NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Metale proszą o pauzę.

3 Komentarze

Ten wpis miał się pojawić wczoraj, ale najazd gości nie pozwolił. Będzie więc z małym opóźnieniem dziś.

Czytelnicy wiedzą o mojej fascynacji pracami Jeffa Greenblatta 🙂
Jeff systematycznie rozwija swój system i dobudowuje do niego nowe elementy. To już od miesięcy nie są tylko wibracje, choć te ciągle są istotnym składnikiem.
I właśnie 2 „nowe” elementy z jego systemu zasygnalizowały coś, co wygląda na istotne na srebrze.

Silverfut sqr root

Wykres powyżej pokazuje zgodność czasu trwania wzrostu od końcówki maja do 13 sierpnia, liczonego w dniach kalendarzowych, z setnymi z pierwiastka kwadratowego majowego dna. Dodam, że dno ze szczytem łączy tu jeszcze inwersyjna wibracja, dająca tę samą cyfrę, ale tego akurat nie pokażę.
Pokażę za to co innego. Wibrację ceny z czasem w formie tzw. triangulacji:

Silverfut 194 CD

Proszę zwrócić uwagę na rymowanie się różnicy styczniowo – majowych spadków na srebrze (1.935 USD/oz lub 193,5 c/oz) z ilością dni kalendarzowych między styczniowym i sierpniowym szczytem (194)
To kolejny sygnał, wskazujący na duże prawdopodobieństwo istotności szczytu z 13 sierpnia

Indeksy nastrojów na złocie, publikowane przez Sentimentrader.com, pokazują dawno nie widziany na metalach bardzo wysoki optymizm, sięgający poziomów, które nie wróżą najlepszej bliskiej przyszłości metalowym Bykom:

GLD Optix excessive optimism

GLD Optix

Indeksy co prawda ze stanem po sesji z 7.08, ale nie sądzę, by od tamtego czasu jakaś fala strasznego pesymizmu spłynęła na metale. Raczej odwrotnie. Sądzę, że w kończącym tygodniu indeksy te mogły poprawić swe prawie euforyczne notowania.

Tymczasem złoto na wykresie tygodniowym zderzyło się z zaporą w postaci górnego ramienia takich oto różowych Wideł Andrewsa:

GOLD wkly Andrews

Przy tak silnym trendzie wzrostowym, jaki widzimy na złocie, cena ma w zwyczaju szarpać się trochę z górną linią Wideł, nim ostatecznie od niej się odbije. Nie znalazłem tu analogicznych, równie silnych układów, jak na srebrze, wciąż nie mogę więc wykluczyć minimalnego poprawienia szczytu na złocie z 13.08 ( a może po prostu zbyt słabo szukałem? 🙂 ), ale zakładając że do tego jednak nie dojdzie, a cena się odbije w dół od górnej linii Wideł, zgodnie z nauczaniem Andrewsa będziemy mieli aż 80% szansę wykonania nawrotki do mediany (środkowej linii Wideł), potwierdzonej przez wcześniejsze ekstrema (niebieskie strzałki).
Myśląc nieco w stylu falowców Elliotta, rozsądnym cenowo miejscem dotknięcia mediany byłaby strefa poprzedniej konsolidacji (fala 4 niższego rzędu?), rozciągająca się między poziomami 1381-85 a 1442 USD/oz (niebieski prostokąt). Przy okazji byłaby to klasyczna technicznie nawrotka do przełamanego po kilku próbach oporu, który teraz stanowi wsparcie, czyli czerwonej linii, a właściwie to strefy w okolicach 1360-1377 USD/oz. W silnych rynkach Byka takie nawrotki nie dochodzą do linii wsparcia, zadowalając się jedynie zbliżeniem się do nich. I czegoś takiego właśnie tu oczekuję.
Co prawda na metalach w poprzedniej hossie zdarzały się w ramach korekt mocne krachy (nawet 15% na srebrze w ciągu jednego dnia trochę ponad dekadę temu; dobrze jest pamiętać o tym, gdy myśli się o ustawianiu zleceń SL na mocno wykupionych rynkach metali szlachetnych ), ale nie podejrzewam, by prawdopodobnie zaczynająca się teraz korekta miała mieć tę właśnie formę.
A skoro tak, to dotarcie cenie złota do mediany powinno zająć tak ze 2 – 3 miesiące.
Rynek najwyraźniej musi wykonać swoją ulubioną pracę – zniechęcić wszystkich tych, którzy nagle uwierzyli, że wystarczy kupić lewarowany produkt na metale szlachetne i po tygodniu lub dwóch ma się 100% zysku 🙂 , na co potrzeba tak spadków jak i czasu.

Także silnie skorelowany ze wzrostami cen metali w parze USD/JPY jen – spadająca para USD/JPY jest generalnie korzystna dla wzrostów cen metali, dotarł do silnego wsparcia w okolicach 105 jenów za 1$ i oczekiwanie jakiegoś kilkutygodniowego odbicia w ramach choćby tylko korekcyjnej obrony tej strefy nie jest pozbawione sensu:

USDJPY wkly

co zazwyczaj oznacza wiatr w oczy dla Byków na metalach szlachetnych.

Na koniec: wibracje, zarówno na złocie, jak i na amerykańskich indeksach, sugerują istotność daty 22.08.
To nie powinno zaskakiwać, biorąc pod uwagę, że 21.08 o godz. 20.00 czasu polskiego FED opublikuje pełne minutes z lipcowego posiedzenia, a 22.08 zaczyna się coroczna konferencja FED w Jackson Hole, która w tym roku będzie dużo uważniej niż zwykle śledzona, z racji rosnącego zagrożenia USA recesją i prób odgadnięcia związanych z tym ruchów FED.
Nie wiem, co to może oznaczać dla ww. instrumentów, ale warto być przygotowanym na możliwe niespodzianki w tym okresie.

To tyle ode mnie na dziś.

PS. Pierwsze dwa wykresy z 14.08, ale jak dotąd nie straciły swej aktualności 🙂

[Aktualizacja 19.08.19] Nowe odczyty indeksu sentymentu dla złota -Gold Optix od Sentimentrader.com pokazują zgodnie z tym, czego oczekiwałem pisząc powyższy tekst, ekstremalny optymizm. Dla porównania Jason Goepfert dodał podobny indeks dla jena. Również wysoki optymizm. Oba optymizmy muszą spaść, by możliwy był dalszy ruch w górę:

Gold optix.jpg

 

 

Obłok śreżogi
białym zabłysnął lotem
nieznany owad

Buson (ze zbioru Busonkushu, 1784)

Reklamy

Written by songmun

16 sierpnia 2019 at 14:38

Dotarliśmy tu. I…?

13 Komentarzy

Od dość długiego czasu niczego nie pisałem. Bo też i po prawdzie sytuacja wyglądała na w miarę stałą i stabilną, chwilowo brakowało mi też pomysłów.
Do tego kierunki ruchu na różnych rynkach były mniej więcej stałe od mojego ostatniego wpisu i jeśli coś mnie zaskoczyło, to siła eksplozji złota z układu, który pokazywałem tu w maju.
Ale coś wyraźnie zdaje się zmieniać….

Zacznijmy od DXY, Dollar Index futures
Te ładne, czerwone Widły Andrewsa, potwierdzone miejscami reakcji (niebieskie strzałki) dobrze służyły jako prognostyk zachowania USD przez ostatnie 1,5 roku:

DXY Pitchfork wkly

Czyżby czas na dotknięcie górnej linii i zwrot? Do dotknięcia brakuje zaledwie ruchu o +0,6%, niedużo….

We wpisie „Trójkąty i falowe interakcje” z kwietnia br. postawiłem hipotezę, że na co najmniej kilku rynkach akcji, w tym i amerykańskich, od początków 2018 roku, rysują się trójkąty rozszerzające się (expanding triangles).
I oto właśnie dotarliśmy do rejonów górnego ograniczenia hipotetycznych trójkątów rozszerzających się:

Holenderski AEX

AEX triangle

Dow Jones Industrial Average

DJIA triangle

Jednocześnie wskaźnik prawdopodobieństwa recesji w najbliższym roku, skonstruowany przez nowojorski oddział FED i uważnie śledzony przez tę instytucję przekroczył wartość 30%, co jest uważane za „alarm dla FED” i wezwanie do działania, bo w ostatnich 60 latach przejście tego progu praktycznie zawsze, poza 1 przypadkiem (1967 r. , zaledwie jeden kwartał ujemnego wzrostu PKB) skutkowało recesją

Recession

Nic więc dziwnego, że rynki dają na koniec tego tygodnia 100% prawdopodobieństwo obniżki stóp na posiedzeniu 31.07.2019 i aż 21% prawdopodobieństwo tego, że obniżka ta będzie większa, niż 25 punktów bazowych

FED funds ease

Co prawda wskaźnik deklarowanych nastrojów Amerykańskiego Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych AAII przez cały lipiec pozostaje neutralny, nie dając żadnych sensownych wskazań, ale już np. indeks nastrojów stowarzyszenia aktywnych inwestorów zarządzających (profesjonalistów) NAAIM Exposure wskazuje na rekordowy w tym roku optymizm ankietowanych zarządzających, wyższy, niż w kwietniu br. (co pokazałem czarną, poziomą kreską) zbliżony swym poziomem do wartości, notowanych we wrześniu 2018, to jest tuż przed jesiennymi spadkami. Dla porównania pod spodem zieloną linią indeks S&P500:

NAAIM
Podobne wartości optymizmu (z maksimum w dniu 24.07 na poziomie 0,69) sygnalizuje stosunek ilości opcji Put/Call chicagowskiej giełdy CBOE, liczony dla opcji na indeksy:

Stockcharts CPCI

co jest najbardziej optymistycznym odczytem od końcówki stycznia 2018 r. (czyli początku naszego prawdopododobnego trójkąta).

Także nieznany mi od strony konstrukcyjnej „Indeks pewności siebie (zaufania) głupich pieniędzy” (Dumb money confidence index), stosowany przez Jason’a Goepfert’a i jego Sentimentrader.com przekroczył w połowie lipca br. wartość 80%, wskazując na wysoki optymizm tychże „głupich pieniędzy”, co wg twierdzeń autorów indeksu historycznie oznaczało w nadchodzacych 12 miesiącach średnią stopę zwrotu z rynku akcji w USA na poziomie -4,5 %; niestety nie mam pojęcia, w jakim okresie mierzoną

Dumb money confidence

Dodajmy do tego jeszcze dywergencje na dziennych i tygodniowych wykresach na wielu oscylatorach.
No dobrze, ale dlaczego nie być teraz optymistą? Przecież FED obniży stopy i będzie inwestorskie Eldorado? Tanie pieniądze zasypią rynki i nic, tylko je zbierać ze stołu???
Ano właśnie dlatego…. Ten poniższy wykres jest clou całego mojego dzisiejszego wpisu. I jeśli miałbym wybrać tylko jeden wykres, który koniecznie warto z tej mojej dzisiejszej produkcji zapamiętać, to powinien być ten właśnie, poniższy wykres:

SPX vs FEDfunds

Rynki akcji w USA i stopy procentowe Funduszy Federalnych mają silną tendencję do poruszania się w tym samym kierunku!!!!!
Zakładanie, że rynek będzie dalej rósł po pierwszej obniżce stóp, jakby nigdy nic, jest inną formą założenia, że „tym razem będzie inaczej”. Jasne, że kiedyś może się tak zdarzyć. Rzecz w tym, że co najmniej od 40 lat tak nie było (nie sprawdzałem, jak było wcześniej). Prawdopodobieństwo nie wspiera więc w tej materii Zakładającego….
Historycznie rzeczo biorąc, rynki robiły z kolei dna tuż przed zakończeniem przez FED cyklu obniżek, względnie niedługo po zakończeniu, co dobrze widać na powyższym wykresie. To kolejna ważna, choć już nie tak wyraźna jak poprzednio wspomniana, tendencja.

Oczywiście, także S&P500 dotarł do górnego ograniczenia naszego hipotetycznego trójkąta.
Czy jest możliwe, że indeks ten zrobił swój szczyt w piątek, 26.07?

SPX146

Jest parę wibracji na to wskazujących, włącznie z pokazaną na wykresie wibracją 146 sesji i 46 punktów z grudniowego dna, ale po pierwsze: brakuje mi tu układów tygodniowych, po drugie trzeba być bardzo ostrożnym z wibracjami, gdy zamknięcie sesji wypada zaledwie 2 pkt poniżej maksimum intraday, a po trzecie jeśli rzeczywiście mamy trójkąt rozszerzający się, to ekstrema tej figury mają silną tendencję do nie układania się dokładnie na jednej linii (chodzi o to, że w trójkątach nie da się graficznie wykreślić jednej linii prostej, idealnie przechodzącej przez wszystkie 3 wierzchołki lub dołki, zawsze któryś musi wykraczać poza tę linię), a tu na wykresie mielibyśmy taką właśnie, idealną sytuację. Górna zielona linia „prosi się” o lekkie naruszenie górą i nieznaczne wyjście indeksu ponad nią:

SPX triangle

Dlatego znacznie bardziej pasuje mi możliwość utworzenia się szczytu w przyszłym tygodniu, z preferowanym okresem 29-31.07, na który wskazuje również sporo wibracji + fakt, że będzie to np. 617 (618-1, pochodna od 0,618) tydzień od szczytu z października 2007. Możliwe też, że szczyt uformuje się mimo wszystko po 31.07, ale raczej niezbyt długo po – pierwszy pełny tydzień sierpnia, ten 618 tydzień od szczytu z 2007 wydaje mi się dobrym miejscem na maksymalny czasowy zasięg ewentualnych wzrostów.

Załóżmy przez chwilę, że mam rację z tym rozszerzającym się trójkątem. To założenie miałoby poważne implikacje, nad którymi warto by na chwilę się pochylić:

SPX 200 SMA

Przed pisaniem tego tekstu odświeżyłem sobie co nieco z elliottowskich obserwacji tej figury, wykonanych przez Glenna Neely’ego. Pokrótce wybrane kwestie przedstawiam:

1. Fala e (ostatnia) takiego trójkąta musi zejść poniżej minimum fali c (zaznaczyłem różową linią), inaczej nie ma mowy o trójkącie rozszerzającym się
2. Fala e ma tendencję (nie jest to ścisła reguła) do wychodzenia, najczęściej w dynamicznym stylu, poniżej linii, łączącej dna fal a i c (w naszym przypadku dolnej, zielonej linii).
3. Trójkąty rozszerzające się mają tendencję do komplikowania się ich budowy w miarę zbliżania się do końca formowania się. Fala e często ma najbardziej skomplikowaną budowę. W naszym wypadku mogłoby to oznaczać wystąpienie sporej ilości kontrujących, coraz niższych, korekcyjnych szczytów w czasie tych spadków, takie zejście w dół w formie „piły zębatej”.

Proszę zauważyć jeszcze jedną rzecz: uformowanie się naszego trójkąta, nawet tylko w wersji spełniającej zaledwie minimalny warunek z punktu 1, musi oznaczać zejście indeksu SPX poniżej swej średniej 200 tygodniowej (200 weeks SMA), tej samej, która zatrzymała spadki w grudniu 2018. W przypadku indeksu SPX takie zejście najczęściej poprzedzało, względnie towarzyszyło spadkom, wiążącym się z pojawieniem się recesji w gospodarce USA.

I na koniec tak nie do końca poważnie, ale też i nie żartem: mam swoją hipotezę, dokąd mogłaby spaść fala e, gdyby chciała koniecznie spełnić warunek nr 2. Na wykresach tygodniowych i miesięcznych wyskakuje mi niezwykle silna strefa wsparcia dla SPX w przedziale 1970-2070 pkt. Gdyby zadziałała, powiem skąd to wziąłem. Gdy nie zadziała, nie będę zawracać głowy 🙂
Taki scenariusz oznaczałby pośrednio, że cykl obniżek stóp w wykonaniu FED trochę czasu potrwa (co najmniej do końca roku?) i możliwe, że w jego efekcie stopa funduszy federalnych znowu zbliży się do wartości 0%, a i uruchomienia programów typu QE lub czegoś podobnego nie można wykluczyć.

Wiem, że wszystko to, co napisałem powyżej to w dużym stopniu (bardzo) odważne stwierdzenia. Ale w tej konkretnie chwili inaczej niż tak odważnie pisać nie potrafię. Czy to błąd? Przekonamy się już wkrótce 🙂

Tą drogą
Nikt nie idzie
Tego dzisiejszego wieczoru.

Basho (1644-1695)

Written by songmun

27 lipca 2019 at 16:02

Złoto chce w górę…

12 Komentarzy

No i złoto prawdopodobnie zrobiło kawał falowcom 🙂

A już zwątpiłem w tę zdolność rynku do mylenia jak największej ilości prognostów, czemu wyraz dałem w poprzednim wpisie.

Ale po kolei.

Zacznijmy od bardzo poważnej wskazówki: na kontrakcie GC między dnem z sierpnia 2018 i niedawnym dnem z 2.05.19 (dzień po FED) mamy squaring 1:1 na stopniach Square of 9: różnica między tymi minimami wynosi 258,55 stopnia przy ~259 dniach kalendarzowych odległości czasowej:

GOLD GC squaring

Miejsce nieprzypadkowe – to obrona linii trendu wzrostowego. Tu pokazuję akurat złoto spot, gdzie linia jest dużo lepiej widoczna:

XAUUSD line

Także wibracyjnie jest tu wiele istotnych układów dziennych i tygodniowych, co potwierdza ważność squaringu. Wiele z nich to inwersje, których nie będę pokazywać, ale jest też ładne 124 tygodnie od dna z 15.12.2016 + zestaw cykli czasowych od wielu ekstremów (pokazuję tylko 2 – 55 tygodni i 147 tygodni; jest ich sporo, a nie chcę zaciemniać) :

GC futures weekly

Również falowo da się prosto i sensownie rozpisać spadki z okresu 20.02 – 2.05.19 jako typową korektę abc-x-abc:

XAUUSD Waves

Zawężanie się Wstęgi Bollingera (Bollinger Bands) jest typowe dla okresu początku konsolidacji. Najprawdopodobniej złoto wejdzie teraz w krótką konsolidację, w trakcie której dokona testu ostatniego minimum (1266.48 na złocie spot – XAUUSD 1267.3 na kontrakcie GC futures), po czym powinno wyjść z tej konsolidacji górą. Sądząc z niedawnego zachowania złota po odbiciu od ww. dna, wybicie to powinno przypaść plus minus na formowanie się ważnych szczytów na indeksach rynków akcji w USA – złoto wraz z np. obligacjami rządu USA zachowywało się podczas niedawnych spadków jak typowa „bezpieczna przystań” do której pieniądze uciekały z ryzykownych rynków.

GC Bollinger

Konsolidacja byłaby rozsądnym rozwiązaniem dla złota na czas wzrostów na rynku akcji, które prawdopodobnie zaczęły się w piątek, 10.05.19 i powinny doprowadzić do niewielkiego wyjścia ponad niedawne szczyty flagowych indeksów w USA.

To tyle na dziś ode mnie.

[EDIT 13.05.19]. Wreszcie znalazłem dość czasu, by w szczegółach przyjrzeć się wibracjom na głównych amerykańskich indeksach. Każdy z głównych (DJIA, SPX, NDX i NDQ) ma na szczytach z końca kwietnia i początku maja zgrabnie ukryte inwersje i wykazuje trochę układów wibracyjnych na poziomie tygodniowym. Jednocześnie zupełnie brak jest prostych układów wibracyjnych, które tu zazwyczaj pokazuję, stąd moje pierwsze, błędne wrażenie, że „prawie nic na tych szczytach nie ma”. W 3 na 4 przypadkach znalazłem dodatkowo potwierdzenia sygnałów wibracyjnych na poziomie pierwiastków kwadratowych i stopni Square of 9 Ganna między ekstremami. Wniosek: szczyty z przełomu kwietnia i maja mogą być TYMI szczytami i moja hipoteza w zasadniczej treści wpisu, jakoby czekało nas nieznaczne ich poprawienie znacząco traci na prawdopodobieństwie. Poważnie rośnie szansa, że będą to tylko testy szczytu.

Wiatry, co wieją –
Zapytaj je, który liść
Bedzie następny

Kyoshi Takahama (1874-1959)

Written by songmun

12 Maj 2019 at 22:11

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,

Trójkąty i falowe interakcje

5 Komentarzy

Gdy po raz kolejny parę dni temu dostałem na skrzynkę pocztową „moją” wersję trójkątów na złocie tę, której oznaczenie w wykonaniu Eliott Wave International (EWI) pokazywałem w poprzednio, ruszyło mnie do zrobienia tego wpisu 🙂

Tym razem to Trading on the Mark (TOTM), przesłał tę samą wizję.

Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście obawiam się sytuacji, w której różni analitycy fal Elliotta widzą to samo, bo to się zazwyczaj marnie kończy dla lansowanego przez nich oznaczenia fal. A jeszcze bardziej boję się sytuacji, gdy się z nimi zgadzam 🙂

2019-04-01-GC-main TOTM

i alternatywny wg nich, czyli mój główny scenariusz w poprzednim wpisie:

2019-04-01-GC-alt TOTM

Na takie dictum oczywiście uznałem, że koniec z moją wizją, skoro wszyscy widzimy to samo i trzeba by się na poważniej wziąć do wymyślenia czegoś sensownego, ale zarazem takiego, co by nie było realizacją żadnego z 3, obecnie często kursujących wśród falowców scenariuszy. No i sobie wymyśliłem:

GCtriangle

I gdy już prawie uwierzyłem, że jestem taki genialny; o wiele sprytniejszy od większości eliottowców, a falowcy dali się ponieść sentymentowi, co często im się zdarza, Pan Rynek rzucił mi podkręconą piłkę. Stworzył taki oto ładny układ wibracyjny 48/49 na dniach kalendarzowych wraz z jego potwierdzeniem przez różnicę pierwiastków kwadaratowych:

Goldfut49

Sprawa jest prosta – jeśli mamy do czynienia ze scenariuszem, lansowanym przez większość falowców, to powinniśmy teraz wchodzić w najsilniejszą część spadkową ruchu w dół w kierunku trochę ponad 1200, taką typu: kilka mocnych sesji, szybko ściągających cenę poniżej dołków 1280/81 na złocie spot i kontrakcie, z dodatkowym prawdopodobnym umacnianiem się USD względem JPY i CNY. Wszelkie powolne schodzenie, z ociąganiem się i wyraźnymi podbiciami i niewyraźnymi ruchami na parach dolarowych jena i juana znacząco uprawdopodabniałoby trójkąt, który pokazałem powyżej jako pierwszy. I wczorajsza (11.04) sesja na złocie chyba dała odpowiedź…. Daję temu mojemu „nowemu” scenariuszowi (byczy trójkąt) jeszcze jakieś 10% szans tylko dlatego, że nie mam dużego doświadczenia z wibracjami w trójkątach (to dopiero potencjalnie 3 takowy, który analizuję z użyciem wibracji) i może jeszcze coś tu „wyskoczy” oraz ze względu na specyfikę rynku metali szlachetnych. Te 90% na „nie”, to ze względu na dynamikę spadków od szczytu z 10.04 – końcówki takich trójkątów są spokojne, a tu był silny ruch.

Morał? To, że widzę to samo, co „wszyscy” falowcy nie powinno być zaraz powodem szukania na siłę scenariusza, który by się różnił od ich wizji 🙂

Ostatnio dość często widzę trójkąty, co chyba jest trochę ryzykowne, bo nie są to często występujące figury. Moim zdaniem na SPX (i DJIA również) mamy do czynienia z takim oto, trójkątem rozszerzającym się:

SP500 trójkąt

Coś bardzo podobnego widziałbym też u Holendrów na AEX

AEX

gdzie układy trójkowe od szczytu 23.01.2018 są chyba najczytelniejsze ze wszystkich, które widziałem (przypomnę – KAŻDY trójkąt, niezależnie od swego kształtu wg Teorii Fal Elliotta ma wewnętrzną strukturę 3-3-3-3-3).

Coś podobnego wydaje się tworzyć na kanadyjskim TSE-300, ale tu można by dyskutować, czy to nie jakaś wersja z Impulsem po fali płaskiej (typu 3-3-5), na co nie mam ani czasu, ani ochoty. Kto chce, niech próbuje sobie to oznaczać, jak mu pasuje. Możliwe, że podobny trójkąt tworzy się i na francuskim CAC40, tu jednak falowy obraz jest tak bardzo niejasny, że zrezygnowałem z prób robienia tego – szkoda mi czasu 🙂

Dlaczego SPX miałby być w rozszerzającym się trójkącie? Bo od szczytu z 26.01.18 mamy trójkowe struktury!

Tak, pamiętam październikowe oznaczenie fal w wykonaniu EWI, dowodzące (jak niemal zawsze u nich w takich sytuacjach 🙂 ), że szczyt z 3.10.18 jest 5’ w 5 w V. Nie mam ich oryginalnego wykresu (musiałem zapodziać lub skasować), odtworzyłem więc poniżej z pamięci:

SPX EWI counting.jpg

Trzeba się bardzo nagimnastykować i wprowadzić ekstra taki trójkąt jako ostatnią korektę (fala IV), żeby w ogóle móc się próbować doliczyć 5 fal w ruchu, kończącym się z początkiem października 2018. A co z kwestią np. przemienności korekt w tym rzekomym impulsie i ich zasięgami ich zniesień? Nie mówię już o tym, że dołek z 2.04.18 ładnie mi „rezonuje” na wielu wibracjach, natomiast ten z 3.05.18, który EWI oznaczało jako koniec korekty (IV), nie rezonuje mi prawie wcale, gdy jako koniec trójkąta zdecydowanie powinien.

Znacznie łatwiej jest przyjąć, że to po prostu struktura trójkowa. A wtedy…zostaje rozszerzający się trójkąt jako główny pomysł. Także obecny ruch od grudniowego dołka ciężko jest liczyć jako impuls: zwraca uwagę jego „zwartość”, płytkość i krótki czas trwania korekt oraz ich strukturalne podobieństwo do siebie (powinny możliwie najbardziej się różnić od siebie).

Nie jestem pierwszym, który na pomysł z trójkątem lub trójkątami wpadł, ale jak na razie nie jest to myśl powszechna wśród analityków, więc szanse na to, że rynek realizuje ten właśnie wzór, są. Tu wykres, zrobiony przez nieznanego mi bliżej Pietro Di Tora:

Trójkąt wg innych

Może nie byłbym tak skłonny do dopatrywania się trójkątów w USA i nie tylko, gdyby nie obserwacje zachowania indeksów w stosunku do rejonów pojawiania się wibracji.

Chyba najpiękniej było to widać w zeszłym tygodniu na francuskim CAC40.

Myślałem sobie tak: 144 tydzień od poBrexitowego dna, 233 od dna z października 2014 (wiadomo, obie cyfry to Fibonacci), 424 tydzień (pochodna od 4,236) od szczytu z lutego 2011 i nade wszystko 618 tydzień od szczytu z 2007 roku; przy tym wykupieniu coś tu powinno się stać. I…? Owszem, CAC niemal codziennie w zeszłym tygodniu łapał ładną wibrację, ale tylko po to, by zaraz następnego dnia poprawić swój szczyt i zrobić kolejną, aż w końcu całkiem odpuścił i wyszedł ponad zeszłotygodniowe maksima bez żadnej wibracji 🙂

Takie zachowanie nie pozostawia złudzeń, kto rozdaje karty. Póki co, są to nadal Byki.

I tak: indeks Nasdaq Composite mógł zrobić ładną wibrację 90 dni od grudniowego dna 6190 pkt. Co ciekawe, znosił wtedy 91% poprzedzających spadków z października – grudnia ‘18, co zwiększało szanse na zmianę kierunku ruchu. Nie zrobił. Wyszedł wyżej. Analogicznie Nasdaq100 mógł zadziałać w 95 dniu od swego dna (5895 pkt). Miał na to szansę na początku kwietnia, w 95/96 dniu od grudniowego minimum. Też było wtedy 95% zniesienie spadków. Finał podobny. Może to zaskakiwać, dziwić, zniesmaczać itd. ale to nie zmienia faktu, że wbrew logice, fundamentom, recesji zysków firm (fundusze nazywają tak wyraźny spadek wielkości zysków firm 2 kwartały z rzędu) i tym podobnym argumentom, rynek ciągnie do góry. Poniżej jako przykład wykres zysków Apple (czerwony) na tle notowań spółki (czarnych), pokazujący tę recesję zysków:

AAPL price and earnings

To zachowanie bardzo przypomina sytuację sprzed prawie 50 lat, z okresu lat 1971-72. Wtedy też indeksy w USA od 1966 roku tkwiły w rozszerzającym się trójkącie, a za progiem czaiła się recesja, która zaczęła się w listopadzie 1973 i potrwała do marca 1975. Rynek technicznie był słaby i stosunkowo wąski, a ceny akcji wyciągane były w sporej części dzięki zastrzykom monetarnym FED, pod wodzą Arthura F. Burnsa, wymuszonym przez R. Nixona, by mógł wygrać wybory 1972, a także na potrzeby wojny wietnamskiej. Dziś tło polityczne jest inne, ale oprócz FED wszyscy inni robią „zastrzyki płynnościowe”.

Carolan Central banks USDJPY

Wykres DJIA w latach 1964- 83 pokazuje omawianą sytuację w szerszym kontekście:

DJIA 64 83

Muszę na koniec wspomnieć o jednej, istotnej rzeczy: wbrew temu, co pokazywał na zamieszczonym wyżej wykresie Di Tora, wg badań Glena Neely’ego trójkąt rozszerzający się najczęściej jest elementem większej struktury o charakterze płaskiego ruchu w bok, co na wykresie DJIA właśnie widzimy. Rozszerzający się trójkąt jako zwieńczenie wzrostów i formacja, odwracająca trend to bardzo duża rzadkość. I kolejna uwaga: trójkąt rozszerzający się nie musi docierać wszystkimi wierzchołkami lub dnami do ograniczającej go linii. Wręcz odwrotnie. Istnieje silna tendencja, by tego nie robił, co znowu ładnie widać na wykresie DJIA z lat 1964-83. Dla spełnienia warunku uznania figury za taki trójkąt wystarczy, by oczekiwana fala D wyszła trochę ponad poprzedni szczyt, a potem fala E spadła choćby parę punktów pod poprzedni dołek.

Post Scriptum

Od maja br. zmieni mi się dość poważnie sytuacja rodzinna i rozkład zajęć, co zmusi mnie do poważnego ograniczenia mojej obecności w sieci, w stosunku do dotychczasowego poziomu aktywności. Na pewno będę znacznie trudniej uchwytny. Jeszcze nie wiem, jak to wpłynie na pisanie tutaj, ale podejrzewam, że zmusi mnie do znacznego skracania wpisów.

Ten tekst powstawał z przerwami ponad 2 dni. Moje wykresy na stan zamknięcia 10.04 bądź 11.04.

Te białe chmury
płyną rozkołysane
zielenią drzew

Saimaro (ze zbioru Naniwa-no shiori, 1692)

Written by songmun

12 kwietnia 2019 at 23:34

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , , ,

„Noworoczne” refleksje

15 Komentarzy

Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!

-”A temu gorzej? Kalendarz mu ktoś podmienił?”

Nie, kalendarz mam dobry. Po prostu 21 marca zaczęliśmy Nowy Rok na rynkach wg Ganna.

Pierwszy dzień tego Nowego Roku na rynku akcji w USA zaczął się z przytupem, ładnym wyjściem na nowe szczyty na 2 „flagowcach” (S&P500 i Nasdaq100) tylko po to, by zaraz następnego dnia w ostrej wyprzedaży zamknąć sesję poniżej noworocznego otwarcia.

Ale nie wszystkie indeksy zachowywały się tak, jak ww. flagowce. Najwięksi i najmniejsi już od jakiegoś czasu mają problemy. DJIA był prymusem do 25.02, a potem coś się w maszynie zacięło i w Nowym Roku nowego szczytu już nie było, czym dotychczasowy indeks przodujący zrobił wyraźną dywergencję:

DJIA diverg

Nie muszę chyba dodawać, ze szczyt DJIA z 25.02 ma ładne wibracje, a ruch z 21.03 jest ładnym, załamanym testem tamtego szczytu?

Bardzo podobnie zachował się indeks średnich i małych (na skalę USA) spółek czyli Russell 2000 (RUT). Tu cały ruch, zaczęty w Boże Narodzenie okazał się być załamanym testem 200-sesyjnej średniej arytmetycznej, od której indeks po krótkim reteście na początku marca br. zdecydowanie w zeszłym tygodniu odpadł:

Russell2000

I analogicznie, jak na DJIA, również i tu mamy ładne wibracje, towarzyszące przetestowanemu już szczytowi. Zbliżoną do RUT sytuację można zobaczyć na innych indeksach: średnich spółek w rodzaju S&P400 (MidCap), gdzie Widły Andrewsa ładnie zatrzymały wzrosty:

SP400 Andrews

czy małych spółek S&P600 (SmallCap), które podobnie jak RUT odwróciły się na prostej średniej 200-sesyjnej (SMA), kształtując przy okazji coś, co można by uznać za Głowę z Ramionami i przełamując w piątek Linię Szyi (czerwoną):

SP600 200sma

Do tego wszystkiego w zeszłym tygodniu mieliśmy gwałtowną wyprzedaż akcji banków: indeks banków BKX (KBW Banking Index) w ciągu zaledwie 4 sesji stracił 10%, a cały jego ruch w górę, zaczęty w grudniu zeszłego roku, wygląda jak nieudany test „strefy zmiany biegunów” – obszaru minimów, powstrzymujących spadki indeksu przez sporą część 2018 roku. Najwyraźniej, zgodnie z Zasadą Zmiany Biegunów strefa ta, będąca w zeszłym roku wsparciem, stała się obecnie oporem:

KBW Banking Idx

Zachowanie mniejszych banków, np. tych, zgrupowanych w indeksie Nasdaq Banking to mieszanka słabości małych spółek, obrazowana przez wykres S&P600 i słabego zachowania indeksu BKX:

Nasdaq Banking

Dobra, ale coś przecież musiało rosnąć, żeby SPX czy Nasdaq mogły zrobić nowe tegoroczne maksima! Owszem. Rosły głównie spółki sektora komputerowego i półprzewodnikowego, częściowo przemysłowego, a absolutną gwiazdą był sektor telekomunikacyjny, zgrupowany w indeksie Nasdaq Telecommunications, który w zeszły wtorek zrobił swój nowy 17 letni szczyt i był najwyżej od dna z 2002 roku oraz sektor usług użyteczności publicznej (Utilities). Nie będę pokazywać tych indeksów, bo mam w planie na ten wpis jeszcze parę innych obrazków.

Tak więc mamy ciekawy obraz: 30 największych spółek, w praktyce amerykańskich globalnych koncernów i spora część uniwersum mniejszych i średnich spółek już zakończyła wzrosty i spada z mniejszą lub większą intensywnością. Jednocześnie rosły sektory, uważane za nieco mniej mniej wrażliwe na koniunkturę gospodarczą (komputery – telekomunikacja) plus oczywiście postrzegane przez zarządzających jako „defensywne” szeroko rozumiane usługi (czyli energetyka, wodociągi, dostawcy gazu itp.) dzięki czemu np. indeks Dow Jones Utililites pomimo generalnej piątkowej (22.03) wyprzedaży poprawił swój rekord wszech czasów, wyskakując ponad dotychczasowy szczyt z listopada 2018. Także i tu możemy jednak mieć do czynienia z formowaniem się średnioterminowego szczytu…

Takie stopniowe przesuwanie się rosnących sektorów ku układowi defensywnemu, by w końcu cały rynek zaczął się obsuwać w przewidywaniu osłabienia gospodarczego jest charakterystyczne dla ostatnich chwil kończącej się hossy oraz wstępnych faz dłuższych i głębszych korekt lub bess.

Do tematu jeszcze wrócimy niżej…

Bardzo ciekawe stało się znowu od miesiąca zachowanie złota. Tak po prawdzie to było ono interesujące już wcześniej, bowiem wzrosty żółtego metalu, które zaczęły się w sierpniu 2018 dość często miały miejsce równocześnie ze wzrostami dolara, co jest sytuacją mocno nietypową.

Takie zachowanie zazwyczaj oznacza, że co najmniej jeden z instrumentów, a być może oba naraz, są w trendzie bocznym. I wygląda na to, że chodziło tu o złoto.

Szczyt z 20 lutego br. na poziomie 1346.80 USD/oz w cenach spot (XAUUSD) ma wiele różnych układów wibracyjnych na wykresie dziennym i tygodniowym, ale jeden, bardzo ładny, chciałem tu pokazać.

Przy okazji wspomnę, że Jeff Greenblatt przez ostatnie 3 lata intensywnie rozwijał techniki, związane z wibracjami Kairos i w tej chwili jest to kombo kilku różnych metod związanych z czasem na wykresach. Niektóre z nich działają zupełnie niezależnie od siebie, a ich łączne zastosowanie pozwala istotnie podnieść końcową skuteczność. Wróćmy do wykresu złota:

Gold spot137wkly

Proszę zauważyć, że między szczytem z 6 lipca 2016 a szczytem z 20 lutego br. minęło 137 tygodni. Te 137 bardzo ładnie widać w liczbie, będącej zapisem maksymalnej ceny z 6 lipca, ale myślę, że moi Czytelnicy do tego typu rzeczy już się przyzwyczaili.

Zwróćmy uwagę na kolejną rzecz: pierwiastek kwadratowy z tejże ceny wynosi…~37.08; znowu mamy nasze wibrujące 37. Dodajmy do tego kolejny element: między ww. szczytami upłynęło 960 dni, czyli dokładnie 137 tygodni i jeden dzień, co można zapisać jako ~137.142 tygodni; jeśli teraz przeliczyć jeszcze dokładniej ilość „resztkowych” godzin na części tygodnia to okaże się, że dokładniej minęło ~137,1 tygodni, co jest bardzo bliskie wibracyjnie naszemu pierwiastkowi kwadratowemu 37.08, a jeszcze bliższe pierwiastkowi kwadratowemu ceny wykresu kontynuacyjnego kontraktu futures na złoto (GC), odpowiadającej wartości z wykresu spot z 6.07.2016 czyli 1377.5. Pierwiastek ten wynosi 37.11…

I tak dostałem niezależne potwierdzenie szczytu z 20 lutego zupełnie innym sposobem.

W zeszłym tygodniu złoto zrobiło test tego lutowego szczytu, zakończony układem wibracyjnym: 21 sesji przy cenie 1320.26 USD/oz. I znowu szukałem potwierdzenia. Okazało się ono nie aż tak proste do znalezienia, jak w przypadku powyższego wykresu tygodniowego, ale jeśli się wie, gdzie szukać, to się w zasadzie znajduje:

GoldSpotdaily65 deg

Pierwsza fala spadkowa od szczytu zdjęła dokładnie 65.78 USD. Jeśli policzyć ilość stopni Square of 9 Ganna, dzielących szczyty z 20.2 i 21.03 okaże się, że jest ich 65.41 – znowu ładne potwierdzenie…

Moje spojrzenie na perspektywy złota w najbliższym czasie zgadza się z poniższymi prognostycznymi obrazkami EWI (prechterowskiego Elliott Wave International) dla kontynuacyjnego kontraktu na złoto (GC) i jest odbiciem tego, o czym już wcześniej wspominałem – złoto zdaje się być w jakimś trendzie bocznym od 2 – 3 lat.

Wariant 1 – najbardziej byczy: zejście do okolic 1200 USD/oz (tą wartością 0.618 proszę się zbytnio nie przejmować, w trójkątach to się rzadko sprawdza i nie wiem czemu analityk EWI tak się przy tej wartości uparł):

EWI Gold triangle1

Wariant 2 – najbardziej niedźwiedzi:

EWI Gold triangle2

ten wariant sugerowałby nawet możliwość powrotu do okolic minimum z grudnia 2015.

Mam z tymi wariantami pewien problem: bardzo mocno się z nimi zgadzam, a nawet uważam wariant 1 za zdecydowanie najbardziej prawdopodobny. Zgadzam się ja, zgadza się też i czasami tu cytowany Peter DeSario (FibboSR), widzi to EWI i…tego właśnie się obawiam; zbyt duża jest ta zgodność między nami 🙂

Z tego też powodu poszukałem 3 wariantu – to mógłby być znacznie dłuższy, nieregularny ruch boczny między powiedzmy 1370 a 1100, który więziłby ceny w tym przedziale przez kolejne lata. Wariant o dość niskim prawdopodobieństwie na dziś, ale mający jedną ważną cechę, trochę go uprawdopodobniającą: robiłby mocne kuku większości falowców, którzy podobnie jak wyżej wymienieni, ze mną włącznie, najczęściej widzą trójkąt z wariantu 1 🙂

Zwróćmy uwagę na jeszcze jedną rzecz: w tym roku złoto wyraźnie „gra w FED”. Szczyt z 20.02 powstał w dniu publikacji pełnych minutes ze styczniowego posiedzenia, a jego najprawdopodobniej nieudany test z 21.03 – dzień po ostatnim posiedzeniu, w godzinach porannych czasu polskiego, czyli w zasadzie był trochę spóźnioną reakcją na samo posiedzenie.

Jeśli w grze rzeczywiście byłby wariant pierwszy, to znaczyłoby względnie szybkie przejście rynku złota na pozycję „FED musi znowu zacząć QE”, ewentualnie sugerowałoby bliskość końca umacniania się USD, zaczętego na początku zeszłego roku.

Wróćmy do indeksów.

Nasdaq 100 obok S&P400 jest jednym z 2 ważniejszych indeksów, w których ruch ceny ciągle „trzyma się” Wideł Andrewsa (tych różowych):

NDX Andrews

W tej sytuacji, po kolejnym nieudanym teście górnej linii Wideł powinien nastąpić spadek co najmniej do mediany (środkowej), dziś w okolicach 6600 pkt, choć wysoce prawdopodobny jest test dna z grudnia 2018 na poziomie 5900 pkt. Analogicznie za wysoce prawdopodobne uważam testy grudniowego dna na pozostałych flagowych indeksach (DJIA i SPX).

Jeszcze jedna uwaga, nim przejdziemy do ostatniej części tekstu.

Nie bez powodu pokazałem dziś niektóre elementy metod potwierdzających lokację ekstremów wyznaczanych metodami Kairos na złocie. Chodziło mi o to, żeby Czytelnik przynajmniej miał jakieś pojęcie o tym, o czym piszę poniżej. I tak mam wrażenie, że zbyt często uciekam w rozważania typu „między nami Kairosowcami”, które dla większości Czytelników są jak siedzenie na tureckim kazaniu. Czasami jednak muszę, choć staram się to ograniczać. I teraz właśnie muszę:

o ile nie mam problemu ze znalezieniem czytelnych potwierdzeń tego typu dla szczytów DJIA, Russell2000 czy np. FTSE100, nie udało mi się niczego w miarę sensownego, oprócz paru zadziwiająco słabych, drugorzędnych zależności dla indeksów SPX i Nasdaq 100. Być może ich nie ma, a być może ja patrzę, a nie widzę, co też się czasami zdarza.

Co ciekawe, znalazłem dość mocne potwierdzenie na kontraktach na Nasdaq100 czyli NQ, nie znajdując ich na samym indeksie. Niestety nie znalazłem ich ani na SPX ani na jego kontraktach (ES). Brak takiego potwierdzenia, rzucającego się wyraźnie w oczy, jeszcze o niczym sam w sobie nie świadczy, ale znacząco zmniejsza prawdopodobieństwo, że szczyt z 21.03 to szczyt końcowy ruchu, zaczętego w grudniu ‘18.

To każe mi być ostrożnym w stosunku do tych indeksów i czekać z jakimkolwiek otwieraniem krótkich do pojawienia się załamanego testu w stylu tego na złocie z 21.03, z wyraźnymi potwierdzeniami. Zresztą…wchodzenie po nieudanym teście jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a było zalecane jako miejsce otwierania pozycji tak przez Ganna, jak i np. przez Elliotta.

Przejdźmy do części 3 tego wpisu

Ostatnie 3 dni minionego tygodnia były bardzo ciekawe z punktu widzenia reakcji na dane i sytuacje makro oraz ze względu na nastroje tłumu.

Chyba nikogo specjalnie nie zaskoczy poniższy wykres, pokazujący ilość Niedźwiedzi wg AAII, gładzoną 4 tygodniową średnią, na tle indeksu SPX – spadek ilości Niedźwiedzi doszedł już do strefy, w której w ostatnich paru latach dochodziło do formowania się średnioterminowych szczytów. Gdy „wszyscy” drobni stają się Bykami, rynek jest szalenie ryzykowny:

AAII 21 03 19

Byki, nie tylko te drobne, uwierzyły w swoje działanie jako samospełniającą się przepowiednię poprawy sytuacji. Z kilku byczych źródeł słyszałem poniższą argumentację:

„Owszem, dane gospodarcze są kiepskie, ale to jest już w cenach, a październikowo – grudniowy spadek był tych danych zapowiedzią. Ale teraz będzie lepiej! Spójrz: rynek przecież w tym roku rośnie, więc lepiej być musi!”

Na tym tle nie powinno dziwić, że nie licząc pokazanych wcześniej wyjątków w rodzaju indeksów bankowych, rozgrywka sytuacji na rynku w okresie środa – piątek (20-22.03) wyglądała tak:

– środa: niepewność, co zrobić z decyzją FED. Niby pozytywna, więc kupować, ale jeśli FED tak szybko zmienił zdanie ws podwyżek stóp, to może wcale nie jest tak dobrze i jednak sprzedawać? P

– czwartek: dane o bezrobociu nie pokazują istotnego pogorszenia, hurra, można kupować, bo gospodarka jednak nie w takim złym stanie! Sporo tego optymizmu zdaje się być zasługą pełni Księżyca w tym dniu 🙂 ; trzeba też pamiętać, że dane o bezrobociu to dane najczęściej opóźnione względem obecnej fazy koniunktury. To opóźnienie jest mocno widoczne zwłaszcza w jej dnach – po prostu firmy przyjmują nowych pracowników dopiero wtedy, gdy czują większą trwałość ożywienia.

– piątek: zmiana nastrojów o 180 stopni w stosunku do czwartku, bo doszło do inwersji krzywej dochodowości – jednoroczne papiery dłużne rządu USA osiągnęły wyższą rentowność od dziesięcioletnich, co jak dotąd było jednym z najlepszych sygnałów, wyprzedzających recesję. Wygląda na to, że rynek w piątek przetestował tę pewność poprawy sytuacji u Byków, i zrobił to dość skutecznie.

Ta piątkowa inwersja jest bardzo silnym dysonansem poznawczym dla Byków i z pewnością zasiała sporo wątpliwości. W najbliższym czasie będziemy więc świadkami prób negacji wartości sygnału że płytki, może przez to nieważny itp.

Ale i Niedźwiedzie nie powinny popadać w euforię.

Świetnie to pokazują fakty, zebrane razem przez Charliego Bilello. Przyjrzyjmy się, jak wyglądały 3 ostatnie przypadki odwrócenia się krzywej:

– odwrócenie krzywej: grudzień 2005; szczyt SPX październik 2007, start recesji – grudzień 2007

– odwrócenie krzywej: wrzesień 1998; szczyt SPX marzec 2000, start recesji – marzec 2001

– odwrócenie krzywej: styczeń 1989; szczyt SPX lipiec 1990, start recesji – lipiec 1990

CurveInversion

Generalnie odwrócenie krzywej wyprzedza początek recesji o około rok, a często o więcej. Poza tym FED nie będzie stał z boku i biernie się przyglądał rozwojowi sytuacji. Na razie nie zareaguje, bo wtedy musiałby przyznać się, że jest w trybie „Panika” i straciłby wiarygodność, ale ten brak reakcji jest przejściowy i z upływem czasu szanse na „zaskakujący” ruch FED rosną.

Po piątku rynek szacuje szanse na pierwszą obniżkę stóp w styczniu 2020 na 69%, znacznie powyżej 50 procentowego albo – albo:

Rate cut Jan20

Moim zdaniem pierwszy ruch luzujący FED może zrobić jeszcze w tym roku (grudzień?), a jeśli dane gospodarcze będą mocno lecieć w dół, to nawet znacznie wcześniej, niż się większość obecnie spodziewa (ale raczej jesienią).

Poza tym w sytuacjach, gdy jest kiepsko, a FED jeszcze nic nie zrobił, rynek często, ku zdumieniu wszystkich, kierujących się wyłącznie logiką i fundamentami, przechodzi w tryb reakcji na dane „im gorzej – tym lepiej” (czyli kupuj, bo im gorsze widzisz dane, tym większa szansa, że FED wkrótce musi coś z tym zrobić). Osobiście mam podejrzenie, że taka reakcja może się rynkowi „włączyć” już po teście grudniowego dna, którego się za parę miesięcy spodziewam i latem możemy zobaczyć kolejny mocny rajd, „zaprzeczający fundamentom”.

To wszystko ode mnie na dziś.

Tylko snem będą
noworoczne ciasteczka
poduszką – liście paproci

Basho (z dziennika Azumanikki, 1681-1682)

Written by songmun

24 marca 2019 at 23:16

Krótki wpis

11 Komentarzy

Dziś naprawdę krótko. Szykuje mi się sporo wyjazdów, w trakcie których będę na chwilę w domu, by znowu ruszać w drogę, często bez możliwości jakiejkolwiek komunikacji, a nie chciałbym, by blog był uśpiony przez ponad 3 miesiące.

Zacznijmy od historii, czyli końcówki roku 2018. To m.in. ten układ wibracyjny na SPX sugerował ważność ostatniego tygodnia 2018 roku (377 tygodni od dna z 2011 roku 1074.77 pkt – wibracja z częściami setnymi). Było tych układów mnóstwo na wielu indeksach, nie tylko amerykańskich. Jedyne, co mnie zaskoczyło to fakt, że zaliczyliśmy dołek, a nie szczyt, co byłoby typowe.

SPX377 weeks

Przy okazji: w poprzednim wpisie pokazywałem ważność średniej 200-tygodniowej. No i gdzie nam się spadek zatrzymał? 🙂

Na początku lutego ES (S&P500 e-mini) zrobił bardzo ładny squaring, bazujący na cyfrach 420, niestety już porozbijany. Tak też bywa…

ES squaring

No i czas na clue tego wpisu:

Wiele indeksów, nie tylko amerykańskich, wskazuje wibracyjnie na potencjalną istotność okolic 19-22 lutego 2019. Tu wrzucam akurat SPX, ale są i inne indeksy, dające wskazania na te daty, ze szczególnym uwzględnieniem 20-21 lutego 2019. Na wykresie jest bałagan, mnóstwo cyferek, za co przepraszam – to mój wykres roboczy a nie mam czasu na przygotowanie wersji czystej. Proszę zwrócić uwagę na ostatnie 4 cyfry szczytu z 3 października 2018 (z pewnych powodów uważam ten szczyt za „właściwy”, kończący wzrosty) oraz na ostatnie 2 cyfry Bożonarodzeniowego minimum , którego części setne różnią się o dopuszczalną wartość 2 od ilości dni:

SPX20Feb daily

I jeszcze coś ważnego, możliwe, że nawet bardzo: 20-21 luty 2019 to 3666 i 3667 dzień kalendarzowy od dna z 6 lutego 2009 roku. Proszę jeszcze raz wrócić do pierwszego wykresu, zamieszczonego w tym wpisie i zerknąć, jaka była wartość minimum intraday w tym dniu. Cała wartość, nie tylko cyfry dziesiętne i setne 🙂

A cóż takiego ważnego miałoby być w tym terminie? To akurat dość proste: 20 lutego w godzinach wieczornych czasu polskiego FED upubliczni pełną treść protokołu z ostatniego posiedzenia. Jak dla mnie rajd, zaczęty w Boże Narodzenie nie jest niczym innym, jak tylko antycypacją zmiany polityki monetarnej przez FED (zakończenia podwyżek stóp, ale jeszcze nie QT). Podejrzewam, że z treści tego protokołu fundusze albo wyczytają coś, co je rozczaruje, albo wręcz odwrotnie – dostaną to, w co grają od kilku tygodni i wtedy zobaczymy klasyczne „kupuj plotki – sprzedawaj fakty”.

Poprzez śnieg
Światła domostw,
Które zatrzasnęły przede mną drzwi.

Buson

Written by songmun

15 lutego 2019 at 10:49

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , ,

Nasdaq przemówił Gannem

25 Komentarzy

Człowiek chodzi dumny i blady, że najprawdopodobniej udało mu się w poprzednim wpisie z obligacjami skarbowymi w USA, do czasu, aż mu coś pod nos położą, że aż szczęka spada i po zobaczeniu podnieść się nie chce…

Ale po kolei.

Moją naturalną myślą po zobaczeniu, że obligacje rządowe w USA przestały spadać i plus minus zaczęło się realizować to, co powinno nastąpić, było: OK, jesteśmy pewnie blisko większej korekty w USA, zapewne takiej, która sprowadzi indeksy w okolice plus minus średniej 200-tygodniowej, tak, jak kilka poprzednich:

SPX200wSMA

Pewnie jakieś kilka miesięcy i będzie po krzyku.

Ktoś, kiedyś, parę lat temu podrzucił mi ideę patrzenia na korekty w typowej hossie przez pryzmat 200 tygodniowej średniej. Zapomniałem o tym na kilka lat i jakoś w tym roku mi się to przypomniało. Idea prosta i dość dobrze się sprawdzająca: typowe większe korekty w hossie w USA zazwyczaj robią dno w okolicach średniej 200-tygodniowej (plus minus parę procent).

Lata 1949-69:

SPX48_69

i 1973-2003

SPX73_03

również ładnie to pokazują.

I gdy już tak odfajkowałem sobie koncepcję, co się powinno stać w najbliższym terminie, nasz znajomy, Someday (@Someday233 na twitterze, dobry znajomy dla regularnych czytelników moich produkcji), pokazał ten oto, poniższy wykres Nasdaq 100 (NDX) gdzie wszystko kręci się wokół wartości pierwiastka kwadratowego z 5 (2,23606…):

NDX2236

Potem do tego wszystkiego doszło jeszcze to:

NDX4023

i to samo jeszcze dokładniej na Nasdaq Composite

NDQ4024

i już było posprzątane. Cała piękna koncepcja 200-tygodniowej średniej rozsypała się jak domek z kart….

(Uwaga: wykresy w skali miesięcznej; dzienne musiałyby być bardzo mocno ściśnięte, na czym traciłaby ich przejrzystość. Niedowiarkowie mogą sprawdzić prawdziwość podanego zasięgu czasowego)

Zdając sobie sprawę, ze nie wszyscy czytelnicy rozumieją, co tak naprawdę pokazują te wykresy, uznałem z konieczne dorzucenie paru słów wyjaśnienia.

Zacznę od tych 2 niższych wykresów obu Nasdaq’ów: szczyty obu tych indeksów z początków października 2018 powstały 4023 sesje od dna z października 2002 r. kończącego bessę dot.com.

To nie miałoby żadnego specjalnego znaczenia, gdyby nie fakt, że spadki obu indeksów w ramach tejże dotcom’owej bessy z lat 2000-02 wyniosły odpowiednio 4021 pkt dla Nasdaq100 i 4024 pkt dla Nasdaq Composite. W przypadku Nasdaq Composite (NDQ), inaczej niż dla NDX, szczyt październikowy jest raczej nieudanym dla Byków testem sierpniowego szczytu, po którym nastąpiło przyspieszenie w dół, ale to w niczym nie umniejsza wagi tych układów.

Jeśli przez głowę właśnie przemknęła ci myśl, Czytelniku, że takie „rymowanie” się chyba nie jest przypadkowe, to gratuluję odwagi w myśleniu. Tak. To nie jest przypadek. Gann nazywał tego typu układy squaringami.

A jeśli jeszcze do tego dodam, że ostatni lokalny szczyt NDX i NDQ 7.11 przypadał 4025 dni kalendarzowych (nie sesji) od szczytu hossy z października 2007, doznasz Czytelniku podobnego opadu szczęki jak ja? 🙂

Podobnie wykres opublikowany przez Someday: widać tam ładnie działającą triangulację między dołkami indeksu z lat 2002 i 2008 jako podstawę do późniejszej hossy. Między ww. dołkami minęło dokładnie 2236 dni, a dodatkowo różnica punktowa między tymi dnami wynosi 223,61 pkt. Jednocześnie szczyt NDX z października 2007 to 2239,23 pkt (troszkę więcej niż byłoby 2236 wg idealnego schematu) a szczyt z 1.10.2018 jest oddalony o ponad 223 miesiące od szczytu hossy dot.com z 2000 roku.

Co to wszystko oznacza? To akurat najprostszy element układanki: ni mniej ni więcej tylko to, że tegoroczne szczyty Nasdaq’ów są bardzo ważne. Znacznie ważniejsze, niż początkowo przypuszczałem.

A jak ważne? Hmmm…Nikt tego dziś tak naprawdę nie wie, możemy jedynie snuć hipotezy. Na pewno jednak jest to coś większego, niż zakładałem w mojej koncepcji średniej 200 tygodniowej.

OK. No to posnujmy trochę hipotez.

Zacznijmy od 2 kolejnych wykresów NDX i NDQ. Jeden z nich stali czytelnicy mogą już kojarzyć z wpisu z początku tego roku.

Oba wykresy są bardzo podobne:

NDQmnthPitchf

NDXmnthlyPitchf

Na NDX mamy precyzyjne dotknięcie przez szczyt górnej linii czerwonych Wideł Andrewsa, NDQ nieco je przekroczył i się cofnął.

Andrews uczył, że w tego typu sytuacji, gdy dotknięcie górnej linii Wideł wyzwala zmianę kierunku ruchu, mamy ok. 80% prawdopodobieństwo powrotu ceny co najmniej do mediany (środkowej), jeśli nie zejścia jeszcze niżej. Niestety Andrews nic nie mówił o czasie, w jakim to mogłoby się dokonać. W naszym przypadku mogłoby to być zarówno za parę miesięcy, jak i powiedzmy za 3 lata i nadal byłoby to zachowanie zgodne z teorią, stojącą za techniką Wideł. Obecnie mediana jest na poziomie ~5150 pkt dla NDX, a w połowie 2020 roku jej poziom osiągnie wartość 6000 pkt.

Dalsze rozważania ograniczę już tylko do NDX.

Spróbowałem się pokusić o spojrzenie na NDX przez pryzmat fal Elliotta i zastanowić się, z czym możemy mieć do czynienia.

Za najbardziej prawdopodobną uznałem poniższą projekcję:

NDX5waves

Po prostu przyjąłem, że lata 2009-2018 to fala III hossy, zaczętej na rynku technologicznym w 2002 roku.

W takiej sytuacji spadek z lat 2007-08 mający formę zygzaka z wydłużoną falą C byłby falą II, co dość dobrze zgadzałoby się z „osobowością fal” – fale drugie bardzo często charakteryzują się nawet większym pesymizmem, niż oryginalne dna.

Przypuszczalna fala IV powinna różnić się możliwie największą ilością szczegółów od fali II i na pewno nie być zygzakiem, jak spadek z lat 2007-09. Najczęściej fale IV przyjmują formę korekt płaskich, jak to schematycznie zaznaczyłem, przyjmując klasyczny kształt; oczywiście to równie dobrze może być trójkąt, albo jakiś kształt nieregularny.

Jeśli chodzi o możliwe zasięgi spadków, to Tom Joseph, twórca programu Advanced GET i tzw. Oscylatora Elliotta, którego używał on właśnie do rozpoznawania tych fal twierdził, że zdecydowana większość fal 4 znosi od 23,6 do 52,5% poprzedzających je fal 3, koncentrując się zwłaszcza w przedziale 33-50%. Dawałoby nam to odpowiednio przedział 6120 – 4190 (23,6 – 52,5%) ze wskazaniem na okolice 5500 – 4360 (33-50%). Dość sensownym technicznie układem byłoby zrobienie przez rynek fali IV w taki sposób, by pozostawała ona ponad poziomem szczytu z 2000 roku (4816 pkt).

Cechą charakterystyczną fal IV jest to, że znoszą one poprzedzającej je fale III nie tyle zasięgowo, co czasowo. Są reakcją na to, że rynek poszedł „za szybko i za daleko”, więc konsumują czas. Odwołując się znowu do statystyk Toma Josepha – twierdził on, że większość fal czwartych wyższych rzędów trwa od 14,6 do 40% czasu, poprzedzających ich fal III. W naszym wypadku dawałoby to od 15 do 42 miesięcy (ok.3,6 roku).

Są gdzieś słabe punkty tej wersji falowej? Oczywiście. Największym problemem w impulsowej rozpisce jest kwestia okresu 2004 – lipiec 2006 (różowa elipsa), który w mojej wersji musi być korektą pędzącą z mocnym skróceniem fali c (ostatniej, będącej dnem czerwonej 4). Trochę to niezbyt ładnie jak dla mnie wygląda i prawdę powiedziawszy mam co do tej strefy wątpliwości.

Dlaczego wybrałem ten akurat wariant rozpiski falowej, spośród tylu możliwych innych?

Cóż, powód jest prosty: jako jeden z niewielu daje nadzieję na obronę Brexitowego dołka na WIG20 na poziomie 1641.85.

Nazwijcie mnie upartym mułem i jak tam jeszcze Wam się podoba, ale dopóki rynek nie połamie tego dna, pokazując, ze jednak się myliłem, będę upierać się, że prawdopodobne są tylko takie zachowania rynków akcyjnych (nie tylko polskich), które nie spowodują zejścia WIG20 poniżej 1642 punktów.

Niezorientowanym przypomnę ten już stary, ale niesamowicie ważny dla mnie wykres z 5 – letnim squaringiem, rozpoznanym znowu nie przez kogo innego, tylko przez Someday:

WIG20 squaring

Po prostu nie pasują mi koncepcje, wg których rynek robiłby tak precyzyjny 5-letni squaring tylko po to, by zrobić zaledwie półtoraroczne odbicie, nie naruszające nawet szczytu, będącego początkiem tego squaringu. Zakładając, że zaczęty w USA rynek Niedźwiedzia to rzeczywiście fala IV mielibyśmy szansę na to, że nasz WIG20 „zabrałby się” wyraźnie w górę wraz ze wzrostową falą korekty płaskiej w USA, może nawet w nowej fali Impulsu (to dość częste zachowanie „lżejszych” rynków, że rosną w czasie wzrostowych części korekt głównych rynków akcyjnych).

Oczywiście wszystkie moje koncepcje falowe na obecną chwilę są tylko gdybaniem i tak należy je traktować. Jedyne, czego na razie możemy już być w miarę pewni to tylko tego, że tegoroczne szczyty amerykańskich indeksów są ważne i tak prędko nie zostaną pobite – na to wskazują Gann’ owskie układy, które pokazałem wyżej dla Nasdaq’ów.

A pamiętając, że to spółki z grupy FANG robiły głównie wzrosty, że nawet w DJIA mamy 3 spółki technologiczne (Apple, Microsoft i Verizon), a w S&P500 stanowią one ok. 30% składu indeksu, nie można żywić specjalnych złudzeń co do zachowania innych indeksów flagowych.

Jeśli zaś chodzi o moją rozpiskę falową, pozwólmy Panu Rynkowi pokazać, że przeczytał mój powyższy scenariusz i uznał za godzien realizacji, nie przywiązując się na razie do niego zbytnio 🙂 To nie musi być konkretnie to, choć miło by było mieć rację 🙂

W gruncie rzeczy nie zależy mi na tym scenariuszu falowym, może to być każdy inny, pod warunkiem, że reakcja na zachowanie USA w Warszawie nie doprowadzi do przełamania Brexitowego dna na poziomie 1641.85 na WIG20, bo jak to do znudzenia powtarzam: squaring, który w tym dnie powstał jest niesamowicie silny i ważny. A skoro rynek nie połamał go zaraz po ustanowieniu, to znaczy, że respektuje zmianę kierunku, sugerowaną przez squaring.

Uwaga na koniec:

Szereg różnych układów wibracyjnych i cykli, nie tylko na amerykańskich indeksach, wskazuje na ostatnie dni 2018 roku jako potencjalnie ważne daty. Z dość dużym prawdopodobieństwem oznaczałoby to możliwość powstania w tym okresie szczytów ruchów, korygujących tegoroczne spadki w ramach tradycyjnego grudniowego rajdu i rozpoczęcia nowej fali spadkowej w styczniu 2019; czyli po Nowym Roku raczej defekt, niż efekt stycznia.

Dodam jeszcze tylko, że to mój ostatni wpis w tym roku, życzę więc Wesołych Świąt i Dobrego Nowego Roku 2019.

W jasnym poranku
białe migocą ryby
cyt – biała chwilka

Basho (z dziennika Nozarashikiko, 1684)

Written by songmun

30 listopada 2018 at 11:22