeks bankowy KBW Banking Index:

KBW index wkly 5 waves
Puryści Fal Elliotta mogą kwestionować to oznaczenie zamkniętego, 5-falowego Impulsu w latach 2009-17, choćby ze względu na podobieństwo do siebie korekt 1-2 i 3-4 oraz fakt, że dno fali lekko 4 zachodzi na szczyt fali 1 (ale w granicach akceptowanych np. przez Roberta Minera). Możliwe, że to oznaczenie jest błędne, ale nie chce mi się wchodzić tu w szczegóły, bo dla wymowy wpisu są one mało ważne, a i tak, cokolwiek to jest, zapowiada dalsze spadki…. Ten sektor jest zbyt istotny, by można było liczyć na dużą hossę bez jego udziału. Spostrzeżenie przy okazji: KBW Banking zrobił swój szczyt praktycznie w tym samym momencie, co ostatni ważny szczyt naszego polskiego WIG20.
Ciekawie się zrobiło również na srebrze (uwaga – wykres kwartalny):

Silver quarterly
Po zejściu poniżej dołka z 2015 roku, silne wsparcia widać dopiero w rejonie dna z 2008 roku (8.4 USD/oz na kontraktach futures). Mniej więcej w tej okolicy znajdują się 2 długoterminowe linie trendu, które na dziś można podejrzewać o to, że stworzą wystarczająco mocne wsparcie, by zatrzymać spadki. Tak, wiem, że to cena poniżej kosztów produkcji większości producentów. O tej kwestii jeszcze trochę napiszę niżej.

Teraz to, co w tej chwili wydaje mi się najistotniejsze, i co mam zamiar bardzo uważnie w najbliższej przyszłości obserwować: ropa naftowa.
Jeśli w przypadku srebra (i prawdopodobnie paru metali przemysłowych) oczekuję spadku do bardzo długoterminowych linii trendu i(lub) rejonu dna z 2008/09, to ropa naftowa już w tej okolicy jest!
Dysponuję danymi od 1946 roku i u mnie wygląda to tak:

Crude from 1946
Udało mi się znaleźć u Toma McClellana sięgający jeszcze dalej wstecz wykres. Nie ujęto na nim tegotygodniowego spadku (wykres jest z 9 marca), ale dolna linia trendu tego kanału plus minus pokrywa się z moją na wykresie powyżej:

OIL Chart VERY LONG
Wsparcie wydaje się naprawdę silne. Ale czy w przyszłości wytrzyma?
Na spadek, wynikający z globalnej obniżki popytu na ropę wskutek pandemii koronawirusa nałożyła się wojna handlowa Arabii Saudyjskiej… no właśnie: z kim? Z Rosją? Taka wersja krąży w oficjalnym obiegu i wydaje się względnie prawdziwa, bo Arabia Saudyjska dość ostro i bezpardonowo usiłuje podebrać Rosji klientów:

Chiny rezygnują z rosyjskiej ropy

Ale równie dobrze może chodzić też o uderzenie w Iran, z którym Saudyjczycy mają na pieńku, jak i o dobicie jak największej ilości amerykańskich producentów ropy łupkowej, siedzących w kredytach po uszy. Obojętne, co jest powodem, cena spadła do rejonów poniżej kosztów produkcji większości światowych producentów i jeśli taka sytuacja potrwa dłużej, będziemy wkrótce świadkami poważnych problemów finansowych i wielu bankructw w sektorze energetycznym. Nie tylko firm, związanych z produkcją ropy, ale z energetyką w ogóle.
Tak tania ropa wywraca do góry nogami rachunki wielu koncernów energetycznych i powoduje, tam gdzie taka elastyczność jest możliwa, że rozważają one obecnie zmianę struktury miksu paliwowego i ograniczanie produkcji energii, opartej na innych źródłach: węglu, gazie ziemnym, atomie czy OZE, co uderzy cenowo także w producentów węgla czy uranu, które to surowce są dość mocno skorelowane z ruchami cen ropy. Nie ma dwóch zdań: przedłużający się pobyt ceny ropy na tak niskich poziomach będzie problemem dla sporej części sektora energetycznego i powiązanych z nim branż: górnictwa surowców energetycznych, maszyn górniczych i sprzętu wiertniczego. Dla polskich firm z branży również. Oczywiście do jakiegoś momentu z tej sytuacji cieszy się konsument. Z reguły do momentu istotnego wzrostu poziomu bezrobocia.
Wróćmy do wykresów.
Spadek ceny ropy Crude do okolic 20.52 USD/barr dość ładnie ułożył się w zejście do wydłużenia Fibonacciego 1.618 x ruch spadkowy październik – grudzień 2018 (idealnie byłoby na poziomie ~21USD/Barr):

Crude 1618
Ładna wibracja: 376 sesji od szczytu z października 2018 (76.9 USD/barr)

Crude 376 days
wsparta podobnym układem na tygodniowym, gdzie od ww. szczytu mamy dokładnie 76 tygodni:

Crude 76 weeks
a dodatkowo wszystko to 610 (liczba Fibonacciego) tygodni od szczytu wszechczasów z 2008 r. + jako dodatek  rymujące się 142 tygodnie od dna z czerwca 2017 (42.05 USD/Barr):

Crude 610 weeks
Wszystko to razem podpowiada, że dno z 18.03 powinno być wystarczająco mocne, by wykreować kilkutygodniowe (ośmiotygodniowe?) odbicie. Dlaczego uważam, że ośmiotygodniowe? Z moich obserwacji używania cykli czasowych wynika, że często układ 610 jednostek czasu tworzy na wykresie zespół z 618 jednostkami. Sezonowo powinniśmy mieć teraz wzrosty cen ropy, ze względu na wzmożone zakupy ze strony rafinerii na półkuli północnej przed sezonem letnim. Okienko sezonowe na wzrosty ropy kończy się zazwyczaj pod koniec maja lub trochę wcześniej, a ten 618 tydzień od szczytu z 2008 r. pasowałby tu w sam raz. Wzrosty te powinny być względnie słabe w tym roku, bo wszyscy widzimy, co się dzieje z transportem na świecie. Potem pasowałby mi spadek i ponowny test długoterminowej linii trendu.
I co dalej…? No właśnie; tu doszliśmy do szalenie istotnej kwestii: czy ta wieloletnia linia trendu wzrostowego na ropie się obroni?
W teorii powinna. Cena poniżej 30 USD jest zabójcza dla sporej części producentów. Wytrzymują ją bez problemu Saudyjczycy, którzy na swych największych złożach Al- Ghawar i Abqaiq mają koszty wydobycia sporo poniżej 20 USD/Barr i na pewno też część złóż irackich. Ale większość innych producentów już nie.
Jeśli wszystko pójdzie tak, jak zapewne kalkulują Saudyjczycy, uda im się odebrać część rynku Rosjanom i skutecznie doprowadzić do bankructwa sporą część zadłużonych amerykańskich producentów ropy łupkowej, a potem, gdy kurz opadnie, jako zwycięzcy na ringu będą mogli zacząć dyktować wyższe ceny, na tyle wysokie, by pokrywać potrzeby swego wiecznie głodnego budżetu. To rozwiązanie wydaje się na razie bardziej prawdopodobne. Ale jest i drugie, całkiem możliwe: sytuacja wymyka się Saudyjczykom spod kontroli, a zagrożeni utratą płynności finansowej inni producenci (np. Wenezuela) wyprzedają swoje zapasy i produkcję w panicznym stylu na rynku spot, doprowadzając do mocnego przełamania linii trendu, czego konsekwencją byłby silny impuls deflacyjny, dobry, przynajmniej początkowo dla importerów ropy i konsumentów, ale w dalszym układzie mogący nakręcać globalną spiralę deflacyjną.
Ta druga, na razie mniej prawdopodobna wersja rozwoju sytuacji będzie wskazywać na poważnie zaostrzającą się sytuację gospodarczą i będzie jednym z symptomów rosnącego ryzyka przechodzenia od recesji, w której prawdopodobnie jako świat, a zwłaszcza jego najbardziej rozwinięte państwa już jesteśmy, ku czemuś gorszemu – depresji.

Doszliśmy w końcu do momentu, gdy wypada wyjaśnić, dlaczego taki, a nie inny tytuł tego wpisu.
Przyznam się, że jestem teraz w takim właśnie stanie: Serce toczy we mnie mocny spór z Rozumem na temat perspektyw rynków finansowych. Spór ten wygląda mniej więcej tak:
Serce:
Popatrz, już praktycznie skreśliłeś swoje pomysły co do zasięgu CAC40 czy DJIA, a przecież ciągle jeszcze możliwy jest taki rozwój sytuacji:

-FED celuje zastrzykami pieniądza dokładnie w źródło problemów,

– robimy teraz spore, korekcyjne odbicie. Po nim za parę miesięcy wracamy do rejonów obecnych minimów, CAC40 ponownie testuje linię trendu z wykresu powyżej, DJIA spada jeszcze nieznacznie poniżej obecnych minimów, dalej trzymając się wzoru rozszerzającego się trójkąta. Tam robimy już końcowe dno, a na jesień mamy wzrosty cen akcji, tak potrzebne Trumpowi do reelekcji.

Spójrz na to, co się stało na długoterminowych obligacjach- ich obecne zachowanie bardzo przypomina sytuację z końca 2008 r (niebieska strzałka na powiększonym wykresie poniżej). Najpierw pionowy spadek rentowności, a potem równie szybki jej wzrost, związany z praktycznym uruchomieniem QE na dużą skalę i koniec ucieczki do obligacji:

30Tbonds wkly duży zasięg

30Tbonds 12 lat
Pomyśl – wtedy dno rentowności obligacji wyprzedziło dno rynku akcji o 3 miesiące i dziś też może być podobnie. Jeszcze tylko parę miesięcy i koniec!

Na to zaraz odzywa się Rozum:

Co? FED trafia w źródło problemów? Żartujesz? A widziałeś ostatnio zachowanie dolara i jego pionowy wystrzał w górę w ciągu niecałych 2 tygodni? Taki ruch w sytuacji, gdy FED ogłasza olbrzymie programy luzowania finansowego? Uważasz, że to wskazuje, że wszystko jest na najlepszej drodze do opanowania sytuacji?

DXY daily

DXY weekly

To przecież wygląda jak ostre, dolarowe wyciśnięcie krótkich pozycji! W dwa tygodnie taki skok i dzisiejsze (20.03.20, po północy czasu polskiego) wyrównanie poziomu szczytu sprzed 3 lat (103.82)!
Mnóstwo podmiotów pożyczyło USD w latach ubiegłych i zainwestowało w różnego typu niedolarowe aktywa (czyli de facto zajęło swego rodzaju krótką pozycję na USD) a potem utraciło dotychczasowe źródła refinansowania kredytu i musi teraz stosować wymuszoną sprzedaż owych niedolarowych aktywów, po czym wymieniać pozyskane środki na dolary na rynku foreks, by móc nadal obsługiwać ten kredyt. Reakcja DXY zdaje się pokazywać, że jest Ktoś (duża grupa ktosiów), kto bardzo liczył, że program ratunkowy FED w jakiś sposób dotrze także do niego, ale po poznaniu szczegółów bardzo się rozczarował i rozpoczął paniczną zbiórkę USD bezpośrednio na foreksie.
Przecież już jesienią zeszłego roku zwróciłeś uwagę na Zoltana Pozsara i to, co mówił on o ówczesnych problemach na rynku REPO:

https://www.bloomberg.com/news/articles/2019-12-20/repo-oracle-zoltan-pozsar-expects-even-more-turmoil

Parę dni temu wypuścił kolejną notkę dla instytucji, w której obecnie pracuje (Credit Suisse), którą to notką zajął się ZeroHedge:

https://www.zerohedge.com/markets/zoltan-stares-abyss-fed-has-failed-here-what-powell-must-do-right-now-avoid-catastrophe

Kto zna angielski, powinien przeczytać, pomimo wszelkich zastrzeżeń, jakie większość z nas ma do ZH.

Nie wchodząc zbytnio w szczegóły: sytuacja wg Pozsara w stosunku do jesieni znacząco się pogorszyła i dotychczasowe kroki FED nie docierają tam, gdzie problem jest największy (nieamerykańscy, pozabankowi dostawcy dolarowego kredytu). Pozsar sugeruje FEDowi, w którym kiedyś pracował, kilka różnych działań: od względnie łatwych do zaakceptowania (np. rozszerzenie listy banków centralnych, z którymi FED ma otwarte dolarowe linie swapowe o ważne, a dotychczas pomijane, np. Bank Korei czy szwedzki RiksBank) po raczej niemożliwy do przyjęcia tak dla amerykańskich polityków, jak i obywateli pomysł, by FED dokonał swoistego bailoutu praktycznie wszystkich podmiotów zagranicznych, które obecnie zaplątały się w złe kredyty, nominowane w USD.
Możliwe, że Pozsar trochę przesadza, ale jeśli jego propozycja bailoutu dla każdego w wykonaniu FED nie ląduje w rubrykach „finansowy kabaret”, tylko jest na serio analizowana przez duże podmioty finansowe i pisze się o tym artykuły w poważnym tonie to znaczy, że w cieniu całej widocznej dla wszystkich historii z pandemią koronawirusa rozgrywa się poważny dramat, ogniskujący się na dolarowej płynności. Nadal Ty i to twoje Serce uważacie, że wszystko jest na najlepszej drodze do szybkiego posprzątania całego bałaganu i powrotu do globalnych wzrostów? Ogarnijcie się! To jeszcze potrwa długo, rok najmniej! A tak abstrahując nieco od tematu, to Trump przegra wybory, jeśli jesienią rynek akcji nadal będzie spadać!

Na to odzywa się Serce: ….
Ale tu już przerwę przelewanie tej wewnętrznej dysputy na papier 🙂 🙂

PS. Stan wykresów: akcje polskie – 18.03.2020 zamknięcie rynku; pozostałe oprócz DXY godziny poranne 19.03; DXY 20.03.20 godziny poranne.

Do wsi ojcowskiej
strumień tylko dopłynie
a dni wiosenne?

Issa (ze zbioru Bunkakucho, marzec 1804)

Written by songmun

20 marca 2020 at 09:47