NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Konie pociągowe w ciekawym miejscu

5 Komentarzy

Nasdaq100 (NDX) i Nasdaq Composite (nie pokazywany tu dzisiaj ) czy indeks FANG są obecnie w bardzo interesującym miejscu.

A gdy Konie Pociągowe rynku akcji są w interesującym miejscu, rzecz zaczyna być ciekawa nawet dla tych, którzy na co dzień nie śledzą i nie interesują się amerykańskim rynkiem technologicznym. Ewentualna zadyszka Koni może mieć wpływ na wszystko….

1) Nasdaq100 po raz 3 w ciągu ostatnich 30 dni zbliża się do swojej czerwonej górnej linii trendu. Jak dotąd była ona skuteczną barierą, prowokującą większe korekty. Czy podobnie będzie i tym razem? Szanse są dość spore, a na dziennym RSI wykształciła się w ostatnim czasie dywergencja (szczyty indeksu coraz wyżej, szczyty oscylatora coraz niżej)

NDX RSI
2) Ostatnie 2 szczyty NDX łapały od spodu tę dolną linię czerwonych Wideł Andrewsa i potem cofały się. Rosjanie mają powiedzenie „Boh Trojku Ljubit'” (Bóg kocha Trójkę), sprawdzające się również na rynku akcji. Trzecie dotknięcie i głębsze odejście byłoby realizacją tego scenariusza….

NDX Boh3Lyubit
3) Indeks FANG (tu wykres jego kontraktów, nie samego indeksu) po raz drugi zbliża się do górnej linii tych Czerwonych Wideł Andrewsa. Wartość Wideł jest potwierdzona przez marcowy dołek i zachowanie instrumentu w lutym i kwietniu br. w okolicach mediany (środkowej linii Wideł)

FANG futures
4) Także na FANG mamy wyraźną dywergencję między RSI i samym wykresem, podobną do tej na NDX z wykresu 1 (zielone i czerwone linie)

FANG RSI
5) Metody czasowe, których używam, w dużym stopniu opierają się na odkryciach Ganna i ich rozszerzeniu, dokonanym przez Jeffa Greenblatta. Dzisiejsza sesja będzie 71 sesją od marcowego dołka. co się bardzo ładnie rymuje z wartością marcowego ekstremum (67)71 pkt. Mamy tu potencjał do wystąpienia szczytu dziś, 2 lipca. Metoda dopuszcza odchylenia plus minus 2 jednostki w „rymowankach” więc kolejne 2 sesje: 6 i 7 lipca (jutro Dzień Niepodległości w USA, sesji nie ma) też są dopuszczalne. Przypomnę, że rynek lubi robić sobie ekstrema w okolicach świąt: np ważny dołek indeksów akcyjnych w Boże Narodzenie 2018 czy nie pobity do dziś szczyt na srebrze (i mniej istotny z tamtego czasu na złocie) w okolicach Święta Pracy w USA (początek września) 2019

Nasdaq 71
6) Analogiczne „rymowanie” występuje na dniach kalendarzowych między lutowym szczytem a obecnym momentem – jest to 134 dni, co w dopuszczalny sposób rymuje się z wartością (97)36 pkt. Także tu dopuszcza się możliwość „rymowania” z sesją 6 lipca (138 dzień), ale już nie z 7 lipca. Optymalne okienko zawęża się więc do okolic dwóch sesji: 2-6 lipca

NDX134
Czy to zadziała? Szanse są poważne, ale zasada nr 1 to nie wyprzedzać rynku i pozwolić mu pokazać, że reaguje na te potencjalne punkty. Dopóki brak reakcji, są to tylko ładne cyferki, nic więcej.

W strategii tradingowej o ewentualnym otwieraniu krótkiej pozycji można zacząć myśleć NIE WCZEŚNIEJ, niż po udanej obronie ekstremum przez Niedźwiedzie (załamany test ekstremum). Dlaczego? Pierwsze testy szczytu z reguły zdejmują bardzo dużą część pierwszej fali spadkowej, bywa, że jest to 99% (wtedy mamy to, co analiza techniczna nazywa Podwójnym Szczytem). Poza tym załamanie próby wyjścia ponad szczyt jest końcowym potwierdzeniem ważności całego Układu.

Letnie trawy,
Wszystko co zostaje
Z marzeń żołnierzy.

Basho (1644-1695)

 

Written by songmun

2 lipca 2020 at 12:42

Russell przemówił….

10 Komentarzy

Zaciekawiony zeszłotygodniowymi spadkami po posiedzeniu FED popracowałem ostatnio trochę nad amerykańskimi indeksami.
Najciekawsze rzeczy znalazłem na indeksie mniejszych spółek, Russell 2000. Proszę spojrzeć, jak ładnie ilość sesji rymuje się tu ze stopniami solarnymi w dniu formowania się szczytów na indeksie:
RUT solar
97 sesji między szczytami z 17 stycznia i 8 czerwca świetnie rymuje się z 296 stopniem solarnym w dniu formowania się styczniowego szczytu, jak i z 396 stopniami Square of 9 Ganna, dzielącymi oba te szczyty (przypomnę sposób obliczania stopni kątowych na spirali Sqof9: weź różnicę pierwiastków kwadratowych 2 interesujących Cię ekstremów i pomnóż przez 180 stopni)
Dodatkowo mamy tu kolejną, ładną rzecz: 8 czerwca przypada 77 stopień solarny (tym razem chodzi o roczną orbitę Ziemii wokół Słońca, a 0/360 stopni przypada tu na Wiosenną Równonoc), co się bardzo dobrze rymuje z faktem, że wzrosty, zaczęte w marcu 2020 zniosły 76,3% spadków z okresu styczeń – marzec na indeksie, a do tego wtórny lutowy szczyt na RUT, po którym rozpoczęły się intensywne spadki, wypadł 75/76 sesji przed szczytem z 8 czerwca.
Jest i kolejne, ładne rymowanie
RUT 42
Tym razem ilość dni kalendarzowych (143) i stopni solarnych (141) między styczniowym i czerwcowym ekstremum rymują się w formie „triangulacyjnej” z częściami setnymi w wartości z marcowego dołka (.42) i z pierwiastkiem kwadratowym z wartości styczniowego szczytu (41.4135)
Co to wszystko oznacza? Wystąpienie tak ładnych relacji i reakcja, która nastapiła po szczycie sugerują, że RUT zakończył swoje wzrosty.

Szukałem też dość dokładnie podobnych relacji na głównych indeksach i…nic wielkiego nie znalazłem. Ot zwyczajne rymowanki, typu 55 sesji od marcowego dna i 10 155 pkt na Nasdaq100 lub 80 sesji między lutowym i niedawnym, czerwcowym szczytem na DJIA rymujące się z 27 580 pkt na czerwcowym szczycie tego indeksu. Do tego bardzo mało rymowanek ze starszymi ekstremami i raczej kiepskawej jakości, nie powalających na kolana. Na SPX nie udało mi się znaleźć praktycznie nic.

Jedynie na minikontraktach na ten indeks, ES futures, znalazłem parę pomniejszych ciekawostek w rodzaju tej: na 360 minutowym wykresie od marcowego dna do zeszłotygodniowego szczytu na poziomie 3231.25 pkt mamy 231 świec

Gdybym miał wysnuć z tego jakieś całościowe wnioski, wyglądałoby to tak:

Wg mnie amerykański rynek rozpoczął już proces szczytowania. Russell 2000, jako pierwszy z ważniejszych indeksów najprawdopodobniej już skończył swe wzrosty, ale główne indeksy powinny jeszcze trochę poprawić to, co osiągnęły w zeszłym tygodniu, nim pójdą w ślady RUT. Jednocześnie sam RUT, ciągnięty w górę wzrostami głównych indeksów powinien dokonać nieudanego, wysokiego testu swego szczytu z 8 czerwca, plus minus w tym samym momencie, gdy główne indeksy będą formować swe szczyty.
Zniesienie przez RUT powiedzmy 76-78% zeszłotygodniowych, dość sporych spadków byłoby właśnie takim „nieudanym, wysokim testem” tego szczytu, a przy okazji bardzo ładnym wystąpieniem efektu „replikacji” (powtarzania różnych, wcześniej występujących na wykresie relacji – tu akurat z 77 stopniem solarnym). Ta wartość zniesienia to oczywiście tylko gdybanie na ten moment 🙂
Kiedy? Zbliżają się dwa ważne terminy: Letnie Przesilenie (20/21 czerwca) wypada w tym roku w sobotę i niedzielę, więc sesje 19 i 22 czerwca byłyby tu jak najbardziej na miejscu, ewentualnie przełom czerwca i lipca w ramach strojenia okienek i podciągania wyniku na zamknięcie półrocza. Przypomnę, o czym już tu parę wpisów wcześniej mówiłem, że początek lipca czyli 1-2.07 tworzy mi ładny węzeł czasowy z kilkoma wcześniejszymi ekstremami, a rynki lubią robić szczyty tuż przed świętami (w tym roku wyjątkowo 3, a nie 4 lipca Amerykanie obchodzą Dzień Niepodległości).
Czy i co z podanych dat ewentualnie zadziała, przekonamy się wkrótce 🙂

Piękno
W rozdartym papierze drzwi
Droga Mleczna

Issa (1763-1827)

Written by songmun

13 czerwca 2020 at 19:27

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,

Koniec ruchu na srebrze? Tak to wygląda…

101 Komentarzy

Dzisiaj krótko.
Wygląda na to, że ostatni silny ruch w górę na srebrze niedawno się właśnie skończył:
silver 63 days
i był tylko 80% korektą spadków od września 2019 do marca 2020. Proszę zwrócić uwagę na to, jak dokładnie różnica między pierwiastkami kwadratowymi, tzw. range odpowiada ilości sesji między szczytami:
Silver 182
Jeśli to nie jest koniec wzrostów (czasem tak bywa przy układach z range), to powinna z tego być przynajmniej bardzo głęboka korekta ruchu od 11.64 do 18.165.
W dłuższym terminie widziałbym na srebrze zejście do czerwonej wieloletniej linii trendu, obecnie w okolicach 9-10 USD/oz lub zielonej 8,5 – 9,0 USD/oz, co byłoby zejściem w okolice dna z 2008 r (8.42 USD/oz w cenach spot)

Silver spotTo tyle na dziś ode mnie.

Rozedrgana, rozedrgana
Rosą pochylona
Pani to kwiatów.

Matsuo Basho (1644-94)

Written by songmun

25 Maj 2020 at 10:41

Napisane w Uncategorized

Tagged with , ,

Potencjalny sygnał

60 Komentarzy

Zrobiła nam się bardzo ciekawa sytuacja na indeksach. Wiele wibracji wskazuje na początek maja jako miejsce możliwego zwrotu na rynkach akcji. Zacznijmy od Russell 2000:
RUT

Russell 2000 405 20
Mamy tu 2 wskazania wibracji części setnych na poniedziałek, 4 maja z możliwością przesunięcia do 6.05
Mniej lub bardziej podobne rzeczy pokazują i inne amerykańskie indeksy:
SPX:

SPX 405 20DJIA:

DJIA 405 20
Nasdaq Composite:

Nasdaq Comp 405 20
CAC40 – tu mamy możliwość, że szczyt był już dziś, w 31 sesję od dna. W poniedziałek, 4 maja w Paryżu będzie 32 sesja, a nie 33, jak policzył to program. 1 maja we Francji jest dniem wolnym:

CAC 405 20
DAX – z tą samą uwagą, co CAC40 – piątek 1 maja jest dniem wolnym, więc mamy tu 52 a nie 53 sesje:

DAX 405 20
Na koniec kontrakt emini na indeks SPX:

ES futues 405 20
Ostatnie 2 wskazania (DAX i ES) to wskazania typu triangulacyjnego (czyli w tym wypadku wibrację pokazywałby dołek między dwoma sąsiednimi szczytami).

Z najważniejszych i najczęściej przeze mnie analizowanych indeksów tylko Nasdaq 100 nie pokazuje wibracji z okolicami 4-5 maja.
Czy to zadziała? Podejrzewam, że tak, choć oczywiście lepiej poczekać na dowody, bo rynek nie musi wcale mnie słuchać 🙂  :-)
Załóżmy, że to zadziałało. Co dalej? Kusząca dla wielu, zwłaszcza tych o niedźwiedzim nastawieniu, jest myśl, że teraz znowu ostro w dół, pod dołki z końcówki marca itd.
O ile sądzę, że czeka nas teraz dość głębokie zejście w kierunku marcowych minimów, o tyle ten niedźwiedzi scenariusz uważam za zbyt prosty i przedwczesny. W końcu „jednym z najważniejszych działań rynku jest mylić jak największą ilość uczestników przez jak najdłuższy czas”, prawda??  🙂  🙂 .

Dodajmy do tego jeszcze względnie niewielu przekonanych wśród drobnych inwestorów, że oto hossa na dobre powróciła i raczej trudno spodziewać się szybkiego połamania dołka.
O wiele sensowniejszym byłby głęboki test dna z 23 marca, bez jego połamania i potem jeszcze raz powrót w okolice, w których obecnie jesteśmy – taki schemat pozwoliłby wielu uwierzyć, że bessa nieodwołalnie minęła, co ostatecznie mogłoby dać wystarczającą siłę kolejnej dużej fali spadkowej, takiej, która miałaby dość w sobie mocy, by połamać marcowe dna. Trendy żywią się różnicą przekonań, a na razie wciąż zbyt wielu uważa, że to tylko krótka korekta w spadkach.

Tak zachowały się oba modele korekt po szybkich i mocnych spadkach, o których wspominałem w poprzednim wpisie: DJIA z lat 1929-30, którą to sytuację nadal traktuję jako pewnego rodzaju wzorzec zachowania po dużym i gwałtownym spadku, oraz Nasdaq w okresie marzec – wrzesień 2000.
Na koniec jeszcze jedno: podobne wskazania na amerykańskich indeksach, jak pokazane wyżej dla okolic 4 maja, dostaję dla okolic 2 lipca. Oczywiście dziś nie mam pojęcia, co wtedy może nastąpić (choć kusi uznać, że to będzie szczyt po podciąganiu w ramach strojenia okienek przed końcem pierwszego półrocza 🙂  ), to wyjdzie w trakcie, ale miejsce jest z potencjałem istotności – to ostatnia sesja przed Świętem Niepodległości w USA. Będzie już po księgowym zamknięciu pierwszego półrocza, a w tej okolicy czasowej wiele funduszy organizuje spotkania swoich komitetów inwestycyjnych, w celu ustalenia strategii na drugą połowę roku.

Tą drogą
Nikt nie idzie
Tego dzisiejszego wieczoru.

Basho (1644-1695)

Written by songmun

30 kwietnia 2020 at 20:34

Kilka luźnych myśli

80 Komentarzy

Długo szukałem historycznego modelu podobnego ruchu, z jakim mieliśmy do czynienia w okresie luty – marzec. Znalazłem dwa, w miarę odpowiadające: DJIA 1929 – 1930 i Nasdaq 2000. Z tych wybrałem Dow Jones’a.
Uwaga: proszę tego nie rozumieć, jakobym głosił, że oto powtarzamy lata 1929- 1932. Jakkolwiek do końca wykluczyć tego nie mogę, uważam to za bardzo mało prawdopodobne. Chodziło mi tylko o znalezienie modelu szybkiego i głębokiego spadku by znaleźć odpowiedź na pytanie, co po nim.
DJIA z lat 1929 – 30 wydaje mi się tu najlepszy, stąd jego publikacja. Oto mamy spadek aż o 49% od szczytu w przeciągu 56 sesji i zarazem 71 dni kalendarzowych (przypominam: wtedy było 6 sesji/tydzień!), a następnie korekcyjne odbicie w okresie 123 sesji (liczba Lucasa) lub 154 dni kalendarzowych, które zniosło 53,4% poprzedzających spadków. Tyle czasu potrzebowała psychika mas, by przetrawić traumę katastrofy z jesieni ’29. Obecnie mieliśmy do czynienia ze znacznie szybszym spadkiem (zaledwie 23 sesje), ale nieco płytszym („zaledwie” 35,4% dla indeksu S&P500). Niemniej trauma Byków jest podobna, a strach ciągle mocny.
DJIA1929 30
Model podpowiada, że 23 marca, w pierwszą sesję giełdową po Równonocy (Nowym Roku Giełdowym wg Ganna) zaczęliśmy już korekcyjne odbicie, a obecnie zaczęlibyśmy korekcyjne znoszenie pierwszego odbicia z tego dna. Spadek ten powinien zejść gdzieś w okolice minimum z 23.03, ale raczej bez jego przełamania – taka forma testu , budującego nieco wyższy niż poprzedni dołek.
Zachowanie Wstęgi Bollingera i jej systematyczne zawężanie się po gigantycznym rozwarciu wspiera taką interpretację

ES bollinger

Odbicie po 23.03 na wielu akcjach w USA dało proste, dobrze znane sygnały kupna wg klasycznej Analizy Technicznej (np. MACD). Jest ich trochę za dużo, by to był przypadek. Oczywiście nie wiążę z nimi większych nadziei, niż tylko na kilku – kilkunastotygodniową korektę spadków, ale to też jest nie do pogardzenia dla Byków po obronie dna z 23.03. Do tego wczorajszy (7.04) szczyt zdaje się uaktywnił spóźnione Niedźwiedzie wśród drobnych inwestorów, liczące na zejście pod dołek z 23.03 i szybkie bogactwo. Ta grupa powinna się wkrótce sparzyć, bo rynek za jakiś czas powinien zacząć grę w dyskontowanie powrotu do normalnych zajęć po obostrzeniach, związanych z epidemią i to zanim ten powrót się na poważnie zacznie. Wg mnie czeka nas teraz w USA szeroka, korekcyjna konsolidacja, znosząca część lutowo – marcowych spadków, w rytm której poruszać się będą także inne rynki akcyjne. Konsolidacja na tyle długa i zwodnicza, by część uczestników rynku uwierzyła, że to koniec spadków, nim na poważnie do spadków wrócimy.

Ciekawie jest na złocie.
Niedawny szczyt kontraktów na poziomie 1742 USD/oz dotknął mediany takich dużych, różowych Wideł Andrewsa. Jednocześnie słychać zewsząd historie o braku dostępności fizycznego metalu i o rzucaniu się zwykłych ludzi na wyroby z metali szlachetnych po wysokich cenach.

GC Gold wkly

Na moje czucie czas na większą korektę tutaj i uspokojenie rozgrzanych głów. Spadek do dolnej linii Wideł, ładnie prowadzącej wzrosty na przełomie 2018 i 2019 uważam za najmniejszy możliwy „wymiar kary”. Możliwe, że spadki te będą trwać mniej więcej do momentu zakończenia korekcyjnego odbicia na amerykańskich indeksach.
Na koniec bardzo ważna obserwacja Jeffa Greenblatta odnośnie USD.

DXY wklyJeff

Szczyt Dollar Index Futures z 23.03.20 wypadł dokładnie 144 miesiące od dna z 2008 roku. Mamy tu też interesującą replikację: ostatnie wzrosty USD z lat 2018-20 to ~145 stopni Square of 9 Ganna. Na podstawie swoich metod Jeff podejrzewa, że ten 12 letni trend na umacnianie się USD uległ zakończeniu.
Na DXY widać bardzo dobrze działające w przeszłości Widły Andrewsa (różowe), których mediana 3-krotnie w latach 2005-10 hamowała dolarowe Byki. Obecnie DXY dotarł do linii górnego ograniczenia tych Wideł. Nawet jeśli Jeff się myli, marcowy szczyt DXY powinien dać istotne czasowo i zasięgowo cofnięcie USD.

DXY monthly

Rzecz jest o tyle ciekawa, że ostatnio dociera do mnie sporo informacji o „braku dolarów” i ich trudnej dostępności dla wielu dużych podmiotów. Przyczyną miałaby być emisja przez wiele podmiotów, nie tylko państw, dolarowych obligacji, których spłacenie stoi obecnie pod znakiem zapytania plus kilka innych form dolarowego długu. Padają sumy rzędu kilkunastu bilionów USD tych szacowanych „braków”. Np. tu:

Despite Massive QE And Congress Bill, The US Dollar Shortage Intensifies

Typowe myślenie sugerowałoby więc oczekiwać dalszego ruchu USD w górę. Z kolei szczyt USD na DXY wskazywałby, że świat w jakiś sposób jest ten problem w stanie przetrawić i pójść dalej i rynek to już dyskontuje.
Na dzisiaj przychodzi mi tylko jedna myśl do głowy, pozwalająca tę sprzeczność rozwiązać w duchu tego, co widać na wykresie DXY: jedynym czynnikiem, mogącym „przykryć” obecne braki USD byłby koniec 40 letniej hossy na obligacjach rządowych w USA wskutek uznania przez Rynek, że QE w wykonaniu FED zostaje z nami na wiele lat i staje się normalnym instrumentem monetarnym, a nie jak dotychczas (przynajmniej w deklaracjach), wyjątkowo używanym na kryzysowe czasy. Zaznaczam – nie sprawdzałem jeszcze sprawy ewentualnego szczytu na obligacjach i być może poświęcę kwestii obligacji jakiś kolejny wpis. Ten temat nam „nie ucieknie”.
To tyle.
Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!

A po wczorajszej Pełni:

Co za Księżyc –
Złodziej przystaje
Żeby śpiewać.

Buson (1715-1783)

Written by songmun

8 kwietnia 2020 at 10:56

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , , , , , ,

Serce i Rozum

27 Komentarzy

Co to się dzieje? To pytanie obecnie zadają sobie wszyscy. Spróbuję na nie poniżej odpowiedzieć w miarę mojej wiedzy i możliwości.
Zacznę od naszego, polskiego podwórka. Po pierwsze, rynek połamał „mój ulubiony” mający już prawie 4 lata squaring 1:1 Ganna, który kiedyś nam tu pokazał nasz dobry znajomy z komentarzy pod wpisami – Someday:

WIG20 squaring
Gdy łamany jest tak duży i dobry squaring, grane jest coś sporo większego w kierunku jego połamania, tak uczył Gann. To pierwsza wskazówka co do tego, co jest obecnie na tapecie w Polsce.
A czy poziom dna z 2009 r. stworzył wystarczająco silne wsparcie i zaczęliśmy formowanie TEGO dna?

Odpowiem nie wprost. Oto wykres dłuższy czasowo KGHM. Specjalnie zostawiłem dzienny, by pokazać jak cena z luką przeskoczyła tę ważną linię trendu:

KGHM daily
Następny: PKN. Wyjście dołem z 10-letniego kanału z wielkim hukiem (ten kanał tworzy dolna połówka nietypowo narysowanych czerwonych Wideł Andrewsa):

PKN
Na koniec: PEKAO. Zejście pod dołek z 2009 r. pionową „formacją wodospadu”, podobną do widzianych na poprzednich wykresach:

PEO
Do tego sytuacja od strony psychologicznej jest następująca: sprzedają spanikowani Duzi (generalnie Zagranica), praktycznie zupełnie nie patrząc na cenę, a kupują „kalkulujący na zimno” Drobni, głoszący na forach, że już jest bardzo tanio, bo cena/zysk, prognozy zysków, dochodów itd., tak, jakby globalna recesja, w której najprawdopodobniej już jesteśmy nie miała wcale tych wyników znacząco pogorszyć w najbliższej przyszłości…
Czy tak wygląda dno, kończące spadki? Hmmm….to byłoby pierwsze w historii dno, w którym Drobni ograli Dużych. O ile nie jest to niemożliwe, o tyle prawdopodobieństwo takiego stanu spraw trzeba uznać za bardzo niskie.
Na moje czucie, dołek z 2009 r., na którym obecnie broni się WIG20 niestety puści w nieodległej przyszłości, a sytuacja na wykresach poszczególnych spółek z tego indeksu jasno pokazuje, że do formowania się prawdziwego dna bessy niestety mamy daleko. Wszystko, na co na razie Byki mogą liczyć, to tylko odbicia w bessie.
Pytano mnie też o moje wizje zasięgu spadków zagranicznych indeksów. Mógłbym je szczegółowo opisywać, ale… najprawdopodobniej się już zdezaktualizowały. Zarówno francuski CAC40, który, jak wiedzą to Czytelnicy, lubię analizować, gdyż jest bardzo „techniczny”:

CAC40wkly
jak i np. Dow Jones Industrial Average

DJIA triangle
są już teraz w miejscach, które jeszcze niedawno widziałem dla nich jako koniec spadków. Tu też chyba trzeba się pogodzić z myślą, że w przyszłości będzie jeszcze niżej.

Bardzo niekorzystnie dla Byków wygląda amerykański indeks bankowy KBW Banking Index:

KBW index wkly 5 waves
Puryści Fal Elliotta mogą kwestionować to oznaczenie zamkniętego, 5-falowego Impulsu w latach 2009-17, choćby ze względu na podobieństwo do siebie korekt 1-2 i 3-4 oraz fakt, że dno fali lekko 4 zachodzi na szczyt fali 1 (ale w granicach akceptowanych np. przez Roberta Minera). Możliwe, że to oznaczenie jest błędne, ale nie chce mi się wchodzić tu w szczegóły, bo dla wymowy wpisu są one mało ważne, a i tak, cokolwiek to jest, zapowiada dalsze spadki…. Ten sektor jest zbyt istotny, by można było liczyć na dużą hossę bez jego udziału. Spostrzeżenie przy okazji: KBW Banking zrobił swój szczyt praktycznie w tym samym momencie, co ostatni ważny szczyt naszego polskiego WIG20.
Ciekawie się zrobiło również na srebrze (uwaga – wykres kwartalny):

Silver quarterly
Po zejściu poniżej dołka z 2015 roku, silne wsparcia widać dopiero w rejonie dna z 2008 roku (8.4 USD/oz na kontraktach futures). Mniej więcej w tej okolicy znajdują się 2 długoterminowe linie trendu, które na dziś można podejrzewać o to, że stworzą wystarczająco mocne wsparcie, by zatrzymać spadki. Tak, wiem, że to cena poniżej kosztów produkcji większości producentów. O tej kwestii jeszcze trochę napiszę niżej.

Teraz to, co w tej chwili wydaje mi się najistotniejsze, i co mam zamiar bardzo uważnie w najbliższej przyszłości obserwować: ropa naftowa.
Jeśli w przypadku srebra (i prawdopodobnie paru metali przemysłowych) oczekuję spadku do bardzo długoterminowych linii trendu i(lub) rejonu dna z 2008/09, to ropa naftowa już w tej okolicy jest!
Dysponuję danymi od 1946 roku i u mnie wygląda to tak:

Crude from 1946
Udało mi się znaleźć u Toma McClellana sięgający jeszcze dalej wstecz wykres. Nie ujęto na nim tegotygodniowego spadku (wykres jest z 9 marca), ale dolna linia trendu tego kanału plus minus pokrywa się z moją na wykresie powyżej:

OIL Chart VERY LONG
Wsparcie wydaje się naprawdę silne. Ale czy w przyszłości wytrzyma?
Na spadek, wynikający z globalnej obniżki popytu na ropę wskutek pandemii koronawirusa nałożyła się wojna handlowa Arabii Saudyjskiej… no właśnie: z kim? Z Rosją? Taka wersja krąży w oficjalnym obiegu i wydaje się względnie prawdziwa, bo Arabia Saudyjska dość ostro i bezpardonowo usiłuje podebrać Rosji klientów:

Chiny rezygnują z rosyjskiej ropy

Ale równie dobrze może chodzić też o uderzenie w Iran, z którym Saudyjczycy mają na pieńku, jak i o dobicie jak największej ilości amerykańskich producentów ropy łupkowej, siedzących w kredytach po uszy. Obojętne, co jest powodem, cena spadła do rejonów poniżej kosztów produkcji większości światowych producentów i jeśli taka sytuacja potrwa dłużej, będziemy wkrótce świadkami poważnych problemów finansowych i wielu bankructw w sektorze energetycznym. Nie tylko firm, związanych z produkcją ropy, ale z energetyką w ogóle.
Tak tania ropa wywraca do góry nogami rachunki wielu koncernów energetycznych i powoduje, tam gdzie taka elastyczność jest możliwa, że rozważają one obecnie zmianę struktury miksu paliwowego i ograniczanie produkcji energii, opartej na innych źródłach: węglu, gazie ziemnym, atomie czy OZE, co uderzy cenowo także w producentów węgla czy uranu, które to surowce są dość mocno skorelowane z ruchami cen ropy. Nie ma dwóch zdań: przedłużający się pobyt ceny ropy na tak niskich poziomach będzie problemem dla sporej części sektora energetycznego i powiązanych z nim branż: górnictwa surowców energetycznych, maszyn górniczych i sprzętu wiertniczego. Dla polskich firm z branży również. Oczywiście do jakiegoś momentu z tej sytuacji cieszy się konsument. Z reguły do momentu istotnego wzrostu poziomu bezrobocia.
Wróćmy do wykresów.
Spadek ceny ropy Crude do okolic 20.52 USD/barr dość ładnie ułożył się w zejście do wydłużenia Fibonacciego 1.618 x ruch spadkowy październik – grudzień 2018 (idealnie byłoby na poziomie ~21USD/Barr):

Crude 1618
Ładna wibracja: 376 sesji od szczytu z października 2018 (76.9 USD/barr)

Crude 376 days
wsparta podobnym układem na tygodniowym, gdzie od ww. szczytu mamy dokładnie 76 tygodni:

Crude 76 weeks
a dodatkowo wszystko to 610 (liczba Fibonacciego) tygodni od szczytu wszechczasów z 2008 r. + jako dodatek  rymujące się 142 tygodnie od dna z czerwca 2017 (42.05 USD/Barr):

Crude 610 weeks
Wszystko to razem podpowiada, że dno z 18.03 powinno być wystarczająco mocne, by wykreować kilkutygodniowe (ośmiotygodniowe?) odbicie. Dlaczego uważam, że ośmiotygodniowe? Z moich obserwacji używania cykli czasowych wynika, że często układ 610 jednostek czasu tworzy na wykresie zespół z 618 jednostkami. Sezonowo powinniśmy mieć teraz wzrosty cen ropy, ze względu na wzmożone zakupy ze strony rafinerii na półkuli północnej przed sezonem letnim. Okienko sezonowe na wzrosty ropy kończy się zazwyczaj pod koniec maja lub trochę wcześniej, a ten 618 tydzień od szczytu z 2008 r. pasowałby tu w sam raz. Wzrosty te powinny być względnie słabe w tym roku, bo wszyscy widzimy, co się dzieje z transportem na świecie. Potem pasowałby mi spadek i ponowny test długoterminowej linii trendu.
I co dalej…? No właśnie; tu doszliśmy do szalenie istotnej kwestii: czy ta wieloletnia linia trendu wzrostowego na ropie się obroni?
W teorii powinna. Cena poniżej 30 USD jest zabójcza dla sporej części producentów. Wytrzymują ją bez problemu Saudyjczycy, którzy na swych największych złożach Al- Ghawar i Abqaiq mają koszty wydobycia sporo poniżej 20 USD/Barr i na pewno też część złóż irackich. Ale większość innych producentów już nie.
Jeśli wszystko pójdzie tak, jak zapewne kalkulują Saudyjczycy, uda im się odebrać część rynku Rosjanom i skutecznie doprowadzić do bankructwa sporą część zadłużonych amerykańskich producentów ropy łupkowej, a potem, gdy kurz opadnie, jako zwycięzcy na ringu będą mogli zacząć dyktować wyższe ceny, na tyle wysokie, by pokrywać potrzeby swego wiecznie głodnego budżetu. To rozwiązanie wydaje się na razie bardziej prawdopodobne. Ale jest i drugie, całkiem możliwe: sytuacja wymyka się Saudyjczykom spod kontroli, a zagrożeni utratą płynności finansowej inni producenci (np. Wenezuela) wyprzedają swoje zapasy i produkcję w panicznym stylu na rynku spot, doprowadzając do mocnego przełamania linii trendu, czego konsekwencją byłby silny impuls deflacyjny, dobry, przynajmniej początkowo dla importerów ropy i konsumentów, ale w dalszym układzie mogący nakręcać globalną spiralę deflacyjną.
Ta druga, na razie mniej prawdopodobna wersja rozwoju sytuacji będzie wskazywać na poważnie zaostrzającą się sytuację gospodarczą i będzie jednym z symptomów rosnącego ryzyka przechodzenia od recesji, w której prawdopodobnie jako świat, a zwłaszcza jego najbardziej rozwinięte państwa już jesteśmy, ku czemuś gorszemu – depresji.

Doszliśmy w końcu do momentu, gdy wypada wyjaśnić, dlaczego taki, a nie inny tytuł tego wpisu.
Przyznam się, że jestem teraz w takim właśnie stanie: Serce toczy we mnie mocny spór z Rozumem na temat perspektyw rynków finansowych. Spór ten wygląda mniej więcej tak:
Serce:
Popatrz, już praktycznie skreśliłeś swoje pomysły co do zasięgu CAC40 czy DJIA, a przecież ciągle jeszcze możliwy jest taki rozwój sytuacji:

-FED celuje zastrzykami pieniądza dokładnie w źródło problemów,

– robimy teraz spore, korekcyjne odbicie. Po nim za parę miesięcy wracamy do rejonów obecnych minimów, CAC40 ponownie testuje linię trendu z wykresu powyżej, DJIA spada jeszcze nieznacznie poniżej obecnych minimów, dalej trzymając się wzoru rozszerzającego się trójkąta. Tam robimy już końcowe dno, a na jesień mamy wzrosty cen akcji, tak potrzebne Trumpowi do reelekcji.

Spójrz na to, co się stało na długoterminowych obligacjach- ich obecne zachowanie bardzo przypomina sytuację z końca 2008 r (niebieska strzałka na powiększonym wykresie poniżej). Najpierw pionowy spadek rentowności, a potem równie szybki jej wzrost, związany z praktycznym uruchomieniem QE na dużą skalę i koniec ucieczki do obligacji:

30Tbonds wkly duży zasięg

30Tbonds 12 lat
Pomyśl – wtedy dno rentowności obligacji wyprzedziło dno rynku akcji o 3 miesiące i dziś też może być podobnie. Jeszcze tylko parę miesięcy i koniec!

Na to zaraz odzywa się Rozum:

Co? FED trafia w źródło problemów? Żartujesz? A widziałeś ostatnio zachowanie dolara i jego pionowy wystrzał w górę w ciągu niecałych 2 tygodni? Taki ruch w sytuacji, gdy FED ogłasza olbrzymie programy luzowania finansowego? Uważasz, że to wskazuje, że wszystko jest na najlepszej drodze do opanowania sytuacji?

DXY daily

DXY weekly

To przecież wygląda jak ostre, dolarowe wyciśnięcie krótkich pozycji! W dwa tygodnie taki skok i dzisiejsze (20.03.20, po północy czasu polskiego) wyrównanie poziomu szczytu sprzed 3 lat (103.82)!
Mnóstwo podmiotów pożyczyło USD w latach ubiegłych i zainwestowało w różnego typu niedolarowe aktywa (czyli de facto zajęło swego rodzaju krótką pozycję na USD) a potem utraciło dotychczasowe źródła refinansowania kredytu i musi teraz stosować wymuszoną sprzedaż owych niedolarowych aktywów, po czym wymieniać pozyskane środki na dolary na rynku foreks, by móc nadal obsługiwać ten kredyt. Reakcja DXY zdaje się pokazywać, że jest Ktoś (duża grupa ktosiów), kto bardzo liczył, że program ratunkowy FED w jakiś sposób dotrze także do niego, ale po poznaniu szczegółów bardzo się rozczarował i rozpoczął paniczną zbiórkę USD bezpośrednio na foreksie.
Przecież już jesienią zeszłego roku zwróciłeś uwagę na Zoltana Pozsara i to, co mówił on o ówczesnych problemach na rynku REPO:

https://www.bloomberg.com/news/articles/2019-12-20/repo-oracle-zoltan-pozsar-expects-even-more-turmoil

Parę dni temu wypuścił kolejną notkę dla instytucji, w której obecnie pracuje (Credit Suisse), którą to notką zajął się ZeroHedge:

https://www.zerohedge.com/markets/zoltan-stares-abyss-fed-has-failed-here-what-powell-must-do-right-now-avoid-catastrophe

Kto zna angielski, powinien przeczytać, pomimo wszelkich zastrzeżeń, jakie większość z nas ma do ZH.

Nie wchodząc zbytnio w szczegóły: sytuacja wg Pozsara w stosunku do jesieni znacząco się pogorszyła i dotychczasowe kroki FED nie docierają tam, gdzie problem jest największy (nieamerykańscy, pozabankowi dostawcy dolarowego kredytu). Pozsar sugeruje FEDowi, w którym kiedyś pracował, kilka różnych działań: od względnie łatwych do zaakceptowania (np. rozszerzenie listy banków centralnych, z którymi FED ma otwarte dolarowe linie swapowe o ważne, a dotychczas pomijane, np. Bank Korei czy szwedzki RiksBank) po raczej niemożliwy do przyjęcia tak dla amerykańskich polityków, jak i obywateli pomysł, by FED dokonał swoistego bailoutu praktycznie wszystkich podmiotów zagranicznych, które obecnie zaplątały się w złe kredyty, nominowane w USD.
Możliwe, że Pozsar trochę przesadza, ale jeśli jego propozycja bailoutu dla każdego w wykonaniu FED nie ląduje w rubrykach „finansowy kabaret”, tylko jest na serio analizowana przez duże podmioty finansowe i pisze się o tym artykuły w poważnym tonie to znaczy, że w cieniu całej widocznej dla wszystkich historii z pandemią koronawirusa rozgrywa się poważny dramat, ogniskujący się na dolarowej płynności. Nadal Ty i to twoje Serce uważacie, że wszystko jest na najlepszej drodze do szybkiego posprzątania całego bałaganu i powrotu do globalnych wzrostów? Ogarnijcie się! To jeszcze potrwa długo, rok najmniej! A tak abstrahując nieco od tematu, to Trump przegra wybory, jeśli jesienią rynek akcji nadal będzie spadać!

Na to odzywa się Serce: ….
Ale tu już przerwę przelewanie tej wewnętrznej dysputy na papier 🙂 🙂

PS. Stan wykresów: akcje polskie – 18.03.2020 zamknięcie rynku; pozostałe oprócz DXY godziny poranne 19.03; DXY 20.03.20 godziny poranne.

Do wsi ojcowskiej
strumień tylko dopłynie
a dni wiosenne?

Issa (ze zbioru Bunkakucho, marzec 1804)

Written by songmun

20 marca 2020 at 09:47

Czas na większe odbicie

31 Komentarzy

Dziś krótko.
Szybko dotarliśmy do dolnego ograniczenia Wideł Andrewsa na SPX emini i samym indeksie
ES daily Widły dłuższe

ES daily Widły

Wczorajsza wyprzedaż była najwyraźniej przynajmniej czasowym przesileniem i na SPX mamy coś ładnego: dno na 2734 pkt dobrze rymuje się z 435 stopniami słonecznymi (na zielono), licząc od dna z grudnia 2018, a dodatkowo dostajemy niebrzydką rymowankę:

stosunek spadku do poprzedzającego wzrostu to 0.629 przy 62 tygodniach i 6 dniach od dna z 26.12.2018 (na czerwono):

SPX rally

Dość rozsądnym miejscem zakończenia rajdu byłyby okolice mediany Wideł z pierwszego wykresu, ale proszę nie mieć złudzeń, że to koniec spadków. Absolutne minimum to ponowne przetestowanie dna na poziomie 2734 pkt, choć osobiście podejrzewam, że spadniemy niżej, ale o tym następnym razem, dziś brak czasu.
Przy okazji – szczyt na ES i SPX też ładnie się rymował ze stopniami słonecznymi (poprawka – dno oczywiście ze świąt Bożego Narodzenia ’18 a nie ’19, jak w opisie)

ES 416 stopni

UZUPEŁNIENIE:

Na razie trudno jest oczekiwać kontynuacji spadków przy tak wysokim poziomie strachu. Ten rozpoczynający się rajd ma za zadanie wyprowadzić rynek ze stanu skrajnego wyprzedania i przekonać część uczestników, że to było tylko krótkie, ostre obsunięcie a Byk już powrócił. Fear&Greed Index po wczorajszej sesji pokazuje ekstremalny poziom strachu, więc trochę czasu na zmianę tego nastroju będzie potrzebne:

Fear

Fear2

To tyle ode mnie na dziś. Powodzenia!

Imbryk
Wisi w powietrzu
Ku niebu.

Hakuin (1685-1768)

Written by songmun

10 marca 2020 at 11:08

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , ,

O replikacji po raz drugi

13 Komentarzy

Hej, nie przesadzasz? Piszesz tu po raz drugi o replikacji? Nie pamiętamy, byś o czymś takim pisał kiedykolwiek.
Tak. To nie pomyłka. Pisałem tu już raz o tym zjawisku. W 2016 roku. Tylko wtedy jeszcze nie miało ono tej nazwy i nie wiedziałem, że to się powtarza na praktycznie wszystkich dostatecznie płynnych rynkach (choć trochę przeczuwałem, że to może być dużo powszechniejsze, niż tylko wykres dzienny INGBSK):

https://naturabramy.wordpress.com/2016/10/10/studium-oddzialywania-pewnego-dna/

Przyjrzyjmy się wpierw godzinowemu wykresowi ciągłemu kontraktów na złoto (GC). Uwaga techniczna: na wykresach jest sporo różnych cyferek, z których korzystam na co dzień do różnych celów. Proszę zwracać uwagę tylko na te w kolorze czerwonym i zielonym.

GC 60 min

Klasyczny, typowy Kairos: dno na poziomie 1551.1 USD/oz, a szczyt 52 godziny później. Myślę, że przyzwyczaiłem już Czytelników do takich rymowanek czasu z ceną, jako miejsc zwrotu kierunku ruchu.
Ten korekcyjny wzrost staje się znacznie ciekawszy, jeśli zamienimy wykres godzinny na dwugodzinny i porównamy czas z różnicą cen, między dołkiem a szczytem:

GC 120 squaring

1577.7 – 1551.1 = 26.6 USD w 27 świecach wykresu dwugodzinowego. Czysty, typowy squaring 1:1 Ganna.
Squaring świadczy o zakończeniu korekcyjnego ruchu w górę i zapowiada ruch w dół, a jego późniejszy, obroniony na poziomie 1576.8 USD test, potwierdza jego ważność. Ale…squaring na wykresie 2 godzinnym jest istotny w stosunkowo krótkim okresie czasu. Nie jest to coś, co by zapowiadało fundamentalną zmianę trendu na miesiące. Prawdopodobnie to kwestia zaledwie kilku najbliższych dni, o czym jeszcze będzie poniżej.
OK, ale to nadal nic nowego, to już widzieliśmy tu wielokrotnie. Czas na replikację. Słowo pochodzi z łaciny i oznacza powielanie, powtarzanie. Popatrzmy na poniższy wykres kontynuacyjny kontraktów na złoto w układzie 6 godzinnym. I kolejna uwaga techniczna: korekcyjny szczyt na poziomie 1598.5 ma opis w nawiasie 89 on GCF20 czyli 1589.0 na kontrakcie styczniowym. To błąd w opisie z mojej strony, chodziło o kontrakt lutowy, GCG20:

GC360 77

Zacznijmy od pierwszego spadku. Różnica ekstremów, początkowego i końcowego to 1613.3 – 1536.4 = 76.9 USD czyli prawie 77 USD. Zobaczmy, jak ładnie się to rymuje czasem powstania korekcyjnego szczytu, testującego początek korekty (błąd 2 jednostek jest tu granicznym dopuszczalnym), czyli z 75 świecami. Za chwilę pojawia się ten sam rym, dla odmiany z ceną 1577.7 USD, po czym okolice 77 znowu działają jak magnes, podciągając test niedawnego szczytu w pobliże tej wartości.
Powtarzalność tej początkowej wartości, 76.9 staje się wyraźna. I jeszcze coś. Myślisz, Czytelniku, że wartość 1551.1 jako minimum pierwszej fali spadkowej od szczytu 1598.5(89) jest tu przypadkowa? Otóż nie. Wystarczy tylko od wartości maksimum z 3 lutego, ale tej odnotowanej na kontrakcie GCG20, czyli 1589.0 odjąć wcześniejsze minimum 1536.4:

1589-1536.4 = 52.6 USD

A więc znowu replikacja!
To działa wszędzie, na każdym, dostatecznie płynnym rynku. I w każdym interwale czasowym. Jeff Greenblatt, któremu zawdzięczamy odkrycie i upublicznienie tego zjawiska (jak i jego nazwę) swoje badania rozpoczynał zazwyczaj od 1 minutowych wykresów kontraktów na indeks DJIA, oznaczanych symbolem YM. Jeśli tam coś odkrywał, sprawdzał potem powszechność występowania zjawiska na innych instrumentach i innych interwałach czasowych, upubliczniając je dopiero po stwierdzeniu, że rzecz jest uniwersalna. Replikacja może się pojawić wszędzie: w cenie maksimum lub minimum, różnicach tychże cen, w czasie między ekstremami, w różnicy stopni Square of 9 Ganna czy stosunku różnicy długości sąsiadujących ze sobą fal rynkowych (np. korekcyjne zniesienie wcześniejszej fali wzrostowej, wynoszące 0.77, by trzymać się naszego powyższego przykładu ze złotem) . Zazwyczaj w trakcie rozwoju sytuacji między odległymi od siebie, dość istotnymi ekstremami rynku może pojawić się kilka różnych replikacji, naprzemiennych między sobą. W naszym przykładzie wykresu kontynuacyjnego kontraktu na złoto pojawia się jeszcze mniej ważna replikacja 0.9; 9; 90, której tu nie pokazałem.
A jakie to ma praktyczne znaczenie?
To akurat bardzo proste – jeśli tylko zna się wcześniejsze replikacje, bądź potrafi się je na wykresie dość szybko odnaleźć, można zweryfikować, czy pojawiające się właśnie ekstremum trzeba uznać za istotną zmianę trendu, czy tylko drobną korektę o znikomym znaczeniu dla rozwoju sytuacji w naszym interwale czasowym.
Tworzenie się replikacji podlega pewnym, regularnym tendencjom i jeśli się wie, gdzie ich szukać, znalezienie nie nastręcza jakichś specjalnych problemów. I tu….doszliśmy do ściany. Więcej powiedzieć nie mogę bez naruszenia praw autorskich Jeffa, czego nie mam zamiaru robić, zgodnie z tym, co już parę razy tu deklarowałem. Kto jest zaciekawiony bardziej, powinien zapisać się na bezpłatnego newslettera Jeffa, w którym pokazuje on pewne elementy wypracowanego w ostatnich latach systemu, a jeszcze bardziej zainteresowani mogą nabyć jego podręczniki w języku angielskim (manuals), które osobiście sprzedaje w formacie PDF. Po przykrych doświadczeniach z wydawcami, zdecydował się sam być swoim wydawcą, więc nie można tego znaleźć w księgarniach.
Adres kontaktowy:

https://www.lucaswaveinternational.com/

Powtórzę jeszcze raz coś, co również tu wcześniej podkreślałem – z Jeffem nie łączą mnie żadne relacje biznesowe, nie jestem jego przedstawicielem handlowym, nie pobieram od niego żadnych środków finansowych za reklamę, nie prowadzę żadnych szkoleń w jego imieniu. Łączy mnie z nim jedynie kilkuletnia internetowa znajomość, a wszystko co tu piszę, wynika z fascynacji jego odkryciami. I myślę, że również część moich Czytelników jest tymi odkryciami co najmniej mocno zafrapowana. O ile mi wiadomo Jeff jest jedynym człowiekiem publicznie pokazującym takie rzeczy. Możliwe, że nie jest jedynym, który to odkrył (lub jak osobiście sądzę, odkrył po latach ponownie to samo, co Gann ponad 100 lat temu), ale nie spotkałem nikogo innego, kto by coś takiego pokazywał publicznie, a trochę się po różnych rynkowych forach, grupach czy specjalistach poobijałem.

Przejdźmy teraz do drugiej części wpisu. Tę część proszę traktować z pewną rezerwą i lekkim przymrużeniem oka. To może wyjść, ale nie musi. Proszę patrzeć na to, jak na długoterminową prognozę pogody. Jeśli to, co tu poniżej przewiduję się uda, będę mieć powód do dumy, a metody Jeffa – do rosnącej sławy. Ale tak naprawdę nie o to w nich chodzi, by przewidywać, lecz by móc rozpoznawać ekstrema jak najszybciej po ich uformowaniu, co umożliwia wczesne wchodzenie w nowy trend, znacznie wcześniejsze i znacznie pewniejsze, niż u większości innych metod. Do tego metody te wykorzystuję na co dzień.
Prognozowanie zachowania rynku to zadanie bliskie beznadziejnemu, rzecz z kategorii wyjdzie lub nie wyjdzie, i tak należy traktować dalszą część tego tekstu. Tym razem przyjrzymy się wykresom srebra, ale z racji bardzo mocnej korelacji tego metalu ze złotem, większość wniosków można tu zastosować również i do niego.
Wcześniej napomknąłem o tym, że być może potrafię określić datę zmiany trendu. Dość mocnym wskazaniem od wielu różnych ekstremów jest najbliższe święto w USA – Dzień Urodzin Washingtona, obchodzony w tym roku 17 lutego (Washington urodził się naprawdę 22 lutego, ale święto corocznie obchodzi się w ostatni poniedziałek przed tą datą, chyba że 22 lutego w danym roku przypada akurat w poniedziałek).
Pierwszą poszlaką jest tu już fakt, że metale szlachetne lubią formować mniej lub bardziej istotne ekstrema w dni amerykańskich świąt.
Zrobię teraz coś, czego nie robiłem tu dotąd wcale i co jest jeszcze bardziej ryzykowne: nie dość, że podam węzeł, w którym zbiegają się wskazania od kilku ważnych ekstremów, to dodatkowo zaryzykuję nawet podanie ceny minimum, na której zakończyć mogłaby się w tym dniu korekta na srebrze. Powinny to być bardzo bliskie okolice 17.28 USD/oz (plus minus 2 centy, ale wskazana byłaby różnica nie więcej niż o 1c czyli 0.01 USD/oz)
Normalnie tego nie robię, bo w 99,999% wypadków taka próba nie ma żadnych, najmniejszych nawet podstaw, a miejsc możliwości reakcji ceny na wykresie, nawet metodami Jeffa da się w każdym momencie znaleźć co najmniej kilka.
Ale w tym konkretnym wypadku taka podstawa niespodziewanie się pojawiła – to „dziwne” dno na poziomie 17.28 USD/oz, które uformowało się w dniu 29.01.br.
Z punktu widzenia zwykłej analizy technicznej to dno nie jest „dziwne”, jest normalnym dnem, powstałym w pobliżu wznoszącej się linii trendu. Użyłem słowa „dziwne” bo jest ono dość słabe, patrząc na sprawę metodami Jeffa, a jednocześnie dało zaskakująco mocne, jak na tę słabość, odbicie.
Najprościej mówiąc, założyłem tu w ramach roboczej hipotezy możliwość powstania podwójnego dna, będącego zarazem testem dna z 29.01, tym razem o mocniejszym charakterze wg metod Jeffa i zacząłem sprawdzać tę możliwość w stosunku do Dnia Urodzin Washingtona. Rezultaty poniżej:

Silver 28 trading days

Pierwszy wykres całkiem zrozumiały – w tym dniu mamy 28 sesję, licząc od szczytu z 8.01. 2020, więc dostalibyśmy tu całkiem sensowne „rymowanie się” ceny i czasu. Sprawa zaczyna być coraz ciekawsza, jeśli dołożę do tego, że dzień 17 lutego znajduje się 328 stopni słonecznych od punktu Równonocy Wiosennej 2019 r; przypomnę, że Gann traktował dzień wiosennej Równonocy jak początek nowego roku giełdowego. Chyba nie bez powodu.

Silver fut calendar
Drugi wykres, dni kalendarzowych, pokazuje, że 17 lutego wypada dokładnie 265 dni od dna z 28.05.2019, a przy minimum na poziomie 14.265 USD/oz mamy tu bardzo ładną wibrację po na części ułamkowej tej ceny. Jeśli dodam, że te 265 dni to równocześnie 262 (pochodna od 2.618 Fibonacciego) słoneczne stopnie kątowe, rzecz robi się znowu bardziej interesująca.
A co to za 70 dni i z czym związane? Już tłumaczę.

Sprawdźmy stosunek spadku liczonego od szczytu z 8.01 (18.895 USD/oz) do dna z 29.01 do wcześniejszej fali wzrostowej, zakończonej na tymże szczycie z dnia 8.01

18.895 – 17.28 = 1.615 (ładna zbieżność z 1.618 Fibonacciego, prawda? Najmniejsza możliwa zmiana na srebrze na rynku kontraktów to 0,005 USD/oz, więc bliżej do 1.618 dojść już prawie nie można, za wyjątkiem 1.62)

18.895 – 16.565 = 2.33 (tu znowu ładna zbieżność z 233, wyrazem z ciągu Fibonacciego)

1.615/2.33 = 0.6931

i wartość ta ładnie by się rymowała właśnie z naszymi 70 dniami, liczonymi od dna z 9.12.2019 na poziomie 16.565 USD/oz

Dodatkowo: tu też mamy typową replikację. Czytelnik jest proszony o samodzielne policzenie różnicy między szczytami z 31.01.2019 (16.20 USD/oz) lub z 20.02.2019 (16.195 USD/oz) a ważnym dnem z 14.11.2018 (13.86) a następnie porównanie otrzymanej wartości z ostatnią falą wzrostową na srebrze (2.33 USD/oz), o której pisałem powyżej 

Czy to zadziała? Nie wiem. Sprawdzenie się tej hipotezy na pewno mile połechtałoby moje ego, ale jak wspomniałem – nie o to w tym chodzi, to tylko taki element, podnoszący trochę atrakcyjność moich wypocin 🙂 . Już bardziej serio traktuję prognozę czasową: uważam, że coś tego 17 lutego powinno się na rynku metali szlachetnych stać.
O ile się nie mylę, amerykański Comex/Nymex, na którym obracane są kontrakty m.in. na metale szlachetne w tym dniu nie działa, ale jest jeszcze przecież Sydney, Osaka, Singapur czy Londyn, połączone w jedną globalną sieć z nowojorską giełdą metali…

POST SCRIPTUM DO WPISU (10.02.20)

W teorii rynek złota zrobił mi dziś kawał, łamiąc szczyty GC na poziomie ~1577 USD/oz i wychodząc na poziom 1580.5 USD. W praktyce okazuje się, że zamienił jeden rodzaj replikacji na inny: dzisiejszy szczyt na poziomie 1580.5 wypadł….dokładnie 77 godzin od dna 1551.1 USD/oz. Kto nie wierzy, niech sam sprawdzi 🙂 🙂

POST SCRIPTUM DO WPISU (12.02.20)

Będziecie bardzo zaskoczeni, jeśli Wam powiem, że wczorajsza (11.02) kontra spadków na złocie na wykresie 5 minutowym trwała dokładnie 51 świec, a samo odbicie to 1572.9 – 1565.2 = 7.7 USD? 🙂 🙂
Ładne, prawda?

Cienie lat dawnych
płaczą łzami staruchy
księżyc nas słucha

Basho (z dziennika Sarahinakiko, 1688)

Written by songmun

9 lutego 2020 at 18:58

Życzenia

11 Komentarzy

Nie zdążę już napisać niczego nowego do końca roku.

Życzę Wszystkim Czytelnikom Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku.

Update ostatniego wpisu o srebrze (bez wykresu):

Dołek z 9.12.2019 na srebrze (silver futures) wygląda na mocny i trwały. Minimum na poziomie 16.565 USD/oz powstało 56 tygodni od zeszłorocznego dna, co się ładnie rymuje. Jest to też 386 stopni słonecznych od tegoż dna (13.86 USD/oz). Dodatkowo: spadek od 19.75 do 16.565 USD/oz to 67.3 stopnie w Square of 9 Ganna w czasie 68 sesji (squaring) Ten dołek jest bez porównania mocniejszy od poprzedniego na 16.615 USD/oz. Powinien być dnem końcowym korekty.

Teraz rynek powinien go testować. Myślę, że możliwe dno tego testu to okolice Przesilenia Zimowego, ewentualnie okolice przełomu 2019/20.

Początek roku 2020 na moje czucie powinien przynieść wyraźniejsze ruchy srebra w górę, do tego czasu widziałbym zbieranie sił w formie konsolidacji nad dołkiem z 9.12.2019

Dobry świat: rosa
Kapie po kropli,
Po dwie.

Issa (1763-1827)

Written by songmun

19 grudnia 2019 at 15:50

Napisane w Uncategorized

Srebro – uzupełnienie

9 Komentarzy

Nie wiem, jak mogłem to tak przegapić 🙂

Listopadowe dno na srebrze znajduje się 162.5 stopnia słonecznego od majowego dna!!!

Nie będzie drugiego zejścia silver futures do ceny 16.615 USD/oz i podwójnego dna, które zapowiadałem w poprzednim wpisie. To jest mocne i pewne dno!

Jedyne co widzimy, to serię ostrożnych , korekcyjnych testów, które tylko zbliżają się na kilkadziesiąt centów powyżej minimum z 12 listopada, a przy okazji są formą akumulacji pozycji.

Silver 162

Na górskiej ścieżce
wysuszyłem ten kielich
– z chryzantemą

Basho (ze zbioru Bando Taro, 1671)

Written by songmun

2 grudnia 2019 at 18:14

Napisane w Uncategorized

Tagged with , ,