NATURA BRAMY

Rynki Ekonomia Gospodarka Świat i czasem Polityka

Punkt ryzyka dla Byka2

32 Komentarze

Motto
„Przewidywanie jest bardzo trudne, szczególnie jeśli idzie o przyszłość.” – Niels Bohr

W pierwszym wpisie pod tym tytułem postawiłem hipotezę, że okolice 16-17 lipca mogą dać szczyt ruchu, zaczętego pod koniec marca tego roku.

https://naturabramy.wordpress.com/2018/07/14/punkt-ryzyka-dla-byka/

Pan Rynek najwyraźniej nie raczył tego przeczytać, a w oczekiwanym miejscu pojawiła się tylko mało znacząca korekta. 🙂
Tak to już jest z tym przewidywaniem, na bazie używanych przeze mnie metod – działa nie tak znowu często, co zawsze podkreślam. Jest wiele ekstremów z wibracjami wstecznymi, których nie da się przewidzieć do przodu, co zresztą dziś tu m.in.na jednym z wykresów pokażę.
Co nie znaczy, że prognozowanie tymi metodami nie jest w ogóle możliwe. W ograniczonym stopniu jest, przy świadomości, że wyznacza się punkty o podwyższonym prawdopodobieństwie zmiany, a nie punkty, gdzie prawdopodobieństwo to wynosi 1.
Znacznie lepiej sprawdza się w ten sposób wczesne weryfikowanie zaistniałego ekstremum, z oczywistych powodów.
Takim właśnie ciekawym ekstremum jest szczyt amerykańskich indeksów, uformowany 25 lipca 2018.
Zacznijmy od tradycyjnych cykli czasowych, które we wspomnianym miejscu tworzą bardzo ładny węzeł czasowy:

SPX cycles

Dodam tylko jeszcze, że między styczniowym szczytem, a tym lipcowym mamy dokładnie 180 dni kalendarzowych.

Teraz 3 układy wibracyjne dla kontraktów ES futures (S&P500 e mini):
Wibracja z ilością sesji w formie triangulacji:

ES 152vib

Wibracja z ilością dni kalendarzowych:

ES 178 vibr

Takie przypadki, jak powyżej, jeśli wychodzą z wielu różnych miejsc i precyzyjnie wskazują na jeden i ten sam punkt w przyszłości, pozwalają na postawienie prognozy, choć nawet wtedy ryzyko, że to nie zadziała jest wyższe, niż 50%. Właśnie takie skoncentrowane wskazania udało mi się odkryć we wrześniu 2016, co pozwoliło wtedy postawić śmiałą prognozę ekstremum w okolicach wyborów Trump/Clinton, ze szczególnym wskazaniem na dzień po ich terminie i jak się później okazało, trafić. Ale często wskazania bywają rozproszone, lub tak, jak poniżej, dopiero ich uformowanie pokazuje wstecz, z czym mamy do czynienia. Nawiasem mówiąc same tylko wibracje, pokazane wyżej, to słaby argument za ważnością tego lipcowego szczytu; mam już na tyle doświadczenia z wibracjami Kairos by wiedzieć, że takiego typu układy, nie wsparte niczym więcej, mogą dać jedynie krótkotrwały zwrot. Dopiero ten squaring szczytu ze stopniami Gann’owskiego Square of Nine między 2 szczytami pokazuje, że 25.07 utworzył się najprawdopodobniej naprawdę ważny szczyt, zmieniający kierunek ruchu w terminie może nawet kilku miesięcy:

ES49dg Sqof9

Na przykładzie tego wykresu widać, że przewidzenie takiego układu jest praktycznie niemożliwe. Dopiero pojawienie się szczytu na poziomie 2849.5 daje możliwość stwierdzenia, że to potencjalny szczyt.

Podsumowywując:
Mamy ważne wskazania na to, że 25.07 był istotnym szczytem. Nie muszę chyba dodawać, że wiele podobnych układów znalazłem na samym indeksie S&P500 jak i na Nasdaq 100 (kilka innych indeksów chcę jeszcze sprawdzić dodatkowo). Ponadto siła reakcji, która wystąpiła na piątkowej, 619 sesji, a przede wszystkim zauważalna psychologiczna zmiana podejścia do publikowanych wyników spółek technologicznych (to nie tylko reakcja na zapowiedź spowolnienia rozwoju Facebooka, która zepchnęła kurs tej spółki w otchłań, czy podobna rzeź na papierach Twittera, ale też klasyczne kupuj plotki – sprzedawaj fakty po dużo lepszych niż oczekiwane wynikach Amazona) stanowią dodatkowe argumenty na rzecz ważności szczytu z 25.07.
Choć przypisuję temu szczytowi ponad 90% prawdopodobieństwo bycia punktem zwrotnym, nadal nie jest to 100% Do okolic stu procent zbliży nas oblany test czyli nieudana próba wyjścia ponad te 2846 pkt na indeksie i 2849.5 na kontrakcie.
Jeśli to rzeczywiście jest odwrócenie wzrostów, zaczętych pod koniec marca tego roku, to oczekiwałbym zejścia indeksu SPX co najmniej do okolic lutowo-marcowych dołków (2530- 2550) a być może i trochę poniżej. Patrząc na wykres intraday zarówno SPX jak i ES, spadek od szczytu z 25.07 zdaje się dzielić na czytelne 5 podfal, więc nie można wykluczyć, że mamy do czynienia z klasyczną korektą płaską, której schemat pokazałem w poprzednim wpisie z tym tutułem, jeszcze bez numerka.

Stan aktualizacji wykresów: SPX na po sesji 30.07; ES – 31.07 godziny poranne.

Ważna aktualizacja: pomimo dużej ilości czasu, poświęconej na poszukiwania, nie udało mi się znaleźć żadnego układu dla indeksu Dow Jones Industrial Average. To może oznaczać jedną z trzech rzeczy:

a) DJIA poprawi wkrótce swój szczyt, inne flagowe indeksy nie

b) DJIA, poprawiając swój szczyt, pociągnie za sobą inne indeksy

c) kiepsko szukałem 🙂

Lśni w wodorostach
srebro ryb, lecz dotknięte,
zniknie na pewno

Basho (z dziennika Azumanikki, 1681-1682)

Reklamy

Written by songmun

31 lipca 2018 at 22:08

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , , ,

Juan i złoto

16 Komentarzy

Wróćmy znów do dolara i złota.
Nie jest wielką tajemnicą, że złoto „chodzi” odwrotnie do USD. Znacznie mniej osób wie, że od ponad 1,5 roku najściślejszą korelację złoto łapie z parą…USD/CNY (juan). Wcześniej najściślej chodziło z parą USD/JPY. Teraz, z tego co obserwuję, korelację z USD/JPY złoto utrzymuje raczej intraday i w tej części doby, gdy chiński międzybank jest nieczynny, choć są momenty, gdy stary nawyk złota patrzenia na jena wraca na dłużej. Wykres Rona Stoeferle:

GoldCNY korelacja

Skoro juan jest najściślej skorelowany, to przyjrzyjmy się bliżej juanowi w parze z dolarem.

USDCNY1

Bardzo ładna Spadająca Gwiazda z długim górnym cieniem, powstała dokładnie na 76,4% zniesieniu poprzedniego spadku (czyli 1,00 – 0,236; sześcian z 0,618)

USDCNY2

Miejsce powstania Gwiazdy to także okolice mediany takich ładnych różowych Wideł Andrewsa, zaczętej w nie byle jakim momencie, bo w chwili, gdy Chiny znacznie zdewaluowały juana w 2015 r w obawie przed spowolnieniem gospodarczym, co wtedy np. było katalizatorem dla indeksów w USA do wejścia w korektę, trwającą do lutego 2016

USDCNY 81 wibr

To rzadko spotykany dla mnie obrazek. Forex zazwyczaj robi wibracje typu inwersyjnego, wymagające kombinacji i szukania; tego nie widać tak przejrzyście i prosto, a poza tym jest więcej cyferek do analizy 🙂 . A tu, od razu ładnie widać wibrację 81 piątkowego (20.07) szczytu do sąsiednich ważniejszych ekstremów.

Czas wreszcie na złoto. Proszę nie zwracać uwagi na różowe kreski i cyferki, nie opisane na czerwono, to robocze. Ważne jest to, co na czerwono – od szczytu z 25 stycznia do dna z 19.07 rynek spadł o 154.4 USD/oz, a od poprzedniego ważnego dna, od którego rozpoczął się raj, skończony 25.01 do 19.07 mieliśmy 155 sesji. To nie przypadek, to squaring w formie triangulacji.
Zaznaczyłem też ładną, prostą wibrację części setnych (xxxx.72) z ostatnim istotnym szczytem (71 sesji). Jest tych wibracji tu znacznie więcej, ale nie będę ich znaczyć

Gold spot squaring

Teraz coś, co pokazuję po raz pierwszy. To kolejne odkrycie Jeffa – wibracje ceny często układają się w zgodzie z pewnymi układami Square of 9 Ganna. Mam nadzieję, że Czytelnicy pamiętają, jak się liczy So9?
Jeśli nie, to przypomnę: pierwiastek kwadratowy z ceny jednego ekstremum minus pierwiastek z drugiego ekstremum, otrzymany wynik to tzw. faktor. Następnie faktor mnoży się razy 180 by otrzymać wynik w stopniach kątowych obrotu Spirali. Nie będę tu tłumaczyć funkcjonowania Spirali, zrobiłem to już raz tutaj:

https://naturabramy.wordpress.com/2013/12/03/o-obrotach-bance-i-logarytmach/

kto nie czytał, nie zna tematu lub nie pamięta o co chodzi, proszony o zajrzenie do tego wpisu.

Wróćmy do meritum. Jeff Greenblatt niedawno zauważył, że faktor (nie tylko on, jest więcej takich czynników, związanych z So9) też może wibrować z czasem, co może być ładnym potwierdzeniem klasycznych wibracji Kairos. Tu właśnie mamy coś takiego: faktor 0.355 ma w układzie triangulacyjnym wibrację 55, podobnie jak na poprzednim wykresie. Jeśli brak potwierdzenia przez squaringi z układami So9, klasyczna wibracja Kairos jest najczęściej tylko krótkoterminowym ekstremum, a rynek szybko ją połamie.

GOLD spot So9 squaring

Właśnie takiego typu potwierdzenia brakuje mi na USD/CNY, co każe oczekiwać, że piątkowy szczyt nie jest ostatnim słowem rynku w kwestii dewaluacji juana. A propos: w chwili, gdy to piszę, właśnie zauważyłem informację, że Chiny odnotowały pierwszy od wielu lat deficyt na rachunku obrotów bieżących:

China deficit

Czas na konkluzje:
Trump niedawno zrobił interwencję słowną przeciw sile USD, to zauważyła większość.
Znacznie mniej osób słyszało o tym, że PBoC zapowiada interwencje, by bronić juana. Rzekomo dlatego, że zbyt duże tempo spadku CNY jest groźne stabilności gospodarki, wg mnie chodzi raczej o ugłaskanie Trumpa i przyhamowanie wojny handlowej. To ta właśnie wiadomość zrobiła długi górny cień na piątkowej (20.07) świecy USD/CNY.
Czy to już koniec spadków juana i złota i początek słabnięcia do nich USD? Nie sądzę. Interwencje rządowe rzadko kiedy trwale odwracają trend, ale gdy walory są mocno wykupione/ wyprzedane są wystarczające, by wywołać poważniejszą korektę wzrostową i na coś takiego tu liczę. Ten brak potwierdzenia metodami So9 dla USD/CNY uważam za symptomatyczny i traktuję jako zapowiedź przyszłego, prawdopodobnie udanego ataku na obecny szczyt (ten z wibracjami 81), gdy korekta się skończy.
W tej chwili złoto wygląda, jakby chciało przetestować siłę swojego dna na poziomie 1211.72 USD/oz i trzeba pozwolić mu to zrobić, nim się w ogóle zacznie pakować w długie pozycje, to taka mała dygresja.
No chyba, że FED już teraz naprawdę wziął sobie do serca słowa Trumpa i zrewiduje politykę QT, w co niezbyt wierzę. Tu czekałbym na sygnały słabnięcia gospodarki USA, jako katalizator zmiany nastawienia FEDu, choć możliwe, że rynek zacznie te sygnały trochę wyprzedzać…

Stan wykresów na zamknięcie 20.07.2018 r.

W starym ogrodzie
zaśpiewają słowiki
i dzień się schyli

Buson (Saitancho, 1744)

Written by songmun

23 lipca 2018 at 09:10

Napisane w Uncategorized

Tagged with , , , ,

Punkt ryzyka dla Byka

11 Komentarzy

Nie pamiętam, czy wspominałem o tym tutaj w tym roku, na pewno nie we wpisach, ale być może w komentarzach. Możliwe też, że mówiłem o tym gdzie indziej, a wydaje mi się, że to było u mnie na blogu. Nieistotne.
Jeśli nie mówiłem, to teraz powiem: szczyt indeksu DJIA ze stycznia br. wypadł w 611 (610+1) sesji, licząc od minimum indeksu z dnia 25.08.2015 r. 610 to oczywiście liczba z ciągu Fibonacciego. Teraz dochodzimy do momentu w czasie, gdy wypadnie 610 sesji, liczonych od dna z lutego 2016, od którego zaczęła się ostatnia duża fala wzrostowa:

DJIA 610

Także czasowy harmoniczny układ tygodniowy wskazuje na ważność nadchodzącego tygodnia:

SPX harmonic

Dodajmy do tego, że pierwsza połowa tygodnia czyli 16-18.07 bardzo dobrze wibruje liczbą dni kalendarzowych ze szczytem z końcówki stycznia:

DJIA PTvibrates

i S&P500:

SPX vibrates

To pojawienie się na szczytach obu indeksów liczb 71-72 w wartościach ich maksimów nie może być przypadkiem.
Po prawdzie okienko czasowe zaczęło się już w piątek, 13.07, ale najsilniejsza część wypada w poniedziałek – wtorek, 16-17.07.

Dodajmy dla uzupełnienia obrazu wykres tygodniowy Nasdaq Composite:

NDQ wkly

znowu zbliżający się do górnej linii Wideł Andrewsa. Przypomnę, że początek korekty na głównych indeksach sprowokowało pierwsze dotknięcie przez Nasdaq Comp tej linii.
Spółki technologiczne stanowią obecnie bardzo dużą część głównych indeksów i to głównie one ciągną ich wzrosty, zwłaszcza spółki z grupy FAANG:

Tech percent in S&P500

Udział spółek technologicznych w indeksie S&P500 sięga obecnie prawie 30%, co jest bliskie rekordu z 1999 roku.
Jednocześnie 3 ważne dla „zdrowia” wzrostów sektory, czyli: bankowy (indeks BKX), transport (DJTA) i budowlany (HGX) nie podejmują prób atakowania szczytów, w najlepszym wypadku tkwiąc w ruchu bocznym (BKX i DJTA), w najgorszym (HGX) przechodząc do trendu spadkowego:

BKX daily

i

HGX daily

djta daily

Marazm jest też wyraźny na szerokim rynku (index NYSE Composite, NYA), który wyraźnie nie chce iść do góry, tkwiąc w ruchu bocznym:

NYSE Comp wkly

Dla odmiany, „lżejsze” indeksy, zawierające dużo spółek o mniejszej kapitalizacji, dość dawno temu połamały swoje szczyty ze stycznia br.:

RUT daily

i

SP1000

Dygresja: nasze najcięższe spółki z indeksu WIG20 w USA trafiły by właśnie do Russell’a 2000 lub S&P 1000

Wyłania się z tego następujący obraz: duzi są generalnie słabi (jeśli nie są z technologii), a rynek ciągną w górę spółki FAANG i drobniejsze.
Tak nie tworzą się podstawy nowej fali wzrostowej; zachowanie takie pasuje za to idealnie do ruchu wzrostowego, określanego przez falowców jako fala B korekty, czyli pierwszej wzrostowej kontry w ramach większego układu korekcyjnego.
Moim zdaniem w USA indeksy flagowe (DJIA, SPX) tkwią od stycznia br. właśnie w korekcie bocznej i jeśli układ czasowy z początku wpisu zadziała, powinniśmy przejść do spadkowej fali C, gdyż w obecnej sytuacji najbardziej prawdopodobne w węźle czasowym z początku przyszłego tygodnia jest formowanie się szczytu.
Dla porządku zamieszczam schemat typowej korekty płaskiej do której bliżej indeksowi SPX, zaznaczając od razu, że próby przewidywania kształtu korekt płaskich i ich regularności to zadanie beznadziejne, którego nie będę nawet próbować.

Flat correction

A dlaczego sądzę, że jakaś korekta płaska, a nie coś więcej? Wracam do mojej „mantry” od 2 lat: WIG20 nie pozwala na więcej 🙂 Duże spadki SPX zepchnęłyby WIG20 pod Brexitowe dno, a ściślej połamałyby występujący w nim niesamowity squaring 1:1, o czym pisałem tutaj:

https://naturabramy.wordpress.com/2017/02/10/warszawski-klucz/

Taki układ pozwala mi zaakceptować każdy spadek, który nie doprowadzi do przełamania przez WIG20 poziomu 1641.85 pkt. W teorii może to być nawet podwójne dno, z minimum na poziomie 1641,86 pkt 🙂 🙂

Stan wykresów: po sesji 12.07.2018. To wszystko ode mnie dziś.

Taki dzień długi –
jeden za drugim mija
w przeszłość daleką…

Buson (ze zbioru Busonkushu, 1784)

Written by songmun

14 lipca 2018 at 08:01

Dolar, złoto i FED minutes

14 Komentarzy

Czas byłoby spojrzeć na dolara, bo zaczęło się tu robić ciekawie.
Diagnoza, postawiona w lutowym wpisie („To coś więcej…”) wskazująca na istotne dno dolara okazała się słuszna, choć na poważniejszy ruch w górę i wyjście z konsolidacji trzeba było czekać do połowy kwietnia.
Poniżej wrzucam tygodniowy wykres DXY. Jesteśmy tu w bardzo interesującym miejscu: praktycznie na linii mediany tych Wideł Andrewsa, których dolna linia zatrzymała spadki USD na początku roku, a jednocześnie w okolicy 38% zniesienia spadków, zaczętych w styczniu 2017 roku:

DXY wkly pitchfork

Dodatkowo dzienny RSI(14) robi już drugi, niższy szczyt powyżej 70 pkt, tworząc dywergencję z kursem na ostatnim szczycie DXY (nie pokazuję, każdy może sprawdzić sam, choćby na wykresie html-5 na Stooq).
Mamy więc kilka poszlak, wskazujących na możliwość cofnięcia się dolara.
Zanim popatrzymy na jednego z antydolarów, czyli złoto, bo i tu znalazłem ciekawostki, wykres, 60 dniowej korelacji złoto – DXY, wykonany przez Biancoresearch, pokazujący, że od dość dawna złoto nie było tak wyraźnie ujemnie skorelowane z USD:

Gold inversely USD biancoresearch

No to teraz zerknijmy na to, co znalazłem na złocie. W dnie z 21 maja jest sporo wibracji Kairos; nie będę ich wszystkich pokazywać. Pokażę tylko najważniejszą rzecz: wibracje ceny i czasu, związane z poniedziałkowym minimum na złocie, na poziomie 1282.20 USD/oz (Spot):

Gold squaring 82

Cały ten układ wydaje się mocno wspierać tezę, że od 25 stycznia na złocie mamy klasyczną korektę płaską typu 3-3-5; jej schemat poniżej.

Flat correction

Oczywiście jeden warunek: squaring z 21 maja na złocie musi przetrwać np. dziś ujawniane FED minutes z posiedzenia z 1-2 maja br. Ale mam przeczucie, że przetrwa 🙂

Co z tego wszystkiego wynika?
Jesteśmy na skraju jakiejś poważniejszej korekty ostatnich wzrostów na USD i umocnienia się mocno ostatnio przecenionych wszelkiego typu antydolarów, od metali szlachetnych począwszy, poprzez obligacje rządowe USA, na akcjach i walutach krajów EM skończywszy (WIG20 powinien też 🙂 ). Możliwe, że da to przejściowe umocnienie nawet tak ostatnio bitym walutom jak argentyńskie peso ARS i turecka lira TRY. Tam chyba już „wszyscy” siedzą po jednej stronie łodzi, więc mogą być nawet ostre wyciskania krótkich, podobnie jak na kontraktach na obligacje rządowe USA…
Najprawdopodobniej asumptem do zmiany rynkowego nastroju będzie jakichś kilka zdań z dzisiejszych minutes, wskazujące, że FOMC waha się co do dalszej jastrzębiej polityki.
Dla większości z tych instrumentów będzie to zapewne tylko umacniająca korekta w dłuższym osłabiającym trendzie, choc niektóre mogą wybić się na nowe szczyty.

Taką koncepcję mam m.in. dla złota – jeśli moje oznaczenie falowe ruchu złota od 25 stycznia jest prawidłowe, to korekta płaska jest najprawdopodobniej przerywnikiem w zygzaku, zaczętym w połowie grudnia 2017 z ceny 1236 USD/oz (ta korekta płaska znajdowałaby się w pozycji korygującej fali B między dwoma ruchami kierunkowymi zygzaka, czyli A i C, jak mawiają Elliottowcy) Zakładając równość punktową ruchów 12.12.2017 – 25.01.2018 i tego nadchodzącego, (czyli 1:1) dostawalibyśmy zasięg ok 1412 USD. W okolicy mamy silny opór w rejonie 1433 USD w postaci szczytu z sierpnia 2013 roku.
Jeśli się mylę w tej sprawie, i np. złoto buduje bardziej skomplikowany ruch boczny, a nie „mój” zygzak, to zapewne skończymy tylko na typowym podciągnięciu rynków i równoczesnym przejściowym osłabieniu USD pomiędzy ogłoszeniem pełnej treści (minutes) protokołu ostatniego, majowego posiedzenia FED a nowym posiedzeniem FED 13-14 czerwca.
Jakieś odbicie antydolarów z tego powinno wyjść. Jego skala pozostaje kwestią otwartą….

Aha. Na koniec mała dygresja, nie związana bezpośrednio z tematem: na wielu światowych indeksach rynków akcji dostaję jako istotne wskazanie czasowe okolice 21-25.06, czyli tuż po letnim przesileniu. Letnie przesilenie wg Ganna samo z siebie jest już ciekawym punktem do obserwacji, a to zachęca tym bardziej do uważnego patrzenia. Nie wiem, co tam będzie, nie zaszkodzi popatrzeć….

Te białe chmury
płyną rozkołysane
zielenią drzew

Saimaro (ze zbioru Naniwa-no shiori, 1692)

Written by songmun

23 Maj 2018 at 11:54

Trójkąt najsensowniejszym rozwiązaniem

7 Komentarzy

W mijającym tygodniu w anglojęzycznym internecie sporo szumu zrobiło dojście rentowności 10 letnich obligacji rządu USA do poziomu okolic 3% (ściślej 2,95%). Co ciekawe, polski internet inwestorski niemal nie interesuje się tą zwyżką rentowności papierów dłużnych, mimo że jest to jeden z ważnych elementów środowiska rynkowego, nawet dla tych, którzy w żaden sposób nie obracają ani tymi obligacjami, ani pochodnymi o nie opartymi.

Stali Czytelnicy zapewne pamiętają ten poniższy wykres, który pojawił się we wpisie

https://naturabramy.wordpress.com/2017/01/25/pytania-i-refleksje-na-2017/

Trochę go zaktualizowałem i dodałem średnią 200 miesięczną (200months SMA), bo jest tu sporo mówiącym elementem:

TNY

Moje zdanie? Właściwie nie zmieniłem go od tamtego wpisu ze stycznia 2017 – ten czerwony kanał, w którym rentowność porusza się w dół już prawie 4 dekady, jeszcze raz powinien zadziałać i powstrzymać marsz w górę, tym bardziej, że jest on wspierany przez nadal opadającą średnią 200 miesięczną. Nawet, jeśli układ oporów, powstrzymujący od góry wzrost rentowności miałby ostatecznie pęknąć, nie powinno się to odbyć jednym skokiem do góry, wpierw bowiem, zanim doszłoby do przełamania, powinniśmy zobaczyć tu znaczącą korektę (a więc wzrost cen obligacji).

Gdy niecały miesiąc temu pisałem „Facebookiem po oczach”, zwróciłem uwagę na fakt, że zarówno Nasdaq Composite jak i Nasdaq 100 ostatni swój szczyt wszechczasów z 13 marca zrobiły 3-falowymi ruchami. Wyciągnąłem z tego wniosek, że indeksy te prawdopodobnie są w jakichś korektach płaskich lub trójkątach.

W międzyczasie trochę wody w Wiśle zdążyło upłynąć i okazało się, że obecnie dużo bardziej podobny do trójkąta kształt mają flagowe indeksy Wall St czyli DJIA i S&P500:

SPX triangle

Indeksy rynku Nasdaq, jeśli nadal budują trójkąty, to raczej nietypowe, jakieś typu „neutral triangle”, lub „extracting triangle” jak nazywa te figury Glenn Neely.

Dodatkowo, zarówno SPX jak i DJIA (dziś bez wykresu) ostatnie dna tworzyły w okolicach plus minus średniej 200-sesyjnej, jednego z częściej obserwowanych przez zarządzających funduszami elementów AT.

A czy to, co widzimy na wykresie SPX nie jest czasem jakimś wstępnym elementem dużego spadku? Słynny schemat falowy rozwijającej się spirali impulsu I-II, 1-2, 1’-2’ śmiało możemy wykluczyć – spadkowe części tego wzoru wyraźnie nie są zbudowane z 5 podfal. Pozostawałyby więc jakieś kombinacje układów 3-falowych. Ale dla mnie wydają się dość mało prawdopodobne, z dwóch powodów:

– powód pierwszy: w dotychczasowych dnach tego potencjalnego trójkąta na SPX obserwowaliśmy gwałtowne pogarszanie się nastrojów rynkowych i masowe pojawianie się niedźwiedzich opinii. Gdyby były to dna pierwszych ruchów dużej bessy, w miejscach tych powinna pojawiać się „nadzieja” i liczenie na siłę wsparcia, a nie pesymizm.

– powód drugi widać na poniższych wykresach:

S&P 400 – indeks spółek o średniej kapitalizacji

S&P400 daily

S&P 600 – indeks spółek o małej kapitalizacji

S&P600 daily

Russell 2000 – indeks mieszany, w przewadze spółki małe i średnie

RUT daily

Mógłbym tak dalej pociągnąć, ale nie o to chodzi. Widać co najmniej dwa wspólne mianowniki:

1. Obronę kursu plus minus na poziomie średniej 200 sesyjnej

2. Rosnącą siłę względną indeksu wraz ze spadającą kapitalizacją jego uczestników

Zwłaszcza punkt nr 2 jest tu symptomatyczny i wskazuje raczej na przebudowę portfeli funduszy, typową dla średnioterminowych korekt, niż na gremialny, długoterminowy odwrót od akcji. Przypomnę tylko, że w ramach odwrotu zazwyczaj rzecz odbywa się inaczej: wpierw szczyt robią szerokie indeksy typu NYSE Composite, Willshire 5000 czy Value Line, zaraz po nich indeksy spółek o niższych kapitalizacjach a na końcu indeksy flagowe, w rodzaju S&P500.

Proszę zauważyć, jak wysoko w stosunku do DJIA czy SPX powstało na indeksie S&P 600 dno z początków kwietnia. To, co na ciężkich spółkach wydawało się rzezią (spadek w drugiej połowie marca 2018) jest zaledwie stosunkowo niewielką korektą na indeksie S&P600…

I wszędzie widać tu potencjalny trójkąt zbieżny. Jeśli to rzeczywiście jest ta figura, to uformowania się jej końca możemy oczekiwać plus minus w pierwszej połowie maja. Co ciekawe, jak na razie niezbyt wielu dostrzega możliwość, że to trójkąt, co dodatkowo przemawia na korzyść takiej interpretacji.

Pojawienie się trójkąta zbieżnego w trendzie wzrostowym ma swoje istotne implikacje – trójkąt ten zazwyczaj pojawia się jako tzw. fala 4 w nomenklaturze elliottowskiej i jest ostatnią korektą przed poważniejszym szczytem (końcem fali 5). W naszym wypadku widziałbym ten szczyt jako koniec ruchu, zaczętego w lutym 2016 i zarazem koniec długiej, najlepszej części ruchu (fala III – lata 2011-2018) w hossie, zaczętej w 2009 r. , ale już nie jako koniec całej hossy:

SPX Elwave wkly

O tym, dlaczego uważam, że to nie byłby koniec hossy, pisałem w lutym 2017 w pierwszej części tego wpisu:

https://naturabramy.wordpress.com/2017/02/10/warszawski-klucz/

i zdania dotąd nie zmieniłem. Warszawska GPW jak na razie nie pozwala mi na zmianę zdania 🙂

Proszę się nie przejmować tym, że wyrysowałem ten szczyt fali III w okolicach 3000 pkt – to nie jest prognoza zasięgu ruchu indeksu, tylko wzorca zachowania.

Wykres rentowności amerykańskich 10-latek, od którego zaczęliśmy ten wpis, nie pojawił się tu przez przypadek, tylko dlatego, że anglosaski internet podnieca się zbliżeniem się rentowności do 3%. Odwrotnie: podobnie jak wisząca na ścianie w I akcie sztuki strzelba wisi tam po to, by ktoś oddał z niej w końcu strzał w dalszej części przedstawienia, tak i ja celowo zająłem się tym zagadnieniem na początku, jednocześnie zostawiając sobie na koniec spięcie tego wpisu klamrą poniższym wykresem. Wykres opracował Tom Lee, współzałożyciel firmy Fundstrat Global Advisors LLC

spike in rates equity drawdown

Generalnie: dojście do okolic górnej linii kanału, w którym porusza się rentowność 10-latek z pierwszego wykresu i gwałtowne od niej odbicie w dół, począwszy od 1980 roku zawsze oznaczało problemy dla rynku akcji i co najmniej poważniejszą korektę na rynku, co najczęściej wynikało z przejścia funduszy w tryb risk-off i wyciągania pieniędzy po to, by skierować je w bezpieczniejsze obligacje w obawie przed nadchodzącą recesją lub wstrząsami finansowymi. Stosunkowo najmniejszy wpływ tego zjawiska na indeksy w USA (bo już nie na świecie, emerging markets, w tym i nasza GPW, oberwały wtedy poważnie) miał miejsce w 1994 roku, pozostałe 5 przypadków to co najmniej solidne, kilkumiesięczne korekty. Tom Lee widzi miejsce zwrotu trendu na TNY w strefie 3,25 – 3,75%, co w miarę by się zgadzało z przebiegiem kanału na pierwszym wykresie od góry. Sam kanał też można w praktyce trochę podciągnąć do góry o kilka stopni, bez szkody dla ogólnej wymowy wykresu. Przy okazji – jeśli przyjąć że rentowność 10-latek będzie rosła w tempie, zbliżonym do obecnego, to znajdzie się na poziomie strefy Toma Lee w lecie tego roku (przez lato rozumiem tu okres między letnim przesileniem a jesienną równonocą). Lato 2018 może być gorące nie tylko ze względu na temperatury…..

Jeśli to zadziała, a sądzę, że mamy na to spore szanse, będzie to prawdopodobnie ostatni raz, kiedy dotknięcie tej strefy przez rentowności dałoby wartościową informację. Za kilka lat górna linia kanału będzie już na tyle nisko, że tylko założenie, że obligacje rządu USA, podobnie jak niedawno europejskie, wejdą w ujemne rentowności, pozwoliłoby nadal odgrywać tej linii rolę istotnego oporu.

Ostatni powyższy wykres pochodzi z tej krótkiej notki Bloomberga:

https://www.bloomberg.com/news/articles/2018-04-20/it-s-not-3-yield-that-threatens-stocks-going-by-40-year-pattern

Na dziś to ode mnie tyle….

Księżyc w pełni wyszedł
obok niezliczonych gwiazd
i głębokiej zieleni nieba

Shoha (?-1772)

Written by songmun

22 kwietnia 2018 at 22:08

I Facebook jeszcze raz

leave a comment »

Dziś krótki wpis w perspektywie kilku dni, przekopiowuję to, co napisałem w innym miejscu, bo niby dlaczego nie mam tego wrzucić też tutaj?

IMO FACEBOOK wygląda na interesującą propozycję do zajęcia krótkiej pozycji na dziś (12.04) w perspektywie kilku dni.
Wczorajszy max. na poziomie 168,65 USD łapie ładną wibrację Kairos z historycznym szczytem (69 dni kalendarzowych czyli 68+1), istotnym dołkiem z ostatniej sesji 2016 r (467 dni czyli 68-1) a także z ważnym szczytem z 25.10.2016 na poziomie 133,50 USD (tu akurat wibracja idzie od tamtego ekstremum – 533 dni). W tej metodzie patrzy się na ostatnie 2 cyfry na lewo od przecinka i dwie cyfry na prawo (części dziesiętne). Dla ułatwienia kolorami zaznaczyłem, z czym wibruje wczorajsza cena.

Facebook wibr

Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkich to przekonuje 🙂 więc dodatkowo obok wrzuciłem klasyczny wykres, na którym widać, że wczorajszy długi górny cień to nic innego, jak test poziomu, który 3x był wsparciem dla kursu, a po przełamaniu stał się oporem (czerwona linia) – czyli klasyczna Zasada Zmiany Biegunów:

Facebook AT
Nie oczekuję teraz od FB cudów- sądzę, że wszystko, co w najbliższych dniach tu zobaczymy, to powrót w rejon dna z 26.03 (149,02 USD) i jego przetestowanie, ewentualnie widziałbym lekkie zejście pod ten poziom, do zielonego prostokąta (strefa 145-150USD) ale niekoniecznie. W rejonie 150USD mamy wydłużenie 1,618 X pierwsza fala spadkowa (1-9.02.18), i już to może się okazać wystarczającym wsparciem, które Byki zechcą wykorzystać. Po tym spodziewałbym się wyprowadzenia stamtąd wyraźniejszego, niż tylko do 168 USD kolejnego odbicia, które powinno zbiegnąć się z wyraźniejszym odbiciem całego rynku Nasdaq , ale IMO do końca spadków cen FB droga jeszcze daleka. W dłuższym terminie będziemy tu niżej…

Wietrzyk wiosenny
a grobla taka długa
i dom daleko

Buson (ze zbioru Yahanraku, 1777)

Written by songmun

12 kwietnia 2018 at 12:55

Napisane w Uncategorized

Tagged with , ,

Facebookiem po oczach….

29 Komentarzy

W mojej prawie 9 letniej historii blogowania udało mi się dorobić paru tekstów, z których do dziś jestem dumny, jak i (niestety…) kilku tekstów, które najchętniej bym skasował tak, by nie został po nich żaden ślad.
Nie zdziwię chyba specjalnie nikogo, że do tej drugiej kategorii zaliczam mój ostatni wpis? 🙂
Staram się nie pisać tu o sprawach osobistych, w gruncie rzeczy każdy czytający ma dość swoich życiowych problemów, bym jeszcze obciążał go moimi. Ale muszę wtrącić dwa słowa prywaty, gdyż tylko wtedy okoliczności powstania tak kiepskiego tekstu staną się zrozumiałe i mam nadzieję, że dzięki temu otrzymam od Ciebie, czytelniku pełne rozgrzeszenie.
Ten poprzedni tekst pisałem w stanie niemal skrajnej euforii, której, co ciekawe, wtedy u siebie nie zauważałem. No ale jak tu nie być w euforii, gdy zaledwie dzień wcześniej otrzymałem wyniki szczegółowych badań, wykluczające zmiany nowotworowe, sygnalizowane przez wcześniejsze, mniej dokładne badania?
Oczywiście, że w tym stanie miałem zaburzoną racjonalną ocenę sytuacji rynkowej. Nie powinienem wtedy pisać nic, ale…to się wie zazwyczaj po fakcie. Wtedy wszystko wydawało mi się proste i łatwe, a widzenie spraw jak najbardziej właściwe 🙂 .
Umówmy się tak: ja poprzedniego wpisu nie skasuję, ale Czytelnik będzie go traktować jako skasowany, OK? 🙂

Dobra.Koniec tego wstępu – dygresji. Czas na treść.
Zacznijmy od….(tadam, tadam!!!!) Facebooka. Zaskoczyłem, prawda? 😉
Czytelnicy mam nadzieję jeszcze pamiętają mój wpis o Kairos na przykładzie pewnego dna na akcjach INGBSK?
Jeśli nie, albo po prostu nie znają tematu, tu mogą zapoznać się bądź odświeżyć pamięć, co będzie nam za chwilkę trochę potrzebne:

https://naturabramy.wordpress.com/2016/10/10/studium-oddzialywania-pewnego-dna/

Stosunkowo najczęściej wibracje Kairos pokazują się w różnego typu mniej czy bardziej istotnych ekstremach. Doskonale widać ten typ oddziaływania wibracji w zalinkowanym wyżej tekście. A teraz wykres Facebooka:

Facebook

Proszę zwrócić uwagę na cyfry na prawo od przecinka (kropki – .32) przy historycznym szczycie i zobaczyć, co nastąpiło po 32 sesjach . Mamy tu drugi, stosunkowo najrzadszy typ oddziaływania wibracji Kairos: wybicie. Znacznie częstszy jest inny, również nie dający ekstremów typ oddziaływania: tworzenie czegoś, co Jeff nazywa „balance bar”, często niepozornej świecy czy słupka, bez większego znaczenia dla bieżącego ruchu ceny. Świeca ta okazuje się istotna dopiero podczas korekty, gdyż w jej okolicach budowane jest wsparcie i często (nie zawsze!!!) rejon jej występowania powstrzymuje dalsze spadki ewentualnie wzrosty w trendzie spadkowym. To trzeci typ oddziaływania wibracji Kairos, oprócz formowania ekstremów czy wybicia.

Eee tam! Przecież ten silny ruch w dół z luką to efekt ujawnienia afery z Cambrigde Analytica, a nie jakichś tam wibracji!
Jasne, że Cambridge się przyczynił. Ale od razu mówię jak to działa: gdy czas dojrzał, niemal w sposób niewyjaśnialny, deus ex machina, pojawiają się informacje, na które rynek reaguje zgodnie z tym, co sugeruje Kairos . Nie pierwszy raz to widzę i zapewne nie ostatni. Proszę nie oczekiwać, że wyjaśnię, dlaczego tak jest – sam nie wiem, ale wiem, że tak właśnie jest.
Taki układ wybicia oznacza jedno: to jest poważniejsza korekta FB, a świeca wybicia i luka startowa, którą sesja się zaczęła, jest teraz bardzo silnym oporem, dodatkowo wzmocnionym przez zależności czasowe, który jakiś czas w przyszłości będzie powstrzymywać cenę przed marszem w górę.
Zdaje się, że Facebook na poważniej wypada z łask funduszy hedge – gwałtownie wzrosła ilość pożyczonych akcji FB (w celu ich krótkiej sprzedaży przez instytucje) oraz prowizja, pobierana za tę usługę przez dostarczających te akcje (Quantity of loan% – procent pożyczonych akcji licząc do całości, Borrow fee – prowizja za tę czynność). Wykres z materiałów JP Morgan, opublikowany przez Holgera Zschepitz’a:

Short selling FB cost

Zobaczmy teraz, co stało się na rynku technologicznym Nasdaq. Stare dobre Widły Andrewsa, mają tu dla nas ciekawe informacje. Zacznijmy od dziennego wykresu indeksu Nasdaq Composite:

Nasdaq Comp daily1

teraz zobaczmy to wszystko w powiększeniu:

Nasdaq Comp Daily zoom

na koniec obraz na wykresie miesięcznym:

Nasdaq Comp monthly

Teoria zbudowana wokół Wideł Andrewsa mówi o tej sytuacji 2 rzeczy:

1. Silny trend testuje kilkukrotnie linię Wideł, nim ostatecznie od niej odpadnie. To może nie być ostatni test czerwonej mediany albo różowej górnej linii i we względnie krótkim czasie NDQ trochę poprawi swoje maksimum
2. Wg klasycznej interpretacji, gdy rynek ostatecznie odpadnie od górnej linii Wideł, mamy 80% prawdopodobieństwo powrotu co najmniej do mediany. Na wykresie miesięcznym mediana dziś jest w okolicy 4900 punktów, zapewne nim indeks do niej by zdążył dojść, podniosłaby się do okolic 5100 punktów, czyli poziomu szczytu z 2000 roku.

Moje zdanie?

Przypadek, opisany w punkcie drugim uważam za maksymalny możliwy zasięg, najczarniejszy scenariusz. Nie wykluczony, ale mimo wszystko względnie mało obecnie prawdopodobny. Uwaga Andrewsa o 80% prawdopodobieństwa dotyczy niższych interwałów czasowych (dziennych i intraday). Indeksy w hossie raczej nie wykonują tak głębokich korekt. To już byłaby techniczna bessa, przynajmniej wg standardowych kryteriów. Choć proszę zauważyć, że z falowego punktu widzenia nawet zejście do mediany nie kończyłoby hossy, zaczętej w 2009 roku.

Mam powody, by uważać stwierdzenia z punktu 1 za ważniejsze w tej konkretnej chwili. Te powody można zobaczyć na poniższym 15 minutowym wykresie Nasdaq Composite:

Nasdaq 15 min

Proszę zwrócić uwagę zwłaszcza na strukturę wzrostu w okresie od 9.02 do 13.03. O ile pewnie znalazłby się jakiś falowiec, próbujący dowodzić, że się mylę w oznaczeniach spadków z okresu 26.01 – 9.02.18, bo na siłę, w oderwaniu od następnego ruchu z racji jego pewnej nieczytelności można próbować oznaczać ten spadek jako 5 fal, o tyle ta struktura wzrostowa nie pozostawia wątpliwości: 3 fale zrobiły nowy historyczny szczyt 13.03; tu wzór jest nadzwyczaj czytelny i praktycznie bezdysusyjny.
A jeśli tak, to znacząco ogranicza nam wybór możliwych rozwiązań, które rynek zastosuje, do praktycznie 2 rodzajów figur: korekty rozszerzonej płaskiej (expanded flat)

expanded flat
albo jakiejś wersji rozszerzającego się trójkąta (expanded triangle)

expanding triangle

Z racji dynamiki spadków bardziej pasuje mi korekta płaska, ale struktura spadku na razie jest niezbyt czytelna i nie pozwala na jednoznaczne określenie, z czym mamy do czynienia.
Jedna istotna uwaga: oba rysuneczki sugerują, że po uformowaniu się figur następuje dalszy marsz w górę. Niestety, nie zawsze tak jest. Równie dobrze te figury mogą być początkiem dłuższych, złożonych korekt, w których poszczególnymi elementami są różnego typu struktury prostsze (zygzaki, korekty płaskie, trójkąty itp.).
Bykom pozostaje mieć nadzieję, że tym razem tak nie będzie, a kupowanie przez fundusze FANG, pomimo problemów Facebooka, jeszcze niezupełnie się skończyło. W końcu w I połowie marca fundusze nadal deklarowały FANG + BAT jako bardzo ważny obszar ich zainteresowania:

Long FANG march

I znowu okazało się, że gdy wszyscy chcą przesiąść się na jedną stronę łódki, ta zaraz traci równowagę 🙂

Wszystkim Czytelnikom życzę Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!

Prawdziwe posłuszeństwo:
kwiat przemawia cichutko
do własnego ucha

Onitsura (1660-1738)

Written by songmun

26 marca 2018 at 10:16