NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Deutschland, Deutschland….

with 2 comments

Czasem dobrze jest nieco uważniej niż zwykle przyjrzeć się tym indeksom, które się zazwyczaj pomija w codziennym myśleniu o sytuacji rynkowej. W moim wypadku tak właśnie stało się z niemieckim indeksem MDAX.

MDAX to indeks 50 niemieckich spółek o kapitalizacji mniejszej niż tych 30 „najcięższych”, wchodzących w skład flagowego DAX’a, inaczej mówiąc jest to indeks średnich spółek, notowanych we Frankfurcie.

Indeks MDAX stosunkowo ściśle koreluje się z „dużym” DAX’em, a momenty, gdy oba indeksy poruszają się w odmiennych kierunkach są krótkie i stosunkowo rzadkie. Oba indeksy zazwyczaj tworzą ekstrema w tym samym momencie.

Z dobrym przybliżeniem indeks ten może posłużyć do rozjaśnienia dużo bardziej skomplikowanej sytuacji falowej na głównym frankfurckim indeksie, do czego zamierzam go właśnie wykorzystać.

Kończąc wstęp chcę uczynić istotne zastrzeżenie. Od pewnego już czasu nie jestem już ortodoksem Teorii Fal Elliotta (EWT) i nie jest to dla mnie najważniejsze narzędzie rynkowe. Wykorzystuję EWT jako narzędzie pomocnicze, rezygnując z wtłaczania na siłę w schematy falowe dyskusyjnych obszarów, bo to często prowadzi do błędnych ocen sytuacji.  Zasadniczym problemem w skutecznym używaniu EWT, jest skłonność analityka do liczenia fal w sposób, mający potwierdzić jego bieżące nastawienie rynkowe, czego też niejednokrotnie sam doświadczyłem. Kto chce dobrze używać Elliotta, nie powinien wykazywać „przechyłu” (bias) w ocenie rynku.

Są jednak takie, niestety niezbyt częste momenty, gdy EWT daje czysty i klarowny obraz, w zasadzie wykluczający alternatywne sposoby liczenia fal. Najczęściej dzieje się tak pod koniec formowania się danej struktury falowej, gdy malarz kończy swe dzieło i zostają mu ostatnie pociągnięcia pędzla.

Z taką właśnie sytuacją mamy obecnie do czynienia na większości najważniejszych indeksów w Europie Zachodniej, gdzie zdaje się niewiele brakuje do zakończenia struktury, rozpoczętej we wrześniu – październiku 2011 roku.

Oto moja rozpiska falowa sytuacji na indeksie MDAX w latach 2011-2015:

mdaxeliott

To, co wygląda niezbyt klarownie na DAX (np. przełom lat 2011/2012), bardzo prosto daje się ująć w falowe schematy na indeksie MDAX.

Nietrudno dostrzec, że uważam, że na niemieckich indeksach ( i na części skorelowanych z nimi europejskich indeksów również),obecnie kończy się fala III w 5 – falowym Impulsie, który zaczął się w 2009 r. Falą II w tym układzie byłaby „grecka” korekta z 2011 r., a I – ruch z okresu 2009 – I połowa 2011. Tak rozumiane „duże” fale oznaczam zielonymi liczbami rzymskimi.

Powyższy wykres przedstawia podział kończącej się zielonej fali III na mniejsze struktury falowe (rzymskie I – IV czerwone i niebieskie cyfry arabskie w wydłużeniu fali III czerwonej).

Poniżej moje oznaczenie czerwonej podfali V, zaczętej w październiku 2014, wraz z delikatną prognozą rozwoju sytuacji w najbliższych paru miesiącach:

mdaxclsup

Proszę się zbytnio nie sugerować tym, że szczyt czerwonej fali V i zarazem III zielonej narysowałem około połowy kwietnia. Po prawdzie uważam, że szczyt ten powinien powstać w kwietniu lub maju tego roku i na razie nie próbuję bardziej precyzować tej daty.

Proszę się również zbytnio nie sugerować tym, że szczyt niebieskiej 3 oznaczyłem wczoraj, 25 lutego. Co prawda dziś na DAX mamy ładny dzienny węzeł czasowy:

DAXdaily

ale może on dotyczyć lokalnego dna, kończącego drobniutką korektę płaską, a nie być szczytem niebieskiej fali 3 – ten może pojawić się zarówno dziś, jak i w przeciągu 2 kolejnych, najbliższych sesji, ten węzeł czasowy jest trochę „rozmyty” .

Krótkie wyjaśnienia liczb z wykresu:

12 (13-1), 21, 54 (55-1), 90 (89+1), – liczba Fibonacci’ego,

47, 75 (76-1) – liczba Lucas’a

37(38-1) – pochodna od 0.382

108 – liczba Ganna

138 – pochodna od 1.382

163 (162+1) – pochodna od 1.618

Dużo istotniejsze są dla mnie w tej chwili węzły czasowe, wypadające w marcu w okolicach 4-6.03, 10-12.03 i 18-20.03.2015. Zwłaszcza ta ostatnia data wydaje mi się szczególnie interesująca, gdyż towarzyszy posiedzeniu FED 17.-18.03, wypada tuż przed Równonocą Wiosenną i w okolicach zaćmienia Słońca. Byłoby to idealne miejsce do zakończenia korekty płaskiej (niebieskie 3? – 4?), którą w sposób schematyczny narysowałem na drugim wykresie MDAX i rozpoczęcia ostatniego marszu w górę w ramach niebieskiej fali 5, kończącej wzrosty w ramach zielonej fali III.

Tu konieczna uwaga dla niezbyt orientujących się w EWT : koniec zielonej fali III nie jest końcem hossy, rozpoczętej w 2009 r. Po fali III przychodzi korekcyjna fala IV, przybierająca najczęściej kształt jakiejś korekty płaskiej, po której następuje kończąca Impuls fala V.

Jak widać ta interpretacja pozwala oczekiwać, że obecna hossa potrwa jeszcze kilka lat.

Dziś jeszcze za wcześnie rozmyślać, jak wyglądać będzie korekcyjna zielona fala IV, śmiało można jednak założyć, że będzie ona dłuższa, niż zielona II, trwająca 5 miesięcy 2011 roku. Dłuższy czas formowania się fali IV niż II jest bowiem typowym schematem w 5 falowym Impulsie.

Dość często fala IV trwa ok. 0.33 – 0.382 czasu formowania poprzedzającej ją fali III, co licząc czas zielonej III od powiedzmy października 2011 na 43-44 miesiące dawałoby czasokres trwania tej korekcyjnej struktury rzędu 14 – 17 miesięcy, począwszy od kwietnia- maja 2015.

Gdyby ten schemat miał się sprawdzić, końca zielonej korekcyjnej fali IV i przejścia do ostatniej fali hossy, zaczętej w 2009 r. można by więc oczekiwać około połowy 2016 roku.

A dlaczego w ogóle miałoby dojść do tej większej korekty? Cóż, być może nie doceniamy determinacji FED w chęci normalizacji polityki monetarnej w USA…

P.S.  W sytuacji mających się ku końcowi na jakiś czas wzrostów, DAX staje się często najsilniejszym indeksem w krajach rozwiniętych i  „prowadzi” inne rynki. Ciekawe, czy tym razem też tak będzie?

Uwaga techniczna: wykresy MDAX ze stanem aktualizacji na 25 lutego, wykres DAX- 26 luty godzina 10.30. Nie udało się tego od razu opublikować tak, jak chciałem.

 

Mgła – za mgłą księżyc
a ja wszedłem w kałużę
zwodne są drogi

Issa (z dziennika Saikokukiko, 1795)

Written by songmun

26 Luty 2015 at 21:25

Jeszcze prościej…

with 42 comments

To jest update do poprzedniego update’u :-)

Czy można coś powiedzieć o zachodnioeuropejskich indeksach jeszcze prościej, niż to zrobiłem we wpisie o FTSE 100?

Po zajrzeniu dziś na indeks największych 50 europejskich spółek, DJ Euro Stoxx 50 przekonałem się, że można:

Estoxx50

Ale teraz już chyba prościej się nie da. Odwrócona głowa z ramionami to chyba najprostszy możliwy wzór…..

Chodź, patrz
Na prawdziwe kwiaty
Bolesnego świata.

Basho (1644-1695)

 

Written by songmun

26 Styczeń 2015 at 20:36

Napisane w Uncategorized

Tagged with

FTSE 100 sugeruje…update

leave a comment »

Dziś krótki update tekstu o FTSE. Miał być tekst o franku, ale tu sprawa wygląda na dużo bardziej pracochłonną, niż mi się to wydawało, zanim się za sprawę zabrałem. Przygotowanie sensownego tekstu będzie wymagać jeszcze sporo wysiłku i czasu, i na pewno nie dam rady tego zrobić już teraz. Temat jest „w obróbce” i na pewno jeszcze przez jakiś czas będzie.

Teraz do rzeczy.

Wybrałem indeks FTSE100 jako reprezentanta indeksów najważniejszych giełd zachodnioeuropejskich z prostego powodu. W obecnym momencie sytuacja techniczna na tym indeksie jest wyjątkowo jasna i prosta. W zasadzie także na innych europejskich indeksach, takich jak holenderski AEX, belgijski BEL20, francuski CAC40 czy niemiecki DAX sytuacja również jest niezbyt skomplikowana, ale FTSE 100 nadaje się idealnie do potraktowania go jako prognostyka zachowań dla całej grupy europejskich krajów rozwiniętych. Brytyjski indeks w tej chwili dość wyraźnie naśladuje w swych ruchach niemieckiego DAX’a , ale ruchy te powiela w sposób słabszy.

Rzut oka na pierwszy wykres od razu wyjaśni powód mojego wyboru. Oto ogólna sytuacja techniczna:

FTSE200sma

Mamy tu ładne wyjście ponad średnią 200SMA i linię trendu spadkowego (różowo – fiołkową, magenta), połączone z dotknięciem mediany (linii środkowej) Wideł Andrewsa.

Zakładając, że nadal obowiązuje byczy scenariusz (na razie brak jakichkolwiek podstaw, by sądzić inaczej) w tej chwili powinniśmy mieć małą lokalną korektę, będącą nawrotką równocześnie do średniej 200SMA i przełamanej linii trendu spadkowego, po czym powinna nastapić kontynuacja ruchu w górę, prowadząca do wybicia FTSE 100 ponad poziom silnego oporu 6850-6950, wyznaczany przez szczyty z 2007 r i z lat 2013-14.

Scenariusz ten stanie się nieaktualny, jeśli indeks FTSE100 zejdzie wyraźnie poniżej szczytu z 29.12.14 (zielona linia pozioma). W takiej sytuacji wzrośnie szansa, że cały ruch jest nadal kołysaniem się w obrębie trendu bocznego. A dlaczego w ogóle taka korekta miałaby się pojawić? Techniczne powody są 2: dotknięcie mediany i lekkie wykupienie. Dodatkowy, pozatechniczny powód to posiedzenie FED, które będzie mieć miejsce 27 – 28.01. Wygląda na to, że FED lekko postraszy rynki.

Przejdźmy teraz do układów czasowych w przedziale dziennym. To pozwala nam wskazać prawdopodobne daty potencjalnego zakończenia korekty na FTSE100, która albo już się zaczęła, albo zacznie się po sesji 26.01.15. Pokażę tu co nieco „od kuchni”, jak tej techniki używam.

Oto pierwszy wykres, spirala z początkiem w dnie z 16 października 2014 r.

FTSE100cycles

Proszę zauważyć: nie każdy punkt spirali zadziałał, w kilku przypadkach (np. 21 i 47 sesja, liczby Fibonacci’ego i Lucas’a) nie było reakcji, ale w najważniejszych punktach poza 26 sesją, (pochodną od 2.618), pojawiały się mniej lub bardziej istotne dna – to jeden z elementów zjawiska o nazwie „bycza rotacja”, charakterystycznego dla trendu wzrostowego. Zadziałał także mój ulubiony element: silny ruch po 62 sesji.

Kolejny istotny przedział , na który wskazuje spirala, to okres 4-9 lutego 2015, gdzie wypada 76 sesja (liczba Lucasa) – 79 sesja (pochodna od 0.786). W związku ze zjawiskiem „byczej rotacji”, to w tym przedziale można oczekiwać końca korekty. Biorąc pod uwagę dokładność metody (plus minus jeden dzień od dokladnego wskazania) każda sesja w przedziale 75 – 80 może być tą właściwą.

W tej metodzie wybiera się te punkty czasowe, na które wskazuje kilka różnych spiral, wyprowadzonych z innych punktów zwrotnych. Oto kolejny wykres:

FTSE100cycles2

Tu mamy wskazanie na okolice 5 lutego (34 sesja), a więc bardzo podobne. Dodatkowo pojawiają się wskazania na 26.01 (a więc w praktyce i na piątek 23.01 i zapewne będzie on dotyczyć krotkoterminowego szczytu, który właśnie się formuje) i na 29.01.

Obie daty są wskazywane przez inne spirale, sięgające dużo dalej w przeszłość, ale przez mniej istotne układy cykli (wyjątek 23.01 jest 424 sesje; pochodna od 4.236 od szczytu z maja 2013) których tu nie pokażę.

Osobiście w tej chwili uważam okolice 4-5.02 za najbardziej prawdopodobne miejsce zakończenia chyba zaczynającej się korekty tym bardziej, że 4.02 mamy pełnię Księżyca. Okolice pełni lubią towarzyszyć formowaniu się mniejszego lub większego dna na rynkach akcji. To raczej tendencja, niż reguła, ale warto o niej czasem pamiętać.

Oczywście ciągle możliwe jest uformowanie się dna już 29-30.01, ale uznaję to za mniej prawdopodobną wersję, choć i ona pasuje do układu tygodniowego, wskazującego na pierwszy pełny tydzień lutego, jako ważny węzeł. Piątek przed właściwą datą to jakby prawie już ten nowy tydzień :-) .

Jeśli mam rację, to mielibyśmy tu płytką korektę, ale rozciągniętą w czasie, co wskazywałoby na jakiś rodzaj korekty płaskiej, testującej od góry 200SMA, po której powinna przyjść kontynuacja trendu.

Wołałem: chodź tu
ale uciekł mi znowu
maleńki świetlik

Onitsura (haiku z przełomu lat 1600 i 1700)

 

Written by songmun

24 Styczeń 2015 at 23:55

Krótka zapowiedź

with 33 comments

Następny mój wpis będzie dotyczyć kwestii walutowych, zwłaszcza wzajemnego układu walut CHF, EUR, USD i PLN względem siebie.

Dzisiejsza decyzja SNB jest wywieszeniem białej flagi przez Szwajcarów. Po krótkiej panice rynki uświadomiły sobie, że SNB poddał się z powodu obawy, ze zbliżające się QE w strefie Euro doprowadzi do zalewu sejfów SNB taniejącym EUR w takiej ilości, że Szwajcaria nie będzie w stanie bronić stałego kursu EUR/CHF.

A ponieważ banki centralne zazwyczaj w jakimś stopniu ze sobą współpracują, rynki akcyjne Eurozony uznały, że SNB musi coś więcej wiedzieć o rozmiarze oczekiwanego na 22.01 wprowadzenia przez ECB europejskiej wersji QE.

Dzisiejsza decyzja SNB zaostrzyła i tak już spore apetyty co do rozmiaru europejskiego QE. To rodzi obawy, że oczekiwania rynku obecnie „przestrzeliły” to,  co  Mr Draghi zaoferuje w czwartek, a ponieważ „wszyscy” oczekują super QE i związanej z tym hossy „do nieba”, reakcja odwrotna do oczekiwanej przez większość wyraźnie zyskuje na prawdopodobieństwie.

Niestety z racji braku czasu nie będę w stanie ani dziś, ani przez kilka następnych dni napisać czegoś na ten temat. Czuję, że znajdę dość czasu dopiero „po Draghi’m”.

Chcę jednak zostawić Cię Czytelniku z materiałem do przemyśleń, pokazującym, że owa reakcja odwrotna do oczekiwanej przez większość nie jest wcale taka mało prawdopodobna. Oto bardzo długoterminowy wykres EUR/USD. Obrona tej linii trendu jest całkiem sensownym scenariuszem na najbliższe dni, biorąc pod uwagę silne wyprzedanie pary:

EURUSDmonthly

Na dziś to tyle. Mam nadzieję, że wkrótce znajdę dość czasu na napisanie tego tekstu.

Written by songmun

15 Styczeń 2015 at 19:38

Napisane w Uncategorized

FTSE100 sugeruje byczy początek roku?

with 32 comments

 

FTSE 100 wydaje się suerować, że nadal możliwy jest bardzo byczy rozwój sytuacji w najbliższym czasie. Poniżej przedstawiam moją falową interpretację brytyjskiego indeksu. Najpierw w układzie tygodniowym:

FTSE100EWwkly

A następnie powiększenie ostatnich paru miesięcy w układzie dziennym:

FTSE100EWdaily

Oczywiście ciągle możliwe jest, że wzrost FTSE 100 z okresu marzec 2009- maj 2013 był niczym innym jak falową trójką, którą teraz korygujemy, ale na tę konkretną chwilę takie alternatywne oznaczenie zdaje się być mniej prawdopodobne, o czym za chwilę.

Przejdźmy do kwestii cykli.

Ostatnie 2 ważne dołki na indeksie FTSE 100, ale także na amerykańskich indeksach, powstały pod istotnym wpływem dna z początków lipca 2010. Dno z października 2014, który oznaczyłem wyżej na wykresach jako dno fali 4 w III (ściślej – „4?”), powstało 224 tygodnie (pochodna od 2.236 czyli pierwiastka kwadratowego z 5) od dna z lipca 2010.

Kolejne ważne dno, z połowy grudnia 2014 r. wypadło idealnie w 233 tygodniu, licząc od lipca 2010.

Przed nami ostatni możliwy w najbliższym czasie obszar oddziaływania dna z lipca 2010, czyli 236 tydzień (pochodna od 0.236), wypadający w okresie 5-9 stycznia 2015 r.

Ten przyszły tydzień ma szansę być naprawdę istotnym, biorąc pod uwagę, że znajduje się on również 377 tygodni (liczba Fibonacci’ego) od szczytu z października 2007 na indeksach FTSE 100 i S&P500.

Aby uniknąć zaciemniania obrazu, na wykresie poniżej nie prezentuję wszystkich układów cyklicznych, ograniczając się jedynie do wzmiankowanych wyżej zależności od dna z lipca 2010 i dodając jako ciekawostkę to, że dno z czerwca 2013 dla FSTE 100 (i indeksów amerykańskich) powstało również w 224 tygodniu, ale licząc od dna z marca 2009 r.:

FTSE100cycles

Skąd moje przekonanie o przewadze byczego scenariusza dla rozwiniętych rynków akcji na najbliższy czas? O czynnikach sezonowych w zasadzie wiedzą wszyscy, więc tego elementu tłumaczyć nie trzeba.

Kolejny element stanowią cykle tygodniowe. Ostatnie 2 wystąpienia ważnych węzłów okazały się dołkami. Patrząc na obecne zachowanie indeksów w krajach rozwiniętych (spadki, zaczęte tuż przed końcem 2014 r.), mamy spore szanse na to, że kolejny węzeł czasowy okaże się również dnem, co dawałoby bardzo ładny układ tzw. byczej rotacji.

Z „fundamentalnego” punktu widzenia w ostatnich miesiącach gra największych uczestników rynku falowała w rytm ich na przemian rosnących i malejących obaw o podwyżkę stóp procentowych w wykonaniu FED. Chyba najlepiej widać to było w czasie formowania ostatniego dna w dniach 16-17 grudnia, gdy FED zdaje się zaskoczył część uczestników niejednoznacznym komunikatem, co sprowokowało popyt do aktywniejszych działań.

W praktyce sprawa zdaje się wyglądać tak, że „gra w FED” całkowicie ostatnio zdominowała myślenie Zarządzających. Tak się składa, że w przyszłym tygodniu, dokładnie 7 stycznia, mamy upublicznienie pełnego protokołu z ostatniego posiedzenia FED i to będzie moim zdaniem to wydarzenie, które ma szansę spowodować oczekiwane przeze mnie krótkoterminowe dno i następujący po nim ostry byczy rajd.

Obecny stan umysłu Zarządzających i speców od FEDspeak’u jak dla mnie wygląda w ten sposób:

Na grudniowym posiedzeniu FED odsunął nieco w czasie kwestię podwyżki stóp w stosunku do tego, czego spodziewał się rynek – Jannet Yellen na konferencji po posiedzeniu mówiła o co najmniej dwóch następnych („couple” ) posiedzeniach FED bez podwyżki stóp – czyli o posiedzeniach : 27 – 28 stycznia i 17-18 marca. Pierwszym posiedzeniem, nie mieszczącym się w pojęciu „couple” będzie posiedzenie w dniach 28-29 kwietnia i tu pojawia się już ryzyko podwyżki stóp, jeśli brać dosłownie wypowiedź Jannet Yellen.

No to co, Byki – hulaj dusza, piekła co najmniej do końcówki kwietnia nie ma? Niezupełnie, bo nie wiemy (my, czyli Zarządzający), czy na ostatnim posiedzeniu nie zastawiono jakichś pułapek na Byki, lepiej więc wstrzymać się z większymi zakupami do wyjaśnienia sytuacji w FED minutes. I to stąd mamy obecne niezbyt intensywne spadki, które oznaczam na wykresach jako korekcyjne ii?: to produkt wątpliwości części Zarządzających co do przebiegu ostatniego posiedzenia FED. Gdy 7 stycznia ten problem zniknie (pułapek nie będzie), można będzie pełną parą ruszyć na zakupy.

Tak w skrócie widziałbym obecne myślenie typowego Zarządzającego.

Tylko dla porządku dodam, że cykle w układzie dziennym sugerują w przyszłym tygodniu węzeł czasowy w okolicach 5-7.01, co by współgrało z rozpoczęciem nieco wcześniej podciągania rynku pod komunikat FED.

Czy coś jeszcze wspiera to moje bycze podejście do sytuacji na FTSE 100? Tak, to Dollar Index Future (DXY – tym razem dzisiaj bez wykresu). Występowanie dywergencji na RSI na dziennym, tygodniowym i miesięcznym wykresie tego instrumentu każdy może sprawdzić sam, ja od siebie dodam, że styczeń 2015 to 162 miesiąc (pochodna od 1.618) od bardzo istotnego szczytu DXY z lipca 2001 r. Wszystko to bardzo ładnie się układałoby się pod paromiesięczną korektę na USD, prawda?

Taka korekta pozwalałaby na powstanie większego odbicia na mocno przecenionych ostatnio surowcach i akcjach spółek górniczych. To ostatnie jest bardzo istotne dla brytyjskiego FTSE 100, bo spośród wszystkich flagowych indeksów w krajach rozwiniętych, właśnie FTSE 100 ma największy procentowo udział spółek górniczych i sektora „ropa i gaz” w swoim składzie.

Ta korekta na USD, jak zakładam wywołana przez niechby tylko neutralną wymowę upublicznionego FED minutes, z pewnością wzmocniłaby FTSE 100 na tyle, że byłby on w stanie przeskoczyć zaczarowany jak dotąd poziom 6950 pkt i pozwoliłaby mu trochę nadgonić dystans, dzielący go od indeksów amerykańskich, pomimo, że te ostatnie też zapewne zareagują wzrostami na opisywany przeze mnie rozwój sytuacji. Reasumując, po ponad 1.5 roku relatywnej słabości brytyjskiego FTSE 100 względem jego amerykańskich kuzynów, oczekiwałbym teraz odwrócenia się na jakiś czas tej tendencji.

Alternatywa, czyli: FED zastawił pułapki na Byki w protokole z posiedzenia, co prowadziłoby FTSE 100 do kontynuacji ruchu bocznego między powiedzmy 6000 a 6950 pkt, choć nie jest niemożliwa, wydaje mi się znacznie mniej prawdopodobna. Byle do minutes :-)

Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!

 

W tej okolicy
wszystko, co wzrok obejmie
takie jest chłodne

Basho (z dziennika Oinikki, 1688)

Written by songmun

2 Styczeń 2015 at 16:19

Sprawy nie załatwione

with 37 comments

Pozostało mi do pokazania kilka zaległych spraw, które chciałbym zamknąć jeszcze w 2014 roku.

Na pierwszy ogień moje obecne spojrzenie na WIG20 – zmieniło się bardzo, jeśli chodzi o nasz rodzimy indeks. Już w lipcu – sierpniu tego roku indeks połamał moją optymistyczną wersję, bazującą na długoterminowych Widłach Andrewsa, idąc dalej w bok.

Znowu przyjrzałem się WIG20 uważniej i wyszedł mi dość niewesoły obraz. Trend boczny, męczący polski rynek ciężkich spółek wydaje się być trójkątem, umieszczonym w pozycji fali B korekty, co pokazuję na poniższym wykresie:

Wig20wklyAC

Co gorsza, wygląda na to, że trójkąt ten już się zakończył, a indeks wyłamał się z niego dołem w formie fali C, czego potwierdzeniem wydają się być najwyższe od ponad roku tygodniowe obroty (fiołkowa strzałka na wykresie nr 2, poniżej, w okienku wolumenu).

Jeśli fale A i C miałyby mieć jednakową długość (wariant statystycznie najczęstszy), dna fali C należałoby oczekiwać w okolicy 1620 pkt, dokładnie na 78.6% zniesieniu wzrostów z lat 2009-2011.

Gdyby fala C uległa skróceniu do wielkości 0.618 A (dość częste w rynkach Byka), wtedy spadek sięgnąłby „tylko” 2000 pkt.

Problem z poziomem 2000 pkt polega na tym, że większość inwestorów zdaje się mieć tę wartość wkalkulowaną w ryzyko działania z założeniem dalszej kontynuacji hossy, co zapewne będzie oznaczać, że nie ma co oczekiwać załamania rynkowego sentymentu, typowego dla ważnych dołków, dopóki rynek nie przełamie się mocno i wyraźnie w dół poniżej tej wartości.

Mówiąc prościej i jaśniej: moim zdaniem strach i towarzyszące mu silne zwątpienie w rynek Byka w Polsce, niezbędne dla uformowania się dna fali C i zakończenia spadków w ramach przypuszczalnej fali II, pojawią się dopiero, gdy WIG20 przełamie się wyraźnie poniżej 2000 pkt.

Na wykresie nr 2 pokazuję alternatywne prognozy zakończenia spadków, wynikające z samej budowy naszego prawdopodobnego trójkąta. Prognoza pierwsza, bazująca na odcinku 0 – e (czyli różnicy między początkiem i końcem trójkąta) i odkładająca w dół wartość 1.618 tego odcinka, daje poziom około 1660 pkt jako zakończenie fali C.

Prognoza druga, rodem z klasycznej analizy technicznej, opiera się o powszechnie znany algorytm: „weź wysokość trójkąta w jego najszerszym miejscu i odłóż od miejsca wybicia z trójkąta, otrzymasz minimalny zasięg ruchu” – tu otrzymujemy wartość ok. 1720 pkt.

Wig20triangle162

Od której strony byśmy nie podchodzili do sprawy, spadek wychodzi mi dość spory i chyba trzeba będzie zejść wyraźnie poniżej 2000 pkt po to, by w przyszłości móc zobaczyć zdrowy marsz w górę w formie silnej fali III (lub C w mniej optymistycznym wariancie).

Sprawa druga – ropa naftowa.

Obserwując rynek amerykańskiej ropy naftowej (Light Sweet Crude Oil – CL), miałem od pewnego czasu naniesione na wykres Widły Andrewsa w układzie, który prezentuję poniżej. Widły naniosłem bez specjalnej nadziei, że zadziałają, bo wcześniej nie było widać żadnych śladów działania tych wideł na wykresesie. I jak zwykle wtedy, gdy się na coś specjalnie nie liczy, to coś akurat idealnie zadziała, prowokując mocno wzbogacone Niedźwiedzie do rozpoczęcia procesu pokrywania krótkich pozycji:

CLwklyAndrews

przy okazji na wykresie pokazuję elementy mojego oznaczenia falowego dla ostatniego ruchu na ropie naftowej

Andrews nauczał, że w przypadku obrony dolnej linii Wideł, mamy 80% prawdopodobieństwo powrotu kursu do mediany (linii środkowej), obecnie w strefie 71-72 USD/barr.

Dość podobny zasięg możliwego ruchu w górę sugeruje założenie, że obecnie rozpoczynałaby się korekta w formie fali 4 spadku, która najczęściej znosi ok. 38% poprzedzającej ją fali 3, co dawałoby okolice 74 USD/barr. Nieznacznie powyżej tej wartości, tj. w strefie 75-78 USD/barr, znajdują się minima, tworzące niegdyś solidne wsparcia, przełamane w listopadzie tego roku przez spadającą cenę. Klasyczna analiza techniczna uczy, że w zdrowym trendzie spadkowym rynek szanuje strefy Zmiany Biegunów (Polarity zone), czyli obszary przełamanych wsparć, które stają się oporami dla ruchu powrotnego.

CLwkly Fibo

I znowu – jakbyśmy na temat nie patrzeli, korekcyjny ruch powrotny na ropie naftowej do wartości nieco ponad 70USD/barr wydaje się obecnie bardzo prawdopodobny. Jeśli rzeczywiście byłaby to fala 4, to powinna ona mieć kształt korekty płaskiej –jakiegoś ruchu bocznego o charakterze szerokiej konsolidacji między wartościami powiedzmy 54 a 75 USD/barr.

Uwaga – na ropie ciągle jeszcze możliwe jest drugie z rzędu dotknięcie dolnej linii Wideł nieco niżej, wraz z nadal jeszcze trwającym umacnianiem się USD, co dałoby w efekcie coś w rodzaju małego podwójnego dna cykle czasowe sugerują mi przyszły tydzień (czyli okolice Bożego Narodzenia) jako ważny punkt. Trzeba tu jednak pamiętać, że piątek, 19.12 to już prawie jak przyszły tydzień, przynajmniej wg cykli… :-)

Biorąc rzecz na prostą logikę, korekcyjnemu umacnianiu się ropy powinno towarzyszyć równoczesne korekcyjne osłabianie się USD, czego na razie ciągle jeszcze na wykresie Dollar Index Future (DXY) nie widzimy i to może być przyczyną owego małego podwójnego dna w przyszłości.

Ale i na DXY coś wisi w powietrzu – DXY jest tuż poniżej 200-miesięcznej średniej, a 14 miesięczny RSI ma wartość ponad 72 pkt, szanse na przejście DXY do korekty w najbliższym czasie są więc dość spore.

DXYmnthly

Sprawa 3 – rosyjski rubel.

Ten temat właściwie wiąże się bezpośrednio z poprzednim, ale postanowiłem go wydzielić do osobnego wątku. Wszyscy, śledzący uważnie temat wiedzą, że w minionym tygodniu Rosja podjęła kolejną desperacką próbę obrony wartości panicznie wyprzedawanego rubla. Moim zdaniem tym razem obrona ta może im się powieść, o czym niżej.

Zacznę od ciekawostki – zapewne mało kto z Czytelników to zauważył, ale przez dłuższą część 2014 r. deprecjacja rubla odbywała się w bardzo logiczny, rzekłbym nawet aż nazbyt logiczny jak na typowo rynkowy proces, sposób. Co zapewne nikogo nie dziwi, deprecjacja rubla podążała ściśle za taniejącą ropą naftową.

O tym, jak ścisły był to związek, niech świadczy następujacy fakt: przez większość roku wartość rubla w stosunku do amerykańskiego dolara taniała w ślad za spadającą ceną ropy naftowej w taki sposób, że cena baryłki ropy naftowej, liczona w rosyjskich rublach, oscylowała cały czas w przedziale 3650-3850 RUB/barr, kto nie wierzy, niech sam sprawdzi. Relacja ta została złamana dopiero w ciągu ostatnich 2 tygodni, wskazując na zmianę stylu deprecjacji rubla z kontrolowanego na paniczny.

Osobiście trudno mi uwierzyć w to, że grupy dealerów walutowych, działających w bardzo różnych instytucjach finansowych, obecnych na rosyjskim Forex’ie, zmówiłyby się ze sobą, aby utrzymywać wspomnianą relację dolar- rubel – baryłka ropy w mniej więcej stałym przedziale.

O wiele bardziej prawdopodobne jest, że odpowiedzialnym za stałość tej relacji był Rosyjski Bank Centralny, emitujący odpowiednią dla jej utrzymania ilość rubli po to, by rosyjski budżet federalny dostał założoną przy jego uchwalaniu ilość rublowych wpływów.

Oczywiście byłoby to robione po cichu i z pełną świadomością inflacyjnych konsekwencji takiego działania, a niedawna panika byłaby po prostu swego rodzaju zemstą rynku za taką cichą, kontrolowaną dewaluację.

A dlaczego sądzę, że tym razem Rosji może się mimo wszystko na jakiś czas udać? O pierwszym z czynników pisałem już wyżej: mamy spore prawdopodobieństwo, że ropa przerwała spadki i przeszła do korekcyjnej fali 4, co powinno również prowadzić do korekcyjnego wzmocnienia rubla. Czas pokazać kolejny. Proszę spojrzeć na poniższy wykres USD/RUB w układzie miesięcznym:

USDRUBmnthly

Niedawny szczyt notowań rubla niemal idealnie pokrywa się z 4.236 wydłużeniem osłabienia RUB względem USD z lat 2008-2009. Tym razem Rosja, nie wiem czy świadomie, ale zdaje się, że dość dobrze wybrała moment interwencyjnej obrony przed dalszymi spadkami.

Nie sądzę, by to był koniec problemów rosyjskiego rubla, ale kilkumiesięczny, korekcyjny przerywnik, wsparty przezrozpoczynającą się korektę spadków na ropie wygląda na bardzo prawdopodobny.

Niejako w cieniu problemów rubla podobne problemy, choć na dużo mniejszą skalę, miała norweska korona (NOK). Tu także w ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z ruchem o hiperbolicznym kształcie:

USDNOKwkly

I tu także grudniowe posiedzenie FED posłużyło jako pretekst do redukcji pozycji przeciw koronie. I podobnie, jak na rublu mamy tu sugestię korekcyjnego umocnienia się mocno przecenionej norweskiej waluty.

Po napisaniu powyższego mogę już spokojnie życzyć Wszystkim Czytelnikom Wesołych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku 2015, a w nim samych sukcesów na rynkach!

Pierwszy dzień roku
Słońce opromienia pola
Budzi się we mnie tęsknota.

Matsuo Basho (1644-94)

Written by songmun

20 Grudzień 2014 at 23:19

DAX od dawna w korekcie?

with 57 comments

Tytuł kontrowersyjny, przyznaję. Ale nim odsądzisz mnie od czci i wiary, znajdź w sobie dość sił Czytelniku, by zapoznać się z argumentacją.

Przyznam się, że zachowanie DAX’ a od dłuższego czasu nie dawało mi spokoju. Niby wszystko OK, ale spróbuj Czytelniku znaleźć jakieś sensowne proporcje Fibonacci’ego w ruchach korekcyjnych tego indeksu w 2014 roku! To samo w tych, które mogą uchodzić za Impulsy. Albo spróbuj podzielić na 5 podfal marcowo – czerwcowy ruch w górę, ustanawiający do tej pory nie pobity szczyt wszechczasów na tym indeksie. A to przecież powinno być w miarę łatwe i proste, jeśli mamy Impuls. Dlaczego więc nie jest?

Olśnienie przyszło wraz ze znalezieniem takiej oto, dość dziwnej proporcji Fibonacci’ego:

DAX1618

Oto styczniowo – marcowa korekta wyznacza dno…czerwcowo – październikowej korekty poprzez swe 161.8% wydłużenie. Proszę zwrócić uwagę na dokładność tego wyznaczenia – wniosek może być z tego tylko jeden: to nie jest przypadek!

Owszem takie rzeczy teoretycznie mogą się zdarzać, że poprzednia korekta wyznacza zasięg kolejnej, a nie np. jakieś wewnętrzne proporcje tejże korekty, ale poza jednym rodzajem wzoru, zdarza się to naprawdę rzadko. Ten jeden rodzaj wzoru to jest oczywiście trójkąt.

W tym konkretnym przypadku trójkąt rozszerzający się:

DAX triangle

I nagle wszystko ładnie zaczyna się tłumaczyć: brak proporcji Fibonacci’ego, konieczność stosowania elliottowskiej gimnastyki, łamiącej co najmniej jedną ważną regułę przy próbie znalezienia 5 podfal w marcowo – czerwcowym wzroście itp.

Nawet to, że Niemcy są na krawędzi recesji, a rynek zdaje się na to kompletnie nie reagować, znajduje nieoczekiwane wyjaśnienie: rynek już na to zareagował dawno temu, wchodząc w styczniu 2014 w korektę i jak zwykle wejściem tym wyprzedził rzeczywiste dane ekonomiczne!

Szukanie mającej teraz wystąpić większej korekty dla DAX’a przestaje więc mieć jakikolwiek sens, bo DAX już jest w większej korekcie od stycznia 2014. I jak niemal zawsze w przypadku wielkich trójkątów w trakcie ich formowania się, prawie nikt tego nie zauważa!

A co z tego może wynikać dla przeciętnego spekulanta? Z grubsza już to widać na wykresie nr 2, ale spróbujmy czy coś z tego można jeszcze dodatkowo wyciągnąć.

1.

W trójkącie jakaś para fal powinna pozostawać ze sobą w proporcji Fibonacci’ego 62/162. To nie jest ścisła reguła, raczej tylko częsta tendencja, ale chyba warto spróbować z niej skorzystać – niczego lepszego do dyspozycji mieć nie będziemy.

Najczęściej tendencja ta dotyczy par fal o tym samym kierunku biegu, a więc a-c, b-d lub c-e.

W naszym przykładzie odpada już para a-c, pozostają nam więc b-d i c-e. Najsensowniejszą kandydatką na taki układ wydaje się para b-d, bo gdyby to miała być fala c-e, schodzilibyśmy bardzo głęboko w obszar impulsu z lat 2011- styczeń ’14.

Jeśli ta wskazówka miałaby zadziałać, to szczytu fali d należałoby oczekiwać w rejonie trochę ponad 10200 pkt.

2.

A czy można zaryzykować hipotezę: kiedy to nastąpi? Teoretycznie najprościej powiedzieć tak: wtedy, gdy fioletowa linia po szczytach ze stycznia i czerwca 2014 będzie w rejonie naszego 10200, ale tu łamalibyśmy jedną z ważnych obserwacji Elliota i Neely’ego, że linię, ograniczającą trójkąt od góry (lub od dołu) wyznaczają tylko 2 ekstrema tego samego typu (szczyty lub dołki) spośród 3, formujących figurę. Trzecie ekstremum ma tendencję do „uciekania” od linii trendu, albo do niej nie docierając i kończąc się przed nią, albo wykraczając trochę ponad tę linię. Mówiąc inaczej: w prawdziwym trójkącie nie da się wykreślić linii trendu po wszystkich ekstremach równocześnie. Trzeba więc użyć czegoś innego.

Z pomocą mogą tu przyjść cykle Greenblatt’a. Jak do tej pory bowiem jest tak, że szczyt każdej fali naszego hipotetycznego trójkąta leży idealnie w zasięgu cyklu, liczonego od szczytu z końcówki stycznia 2014 (początek prawdopodobnego trójkąta). I tak:

– dno fali a? – wypada 7 tygodni od tego szczytu (liczba Lucas’a),

– szczyt fali b? – wypada 21 tygodni (liczba Fibonacci’ego),

– dno fali c? – wypada 38 tygodni od tego szczytu (pochodna od 0.382)

Gdyby ta zasada miała się dalej kontynuować, to najbliższym dostępnym terminem byłby tydzień posiedzenia FED (16-17.12.14) – wtedy to mamy 47 (liczba Lucas’a) tydzień od naszego styczniowego szczytu. Jednocześnie na ten właśnie tydzień przypada 233 (liczba Fibonacci’ego) sesja od szczytu z końca stycznia br., wypadająca 18.12.14 r.

Oczywiście może się to dość łatwo przeciągnąć i do początków następnego tygodnia, a więc do 23.12, gdzie wypada 236 sesja od tegoż szczytu, ale bardziej do tej koncepcji pasuje mi pierwszy termin. Potem, do końca roku już tylko jakieś stosunkowo wysokie wiszenie indeksu poniżej szczytu z połowy grudnia, by fundusze mogły dowieźć do końca w miarę ładne księgowo zamknięcie roku. Gdzieś w styczniu 2015, prawdopodobnie już na początku miesiąca, fala e? powinna pokazać, na co ją naprawdę stać.

Zauważmy, że DAX dziś jest już blisko tego mojego 10 200. Aby to zadziałało, powinien więc już teraz zrobić jakąś stosunkowo niegroźną technicznie korektę, by mieć potem z czego rosnąć do posiedzenia FED. Przypuszczam, że dziś 26.11, najdalej jutro, korekta taka powinna się zacząć. Jutro mamy Thanksgiving w USA, rynki europejskie lubią w takie dni lub w ich okolicy robić sobie przynajmniej chwilowe, kilkudniowe ekstrema. Koniec owej korekty pasowałby mi na okolice 4.12.2014, gdzie mamy całkiem ładny węzeł czasowy – chociażby 223 sesje (pochodna od pierwiastka z 5) od naszego szczytu z końca stycznia 2014 na cyklach dziennych i jednocześnie Mario Draghi będzie zapewne po raz kolejny interweniować słownie po posiedzeniu ECB w celu zdewaluowania EUR. Oczekiwanie na ruchy Draghi’ego ostatnio zdaje się być główną siłą napędową Byków we Frankfurcie.

Co zaś do potencjalnej fali e?, koncepcję, którą narysowałem na wykresie drugim, traktuję bardzo luźno. Niech wpierw zakończy się fala d, potwierdzając zarysowany powyżej układ, potem będzie można myśleć co dalej – ten trójkąt to ciągle tylko hipoteza, choć przyznaję, że nieźle tłumacząca całość zachowania DAX’a w 2014 r. Jedno wiadomo na pewno: w żadnym trójkącie fala d nigdy nie jest najdłuższa, więc w tym przypadku koniec fali e? powinien wypaść co najmniej 1 punkt poniżej październikowego dna.

Płatkami śnieg pada
Opodal spichlerza
Zboża ostatni snop.

Matsuo Basho (1644-94)

Written by songmun

26 Listopad 2014 at 17:07